Reklama

Śpiewem wyrazić emocje

Niedziela rzeszowska 26/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dorota Zańko: - W dniach od 27 do 28 maja w kościele św. Judy Tadeusza w Rzeszowie odbył się XV Międzynarodowy Festiwal Pieśni Religijnej „Cantate Deo”. Jak go Pan ocenia?

Grzegorz Oliwa: - W tej edycji festiwalu wzięło udział 13 chórów z całej Polski. Wykonywały dowolne pieśni nawiązujące do tradycji polskiego Kościoła. Śpiewały po polsku, łacinie, ale też po angielsku. Poziom wykonania był zróżnicowany, w niektórych kategoriach, jak np. w kategorii chórów dziecięcych i młodzieżowych - bardzo wysoki, co nas niezwykle cieszy. Mamy nadzieję, że młodzi ludzie, którzy teraz śpiewają w chórach szkolnych, w przyszłości zasilą chóry akademickie i dorosłych.

- A na co kładło nacisk jury konkursowe, co brało pod uwagę oceniając występy?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Najważniejsze są walory artystyczne, muzyczne. Trzeba zaśpiewać z poprawną intonacją, dobrą dykcją, frazowaniem, oddechem, dobrze przekazać tekst. Ważne jest wyrażenie emocji. Chodzi o to, by przekaz muzyczny był świeży, pełen życia. Te występy takie właśnie były. W ogóle w muzyce trudno oceniać, bo przeważają wrażenia subiektywne każdego z jurorów, niemniej w naszych ocenach byliśmy bardzo zgodni.

- Z Pana punktu widzenia, doświadczonego jurora i dyrygenta, z czym dzisiaj chóry mają największe problemy?

Reklama

- Często z doborem właściwego repertuaru. Chodzi o to, by wybrać utwory z jednej strony interesujące, ciekawe, ale z drugiej takie, które pozwoliłyby zespołowi wykazać się, ale by nie były one zbyt trudne - każdy zespół ma ograniczony poziom wykonawczy. Poza tym ważna jest osobowość dyrygenta, jego wrażliwość, kompetencje. To od niego w znacznej mierze zależy to, czy utwór zostanie zaśpiewany poprawnie stylistycznie. Kiedy wybieramy dzieła z muzyki dawnej, np. z epoki renesansu, muszą być one wykonane zgodnie ze sztuką śpiewu tamtych czasów. W wielu wypadkach ocena dyrygentów wypada pozytywnie, biorąc pod uwagę poziom wykonawczy.

- Skąd przybyły chóry, które wzięły udział w XV Festiwalu „Cantate Deo”?

- Były to chóry z Podkarpacia (Mielec, Krosno, Stalowa Wola, Rzeszów, Białobrzegi, Trzciana, Wysoka Głogowska), ale gościliśmy też zespoły z odleglejszych zakątków Polski, jak Gorlice, Bolesławiec, Goraj, Łukowa, Bielsko-Biała. Niestety, na festiwal nie dojechał chór z Bardejova na Słowacji.

- A jak tegoroczny festiwal wpisał się w 2011 rok, tak szczególny ze względu na to, że nasz rodak Papież Jan Paweł II został ogłoszony błogosławionym?

- Niejednokrotnie znajdowały się w programie wykonawczym zespołów pieśni związane z Karolem Wojtyłą. W tym roku zaproponowaliśmy chórom wykonanie dowolnej pieśni eucharystycznej, tak by nawiązać do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce, a więc odkrywania mistycznych korzeni komunii z Bogiem. Wtedy, kiedy układaliśmy regulamin tego konkursu, w końcówce ubiegłego roku, nie była znana data beatyfikacji. Oczywiście wszyscy na nią czekaliśmy. Podkreślę, że pięknym dopełnieniem festiwalu był koncert zorganizowany przez Wojewódzki Dom Kultury w Rzeszowie, pt. „Miłość mi wszystko wyjaśniła” z utworami i poezją Karola Wojtyły. Wprowadził on w część finałową festiwalu - odbył się tuż przed Mszą św. i ogłoszeniem wyników.

- Kto zwyciężył XV Festiwal „Cantate Deo”.

Reklama

- Niestety, Grand Prix jury nie przyznało. W kategorii chórów dziecięcych pierwsze miejsce zajęły: Chór „Kamerton” Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia z Bolesławca i Chór „Harmonia” z Łukowej. W kategorii chórów młodzieżowych zwyciężył Chór II Liceum Ogólnokształcącego z Mielca. Chór „Cantores Karwacjanum” z Gorlic okazał się być najlepszym spośród chórów kameralnych. On też został nagrodzony za najlepsze wykonanie pieśni eucharystycznej.

- Plany na przyszłość?

- Okres wakacyjny to czas imprez lokalnych, związanych z jubileuszami chórów i orkiestr. Będziemy na nich obecni, gdyż trzeba wszystkich członków PZCHiO Oddział w Rzeszowie odpowiednio uhonorować. Najbliższa duża impreza to koncert „Magnificat”, który odbędzie się w październiku, a zostanie dedykowany bł. Janowi Pawłowi II.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Schönborn: Nie zdziwmy się, jeśli muzułmanie staną się większością

„Kto ma dzieci, ten ma przyszłość” - powiedział emerytowany arcybiskup Wiednia kard. Christoph Schönborn, komentując rosnącą liczbę muzułmanów w Austrii. W wywiadzie dla dziennika „Heute” przestrzegł przed marginalizowaniem religii w przestrzeni publicznej, sprzeciwił się zakazowi noszenia chust przez dzieci i podkreślił, że chrześcijanie oraz muzułmanie powinni szukać wspólnych wartości.

Według danych przytoczonych przez „Heute” muzułmanie stanowią obecnie 42 proc. uczniów wiedeńskich szkół obowiązkowych. Kard. Schönborn uznał te dane za element szerszego problemu demograficznego.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent: finanse publiczne idą na ścianę, rząd niszczy dorobek 36 lat pracy Polek i Polaków

2026-10-02 21:26

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP/Marcin Bielecki

Finanse publiczne idą na ścianę, obecny rząd zadłużył już Polaków na 1 bln zł - mówił w piątek na spotkaniu w Stargardzie (woj. zachodniopomorskie) prezydent Karol Nawrocki. W normalnym, demokratycznym państwie przy takim zadłużeniu i deficycie każdy premier powiedziałby ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu: „do domu!” - dodał.

Prezydent mówił w piątek w Stargardzie, że „z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata”, a „z drugiej strony, za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję