Reklama

Pieta odnowiona

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas uroczystości odpustowych ku czci Matki Bożej Bolesnej w Strzegomiu poświęcona została świeżo odrestaurowana Pieta, znajdująca się w ołtarzu głównym parafialnej świątyni.
Mały kościółek w Strzegomiu jest jednym z najcenniejszych skarbów sakralnej architektury na ziemi sandomierskiej. Świątynia dawniej była zapewne jedynie małą, myśliwską kapliczką. Dopiero po latach rozbudowano ją i przystosowano do pełnienia funkcji kościoła parafialnego. Bryła kaplicy została rozcięta na pół. Pomiędzy chórem a prezbiterium, dobudowano kilkumetrowej długości nawę. To właśnie prezbiterium i chór są najstarszymi fragmentami kościoła w Strzegomiu.
Szczególne wrażenie robi jego wnętrze. Po obu stronach głównego ołtarza zachowały się spore fragmenty renesansowej boazerii. To ewenement w skali całego kraju. Boazeria mocno nadszarpnięta została zębem czasu, wciąż jednak bez trudu rozpoznać można wyobrażone na niej sceny. W głównym ołtarzu uwagę przykuwa niezwykle sugestywny obraz Piety. Głównym patronem parafii jest wprawdzie św. Andrzej, ale już przed wiekami okoliczni mieszkańcy zwrócili się z prośbą do władz kościelnych o dodanie jej jeszcze jednego wezwania. Chodziło o to, że na św. Andrzeja często śnieg zasypywał już drogi. Ciężko było wówczas przedrzeć się przez puszczę na odpust. Stąd też dodano świątyni za patronkę Matkę Bożą Bolesną.
Późnorenesansowe malowidło ukazujące Matkę Bożą trzymającą na kolanach martwe ciało Chrystusa zostało ostatnimi czasy poddane renowacji, który to zabieg wykonała pracownia państwa Gruszczyńskich z Krakowa. Odnowiony obraz poświęcił bp Marian Zimałek, który przewodniczył tegorocznym uroczystościom odpustowym w Strzegomiu. - Ci, którzy przychodzą do tej maleńkiej świątyni, której patronuje Matka Boża Bolesna, wyobrażona na tym pięknym obrazie, umieszczają swoje imię na sercu Maryi - mówił podczas Mszy św. bp Zimałek. - Kościół nazywa Ją Królową Męczenników, bo pod krzyżem Chrystusa bez śmierci wysłużyła sobie palmę męczeństwa. Doświadczona wieloma bólami, doskonale rozumie przeróżne cierpienia nasze. Nikogo nie pozostawia samemu sobie, staje przy nas gotowa pomóc, pocieszyć, doradzić.
W parafialnym święcie uczestniczyli obok Księdza Biskupa także: ks. prof. Kazimierz Skawiński, ks. Andrzej Rusak nadzorujący prace konserwatorskie w diecezji sandomierskiej, ks. dziekan Witold Dobrzański, ks. kan. Jan Wamyj oraz ks. Sebastian Dziedzic, a także przedstawiciele władz samorządowych na czele z wójtem Rytwian Grzegorzem Forkasiewiczem, burmistrzem Osieka Włodzimierzem Wawrzkiewiczem oraz Marianną Stryszowską - sekretarzem gminy Rytwiany, która służyła parafii pomocą w przygotowaniu wniosków o środki finansowe na remont zabytkowej świątyni.
Strzegomski proboszcz ks. Krzysztof Lechowicz podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że prace konserwatorskie mogły się rozpocząć.
- Ołtarz główny jest już odnowiony, mam nadzieję, że jeszcze w tym roku uda się odrestaurować całe prezbiterium - powiedział ks. Lechowicz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Egzorcyzm papieża Leona XIII. "Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce"

Niedziela łódzka 1/2004

[ TEMATY ]

Leon XIII

Papież Leon XIV

Karol Porwich/Niedziela

W tak zwanej „starej liturgii”, przed Soborem Watykańskim II, kapłan sprawujący Eucharystię wraz z wiernymi, po zakończeniu celebracji odmawiał modlitwę do Matki Bożej i św. Michała Archanioła. Słowa tej ostatniej ułożył papież Leon XIII, a wiązało się to z pewną niezwykłą wizją, w której sam uczestniczył.

Opisana ona została w krótkich słowach przez przegląd Ephemerides Liturgicae z 1955 r. (str. 58-59). O. Domenico Pechenino pisze: „Pewnego poranka (13 października 1884 r.) wielki papież Leon XIII zakończył Mszę św. i uczestniczył w innej, odprawiając dziękczynienie, jak to zawsze miał zwyczaj czynić. W pewnej chwili zauważono, że energicznie podniósł głowę, a następnie utkwił swój wzrok w czymś, co się unosiło nad głową kapłana odprawiającego Mszę św.
CZYTAJ DALEJ

Cześć oddawana aniołom spływa na Boga, bo ich blask świadczy o wielkości Tego, który ich stworzył

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Wizja Daniela otwiera przed nami salę tronową nieba i czyni to językiem sądu: „Postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce… Sąd zasiadł i otwarto księgi”. Cała sceneria jest procesowa, trybunał, akta, wyrok. Tysiąc tysięcy służy Przedwiecznemu, a „dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy” stoi przed Nim. Liturgia dzisiejszego święta czyta te zastępy jako świat aniołów, niezliczoną służbę nieba, o której człowiek wie mało, a której istnienie Pismo poświadcza od pierwszych do ostatnich kart. W nocnych widzeniach przybywa „jakby Syn Człowieczy” na obłokach nieba. Obłok jest w Biblii wehikułem teofanii. Ktokolwiek przybywa na obłokach, przybywa po Bożemu. Zagadkowa postać Danielowej wizji otrzymuje od Przedwiecznego „panowanie, chwałę i władzę królewską”, a Jego panowanie „nie przeminie” i królestwo „nie ulegnie zagładzie”. Jezus weźmie ten tytuł, Syn Człowieczy, jako swoje najczęstsze samookreślenie. Przed Sanhedrynem zacytuje tę właśnie wizję jako odpowiedź na pytanie o swoją tożsamość (por. Mt 26,64). Trybunał uzna to za bluźnierstwo, bo doskonale zrozumie, do czego rości sobie prawo Oskarżony. W święto Archaniołów ta perykopa ustawia proporcje. Michał, „któż jak Bóg”, wódz zastępów, Gabriel, „mąż Boży”, posłaniec zwiastowania, Rafał, „Bóg uzdrawia”, towarzysz drogi Tobiasza. To trzej wymienieni z imienia słudzy tej samej sali tronowej. Aniołowie w Piśmie nigdy nie zatrzymują uwagi na sobie. Każdy z nich jest ruchem od Boga ku człowiekowi albo od człowieka ku Bogu. Kult aniołów, którego Kościół strzeże od wieków przed wynaturzeniami (por. Kol 2,18), jest w istocie kultem Boga, „któremu służą aniołowie”.
CZYTAJ DALEJ

Papież, Francja i chrześcijańskie korzenie, które nie obumarły

2026-09-29 15:20

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

chrześcijańskie korzenie

nie obumarły

Vatican Media

Wizyta Leona XIV we Francji

Wizyta Leona XIV we Francji

Znaczenia wizyty Leona XIV we Francji nie da się streścić w statystykach, ani pojedynczych cytatach z przemówień i homilii. Cztery dni, które Ojciec Święty spędził z „najstarszą córą Kościoła”, to złożony obraz słów, gestów i znaków, które wspólnie pokazują, że nad Sekwaną wiara odradza się dzięki głęboko zapuszczonym i wciąż żywym korzeniom i że Francja na nowo może stać się „Bożą latarnią” w Europie (by posłużyć się metaforą, którą opisywana jest katedra w Metz), jeśli tylko się na to odważy.

Choć papieskiej wizycie – jak każdemu wydarzeniu – towarzyszyły głosy sceptyków, a o jej owocach będzie można mówić dopiero z perspektywy czasu, warto zwrócić uwagę na kilka fenomenów, które w tych dniach wydarzyły się nad Sekwaną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję