Reklama

Co dalej z mediami publicznymi?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dyskusja o nowelizacji ustawy medialnej zdominowała ostatnie tygodnie przed Wielkanocą. Bój o kształt mediów publicznych w związku z proponowanymi nowelizacjami zmobilizował środowiska dziennikarskie i polityczne do wygłaszania opinii na temat zasadności i logiki proponowanych zmian oraz kondycji samych mediów. Najgorętszym tematem była m.in. kwestia zniesienia abonamentu rtv, co zdaniem wielu, zadecyduje o być albo raczej nie być dla publicznych, czyli państwowych stacji telewizyjnych i rozgłośni radiowych. 18 marca Sejm przyjął nowelizację ustawy medialnej zaproponowaną przez PO. Zgodnie z nią, większość obecnych kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zostanie przekazanych Urzędowi Komunikacji Elektronicznej. Nowelizacja zmienia też sposób powoływania KRRiT oraz zarządów i rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia. Kwestie finansowe ma regulować oddzielna ustawa.
Warto w chwili gorącej dyskusji postawić pytanie: Czym są media publiczne i czy są one nam, Polakom, niezbędne. Zapytaliśmy o to Wojciecha Jerzego Poczachowskiego, pełniącego do niedawna funkcję prezesa największej w Polsce regionalnej rozgłośni radiowej - Radia Katowice i zdjętego z tej funkcji ze względu na różne pojmowanie misji rozgłośni. - Definicja jest prosta - wyjaśnia Poczachowski. - Media publiczne to takie, które są emanacją interesów państwa. Radio publiczne ma stać na straży interesów narodowych, państwowych. Media publiczne mają w statusie zapisaną misję, czyli rodzaj posłannictwa społecznego - niezwykle istotny element, którego nie mają media komercyjne. Mówiąc prościej - media publiczne muszą uświadamiać, edukować, podtrzymywać tożsamość narodową, dbać o interesy państwowe, popularyzować postawy patriotyczne, popularyzować kulturę, sztukę. Media publiczne to z założenia lepszy program. Co to znaczy? Wystarczy włączyć odbiornik radiowy, by doświadczyć różnicy: mamy już zbyt wiele rozgłośni, które nadają, nazwijmy to, nieskomplikowane programy, taką sobie muzyczkę, na ogół niewyszukany żart, tematy rodem z prasy brukowej. O atrakcyjności mediów publicznych natomiast stanowi to, co jest wpisane ustawowo w ich działalność, czyli - powtórzymy - tzw. misja, przedstawianie za pomocą niełatwych gatunków dziennikarskich wartości, na których połamie sobie zęby komercja. Koncepcja publicznego radia regionalnego wygląda podobnie - radio to reprezentuje interes państwa w regionie. Radio Katowice, dla przykładu, nadaje na trzech różnych obszarach: ziemia częstochowska, Podbeskidzie i Śląsk. Nawet tradycje z czasów zaborów tych ziem są inne, a co dopiero mówić o zwyczajach, kulturze, tożsamości. Rolą regionalnego radia jest wskazywanie wspólnego mianownika. To niezwykle ważna rola.
W związku z nowelizacjami ustawy medialnej wiele osób niepokoi się o przyszłość mediów publicznych. Opcja lewicowa ma plan komercjalizacji tych mediów. Obecne władze widzą rzecz podobnie. Nowelizacja ustawy medialnej to, zdaniem wielu, w tym Poczachowskiego, niebezpieczeństwo likwidacji mediów publicznych. Jeżeli się tak stanie - a ponoć tylko cud może odmienić bieg wypadków - Polska zostanie bez publicznego radia i publicznej telewizji. Przykładowo - w olbrzymim województwie śląskim obok Radia i Telewizji Katowice nie ma innych mediów publicznych. Telewizja Regionalna przygotowuje 4 godziny własnego programu dziennie, a publiczne Radio Katowice nadaje przez 24 godziny na dobę. Zatem możliwości oddziaływania radia na społeczeństwo są nieporównywalnie większe. A co się stanie, gdy na Górnym Śląsku pozostaną jedynie media skomercjalizowane, często nastawione wyłącznie na zysk? I zapewne przypadkiem kupione przez niemieckie koncerny medialne? Gdy z rynku znikną media publiczne, można podejrzewać, że znikną zupełnie tematy patriotyczne, historyczne, podkreślające naszą tożsamość. Takie próby zniwelowania polskości mają miejsce już dzisiaj. Gdy prezes Poczachowski wprowadził w Radiu Katowice Hymn państwowy o północy, wywołało to wiele nieprzychylnych komentarzy.
Nowelizacja ustawy medialnej może doprowadzić do rzeczy niespotykanej na skalę europejską - pozbędziemy się mediów publicznych. Media takie, i to potężne, mają m.in. Niemcy, a my beztrosko chcemy zniszczyć lub zminimalizować zakres oddziaływania mediów, mających za zadanie mówienie głosem państwa. I dlatego tak ważne jest utrzymanie abonamentu rtv. Jego zlikwidowanie spowoduje, że w pierwszym rzędzie padną publiczne media regionalne.
Święci więc triumfy filozofia nazywana „świętą relatywą”, która lansuje umowność wszystkiego. Jeżeli można wmówić ludziom, że Jaruzelski jednak był patriotą, a Kukliński to zdrajca, oznacza to, że można wmówić im wszystko. A będzie się tak działo, gdy żadne medium w Polsce nie będzie miało obowiązku mówienia głosem państwa. Za moment odeśle się do lamusa, uzna za nieinteresujące, a nawet szkodliwe, takie pojęcia, jak miłość ojczyzny, bohaterstwo, etos oddawania życia dla wyższych racji; przyjdzie czas odrzucenia jako nieciekawej kultury przez wielkie K czy sztuki przez wielkie S; a potem łatwo zdeprecjonuje się pojęcia miłości, przyjaźni, uczciwości... bo skoro media nie muszą mieć poczucia misji do spełnienia, to co muszą? Zapewniać zbyt produktów reklamodawcom. Wychowywać potencjalnych konsumentów. Zapewnić tanią rozrywkę, tanią informację i do takich potrzeb wychowywać odbiorców, którzy ten poziom uznają za swój i nie zechcą niczego więcej.
- Obcięcie głowy mediom publicznym jest problemem politycznym - jest o tym przekonany senator Czesław Ryszka z PiS. - To jest odcięcie obywatela od państwa. Media komercyjne nie mają obowiązku edukowania obywateli, tłumaczenia im powodów takich czy innych decyzji politycznych, promowania patriotyzmu, dobrych postaw obywatelskich- słowem - krzewienia polskości.
Bój o media publiczne to walka o dobre media. Ich różnorodność ma zapewnić nam, odbiorcom, pełny obraz wydarzeń i wielość komentarzy, co daje szansę na obiektywizm. Dlatego właśnie w owej wielości i wielobarwności nie może zabraknąć głosu państwa polskiego - czyli mediów publicznych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sosnowiec: rozpoczęła się peregrynacja ikony Matki Boskiej Częstochowskiej

2025-08-31 07:51

[ TEMATY ]

peregrynacja

peregrynacja obrazu Matki Bożej

diecezja.sosnowiec.pl

Z modlitwą, pieśnią i wzruszeniem wierni diecezji sosnowieckiej powitali Ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, rozpoczynając trzecią narodową peregrynację. Nawiedzenie rozpoczęło się od przyjazdu wizerunku na granicę diecezji sosnowieckiej i katowickiej, w miejscu, gdzie w Katowicach kończy się ulica Sosnowiecka, a w Sosnowcu zaczyna się ulica Jana III Sobieskiego. To właśnie tutaj niegdyś przebiegała granica między zaborem pruskim a rosyjskim. Następnie wierni wyruszyli w dwukliometrowej procesji do sosnowieckiej katedry.

Obecni byli m.in. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki - nominat; bp Marek Solarczyk z Radomia; bp Jan Piotrowski z Kielc; bp Sławomir Oder z Gliwic; bp Jan Kopiec, biskup senior z Gliwic; bp Grzegorz Kaszak, biskup senior z Sosnowca oraz bp Antoni Długosz, biskup pomocniczy senior z Częstochowy.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: religia w szkole traktowana jest niesprawiedliwie

2025-08-30 11:41

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

Karol Porwich/Niedziela

Abp Adrian Galbas

Abp Adrian Galbas

- Nieraz bywacie upokarzani. Jakbyście byli gorszą częścią nauczycieli, od jakiegoś gorszego i niepotrzebnego przedmiotu. Jakbyście nie byli wykształceni i przygotowani. Bardzo wam dziękuję za waszą pracę i wasze świadectwo - powiedział dziś arcybiskup Adrian Galbas podczas Mszy św. inaugurującej odprawę katechetyczną w archidiecezji warszawskiej. Eucharystia sprawowana była w Świątyni Opatrzności Bożej.

Odprawa katechetyczna została zorganizowana dla wszystkich nauczycieli religii pracujących w szkołach oraz dla księży proboszczów i wikariuszy, a także osób zakonnych.
CZYTAJ DALEJ

Poezja, która łączy pokolenia

2025-08-31 08:16

[ TEMATY ]

dr Milena Kindziuk

Red

Bardzo się ucieszyłam, gdy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wraz z Małżonką zaprosili do udziału w Narodowym Czytaniu poezji Jana Kochanowskiego. To w istocie zaproszenie do wspólnego święta słowa, które od wieków kształtuje naszą tożsamość, wiarę i spojrzenie na świat.

Gdy w kościołach rozbrzmiewa niekiedy dostojne „Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?/ Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?”, wielu z nas, porwanych melodią i podniosłą atmosferą, nie zastanawia się nad tym, kto jest autorem tych słów. Tymczasem za tą staropolską pieśnią kryje się nikt inny, jak Jan Kochanowski, renesansowy mistrz pióra, który w Czarnolesie pisał nie tylko o życiu, miłości, cierpieniu czy ojczyźnie, ale i o Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję