Od wczoraj 40. pątników pielgrzymuje z Gdańska Na Jasną Górę. W ciągu 15 dni mają do pokonania ponad 500 km. Pielgrzymka pod hasłem "Zaufaj Panu", odbywa się w formie sztafety z zachowaniem reżimu sanitarnego.
Po porannej Mszy św. w Bazylice Mariackiej pod przewodnictwem bp. Zbigniewa Zielińskiego wyruszyła 38. Gdańska Pieszą Pielgrzymka na Jasną Górę.
W homilii hierarcha przypomniał zgromadzonym sens i cel podejmowanego przez chrześcijan pielgrzymowania. Mówił, że trud ponoszony podczas drogi kształtuje charakter i religijność człowieka oraz daje możliwość zadania sobie ważnych pytań dotyczących wiary. - Każdy, kto wyrusza na pielgrzymi szlak, ma okazję te myśli wziąć ze sobą, przetrawić i wrócić w swoją codzienność bogatszym. Życzę wam, byście w tym pielgrzymowaniu odnaleźli zachętę do wiary, byście przeżyli ten trud owocnie i wyjątkowo - mówił bp Zieliński.
Hierarcha nawiązał również do przeżywanego czasu pandemii. - Pielgrzymka wyrusza w wyjątkowym czasie i w wyjątkowej formie. Wzbogaceni doświadczeniami w czasie epidemii rozumiemy wartość i ważność naszego zdrowia, ale także wiary, którą powinniśmy cały czas pogłębiać - dodał kaznodzieja.
Podziel się cytatem
Po Eucharystii bp Zieliński pobłogosławił pielgrzymów. Ksiądz Łukasz Grelewicz, przewodnik Gdańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę, poprowadził w drogę pątników. W trasę, odbywającą się w tym roku z racji pandemii w formie sztafety, wyruszyło ok. 40 osób, którym przed wędrówką m.in. zmierzono temperaturę ciała.
552. Piesza Pabianicka Pielgrzymka dotarła do jasnogórskiego sanktuarium w niedzielne popołudnie, 23 sierpnia. Tegoroczne rekolekcje w drodze przebiegały pod hasłem „Jednej duch, jedno serce”.
Pątnicy wyruszyli w środę, 19 sierpnia po Mszy św. sprawowanej w kościele św. Mateusza w Pabianicach. Trasa pielgrzymki nie uległa zmianie, ale liczba pielgrzymów musiała zostać ograniczona. Pielgrzymowało ok. 60. osób w wieku od 18. do 65. lat, a wśród nich pięciu księży i jeden kleryk. Kierownikiem pielgrzymki jest ks. Przemysław Kansy z parafii św. Maksymiliana.
Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów.
Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek.
Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.
Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.