Narodowy Spis Powszechny już trwa. Tzw. obiekty zbiorowego zakwaterowania będą spisywane od 4 maja do 15 czerwca br. Ankieterzy pracę w terenie rozpoczęli 8 kwietnia (do 30 czerwca), natomiast już w połowie marca w Żarkach pojawił się mężczyzna podający się za rachmistrza spisowego. Oszuści działali już w Kaliszu i w Nowym Sączu. Poza tym autentyczny ankieter może mieć drugi cel wizyty u ankietowanego. Co powinniśmy zrobić, jak się zachować?
Po czym poznać rachmistrza
Reklama
Każdy rachmistrz ma legitymację, która jest ważna tylko łącznie z dowodem osobistym. Na tej legitymacji znajdują się następujące informacje: okres jej ważności, imię, nazwisko i zdjęcie ankietera, pieczęć i podpis dyrektora oddziału GUS oraz logo Centralnego Biura Spisowego. Rachmistrza można zweryfikować także przez telefon - 800-800-800 z telefonów stacjonarnych (połączenie bezpłatne) lub (22) 444-47-77 z telefonów komórkowych (cena połączenia zgodnie z cennikiem operatora). Pod te numery telefonu można też dzwonić z wszelkimi innymi pytaniami dotyczącymi spisu. Rachmistrzom GUS nie wolno sprawdzać dokumentów, chodzić po mieszkaniu i pytać o dochody. Mamy prawo nie wpuścić rachmistrza do mieszkania i rozmawiać z nim np. na ławce przed domem czy na klatce schodowej. Uniknąć odpowiedzi się nie da - spis jest obowiązkowy. Jeśli odmówimy udzielenia informacji - zapłacimy grzywnę.
Wizyty rachmistrza można jednak uniknąć, jeśli spisu dokonamy sami przez Internet. Od domowej wizyty rachmistrza „wybawić” nas może również telefon od ankieterów z centrum obsługi telefonicznej, ale tylko wtedy, gdy rachmistrz będzie miał problemy z dotarciem do naszego mieszkania bądź nas w nim nie zastanie. Ankieterzy będą dzwonić na telefony stacjonarne lub komórkowe. Na potrzeby spisu GUS otrzyma je od operatorów sieci.
Samospis internetowy w ramach Narodowego Spisu Powszechnego 2011 jest możliwy od 1 kwietnia do 16 czerwca br. - dopóki nie odwiedzi nas ankieter, mamy czas na dokonanie spisu drogą elektroniczną. Samospisu mogą dokonać osoby, które ukończyły 16. rok życia, natomiast dane dotyczące osób małoletnich przekazują osoby pełnoletnie wspólnie z nimi zamieszkałe. Chcąc zalogować się do aplikacji, by wypełnić formularz, należy podać numer PESEL oraz hasło, które przy pierwszym logowaniu należy zdefiniować. Nie trzeba więc wypełniać pól „PESEL” i „hasło”, wystarczy tylko kliknąć w formularz identyfikacyjny i wypełnić go. Warto wiedzieć, że wypełniając formularz, osoby mające NIP muszą podać numer identyfikacji podatkowej i nie mają możliwości w zamian podać miejsca urodzenia oraz nazwiska rodowego matki. Ta ewentualność jest przygotowana tylko dla osób, które jeszcze nie mają numeru NIP. Na wypełniony formularz użytkownik może logować się wielokrotnie, by uzupełniać dane, a ich stan będzie każdorazowo zapamiętywany. Warto jednak wiedzieć, że po upływie 14 dni od pierwszego logowania dane do logowania tracą ważność i jeśli spis był niepełny, zostanie dokończony drogą telefoniczną lub przez rachmistrza.
Ostatnio trochę zamieszania wywołała publikacja w „Gazecie Wyborczej” z 4 kwietnia o możliwości „włamania się” do spisu GUS. Oczywiście, pojawiła się pewna „luka”, ale natychmiast została poprawiona. Zresztą jakikolwiek błąd w funkcjonowaniu aplikacji GUS jest problemem tylko urzędu. Rachmistrze spisowi też będą się łączyć internetowo z tą samą aplikacją podczas spisywania i nie będą wypełniać wielostronicowych papierowych płacht. Dlatego zachęcam wszystkich do dokonania spisu przez Internet. Apeluję nawet - a może szczególnie - do osób starszych i samotnych, które nie mają komputera, by zwróciły się o pomoc w tej sprawie do kogoś bliskiego, zaufanego.
Jak się spisać
Aby się spisać, wystarczy w przeglądarce internetowej wpisać adres: form.spis.gov.pl i rozpocząć wypełnianie formularza - bądź wcześniej przećwiczyć sobie wykonywane tam działania na formularzu demonstracyjnym. Na tej stronie są też instrukcje w formacie PDF (można je sobie wydrukować), jak wypełniać formularz badania pełnego (tylko kilka podstawowych pytań - potrzeba na to ok. 5 min) oraz badania reprezentacyjnego. Przy tym drugim napotykamy na ogromną liczbę pytań, jest to bowiem badanie znacznie obszerniejsze, bazujące na wybranym przez GUS adresie (nie osobie). Taki formularz musi wypełniać jedna osoba dla wszystkich zameldowanych pod danym adresem. Od razu uprzedzam, że przy tym badaniu najlepiej, gdy wypełnia go właściciel lub główny najemca, gdyż inna osoba może mieć trudności nawet z zalogowaniem się do systemu (może wyskoczyć błąd identyfikacji danych!). Proszę więc nie przerażać się, gdy taki błąd pojawi się na ekranie. Przed zatelefonowaniem do GUS proponuję, by spróbował zalogować się główny najemca lokalu - bo może się okazać, że właśnie to mieszkanie zostało wybrane do obszerniejszych badań. Przy tym badaniu trzeba wykonać kilka kroków, począwszy od pytań o samo mieszkanie i konieczność wpisania wszystkich osób tam zameldowanych. Zwrócę szczególną uwagę na krok 3., w którym to trzeba właśnie wypełnić indywidualne formularze dla wszystkich osób oddzielnie. Trzeba zaznaczyć jedną osobę i lewym klawiszem myszki kliknąć w pole „Formularz”, wypełnić go i ponowić operację dla pozostałych osób. Za każdym razem trzeba zapisać wpisane dane, zaznaczając ikonkę przedstawiającą dyskietkę. W trakcie wypełniania potężnego formularza indywidualnego napotkamy na pytanie o zawód (musimy wybrać spośród 8054 możliwości) oraz o rodzaj działalności zakładu pracy (14505 możliwości). Niestety, musimy tu dokonać wyboru jednej z przygotowanych przez GUS możliwości. Aby przy tych punktach nie stracić cierpliwości, proponuję nie klikać w ikonkę wyboru znajdującą się z prawej strony szarego pola, tylko w samo to pole i wpisać swój zawód bądź działalność zakładu, a wówczas pojawi się na ekranie okienko z mniejszą liczbą pozycji do wyboru. Przy rozszerzonym spisie pojawia się również pytanie o nasze wyznanie. Apeluję, by wszyscy chrześcijanie szczerze przyznali się do swej wiary, aby wyniki spisu w tym temacie nie były przekłamane przez naszą niechęć do odpowiadania na to pytanie.
Skorzystajmy z Internetu i miejmy to już za sobą.
Łukasz pokazuje Kościół w przeddzień Pięćdziesiątnicy i jest to obraz o zdumiewającej gęstości. Jedenastu wymienionych z imienia, „niewiasty”, Maryja, Matka Jezusa, i bracia Jego, w sali na górze, „trwali jednomyślnie na modlitwie”. Greckie homothymadon, jednomyślnie, jednym sercem, jest jednym z ulubionych słów Dziejów i opisuje wspólnotę, która oddycha razem. Imiesłów proskarterountes, trwali wytrwale, mówi o modlitwie jako o stanie. Kościół rodzi się z wieczernika modlitwy. Obecność Maryi jest tu wymieniona po raz ostatni w Nowym Testamencie, i miejsce tej ostatniej wzmianki jest znaczące. Pośrodku modlącego się Kościoła, w oczekiwaniu na Ducha. Ta, która poczęła z Ducha Świętego w Nazarecie, czuwa teraz przy poczęciu Kościoła z tego samego Ducha. Ojcowie lubili tę symetrię dwóch zwiastowań, nad Nią i nad Kościołem. Maryja niczemu w wieczerniku nie przewodniczy, a wszystko podtrzymuje. Jest pamięcią wydarzeń Jezusa pośród tych, którzy będą o Nim świadczyć. Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, ustanowione po bitwie pod Lepanto (1571), wskazuje właśnie na ten wieczernikowy wzór. Różaniec jest modlitwą trwania, powtarzalną jak oddech, maryjną w formie, chrystologiczną w treści, bo jego rytm nosi tajemnice życia Jezusa. Kto odmawia różaniec, robi dokładnie to, co Kościół w sali na górze. Trwa jednomyślnie na modlitwie „razem z Maryją, Matką Jezusa”, czekając na Ducha, który wciąż przychodzi.
Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.
Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
Camino de Santiago przyciąga co roku setki tysięcy osób z całego świata. W 2026 roku liczba pielgrzymów, którzy dotarli do Santiago de Compostela, ponownie przekroczyła 500 tys. Fenomen tej drogi coraz częściej trafia także do kina. 30 października do polskich kin wejdzie „Camino dla opornych” („Compostelle”) w reżyserii Yanna Samuella — film, którego osią jest spotkanie dwojga pozornie niedopasowanych ludzi.
Fred i Adam wyruszają razem na Camino de Santiago, choć początkowo niewiele ich łączy. Ona próbuje uporządkować swoje życie, on mierzy się z poczuciem odrzucenia i własnymi problemami. Droga stopniowo zmienia ich relację.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.