Spośród grzybic występujących w jamie ustnej najczęściej spotykana jest kandydoza - drożdżyca. Chorobę tę najczęściej wywołują drożdżaki chorobotwórcze z rodzaju candida albicans. Są to drobnoustroje saprofityczne występujące u 40-50% zdrowych osób, uaktywniające się w przypadku osłabienia odporności. Schorzenie to diagnozuje się przez badania mikroskopowe (badania mykologiczne). Do rozwoju infekcji bezpośrednio przyczyniają się: szeroko stosowana antybiotykoterapia, wyniszczająca florę bakteryjną organizmu, leki cytostatyczne w chorobach nowotworowych oraz leki immunosupresyjne. Czynnikami ogólnymi sprzyjającymi występowaniu kandydozy są m.in.:błędy żywieniowe (dieta bogatowęglowodanowa), niedobory witaminowe (głównie z grupy B), zaburzenia immunologiczne (spadek odporności), zaburzenia hormonalne, cukrzyca, wiek, choroby przewodu pokarmowego, a także alkoholizm. Czynnikami miejscowymi są: zła higiena, mikrourazy (źle dopasowana proteza) oraz przewlekłe stany zapalne błony śluzowej. Do objawów towarzyszących zmianom na błonie śluzowej należą: pieczenie samoistne lub pod wpływem bodźców, np. podczas spożywania ostrych lub kwaśnych pokarmów. Inne objawy to: ból, świąd, suchość błony śluzowej jamy ustnej spowodowana przez zmniejszone wydzielanie śliny. Leczenie grzybicy jamy ustnej jest, niestety, długotrwałe i żmudne. Istotne jest, aby jak najwcześniej zgłosić się do stomatologa i rozpocząć odpowiednie leczenie.
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Stanisław Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.
Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania
duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani
Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia
pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019
roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu
moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich
uległy całkowitej zmianie.
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Stanisław Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.