Ubiegłoroczna 30. rocznica powstania Niezależnego Związku Zawodowego „Solidarność” stała się dla producenta filmowego Krzysztofa Kasprzaka pretekstem do utrwalenia na płytach DVD początków powstania tego niezależnego związku w regionie częstochowskim oraz pamięci o ludziach, którzy dla nowej Polski często ryzykowali swoim życiem.
Krzysztof Kasprzak wyszedł z propozycją realizacji filmu dokumentalnego pod roboczym tytułem „Początki częstochowskiej «Solidarności»”. Pomysł zaakceptował przewodniczący NSZZ „Solidarność” Mirosław Kowalik. Film, którego scenariusz oparty jest na materiale przygotowanym przez pracownika IPN - Wojciecha Rotarskiego, będzie obejmował lata 1980-89, ale także pokaże współczesny obraz związku. Film będzie miał charakter historyczno-edukacyjny. Wyprodukuje go firma Kas Film. Premiera filmu planowana jest w Częstochowie na październik br. Jego emisja odbędzie się także na antenie telewizji satelitarnej.
W filmie znajdą się archiwalne materiały, z okresu tworzenia się częstochowskiej „Solidarności”, jakie udało się zebrać przez wiele lat poszukiwań, w większości wcześniej niepublikowane. Powstanie NSZZ „Solidarność” pokazane zostanie przez pryzmat wspomnień uczestników tamtych wydarzeń. Realizatorzy, na ile budżet filmu pozwoli, sięgną także do filmoteki TV Katowice. Podczas trwającej już realizacji filmu planuje się wielogodzinne nagranie relacji osób, które brały udział m.in. w proteście w klubie „Ikar”, strajku na Politechnice Częstochowskiej czy też w demonstracjach z 1 maja 1983 r. oraz pierwszych przywódców nowego związku i tych, którzy w tym czasie aktywnie w nim działali. Ponieważ w 40-minutowym filmie może być wykorzystana tylko mała część wypowiedzi każdej z tych osób, całość nagrań będzie zarchiwizowana i przekazana zainteresowanym instytucjom, w tym uczelniom i Ośrodkowi Dokumentacji Dziejów Częstochowy, by w przyszłości służyć studentom, naukowcom i wszystkim interesującym się historią miasta.
Realizatorzy filmu zwracają się do wszystkich, którym leży na sercu zachowanie pamięci z tamtych lat, z apelem o wypożyczenie materiałów filmowych i fotograficznych z lat 1980-90 dotyczących strajków, stanu wojennego, materiałów podziemnej prasy z terenu częstochowskiego. Wszystkich, którzy chcieliby udostępnić swoje archiwa z tamtych lat, prosimy o kontakt: film@kasfilm.pl, nr tel. 603-528-963.
Wszyscy, którzy również materialnie chcą przyczynić się do powstania tego filmu, proszeni są o kontakt na powyższy adres e-mailowy.
Księga Przysłów daje dziś wiązankę sentencji, a pierwsza z nich należy do najodważniejszych zdań teologii politycznej Starego Testamentu: „serce króla w ręku Pana jak płynąca woda; On zwraca je, dokąd sam chce”. Starożytny władca uchodził za pana nieodwołalnych postanowień. Mędrzec spokojnie stwierdza, że i to serce jest gliną w ręku Boga. Zdanie to stało się ulubionym wersetem chrześcijańskiej refleksji o władzy, bo żaden dekret nie zapada poza Opatrznością. Druga sentencja przenosi wzrok z tronu do wnętrza człowieka: „każdego droga zdaje się prawa w jego oczach, lecz Pan waży serca”. Samousprawiedliwienie jest najstarszą z ludzkich sztuk. Bóg jednak waży serca. Stąd wniosek, który prorocy powtórzą wielokrotnie: „postępowanie uczciwe i prawe milsze Panu niż krwawa ofiara”. Kult nie może być przykrywką dla niesprawiedliwości, bo pierwszą liturgią jest sprawiedliwe życie (zob. glossę na 21 IX o Oz 6,6). Końcowe wersety schodzą do konkretu, który boli: „kto uszy zatyka na krzyk ubogiego, sam będzie wołał bez skutku”. Miara miłosierdzia okazanego staje się miarą miłosierdzia otrzymanego. To ta sama zasada, którą Jezus ujmie w błogosławieństwie miłosiernych i w przypowieści o nielitościwym dłużniku (por. glosę na 13 IX). Mędrzec opisuje tu prawo duchowej akustyki. Głuchota na ubogich wraca echem w godzinie własnej biedy.
Kiedy w wywiadzie w kanale Zero red. Robert Mazurek zadał minister klimatu i środowiska proste pytanie o to, gdzie trafia nasze 50 groszy z butelki, która nie trafi do automatu — uświadomił „haczyk” i skalę drenażu kieszeni, o którym Paulina Hennig-Kloska i generalnie rządzący mówić nie chcą. A nie jest tak, że zieloni ideolodzy na tym nie zarabiają, ani że firmy, które są udziałowcami „operatorów” systemu kaucyjnego, są organizacjami charytatywnymi. Czyjeś kieszenie są opróżniane, by zapychane mogły być inne.
Pięćdziesiąt groszy to „mało”, dopóki nie patrzymy na pełną skalę. Jedna cola. Druga. Zgrzewka wody do domu. Sok dla dziecka. W bloku, w którym i tak już płaci się za worki, za zsyp, za wywóz i za to, że ktoś inny nie segreguje. Do tej opłaty doszła nowa: kaucja. Oficjalnie zwrotna. W praktyce – zawsze ze stratą dla biedniejszego. Wychodzi ze sklepu w cenie napoju i nie wraca, jeśli butelka wyląduje w koszu pod zlewem albo w żółtym worku na klatce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.