Reklama

Z notatnika kapłana

O portfelu

Niedziela Ogólnopolska 38/2009, str. 22

Magdalena Niebudek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy rozpoczynałem pisać ten pamiętnik-notatnik, wiedziałem, że wcześniej czy później będę się musiał zmierzyć z tym tematem. Bez niego obraz życia księdza diecezjalnego - a to chciałem przedstawić w tych krótkich tekstach - byłby niepełny, kulawy, koślawy i chyba oszukany. Tematu się boję. Nie dlatego, że taki ważny, ale że obrósł, chyba nieprzypadkowo, mitami, a zetknąłem się z nimi już na początku mojej kapłańskiej drogi - nawet jeszcze wcześniej, tuż przed święceniami.
Po święceniach - wiadomo: prymicje, takie „księżowskie wesele”. Wcześniej trzeba zaprosić gości. No więc zaprosiłem. Tuż przed święceniami otrzymałem list od matki chrzestnej. Mieszkała kilkaset kilometrów od mojej miejscowości - tam ją rzuciły losy. W liście informacja, że nie przyjedzie, i kilka, zupełnie niepotrzebnych, zdań będących lustrzanym odbiciem mitu, że „ja to nie wiem, jak zwykłym ludziom jest ciężko” itd., itd. Domyśliłem się, że chodziło o pieniądze. Wtedy, po studiach, nie miałem ich w ogóle. Później było z tym różnie, raz lepiej, raz gorzej, jak to w życiu każdego zwykłego człowieka bywa. Teraz jest niby troszkę lepiej niż np. pięć lat temu, ale o tym, co będzie jutro, nie wiem. Też sobie czasem tym zaprzątam głowę, tak pewnie jak wszyscy, choć nie mogę powiedzieć, żebym trząsł się ze strachu.
Mit o bogactwie księży, szerzący się - tak mi się wydaje - szczególnie mocno w latach 90., dziś jakby już osłabł, ale gdzieniegdzie jest nadal żywy. Jak to więc jest z pieniędzmi księdza diecezjalnego? Mówi się ogólnie, że ma je od ludzi - i to jest prawda, z tym, że nie wszystko, co ofiarują w parafii ludzie, idzie do kieszeni księdza. Tylko ofiary za Mszę św. oraz te z chrztów, ślubów i pogrzebów. Ofiary składane na niedzielną tacę są przeznaczone na potrzeby parafii. Tak, dochodzą jeszcze wypominki i część ofiar kolędowych. Można powiedzieć, że daje to trzynastą pensję. A jak wysoka jest ta comiesięczna, normalna wikariuszowska pensja? Łatwo obliczyć: 30 lub 31 stypendiów mszalnych plus część - w zależności od tego, ilu księży jest w parafii - ofiar z pogrzebów, ślubów czy chrztów. To wszystko netto. W sumie daje to, w większości przypadków - bo są wyjątki w jedną i w drugą stronę - mniej niż średnią krajową. Należy jeszcze odliczyć podatek, ubezpieczenie emerytalne, rentowe i zdrowotne i - w moim przypadku, ale nie odbiegam od innych - zbierze się ok. 1 500 zł na rękę. Oczywiście, średnio, bo miesiąc miesiącowi nierówny.
To pieniądze z parafii. Dochodzi jeszcze zwykle szkoła. A wydatki? Takie same jak w rodzinie. Trzeba coś zjeść, ubrać się, opłacić gaz lub węgiel, telefon i abonament, energię elektryczną i wodę, książkę kupić, z biednym się podzielić, nabyć papier i toner do drukarki, ministrantom coś zafundować i jak się da - zaoszczędzić trochę na cięższe czasy. Ot, nic nadzwyczajnego, normalne życie, bo ksiądz nie anioł, żeby nie miał ziemskich potrzeb, choć niektórzy tak go sobie wyobrażają. Jak w tym dowcipie, gdy w szkole maluch pyta katechetę, czy ksiądz też jak inni ludzie musi chodzić do ubikacji. Tak, ale nie tak często - odpowiedział zaskoczony katecheta, bojąc się zadać uszczerbku stanowi duchownemu.
Powyższe słowa wyglądają na tłumaczenie i poniekąd tłumaczeniem są, bo jak się kogoś stawia nieustannie pod ścianą i oskarża niesprawiedliwie, to nigdy nie dość tłumaczenia. Zresztą - najczęściej oskarżają ci, którzy nigdy ani na kościół, ani dla księdza ofiary na Mszę św. nie dali.
Na szczęście, do tej pory miałem proboszczów - a wierzę, że innych nie ma - którzy identycznie jak ja myśleli, iż nad pieniądze należy zawsze przedłożyć honor. I gdy przy okazji jakiejś sprawy kancelaryjnej wychodziło, że zainteresowani w kwestii pieniędzy kościoła bujają w obłokach, uprzejmie dziękowałem za „dobre serce” i nie chciałem przyjąć nawet grosza. Nagrodą była ich zdziwiona mina, która wyrażała niedowierzanie, choć zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że pewnie następnego dnia byli święcie przekonani, iż to był tylko sen, i dalej trwali przy swoim.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

84-letni kapłan z Polski wystartował w zawodach narciarskich

2026-02-23 17:09

[ TEMATY ]

narciarstwo

diecezja.bielsko.pl

Ks. Władysław Nowobilski

Ks. Władysław Nowobilski

Były proboszcz parafii św. Maksymiliana w Ciścu, budowniczy „kościoła jednej doby”, 84-letni ks. Władysław Nowobilski, rodem z Białki Tatrzańskiej, oraz liczne grono górali w strojach regionalnych wzięli udział w 41. Otwartych Zawodach Narciarskich o Puchar Przechodni Związku Podhalan. Wydarzenie odbyło się 22 lutego 2026 r. na stoku „Na Zadziale” w Nowym Targu. Zanim rozpoczęto sportową rywalizację, uczestnicy zgromadzili się na polowej Mszy św., której przewodniczył ks. Nowobilski.

Kapłan był także jednym z zawodników. Podkreślał wdzięczność Bogu za możliwość ponownego startu na nartach, mimo wieku. Silną grupę stanowili górale z Nowego Targu. Wystartowali m.in. Andrzej Rajski i Danuta Rajska-Hajnos, którzy z humorem komentowali swoje szanse w poszczególnych kategoriach wiekowych. Z kolei emerytowany kapitan PLL LOT Józef Wójtowicz żartował, że zamienił stery boeinga na narciarskie kijki. Wsparcie dla zawodników zapewniała grupa kibiców z góralskimi dzwonkami. Uczestnicy mogli skosztować regionalnych potraw, m.in. moskoli oraz chleba ze smalcem.
CZYTAJ DALEJ

Niespokojni nadzieją, czyli Matka Boża znajdzie ci żonę lub męża

2026-02-03 11:35

Niedziela Plus 6/2026, str. II

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich / Niedziela

Czy to możliwe, że Matka Boża znajdzie ci żonę lub męża? Niektórzy się o tym przekonali.

Doniesienia o dramatycznej sytuacji demograficznej w Polsce martwią nie tylko badaczy. Wiele krajów na całym świecie mierzy się z podobnym problemem, a znawcy obyczajowości, demografowie czy psychologowie wskazują na przyczyny. Niestety, wielu z nich nie dopuszcza w swoich pracach aspektu wiary i nie pozostawia szczeliny dla Boga. Co będzie dalej? Jak powinniśmy reagować? Okazuje się, że są w Polsce osoby, które doskonale rozumieją sytuację i podejmują trud rozwiązania problemu. Patrzą z optymizmem w przyszłość i pozostawiają przestrzeń na interwencję dla Maryi.
CZYTAJ DALEJ

500 dni do Światowych Dni Młodzieży w Seulu

2026-02-23 22:48

Ignacy Gołas

Młodzież podczas spotkania

Młodzież podczas spotkania

O duchowym przygotowaniu do Światowe Dni Młodzieży w Seul mówił podczas niedzielnego spotkania ks. Tomasz Latawiec, koordynator ŚDM w Archidiecezji Wrocławskiej. Wydarzenie zgromadziło około 130 młodych kandydatów do wyjazdu wraz z rodzicami.

Spotkanie rozpoczęło się w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła we Wrocławiu. W homilii ks. Tomasz Latawiec nawiązał do Ewangelii o kuszeniu Jezusa: – Czterdzieści dni. Cisza, głód, kuszenie. To nie jest łatwy początek misji. A jednak właśnie tam, na pustyni, objawia się Jego siła. Pustynia to nie kara, ale przygotowanie. Nie miejscem przegranej, lecz miejscem decyzji - podkreślił kapłan, odnosząc te słowa do przygotowań do wyjazdu. - To nie jest wycieczka turystyczna do Korei. To nie egzotyka i nie tylko nowe znajomości. To przede wszystkim pielgrzymka wiary. Jeśli nie przejdziecie swojej pustyni, wyjazd będzie tylko wydarzeniem. Jeśli ją przejdziecie, może stać się przemianą.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję