Reklama

Sport

Dawid Kubacki znów najlepszy!

Dawid Kubacki, który w sobotnim konkursie w Titisee-Neustadt zwyciężył, był także faworytem niedzielnych zawodów. Tym razem również nie zawiódł, zajmując znów pierwsze miejsce.

2020-01-19 17:10

[ TEMATY ]

sport

YouTube

Polski skoczek po pierwszej serii, w której oddał, mimo niskiej belki, fenomenalny skok na 143 m zajmował pierwszą pozycję. Tuż za nim plasował się Ryoyu Kobayashi. W drugiej serii Dawid Kubacki okazał się znów lepszy i wygrał całe zawody, wyprzedzając japończyka o 0,3 pkt.

Oprócz zwycięskiego Polaka w drugiej serii zobaczyliśmy Piotra Żyłę, który zajął ostatecznie 8 lokatę oraz Kamila Stocha, który konkurs zakończył na 24 pozycji.

Reklama

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Dawid Kubacki jest czwarty, prowadzi Karl Geiger, do którego Polak traci już tylko 122 pkt.

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: zachęta do wsparcia bezdomnych przez udział w Półmaratonie Marzanny

2020-02-16 14:59

[ TEMATY ]

sport

pomoc

bezdomni

Josiah Mackenzie / Foter.com / CC BY

O tym, że można biec nie tylko do celu, ale również dla kogoś, od ośmiu lat przekonuje Dzieło Pomocy św. Ojca Pio. 22 marca odbędzie się 17. Półmaraton Marzanny, w którym - pod hasłem „Ulica dobra do biegania, nie do mieszkania” - wystartuje także drużyna Dzieła. Celem inicjatywy jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na problem bezdomności.

Półmaraton Marzanny rozpoczyna wiosenny sezon biegowy na krakowskich ulicach. "Kiedy mijają mrozy, wydaje się, że problemy osób bezdomnych znikają. Naszym celem jest zwrócenie uwagi zawodników, kibiców oraz mieszkańców Krakowa, że trudna sytuacja osób, które doświadczają bezdomności trwa przez cały rok" - wskazują członkowie Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. Będzie to ich ósmy start w półmaratonie.

Skład drużyny z roku na rok jest coraz większy – w roku 2019 w barwach Dzieła pobiegło ponad 150 biegaczy. Na trasie biegu towarzyszyli im kibice – pracownicy i wolontariusze Dzieła – z transparentami i okrzykami zagrzewającymi do sportowej walki. – Lubię biegać, to moja pasja. Biegnąc w tym półmaratonie chcę zwrócić uwagę innych na problem bezdomności – podkreśla Jola Chojnacka, uczestniczka ubiegłorocznego biegu.

Rozpoczęły się już zapisy do tegorocznej drużyny Dzieła. Każdy kto chce nadać swojemu występowi w Półmaratonie większy sens i pobiec dla osób bezdomnych w barwach Dzieła Pomocy, może zgłosić swoją gotowość wysyłając zgłoszenie na adres: biegajzdzielem@dzielopomocy.pl lub rejestrując się pod linkiem: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfLcwUx0kPDhwXklpb8np0t4nEbhqAcaa57VjsXcuB_DWtlmg/viewform

Każdy z biegaczy otrzyma specjalną koszulkę z wymownym hasłem „Ulica dobra do biegania, nie do mieszkania”.

Zapisy oraz chęć dołączenia do drużyny można zgłaszać do niedzieli 15 marca.

Dzieło Pomocy św. Ojca Pio to kapucyńska organizacja powstała w 2004 r. w Krakowie. W dwóch prowadzonych przez Dzieło Centrach Pomocy potrzebujący mogą otrzymać wsparcie doraźne – umyć się, wyprać odzież, zjeść ciepły posiłek, uzyskać pomoc lekarską – jak i wsparcie specjalistyczne pracowników socjalnych, doradców zawodowych, psychoterapeutów.

Dzieło prowadzi także mieszkania wspierane i chronione, które kilkudziesięciu osobom, w tym całym rodzinom, pomagają na nowo odkrywać dom, a nierzadko uczyć się go od podstaw. Obecnie Dzieło towarzyszy ponad 2000 osób bez domu.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym

2020-02-13 09:34

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Pawlukiewicz

ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube

Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym, a czasem nawet zabronionym. O wszystkim się w domu czy w pracy mówi: o papieżu, o proboszczu, o Kościele, a o Bogu jakoś niezręcznie. Nie umiem tego zrozumieć. Dlaczego tak łatwo jest rozmawiać o aktorach, piosenkarzach, politykach, a tak trudno o Jezusie?

Kiedy się mówi o Jezusie, trzeba się otworzyć, a ludzie boją się otwarcia. Księży też to dotyczy, co szczególnie widać podczas kazań. Tak bardzo boją się pokazania swojego wnętrza, że choć mówią na temat Jezusa, to nie wspominają ani słowem o tym, jak oni sami przeżywają relację z Bogiem.

Klerycy pytają mnie nieraz, jak napisać dobre kazanie. Mówię im wtedy tak: „Napisz to, co przed wykładem mówiłeś mi o swoim komputerze, ale zamiast słowa: »komputer«, wpisz słowo: »Jezus«”. Co by to były za kazania, wyobrażacie sobie?

„Jezus mi się zawiesił, stukam, nie ma odzewu. O szóstej rano sukces, jest! Okazało się, że jeden program był źle wpisany, już rozumiem! Ale wszystko mi się wykasowało, Jezus Maria, praca dyplomowa mi się skasowała… Tak się z tym męczyłem, a teraz odkryłem, jaki jest skrót. Odkryłem skrót do Pana Jezusa…”

Chodzi o to, żebyśmy nauczyli się mówić o Jezusie z fascynacją, jak o kimś, kto jest mój, jest mi drogi, bliski. A jak wyglądają nasze kazania? „Dzisiaj, w dwudziestą szóstą niedzielę czasu zwykłego Jezus mówi do nas w Ewangelii o uzdrowieniu chromego…”

Kiedyś jedna pani powiedziała, że dostanie choroby nerwowej w kościele. Bo we wstępie do mszy świętej ksiądz powiedział: „Zaraz zobaczymy, jak Jezus uzdrowi chromego”, w Ewangelii słuchała właśnie o tym, a kazanie ksiądz zaczął: „Przed chwilą usłyszeliśmy, jak Jezus uzdrowił chromego”. Toż ludzie to rozumieją! Nie trzeba mi tego bez przerwy powtarzać!

Brakuje nam wszystkim spontaniczności. Ale z drugiej strony nie wolno księdzu zamieniać mszy świętej w swój show. Zawsze Jezus ma być w centrum.

Ksiądz, podobnie jak każdy świecki, powinien być przezroczysty. Albo inne porównanie: być jak pudło rezonansowe w gitarze. Nadawać słowom Jezusa brzmienie we współczesnym świecie. Tłumaczyć z tego języka, którym posługiwał się Jezus, i wyjaśniać pewne sprawy językiem zrozumiałym dla słuchaczy.

Trzeba pokazywać ludziom Jezusa jako fascynującego człowieka. Człowieka, który miał człowieczeństwo piękne, rozwinięte na maksa. Ludzie, którzy widzieli Go po raz pierwszy, zostawiali wszystko i szli za nim! Kiedyś Jan Budziaszek wyszedł przed dom w kapciach, żeby pożegnać pielgrzymkę, bo akurat przechodziła pod jego domem. Wyszedł w kapciach i… w tych samych kapciach zaszedł na Jasną Górę. Więc są i dzisiaj takie przypadki.

Jezus jest fascynujący. Wręcz nieprawdopodobnie interesujący jako człowiek, tylko trzeba Go dobrze oświetlić. Cztery Ewangelie są trochę jak cztery kamery, z których możemy oglądać Pana Jezusa.

To, co jedna pominie, to druga uchwyci, uzupełni. Czasem kiedy czytam Ewangelię, czuję się jak śledczy. Gdzieś w tekście zawsze jest haczyk, coś ukrytego między wersami, pod obrazem. Ta książka nigdy się nie znudzi. Nigdy się nie wyczerpie. Tysiące kazań można napisać i ledwo kropelkę uszczkniemy z tego źródła.

Dzisiaj w Polsce żyje jakiś odsetek ludzi deklarujących się jako osoby wierzące. Z tego grona niektórzy chodzą regularnie do kościoła, inni nie chodzą. Jedni przystępują regularnie do sakramentów, inni nie. Różnie to bywa, zatem ciężko jest obliczyć, ile tak naprawdę procent Polaków można by określić mianem chrześcijan świadomych swojej marki.

Kiedyś mówiło się, że Polska jest w stu procentach katolicka. Wystarczyło ludzi uczyć zasad wiary i wszystko wyglądało okej, wszyscy byli zadowoleni. Pamiętam, jak niektórzy starsi księża z dumą mówili: „U mnie na katechezie było pięćdziesięciu uczniów w jednej sali katechetycznej, wszyscy znali przykazania, wszyscy znali prawdy wiary”. Dzisiaj wiemy już, że wykucie prawd wiary na pamięć to za mało. Potrzebna jest postawa miłosierdzia, umiejętność przebaczenia sobie nawzajem… Bo po tym poznaje się chrześcijanina.

I żebym był dobrze zrozumiany. Mamy wielkie szczęście, że katolicyzm jest mocno zakorzeniony w polskich sercach.

Niektórzy krytykują, że dawnej była bezmyślność w Kościele, że chodziło tylko o to, by nauczyć się przykazań, tekstów pieśni i już jesteś katolik, że to była płycizna. Kiedyś podczas takiej rozmowy nie wytrzymałem, wstałem i powiedziałem: „Proszę pana, tylko że ci płytcy, jak pan to ujął, katolicy zorganizowali Powstanie Warszawskie. Nie wiem, czy przedstawiciele współczesnych grup religijnych, gdyby w tej chwili trzeba było iść na barykady, poszliby i walczyli…”.

To prawda, że wyuczenie się katechizmu nie czyni jeszcze z nikogo chrześcijanina, bo prawdziwe chrześcijaństwo to prawdziwa relacja z Bogiem i jeśli jej zabraknie, trudno mówić o wierze. Chrześcijaństwo to religia miłości. A miarą miłości jest nie liczba pobożnie wyśpiewanych zwrotek, tylko to, czy człowiek jest gotowy oddać życie za swoich przyjaciół.

_______________________________________

Artykuł zawiera treści pochodzące z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką” wyd. RTCK. Zobacz więcej: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu dziękuje papieżowi Franciszkowi za adhortację o Amazonii

2020-02-18 15:49

[ TEMATY ]

synod

Franciszek

abp Stanisław Gądecki

Synod dla Amazonii

BP KEP

Abp Stanisław Gądecki

Dziękuję Waszej Świątobliwości za ten potrzebny, ważny i wrażliwy głos, który staje się donośnym wołaniem Kościoła, „o prawa najuboższych, rdzennych ludów, ostatnich, gdzie ich głos byłby wysłuchany, a ich godność była promowana” – podkreślił w liście do Ojca Świętego Franciszka Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu napisał: „W imieniu wiernych i pasterzy Kościoła w Polsce pragnę jak najserdeczniej podziękować Ojcu Świętemu za kolejną adhortację apostolską Querida Amazonia, która powstała w sercu Waszej Świątobliwości, jako owoc dialogu i rozeznania, dokonanych podczas ostatniego synodu generalnego biskupów na temat Amazonii”.

Abp Gądecki zaznaczył: „Moja wdzięczność jest tym głębsza, im bardziej odkrywam z jaką troską i miłością Ojciec Święty, jako Pater Patrum, otacza dzieci naszej umiłowanej Matki – Kościoła, rozproszone po wszystkich kontynentach i zamieszkujące miejsca nawet najbardziej odległe, przez wielu często nie tylko zapominane i pomijane, ale wprost wykorzystywane i niszczone”.

W liście do papieża abp Stanisław Gądecki stwierdził też, że zgodnie ze słowami Ojca Świętego adhortacja ta jest: wołaniem o to, by Amazonia „zachowała to bogactwo kulturowe, które ją wyróżnia, gdzie jaśnieje w bardzo różnorodny sposób człowiecze piękno” oraz „zazdrośnie strzegła zdobiącego ją przemożnego piękna przyrody, obfitującego życia, napełniającego jej rzeki i puszcze”.

Podkreślił, że adhortacja ta jest przejawem pamięci i troski całego Kościoła o naszych braci zamieszkujących Amazonię, o miejsce, które jest domem dla milionów ludzi i przyrodę niszczoną przez nieodpowiedzialną gospodarkę.

Przewodniczący Episkopatu Polski, zapewniając o modlitwie w intencji Ojca Świętego, napisał: „Wraz z całym Kościołem, który jest w Polsce, za wstawiennictwem Niepokalanej, Matki naszego Pana Jezusa Chrystusa i Matki danej pod krzyżem przez Niego samego wszystkim dzieciom świata, w tym ludom ukochanej Amazonii, modlimy się, aby marzenia Ojca Świętego, dzięki Bożej łasce i zaangażowaniu nas wszystkich, inspirowały ludzi dobrej woli do jeszcze większej troski o Amazonię i ludy ją zamieszkujące”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję