Szwecja jest znana jako jeden z mniej religijnych krajów na Starym Kontynencie. Świątynie rzadko gromadzą tłumy chrześcijan, ale za to islam stał się ostatnio w 9-milionowej Szwecji poważną mniejszością. Liczbę wyznawców Allaha szacuje się nawet na 400 tys. - podał szwedzki serwis „The Local”. Z tej grupy zdecydowana większość to muzułmańscy imigranci, ale jest także 5 tys. konwertytów, czyli rodowitych Szwedów, którzy w taki czy inny sposób przekonali się do Koranu. Zjawisko to nie tylko w Szwecji wydaje się przybierać na sile. Europejczycy, mimo że w mainstreamowych mediach powszechne jest stawianie znaku równości między islamem a terroryzmem, przechodzą na stronę islamu. Żeby było jeszcze ciekawiej, w Szwecji są to głównie kobiety. „The Local” opisuje kilka przypadków konwersji na islam. Gdy dotrze się do wspólnego mianownika, można podać scenariusz tego zjawiska. Najpierw rodzą się pytania natury duchowej. Później osoba poszukuje na nie odpowiedzi. Jest duża szansa, że trafi na islam z racji dużej dynamiki tej grupy religijnej, w przeciwieństwie do oficjalnego szwedzkiego Kościoła protestanckiego. Serwis stawia też tezę, że europejscy wyznawcy islamu mogą go zmienić na tyle, iż będzie różny od tego widzianego z arabskiej perspektywy. Szczególny nacisk kładzie na zmianę statusu społecznego kobiety.
Unia Europejska planuje stopniowe wycofanie plastikowych doniczek na kwiaty i rośliny, które dotychczas powszechnie stosowano w sprzedaży detalicznej - w marketach budowlanych, sklepach ogrodniczych i supermarketach. To część szerszych działań w ramach Europejskiego Zielonego Ładu, mających na celu ograniczenie odpadów z tworzyw sztucznych jednorazowego użytku i promowanie opakowań wielokrotnego użytku lub ekologicznych alternatyw - czytamy w portalu radia RMF FM.
Wyzwaniem dla branży będzie znalezienie praktycznych i trwałych alternatyw — rozważa się m.in. doniczki z "materiałów kompostowalnych, bioplastiku czy - kartonu, choć każdy z tych materiałów ma swoje ograniczenia.
Czy mogą być uczciwe przeprosiny bez żalu? Nie chodzi o te wypowiedziane czy napisane w ramach realizacji jakiegoś wyroku, ale takie zwyczajne – między dwojgiem ludzi albo między narodami. Nie. Takie „przeprosiny”, w których sprawca albo jego spadkobierca chce coś ugrać, coś uzyskać, są jeszcze gorsze. W swoim cynizmie ranią ofiary i ich bliskich. Dokładnie tak od dekad wyglądają relacje niemiecko-polskie.
Regularnie, przy różnych okazjach i rocznicach, przedstawiciele niemieckich władz – a więc reprezentanci państwa sprawców – mówią i piszą w sposób, który w istocie jest wyparciem się zbrodni, za które rzekomo przepraszają. Stało się tak również w tym roku, przy okazji rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.