taki biały kawałek chleba kruchy jak nić łącząca ludzi ten tajemniczy symbol nieba odległe wspomnienia obudził
szeroka wiejska kuchnia jasna mama z zapaską śnieżnobiałą potraw tak wiele że aż ciasno na ciepłą blachę uciekają
stół szeroko nogami stoi jak chłop w tę własną ziemię wryty mama go pięknie sianem stroi obrusem białym jest przykryty
siano być musi pod obrusem żeby je panny wyciągały która wyciągnie ta z dyngusem zawiesi wianek u powały
na stole stały przeróżności bez mięsa to dopiero w święta były gołąbki karp bez ości i kutia jeszcze ją pamiętam
kutia to symbol tamtej ziemi gdzie urodzili się ojcowie kutia ze słodkościami swymi sagę rodzinną ci opowie
pamiętaj kutię drogi bracie bo to młodości twoja święta mieszkasz w betonie czy też w chacie podaj ją dziecku niech pamięta
niech będzie kutia tą zdobyczą co łączy ludzi zabłąkanych niech ich nasyci swą słodyczą jak nas tam wtedy rozśpiewanych
zawsze śpiewaliśmy kolędy od pierwszej gwiazdki do pasterki przywarci razem jak do grzędy drzewko rzucało nam iskierki
pamiętam lizak zawieszony taki zwyczajny na sznureczku dzisiaj tak siedząc zamyślony chciałbym pokazać memu dziecku
a potem szliśmy do kościoła prosto od stołu wszyscy razem pamiętam jeszcze jak dzwon wołał aby się spotkać pod ołtarzem
potem wracaliśmy weseli że coś się stało coś wielkiego że pękło coś co ludzi dzieli przy żłobku Tego Maleńkiego
może to prawda może brednia że zwierzę mówi ludzkim głosem ci co nie mówią z sobą za dnia nie dogadają się i w nocy
uczy nas wielkość tamtej nocy że aby razem być przy stole to trzeba prosto patrzeć w oczy tym co na górze i na dole
śni mi się gwiazda tamtej nocy i coraz dalej ona świeci jeżeli teraz marzę o czym to chciałbym żeby moje dzieci niosły ją dalej zapaloną z tym sianem i kutią prażoną
Są chwile, kiedy człowiek przestaje pytać, dokąd zmierza świat, a zaczyna pytać, czy świat nie postanowił już chodzić na głowie. Sprawa wyróżnienia Gizeli Jagielskiej przez „Wysokie Obcasy” nie jest bowiem wyłącznie medialną kontrowersją ani kolejną odsłoną wojny kulturowej. Jest znakiem czegoś znacznie głębszego: kryzysu języka, który przestaje nazywać rzeczy po imieniu, oraz sumienia poddawanego nieustannej presji.
Nagroda „Superbohaterki” dla osoby kojarzonej z aborcją dziecka w zaawansowanej fazie ciąży nie jest po prostu decyzją „kontrowersyjną”. Kontrowersji w mediach nie brakuje. Tym razem chodzi o coś więcej: o publiczne, uroczyste i symboliczne odwrócenie pojęć. O moment, w którym śmierć zaczyna być opowiadana językiem odwagi, a moralny wstrząs - językiem postępu.
Opowiadanie o Zuzannie należy do greckiej tradycji Księgi Daniela. Akcja toczy się w Babilonie, pośród wygnańców. Dwaj starcy zasiadają jako sędziowie. Tekst pokazuje, jak władza religijna bywa narzędziem krzywdy. Zuzanna zostaje osaczona w ogrodzie, w przestrzeni domowej prywatności. Odmawia. Słyszy oskarżenie o cudzołóstwo. Prawo Mojżesza wymaga dwóch świadków w sprawach zagrożonych karą śmierci, a fałszywych świadków obciąża ich własnym wyrokiem (Pwt 19). Ten mechanizm daje starcom pozór wiarygodności. Zuzanna wypowiada zdanie z liturgii. Umiera jako niewinna. W modlitwie odwołuje się do Boga, który zna rzeczy ukryte. Wkracza Daniel. Przesłuchuje oskarżycieli osobno i pyta o szczegół. Odpowiedzi rozchodzą się. Sąd pęka, a kara spada na kłamców, zgodnie z Pwt 19. Hieronim zauważa grę słów po grecku między nazwami drzew i czasownikami „rozciąć” i „przepiłować” (schinos/schizein; prinos/prisein). Ten sam autor przypomina, że Kościoły czytają Daniela w wersji Teodocjona, a greckie części tej księgi funkcjonują w lekturze liturgicznej od starożytności. Juliusz Afrykański zarzuca Orygenesowi brak tej historii w hebrajskich księgach. Orygenes odpowiada, że wspólnoty chrześcijańskie ją zachowują i broni jej jako świadectwa o Bożej sprawiedliwości. Ambroży widzi w Zuzannie wzór wstydliwości. Bowiem milczy przed ludźmi, a mówi do Boga, bo czystość ceni wyżej niż życie. Hipolit czyta tę historię typologicznie. Babilon nazywa światem, a Zuzannę obrazem Kościoła nękanego przez niesprawiedliwych oskarżycieli.
Kacper jest w porządku, rozmawiałem z nim, jest przytomny, rozmawiał przez telefon z rodzicami - powiedział reporterowi Eurosportu trener polskich skoczków Maciej Maciusiak. Tomasiak podczas skoku w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu Pucharu Świata na mamucim obiekcie w norweskim Vikersund miał upadek.
- Kacper pojedzie do szpitala, gdzie przejdzie szczegółowe badania, gdyż narzeka, że boli go kark. Musimy wiedzieć, czy nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń - dodał Maciusiak.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.