Reklama

Katolicka solidarność

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jesteśmy świadkami nieustannego atakowania Kościoła, mającego miejsce m.in. w mediach. Wydaje się ono misternie przygotowane i wygląda na to, że są ośrodki i środowiska medialne, które bardzo mocno pracują nad tym, by rozpracowywać Kościół i niszczyć go, by zniszczyć chrześcijaństwo. Zakres działania owych sił jest globalny - ma wymiar światowy.
Chrześcijaństwo przyjęło jako bazę Ewangelię i ewangeliczną miłość, podkreśloną tak bardzo przez Chrystusa. Była ona zawsze i wciąż jest przedmiotem analiz i wzorem dla pracy duszpasterskiej Kościoła. Oczywiście, były różne czasy, różni ludzie, różne formy działania na rzecz tej miłości. Dzisiaj może nie przyjęlibyśmy niektórych z nich, bo epoki się zmieniają, rozwija się świadomość społeczna, pedagogika, myśl ludzka. To, co funkcjonowało jako czyn dozwolny 10 czy 15 wieków temu, dzisiaj uległo pewnej zmianie. Człowiek doszedł do pogłębienia świadomości wielu zjawisk, dotyczących życia kulturalnego, wolności, sprawiedliwości, w tym społecznej, sposobu sprawowania władzy itp. Kiedyś była władza monarsza - królewska, cesarska, później przyszły inne ustroje. Dzisiaj wszyscy chcemy żyć w społeczeństwie demokratycznym.
Czasy, które przeżyliśmy i które obserwujemy od strony historycznej, dają pewne świadectwo, a także możliwości samodzielnego dochodzenia do prawdy oraz wyboru własnego sposobu życia i postępowania.
Jak powiedziałem, chrześcijaństwo bazuje na przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Podejmuje je Kościół katolicki, wszyscy, którzy dokonują dzieła ewangelizacji, czyli głoszenia nauki o zbawieniu, o tym, że Bóg nas kocha i że wszystko, co dzieje się w naszym życiu, jest przeznaczone do rozwoju miłości.
Globalne siły ateistyczne, masońskie chcą jednak zniszczyć myśl chrześcijańską, uderzając w nasze idee i w samą Ewangelię. Pamiętamy, jak kilka lat temu próbowano wpływać na naszą świadomość religijną wydaniem i rozpowszechnieniem apokryficznej „Ewangelii Judasza”. Sądzono, że to uderzenie w podstawy naszej wiary zdeprecjonuje chrześcijaństwo, pomniejszy je i zamiesza katolikom w głowach. Były i inne publikacje książkowe i filmowe skierowane przeciwko Chrystusowi, odzierające Go z Boskości i umniejszające Jego świętość i człowieczeństwo. Komuś na tym bardzo zależało. Niestety, wielu z nas dało się złapać na tę iście szatańską przynętę...
Potem przyszły kolejne sprawy, uderzające w Chrystusowy Kościół i Ewangelię. To m.in. tropienie przeróżnych rzekomych afer z udziałem duchownych, np. afer homoseksualnych, by pokazać, że Kościół nie jest święty, że jego przedstawiciele są grzesznikami, ba, nawet aferzystami. Miało to także zniszczyć opinię katolickim biskupom. Ta akcja objęła Amerykę, ale i wiele krajów europejskich. Cóż powiedzieć, Kościół nie jest bezgrzeszny, ale to nie znaczy, że nie jest święty świętością Bożą i że nie emanuje z niego Boża światłość...
Musimy umieć dostrzegać te ataki szatańskich sił - nazywanych nieraz liberalnymi - na Kościół, na Ewangelię i na samego Jezusa Chrystusa. W tej sytuacji powinniśmy wykazać o wiele większą troskę o naszą wiarę. Bo jeżeli pozwolimy ją sobie odebrać, to kto da nam nadzieję i światło na nasze życie? Jeśli to, co najbardziej cenne, zostanie zniszczone, zaprzepaszczone, to kto poda pomocną dłoń zagubionym?
Dlatego my, katolicy, wzmacniani więzią z Bogiem przez szczerą, serdeczną modlitwę i zamyślenie, powinniśmy okazywać sobie większą solidarność. Wiemy, ile możliwości tkwi w mediach - w prasie, radiu, telewizji, internecie. Bądźmy solidarni ze sobą choćby poprzez kontakt z katolickimi mediami. Nie polegajmy tylko na mediach świeckich. Obiektywnie będziemy myśleć tylko wtedy, gdy wysłuchamy argumentów drugiej strony - głosu Kościoła, podkreślam: głosu Kościoła, nie komentarzy na temat głosu Kościoła. Oczywiście, nie może nam również zabraknąć ewangelicznego Słowa, nakreślonego przez św. Mateusza, św. Marka, św. Łukasza i św. Jana.
Uczmy się tej solidarności. Możemy ją budować na katolickich mediach, na katolickiej prasie. Ta prasa nie jest u nas zbyt liczna, jeśli chodzi o tytuły, i łatwo ją nabyć w parafialnym kiosku. Na pewno poszerzy nam horyzonty i pomoże lepiej rozeznawać współczesną rzeczywistość. Pamiętajmy, że rozwój własny to także nasz chrześcijański obowiązek. Zaniechanie tego obowiązku prowadzi do duchowej klęski.

Posłuchaj wypowiedzi dnia, komentarza tygodnia oraz rozmowę z Redaktorem Naczelnym

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie prawa do Komunii św. osobom w związkach po rozwodzie

2026-10-06 07:19

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

Episkopat News

Mija 10 lat od publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która wywołała kontrowersje w sprawie dopuszczenia par w związkach po rozwodzie do Komunii św. Jak dokument zmienił duszpasterstwo w Polsce, wyjaśnia przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel.

Z okazji 10. rocznicy adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” („Radość miłości”) papież Leon XIV spotka się z przedstawicielami episkopatów z całego świata. Zjazd odbędzie się  7-14 października w Watykanie. KEP będzie reprezentował abp Tadeusz Wojda.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Najstarsze seminarium w Polsce rozpoczęło 462. rok swojej działalności

2026-10-06 18:45

[ TEMATY ]

seminarium

Artur Stelmasiak

Wydział Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum” w Olsztynie zainaugurowały nowy rok akademicki i formacyjny. Uroczystość odbyła się w czasie Mszy św. w kościele seminaryjnym św. Józefa, której przewodniczył abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, a homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, ordynariusz diecezji ełckiej.

Przed południem w kościele Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie zgromadzili się kapłani, społeczność akademicka i przede wszystkim studenci, w tym alumni seminariów z metropolii warmińskiej: z Olsztyna, Ełku, Elbląga i Pieniężna, by wspólnie powierzyć Panu Bogu nowy rok akademicki i formacyjny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję