Reklama

Nowy polski błogosławiony

Z książęcego rodu

Ksiądz August Czartoryski (1858-93), dziedzic magnackiego rodu Czartoryskich, wnuk księcia Adama Jerzego Czartoryskiego (1770-1861), zwanego niekoronowanym królem Polski, był jednym z pierwszych Polaków salezjanów. Jego wychowawcą był św. Rafał Kalinowski. Do zgromadzenia przyjmował go sam założyciel - św. Jan Bosko. Wybierając drogę zakonną, swoje majętności przekazał na rzecz Towarzystwa Salezjańskiego, dzięki czemu zapewnił wykształcenie 120 polskim chłopcom. Po latach okazało się, że w gronie tym byli m.in. pochodzący ze Śląska August Hlond, późniejszy Prymas Polski, oraz Antoni Baraniak, późniejszy arcybiskup Poznania. 25 kwietnia br. Jan Paweł II beatyfikował w Rzymie Augusta Czartoryskiego, w jednej osobie - księcia i zakonnika.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

August Czartoryski był synem Władysława Czartoryskiego, syna Adama, i księżniczki Marii Amparo Munoz di Vista Alegre, córki królowej hiszpańskiej Krystyny z Burbonów. Urodził się w Paryżu 2 sierpnia 1858 r. - w uroczystość Matki Bożej Anielskiej. Trzy dni później, w święto Matki Bożej Śnieżnej, został ochrzczony w kaplicy Hotelu Lambert. Nadano mu imiona: August, Franciszek, Maria, Anna, Józef i Kajetan (przez całe życie używał tylko pierwszego z nich). Rodzicami chrzestnymi byli król i królowa Hiszpanii.
Od pierwszych dni życia obawiano się o zdrowie małego księcia, ponieważ jego matka była chora na gruźlicę. Zmarła, kiedy Gucio (tak powszechnie go nazywano) miał 6 lat. Przeżył wówczas ogromny wstrząs. Kapelan rodziny książęcej, ks. Gril, widząc klęczącego chłopca przed obrazem Matki Bożej, na pytanie: co robisz, usłyszał odpowiedź: „Proszę Najświętszą Panienkę, by była mi matką. Ona wie, że moja matka opuściła mnie, by pójść do nieba”.
Kiedy wybuchło powstanie styczniowe, ojciec Gucia, jako nowy przywódca Hotelu Lambert, wszelkimi możliwymi sposobami zabiegał o pomoc na dworach europejskich dla walczących rodaków. Niestety, nie zyskał właściwie nic, dlatego po klęsce powstania przeniósł siedzibę rodu do jedynej ocalałej rodzinnej posiadłości - galicyjskiej Sieniawy koło Jarosławia. Tam odnowił zaniedbany pałac, gromadził książki i muzealia, zajął się wychowaniem swego syna. Gucio kształcił się w ekskluzywnym liceum im. Karola Wielkiego w Paryżu, przyjeżdżał do rodowej Sieniawy, a także odwiedzał krewnych książąt Sapiehów w ich pałacu w Krasiczynie. We wrześniu 1871 r. przyjął pierwszą Komunię św. w krypcie grobowej kościoła sieniawskiego, klęcząc na klęczniku przykrytym całunem z herbem Czartoryskich - Pogonią, na wprost trumny swojej matki.
We wrześniu 1874 r. książę August spotkał po raz pierwszy swego przyszłego wychowawcę Józefa Kalinowskiego - podczas powstania styczniowego kierownika Wydziału Wojny w Wydziale Wykonawczym Litwy z ramienia Rządu Narodowego skazanego przez cara na karę śmierci, zamienioną na katorgę syberyjską trwającą ostatecznie 10 lat - późniejszego karmelitę Ojca Rafała, obecnie świętego. Książę Władysław, przekazując w ręce Józefa Kalinowskiego pieczę nad swym synem, pragnął pogłębić u niego patriotyzm oraz rozwinąć jego zainteresowania społeczne. Przez prawie 3 lata August był wychowankiem Józefa Kalinowskiego. Czas spędzony z przyszłym świętym rozbudził wrażliwość religijną młodzieńca, uformował go duchowo.
Pełnoletni książę August z woli ojca miał jako pan na Sieniawie zarządzać majątkiem. W 1882 r. wyruszył razem z ojcem w interesach do Paryża. Gościł tam akurat słynny kapłan z Turynu - Jan Bosko. Zaproszono go do Hotelu Lambert. August jako pierwszy powitał gościa, który tajemniczo powiedział mu: „Dawno chciałem Pana poznać”. Zapewne nadprzyrodzonym darem dalekowzroczności ks. Bosko dostrzegł w Auguście łaskę powołania. Od tego czasu książę jakby mniej zajmował się rodzinną Sieniawą, a więcej swoim życiem duchowym. Kurując się w sanatoriach na południu Europy, składał często wizyty ks. Bosko. W końcu - 14 lipca 1887 r. wstąpił do Zgromadzenia Salezjanów w Turynie. 24 listopada 1887 r. przyjął z rąk ks. Bosko strój zakonny. „Odwagi, mój Książę - powiedział mu ks. Bosco. - Dziś odnieśliśmy wspaniałe zwycięstwo. Ale muszę także z wielką radością powiedzieć, że przyjdzie dzień, w którym Pan będzie kapłanem i z woli Boga uczyni wiele dobra dla swojej ojczyzny”. August miał wówczas 29 lat i chociaż jego ojciec błagał go o porzucenie Zgromadzenia Salezjanów i przyjęcie obowiązków ordynata, niczego nie wskórał. 13 marca 1889 r. książę August zrzekł się wszelkich roszczeń do majątku, zastrzegł jednak, by ziemia nigdy nie przeszła w obce ręce.
August Czartoryski przyjął święcenia kapłańskie 2 kwietnia 1892 r. Na obrazku prymicyjnym napisał: „Jeden dzień w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące. Błogosławiony, który mieszka w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wychwala” (Ps 84).
Choć - podobnie jak jego matka - cierpiał na gruźlicę, marzył o wyjeździe na misje. Pragnął też służyć Bogu jako pedagog, ale ze względu na chorobę nie było mu wolno stykać się z młodzieżą. Swoje cierpienie i smutek złączył z cierpieniami Chrystusa, niezłomny nie tyle w bólu, co w miłości Boga. Zmarł zaledwie rok po święceniach, 8 kwietnia 1893 r., w wieku 35 lat, w opinii świętości. Jego ciało przewieziono do Sieniawy i złożono w rodzinnym grobowcu w podziemiach kościoła. W 1964 r. trumnę przeniesiono do Przemyśla i złożono w krypcie salezjańskiego kościoła św. Józefa.
Proces informacyjny ks. Augusta Czartoryskiego rozpoczęto w 1921 r., natomiast 20 listopada 1940 r. Kongregacja Rytów zezwoliła na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. 1 grudnia 1978 r. Jan Paweł II podpisał dekret o heroiczności cnót, a 20 grudnia 2003 r. watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych potwierdziła autentyczność cudu przypisywanego słudze Bożemu - ks. Augustowi Czartoryskiemu. Dotyczy on uzdrowienia salezjanina - ks. prof. Władysława Deca. W 1989 r., jadąc pociągiem z Zakopanego do Przemyśla, doznał on pęknięcia wrzodu na dwunastnicy, co spowodowało zapalenie otrzewnej i liczne ogniska ropne na jelicie cienkim. Pomimo wady serca i podeszłego wieku chorego, zdecydowano się na operację, która trwała 30 godzin. Lekarze dawali choremu nikłą szansę przeżycia i tylko pod warunkiem, że operacja nie będzie dłuższa niż 7 godzin. Mimo to operacja udała się i ks. Dec po 13 dniach wyszedł ze szpitala. Uzdrowiony szczególnie cenił Sługę Bożego, a przez cały czas choroby współbracia modlili się o zdrowie dla niego za przyczyną ks. Augusta Czartoryskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polka wśród wolontariuszy długoterminowych Światowych Dni Młodzieży

2026-08-26 15:33

[ TEMATY ]

ŚDM Seul 2027

Vatican Media/KBO ŚDM

Anna Szałek z Warszawy dołącza do grona długoterminowych wolontariuszy ŚDM w Seulu. Ma 23 lata, niedawno ukończyła biotechnologię medyczną na jednej z duńskich uczelni i biegle mówi w kilku językach. W rozmowie z Radiem Watykańskim - Vatican News podkreśla, że chce pomóc młodym ludziom doświadczyć tego, co sama przeżyła podczas ŚDM w Lizbonie.

Anna Szałek ma 23 lata. Pochodzi z Warszawy. Jest związana z diecezją warszawsko-praską i tamtejszą parafią Dobrego Pasterza. Jak czytamy na stronie Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, „wolontariat nie jest dla niej wyłącznie przygodą czy okazją do poznania Korei. Ważnym elementem jej motywacji jest potrzeba zaangażowania we wspólnotę i działania na rzecz innych. Od dzieciństwa była związana z formacją oazową. Później angażowała się we wspólnotę akademicką, a obecnie należy do wspólnoty młodzieży anglojęzycznej w Danii. Jest również związana z tamtejszą parafią Najświętszej Maryi Panny. To doświadczenie różnych wspólnot pozwala jej spojrzeć na Kościół jako na przestrzeń spotkania – niezależnie od języka, kraju czy kultury”. Jej dodatkowym atutem jest też doświadczenie współpracy z Koreańczykami i bardzo dobra znajomość języków obcych.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

[ TEMATY ]

nowenna

św. Monika

en.wikipedia.org

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855
CZYTAJ DALEJ

Czarna Madonna czczona jest także w Bułgarii. Burzliwe losy kopii obrazu z Jasnej Góry

2026-08-26 19:33

[ TEMATY ]

obraz

Jasna Góra

Bułgaria

kopia

Czarna Madonna

czczona

burzliwe losy

Karol Porwich/Niedziela

26 sierpnia, w święto Matki Bożej Częstochowskiej, w Małko Tyrnowo w obwodzie Burgas odbyły się uroczystości w sanktuarium Patronki Jedności Chrześcijan, gdzie czczona jest kopia słynnego obrazu Czarnej Madonny. O godz. 10.30 rozpoczęła się procesja z domu parafialnego do kościoła Świętej Trójcy. Uroczystej liturgii w obrządku bizantyjsko-słowiańskim przewodniczył bp Petko Wałov, przewodniczący Konferencji Biskupów Bułgarii. Homilię wygłosił nuncjusz apostolski w Bułgarii i Macedonii Północnej abp Luciano Suriani.

Nuncjusz przypomniał związki Małko Tyrnowa ze św. Janem XXIII, który odwiedzał to miejsce podczas swojej misji dyplomatycznej w Bułgarii, a także 25. rocznicę uroczystej koronacji kopii obrazu Matki Bożej Jasnogąrskiej przez św. Jana Pawła II podczas jego wizyty w Bułgarii w 2002 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję