Jan Paweł II mawiał o Wadowicach: „Tutaj wszystko się zaczęło…”, a Jezus Chrystus mógłby to samo powiedzieć o Betlejem…
Nazwa Bet-Lehem nie zmieniła się przez ostatnie 3500 lat, choć w różnych epokach i językach była różnie tłumaczona. W czasach pogańskich oznaczała „dom bożka płodności Lahama”, w języku hebrajskim i aramejskim oznacza dosłownie „dom chleba,” a w języku arabskim to „dom mięsa”. Miejsce to stało się szczególnie ważne z chwilą wyboru Dawida na króla Izraela. W tradycji biblijnej potomek z rodu Dawida był oczekiwanym Mesjaszem, a jego narodziny w Betlejem zapowiadali prorocy.
Trzeba nam też wiedzieć, że niektórzy naukowcy twierdzą, iż Jezus narodził się w Nazarecie, a tekst Ewangelii jest tylko poetyckim opisem, który nie ma wartości historycznej. Odnosi się do tego w swej najnowszej książce o dzieciństwie Jezusa Chrystusa papież Benedykt XVI, który wykazuje, że takie stwierdzenie nie ma oparcia w żadnym dokumencie pisanym ani w miejscowej tradycji, a jest raczej pomysłem niektórych uczonych. Według jedynych źródeł, jakie znamy, Jezus narodził się w Betlejem, a dorastał w Nazarecie.
My chrześcijanie, patrzymy na Betlejem jako na kolebkę chrześcijaństwa. Obecnie jest to ok. 25-tysięczne miasteczko. Mieszka tu jedna z najstarszych wspólnot chrześcijańskich na świecie. Jeszcze 50 lat temu chrześcijanie stanowili większość mieszkańców Betlejem, ale w ostatnich dziesięcioleciach wiele rodzin chrześcijańskich wyemigrowało i większością są muzułmanie. Sami zaś chrześcijanie nie mają łatwego życia: przez muzułmanów uważani są za obcych, a przez Żydów za Arabów, więc są grupą „pomiędzy.” Nie sposób też nie wspomnieć, że Betlejem - podobnie jak inne tereny palestyńskie - jest odizolowane murem, co utrudnia lub czasem uniemożliwia poruszanie się po regionie. Nie ma jednak utrudnień dla pielgrzymów i turystów, którzy mogą swobodnie przyjeżdżać do Betlejem. Po kryzysie pokojowym w listopadzie br. znów jest spokojnie i coraz więcej osób przyjeżdża do Ojczyzny Jezusa. A Ojciec Święty Benedykt XVI zachęca w Roku Wiary do pielgrzymowania do Rzymu i Ziemi Świętej. To kolejny motyw, aby odwiedzić kolebkę naszej wiary - Betlejem, Nazaret, Kafarnaum, Jerozolimę i wiele innych miejsc, gdzie wszystko się zaczęło...
„Dobrej niedzieli dla wszystkich. Bardzo dziękuję” - powiedział Ojciec Święty, który niespodziewanie pojawił się na koniec Mszy św. sprawowanej z okazji Jubileuszu Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia.
Po zakończeniu Mszy św. odczytano komunikat w różnych językach: „Jego Świątobliwość Papież Franciszek serdecznie pozdrawia wszystkich, którzy wzięli udział w tej celebracji, dziękując im z całego serca za modlitwy wznoszone do Boga w intencji jego zdrowia. Życzy, aby pielgrzymka jubileuszowa przyniosła obfite owoce. Udziela im apostolskiego błogosławieństwa, obejmując nim również bliskich, chorych i cierpiących, a także wszystkich wiernych, którzy dzisiaj się zgromadzili”.
Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie
Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.
Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.
Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.