Reklama

Dlaczego warto rozmawiać?

Terror patriarchatu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To nieco ironiczne hasło - ze znakiem zapytania - sformułowane na początku programu przez Jana Pospieszalskiego, miało być zachętą do dyskusji między feministkami a zwolennikami tradycyjnego pojmowania ról kobiecych i męskich, w przeddzień Dnia Kobiet (II Program TVP, 7 marca godz. 22.40). Ten dzień, tak charakterystyczny dla obrzędowości PRL, swoiście uczciły środowiska feministyczne w Warszawie, organizując manifestację - zwaną przez nie „manifą” - z wszystkimi elementami, ni to zabawnymi, ni to prowokującymi, należącymi do stylu kontrkultury, w istocie przygnębiająco smutnymi. Bo co może być zabawnego w domaganiu się „praw reprodukcyjnych dla kobiet”, które są eufemistycznym postulatem aborcji na życzenie, czy w głoszeniu, że „prawa lesbijek są prawami kobiet”? Czy może być coś bardziej żenującego niż minister urzędującego gabinetu, p. Jaruga-Nowacka, która na platformie samochodu domaga się zniesienia (przez kogo, jeśli nie przez rząd i parlament?) jarzma nierówności i krzywd, obciążających kobiety, tak by mogły cieszyć się taką samą „pełnią swobód”, jak ich „siostry” z UE? Panie feministki zaproszone do studia: Kazimiera Szczuka, jedna z głównych ideologów tego środowiska, wśród polonistów znana jako krytyk literacki, Ewa Majewska z Porozumienia Kobiet 8 Marca, Agnieszka Grzybek z Ośrodka Informacji Środowisk Kobiecych i Agnieszka Graff, amerykanistka i pisarka, były zdania, że manifestacja stała się wydarzeniem miesiąca, język kontrkultury został wybrany świadomie, jako narzędzie socjotechniczne, zaś udział pani wicepremier Jarugi-Nowackiej był wielkim sukcesem, a zarazem czymś naturalnym.
Na tle tych bardzo głośnych autokomplementów spokojne argumenty Bronisława Wildsteina, który traktuje tego typu manifestacje jako element wielkomiejskiego folkloru, czy socjologa z Centrum Badań Regionalnych, prof. Wisły Surażskiej, że żaden z ważkich społecznie postulatów kobiet - jak choćby ekonomiczne gwarancje utrzymania rodziny - nie przedostanie się do świadomości szerszych grup kobiet, jeśli będzie głoszony na gruncie kontrkultury, brzmiały nadzwyczaj pojednawczo. Jednak styl feministek jest stylem rewolucyjnego radykalizmu, i każdy gest pojednania czy kurtuazji jest pogardliwie odrzucany i wyśmiewany.
Obok prof. Surażskiej kobiety konserwatywne reprezentowała dziennikarka Gazety Polskiej Eliza Michalik, która niewątpliwie, gdyby pozostać przy stylistyce batalistycznej, potrafiła atakować z precyzją i zimną krwią zawodowego snajpera. Przypomniała, że Urząd Pełnomocnika ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn dysponuje dużą kwotą dotacji i mógłby w istotny sposób pomóc kobietom borykającym się z trudami utrzymania rodziny, jednak te pieniądze idą w głównej mierze na przedsięwzięcia w rodzaju „warsztaty lesbijek” czy „letnie szkoły feministek”. Publicystka Gazety Polskiej wykazała również, że obecne w studiu panie utrzymywane są przez urząd Magdaleny Środy, ponieważ każda z reprezentowanych przez nie organizacji jest hołubiona przez panią minister i jej zaplecze. J. Pospieszalski przypomniał o ważnych inicjatywach społecznych, których autorkami są kobiety, nikomu szerzej nieznane, z tzw. prowincji. Kobiety, które znakomicie rozumieją prawdziwe potrzeby społeczne i prawdziwe zagrożenia, i z odwagą, konsekwencją i kobiecym zmysłem praktycznym przedstawiają inicjatywy ustawodawcze w sprawie eliminacji przemocy w mediach czy funduszy alimentacyjnych zlikwidowanych przez postkomunistyczny rząd. Trzecia inicjatywa dotyczy przywrócenia 7-procentowego podatku VAT. Na tym braku umiejętności dostrzegania rzeczywistych problemów życia, a angażowaniu się w wyspekulowaną ideologiczną utopię o „pełnej równości”, polega zasadnicza różnica między feministkami a zwykłymi, zatroskanymi o rodzinę, kobietami. „W polu widzenia feministek są «kobiety wyzwolone», a nie na przykład kobiety - samotne matki” - zauważył Pospieszalski. Prof. Surażska przywołała wyniki analiz, z których wynika, że w województwach, gdzie ludziom żyje się najciężej, to właśnie kobiety wiodą prym w działaniach, które owocują wyraźną poprawą warunków bytowych.
Kolejnym punktem sporu z feministkami okazała się sprawa pornografii. Reprezentatywna część środowisk feministycznych nie widzi w pornografii nic, co uwłaczałoby godności kobiety, ani - używając ich ulubionej terminologii - co byłoby skrajnym przejawem dyskryminacji kobiet. Feministki - goście programu - twierdziły, że tym, z czym walczą, jest proceder handlu kobietami, zmuszania ich do nierządu, natomiast jeżeli praca w przemyśle pornograficznym czy „agencjach towarzyskich” jest ich wolnym wyborem, to one ten wybór szanują. Oczywiście, winę za handel kobietami etc. ponoszą instytucje zdominowane przez „mentalność seksistowską”, która najpełniej wyraża męski charakter. Przedstawiony w studiu plakat - jego pomysł narodził się w środowisku Frondy - na koszulkach osób znajdujących się na widowni, z napisem: „Dziewczyny 24 h czekają na twoją modlitwę”, wraz ze świadectwem młodego człowieka, który opowiedział o swojej modlitwie w intencji prostytutek, spotkał się z ironicznym przyjęciem ze strony obrończyń praw kobiet.
Wildstein próbował udowodnić, że kategorie pojęciowe, jakimi posługują się feministki, są czymś sztucznym, wymyślonym - jak np. „seksizm”, pojęcie zakładające, że istnieją role kulturowe narzucane przez mężczyzn - jednak prawdziwe poruszenie w studiu wywołało przypomnienie w tym gronie przez bp. Zbigniewa Kiernikowskiego prawd tak podstawowych, jak ta, że między kobietami a mężczyznami istnieje, jako naturalny stan, wzajemna komplementarność, dopełnianie się, nie zaś walka czy rywalizacja. Tak jak nie można oddzielać macierzyństwa od ojcostwa i czynić z tego pierwszego doświadczenia absolutnie nieprzekładalnego na doświadczenie mężczyzn. Jeżeli uznamy, że doświadczenia te łączą się i uzupełniają, uznamy wzajemne odmienne role, które mają swoje głębokie zakorzenienie w planie Stworzenia. Stanowisko bp. Kiernikowskiego wobec problemu pornografii, zaakcentowanie dojrzałej postawy człowieka, by umiał żyć w zgodzie ze swoją płciowością, opowiedzenie się przeciw podziałom - i przeciw duchowi podziału, który odpowiedzialny jest za tak wiele błędów i uwikłań ludzi - było najtrafniejszą pointą programu, w którym można było ujrzeć z bliska wielką ludzką biedę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Igrzyska 2026 - Kacper Tomasiak uroczyście powitany w Bystrej

2026-02-18 20:33

[ TEMATY ]

Kacper Tomasiak

PAP/Jarek Praszkiewicz

Skoczek narciarski Kacper Tomasiak, potrójny medalista zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech, w środę po południu został uroczyście powitany w Bystrej przez władze miejscowego klubu LKS Klimczok, samorządu i kibiców.

- Chciałbym podziękować, że przyszliście, mimo mrozu. Bardzo dużo to dla mnie znaczy, że lubicie ten sport, emocje z nim związane. Dziękuję – powiedział skoczek zgromadzonym ok. 300 kibicom.
CZYTAJ DALEJ

Fatima: rośnie liczba pątników z państw Azji - najliczniejsi obcokrajowcy to Hiszpanie i Polacy

2026-02-18 19:39

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Hiszpanie i Polacy dominują wśród zagranicznych pielgrzymów docierających w zorganizowanych grupach do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie - wynika ze statystyk władz tego miejsca kultu maryjnego. Rektorat fatimski sprecyzował, że najliczniej reprezentowanymi diecezjami wśród pątników docierających do Fatimy są Lizbona, Porto oraz Braga.

Pomimo dominacji Portugalczyków w łącznym gronie prawie 6,5 mln pielgrzymów, którzy w 2025 r. odwiedzili to sanktuarium najwięcej zorganizowanych grup pątników dotarło tam z zagranicy. W sumie przybyło tam 5608 grup pielgrzymkowych, czyli o 7,2 proc. więcej w porównaniu do 2024 r. Jak przekazała rzecznik prasowa sanktuarium fatimskiego Patrícia Duarte, rok 2025 przyniósł większe o ponad 241 tys. grono pątników, wśród których, jak podkreśliła wyróżniali się pielgrzymi z Azji. Odnotowała, że kontynent ten ma już 22,3-procentowy udział wśród wszystkich przybywających do Fatimy wiernych. Wśród przybyszów z Azji dominują obywatele Indonezji. W minionym roku dotarło ich do sanktuarium prawie 14 tys. Innymi licznymi przybyszami z tego kierunku byli Wietnamczycy i Filipińczycy; odpowiednio 8,2 tys. i 6 tys.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent podpisał nowelę ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, ale wysłał ją do TK

2026-02-19 17:33

[ TEMATY ]

prezydent

BP KEP

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelę ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa i skierował ją Trybunału Konstytucyjnego (TK), w trybie kontroli następczej. Nowela wprowadza m.in. procedurę dostawcy wysokiego ryzyka i nowe obowiązki cyberbezpieczeństwa dla podmiotów ważnych i kluczowych.

- Żyjemy w epoce, w której wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału, czasem zaczyna się od kliknięcia. Liczba cyberataków rośnie dramatycznie, bezpieczeństwo cyfrowe jest dziś elementem bezpieczeństwa państwa - wskazał Nawrocki w opublikowanym w czwartek nagraniu na platformie X.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję