Reklama

Pod znakiem Rodła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jesteśmy Polakami

Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci

Polak Polakowi bratem

Co dzień Polak Polakowi służy

Polska Matką naszą, nie wolno mówić o Matce źle

5 prawd zamieszczonych powyżej uchwalonych zostało 13 marca 1938 r. na kongresie w Berlinie przez Związek Polaków w Niemczech: "Celem tego, założonego 3 grudnia 1922r., Związku była przede wszystkim obrona praw mniejszości polskiej w Niemczech. Od 1928 r. prezesem tej organizacji był zmarły w 1939 r. wybitny działacz polski - ks. dr Bolesław Domański z Zakrzewa w pow. złotowskim. Związek podzielony został na 5 dzielnic: Śląsk, Ziemie Połabskie, Westfalię - Nadrenię, Prusy Wschodnie i Pogranicze.
Związkowi Polaków w Niemczech podlegał m.in. Związek Harcerstwa Polskiego, powołany w 1924 r. Jego pierwszym komendantem był Leon Powolny, w czasie II wojny światowej skazany na śmierć; ostatnim, przed wybuchem II wojny światowej - adwokat Paweł Kwoczek, więzień obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie.
Do Związku Polaków w Niemczech należał również założony w 1926 r. Związek Polskich Kół Śpiewaczych Śląska Opolskiego, który w swych szeregach zrzeszał aż 52 chóry polskie.
Ogromny wkład w krzewienie i utrzymywanie ducha polskiego na Śląsku wniosła prasa polska. Do wybuchu II wojny światowej ukazywały się: Katolik, Katolik 3 razy, Nowiny Codzienne, a ich czołowi redaktorzy i wydawcy to: Bronisław Koraszewski, Antoni Pawleta, Jan Łangowski.
Wielkie zasługi w utrzymaniu wiary katolickiej i polskości, tradycji patriotycznych mieli niestrudzeni duchowni, księża: Aleksander Skowroński, Karol Koziołek, Alojzy Ficek, Józef Szafranek, Norbert Bończyk, Konstanty Damrot.
Ludzie wywodzący się ze Związku Polaków w Niemczech stanowili trzon wojsk powstań śląskich, a wielu z nich kontynuowało swą chlubną działalność w szeregach Związku Walki Zbrojnej, potem w szeregach Armii Krajowej.
Z chwilą wybuchu II wojny światowej członkowie Związku Polaków w Niemczech i związanych z nim organizacji polskich poddawani byli prześladowaniom, wysyłkom do hitlerowskich obozów koncentracyjnych, gdzie byli bestialsko katowani i mordowani.
W 80. rocznicę powołania Związku Polaków w Niemczech (I Dzielnica Śląsk utworzona została w Bytomiu z siedzibą w Opolu, a jej pierwszym prezesem był wybitny, wielce zasłużony Kazimierz Malczewski) - z inicjatywy prezesa Koła nr 2 w Opolu Związku Oficerów Rezerwy RP, mgr. Włodzimierza Hundta, żołnierza AK okręgu poznańskiego - odbyły się ostatnio w Opolu uroczystości poświęcone naszym rodakom spod znaku "Rodła", symbolu świadczącego o więzi Związku Polaków w Niemczech z narodem polskim i jego kulturą. Te pełne wzruszeń uroczystości rozpoczęła Msza św. koncelebrowana w katedrze opolskiej przez ks. prał. dr. Zygmunta Nabzdyka, który wygłosił okolicznościową homilię, w asyście ks. prał. dr. Stefana Baldiego i ks. Alojzego Sitka.
W opolskim ratuszu odbyła się uroczysta sesja Rady Miejskiej, w czasie której jej przewodniczący - dr Ryszard Ciecierski nadał 15 "rodłakom" tytuły zasłużonych i honorowych obywateli Opola. Tytuły "Zasłużony Obywatel Miasta Opola" otrzymali: Agnieszka Białkowska, Anna Gadzińska, Maria Kwoczek, Bronisława Liguda-Kozak, Jan Marszałek, Gertruda Nolepa, Helena Poliwoda i Maria Wolska (wszyscy z Opola), a tytuły "Honorowy Obywatel Miasta Opola" - Irena Hundt (Suchy Bór), Władysław Gomoła (Strzelce Opolskie), Piotr Kapica (Strzelce Opolskie), Wanda Łangowska (Kotórz Mały), Franciszek Mikuła (Dobrzyń Mały), Teresa Patoła (Strzelce Opolskie), Julian Planetorz (Kędzierzyn-Koźle).
Są to ostatni już żywi świadkowie historii tej starej polskiej ziemi, której wierni byli przez całe swoje życie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

2026-07-13 13:43

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
CZYTAJ DALEJ

775-lecie szkaplerza karmelitańskiego

2026-07-13 06:59

[ TEMATY ]

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Karol Porwich/Niedziela

Nabożeństwo szkaplerzne jest jedną z najpopularniejszych form kultu Matki Bożej w Kościele katolickim obok różańca. W tym roku przypada 775. rocznica, kiedy generał karmelitów św. Szymon Stock w Aylesford w Anglii podczas objawień otrzymał od Maryi szkaplerz.

Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzą od XIV wieku. Dla całego Kościoła zatwierdził je w 1726 r. papież Benedykt XIII. W Polsce znane jest pod nazwą Matki Bożej Szkaplerznej i obchodzone jest 16 lipca, na pamiątkę zjawienia się Maryi w 1251 r. ówczesnemu generałowi karmelitów o. Szymonowi Stockowi, który modlił się o pomoc dla zakonu. Dekret soboru laterańskiego IV (1215 r.) zabraniał zakładania nowych zakonów i nie uznawał istnienia tych, które nie były oparte na regule zaaprobowanej przez Kościół, a do takich należał wówczas m.in. zakon karmelitów.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję