Reklama

Sól ziemi

Fałszywi prorocy

Niedziela Ogólnopolska 43/2010, str. 33

Jan Maria Jackowski
Dziennikarz, pisarz - eseista i publicysta, autor 10 książek i ponad 900 artykułów z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych, opublikowanych w 35 t

Jan Maria Jackowski<br>Dziennikarz, pisarz - eseista i publicysta, autor 10 książek i ponad 900 artykułów z zakresu problematyki artystyczno-kulturalnej, społecznej i politycznej, mediów, historii idei oraz zagadnień cywilizacyjnych, opublikowanych w 35 t

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ideałem współczesnej, inspirowanej ideologią liberalną cywilizacji konsumpcji jest człowiek wykorzeniony z tożsamości narodowej, religijnej i kulturowej. Człowiek nastawiony na użycie, przyjemność i megakonsumpcję wszelkich towarów i usług. A przy tym człowiek słaby, który jest pozbawiony instynktu pracy nad sobą i trwałej możliwości przestrzegania zasad moralnych.
Tradycyjna pedagogika chrześcijańska, a więc walka z własnymi słabościami, wymaganie od siebie, odpowiedzialność, konsekwencja, zapominanie o sobie samym, dyscyplina są dziś na cenzurowanym jako pozostałość po czasach „obskurantyzmu”. Roztropności, miłosierdziu, sprawiedliwości, umiarkowaniu, męstwu, honorowi, miłości, przyjaźni, wierności, godności są przeciwstawiane cwaniactwo, rozpasanie, zdrada, nienawiść, zemsta, promiskuityzm, panseksualizm, relatywizm, instrumentalizacja drugiego człowieka. Nie dziwi, że wielu pedagogów i wychowawców przestrzega, że rośnie nam pokolenie, które jest w jakimś sensie niezdolne do odpowiedzialnego i samodzielnego życia. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest wdrażane od wielu dziesięcioleci w Europie i USA przez mające ogromne wpływy w mediach i kulturze masowej pokolenie rewolty studenckiej 1968 r. hasło „zabrania się zabraniania”. Wychowanie zatem, zamiast wzmacniać pozytywne cechy osobowości, a osłabiać negatywne, jest pojmowane jako akceptacja i usprawiedliwienie każdego zachowania, a także rozgrzeszenie poważnej nawet winy. Nie można dziecka stresować, nie można mu zakazywać, nawet jeśli spożywa alkohol i bierze narkotyki, czy wchodzi na drogę przestępstwa.
Brytyjski filozof i pisarz Roger Scruton już przed laty przestrzegał opinię publiczną przed zarzuceniem wypracowanych przez pokolenia metod wychowawczych. Pytał: „Kiedy dzisiejsi dorośli załamują ręce nad swymi immoralnymi dziećmi, powinni także się zastanowić nad swoją odpowiedzialnością za ten ich stan. Czyż nie dopuścili do tego, by telewizja wyparła rozmowę z centralnego miejsca w życiu rodzinnym? Czyż nie pozwalali swym dzieciom nadal ją oglądać już potem, jak fala obrazów przemocy, pornografii i wulgarności zepchnęła na dalszy plan nieliczne obrazy mające walory wychowawcze? A jeśli mieli trudności z zapewnieniem swym dzieciom odpowiedniego kierunku w sprawach seksu i wyrobieniem u nich w tych sprawach dyscypliny, to czy nie było tak dlatego, że sami przyznali sobie prawo do swobody seksualnej i że odmawianie tej swobody ich własnym potomkom byłoby hipokryzją?”.
Mimo negatywnych skutków filozofii „zabrania się zabraniania” ma się ona nadal świetnie. Ostatnio znowu dała o sobie znać przy okazji wypowiedzianej przez władze walki z dopalaczami. Natychmiast odezwali się przedstawiciele „salonu”, którzy orzekli, że najlepszą taktyką nie jest zakazywanie, bo i tak nie zlikwiduje się tego procederu, ale zalegalizowanie narkotyków „miękkich”. W związku z takim myśleniem nie do wygrania jest też walka z pedofilami, więc najlepiej ją zalegalizować, nie do wygrania jest także walka z kradzieżami, więc najlepiej pozwolić kraść... Gaszenie pożaru benzyną - to najlepsza droga do samozagłady, do której prowadzą naszą cywilizację „strażnicy ognia postępu i demokracji”. Strzeżmy się zatem fałszywych proroków, którzy prowadzą ludzi na manowce, obiecując „szczęście bez Jezusa”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Wacław Depo: rodzina nie jest rodzajem umowy czy powiązań prawnych, jak tego chcą "związki partnerskie"

2026-10-04 22:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BPJG

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

- Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądów, to nie jest nawet tylko prawo religijne, ale to jest podstawowe prawo człowieka - przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Delegat KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca przewodniczył Mszy św. z udziałem Częstochowian i pielgrzymów, głównie z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Uroczystość poprzedziły rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Przypomniał, że „fundamentalnym zadaniem jest przyjęcie z wiarą prawdy o nieskończonej godności każdego człowieka”. Podkreślił, że to zadanie wynika z faktu, że człowiek został stworzony z miłości Boga. – Od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy – mówił kaznodzieja. Wskazał, że drugim zadaniem jest prawo do życia, a jest ono nie jest tylko kwestią światopoglądów, nie jest nawet tylko prawem religijnym, ale jest podstawowym prawem człowieka. Trzecim zadaniem, które wskazał metropolita częstochowski jest przywrócenie rodzinie jej prawdziwego wspólnotowego charakteru i godności. Przekonywał, że „rodzina nie jest rodzajem kontraktu, umowy czy instytucjonalnych powiązań prawnych, jak tego chcą związki partnerskie. Jest wspólnotą osobową życia i miłości”. Przypomniał, że Chrystus związek małżeński mężczyzny i kobiety wzmocnił i podniósł do miary sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Potrzebujesz nadziei? Ta tajemnica Różańca przypomina, że to nie koniec

2026-10-03 21:05

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Są sytuacje, w których trudno uwierzyć, że cokolwiek może się jeszcze zmienić. Zmartwychwstanie Chrystusa przypomina jednak, że Bóg potrafi otworzyć drogę tam, gdzie człowiek widzi tylko koniec. Jeśli dziś brakuje Ci nadziei, odmów tę tajemnicę właśnie w tej intencji.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: „Franciszek zaczął od siebie. Nie zaczął od reformy Kościoła”

2026-10-05 10:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

kard. Konrad Krajewski

Łukasz Głowacki

Kard. Konrad Krajewski po Mszy św. w łódzkich Łagiewnikach

Kard. Konrad Krajewski po Mszy św. w łódzkich Łagiewnikach

Kard. Konrad Krajewski przewodniczył Mszy św. w sanktuarium św. Antoniego i bł. Rafała Chylińskiego w Łodzi-Łagiewnikach. Eucharystia była głównym punktem obchodów 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu. — Święty jest jak otwarte okno, przez które do wnętrza wpada promień słońca. Niewidzialny Bóg przez świętego staje się widzialny — mówił metropolita łódzki.

W homilii kard. Krajewski przywołał swoje pobyty w Asyżu. Jak wspominał, kiedy podczas pracy w Rzymie czuł się bardzo zmęczony, a nawet wypalony, jechał nie do grobu św. Franciszka, ale do niewielkiego kościoła św. Damiana. — Tam wszystko się zaczęło. To właśnie tam przyszedł młody chłopak i nagle usłyszał: „Franciszku, trzeba odbudować ten dom. Zobacz, jak on wygląda” — mówił kardynał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję