Reklama

Polityka

Oświadczenie Donalda Trumpa

"Wszystko jest w porządku!" - napisał Donald Trump w pierwszym komentarzu po ataku i zapowiedział wydanie oświadczenia w tej sprawie.

Nadszedł czas, by Niemcy. Wielka Brytania, Francja, Chiny, Rosja uznały jaka jest rzeczywistość. Muszą odejść od pozostałości porozumienia nuklearnego z Iranem – powiedział Donald Trump w ramach oficjalnego oświadczenia.

Prezydent Stanów Zjednoczonych odniósł się do ostatnich wydarzeń związanych z konfliktem USA-Iran, w ramach specjalnego oświadczenia wydanego w Białym Domu.

Tak długo jak jestem prezydentem USA, Iran nigdy nie będzie mógł być w posiadaniu broni atomowej – mówił Trump.

Reklama

Powinniście być bardzo wdzięczni i szczęśliwi, bo żaden Amerykanin nie ucierpiał podczas ataku Iranu. Wszyscy nasi żołnierze są bezpieczni. Niewielki straty jeśli chodzi o bazy. Nasze siły są przygotowane na wszystko. Iran odpuszcza jeśli chodzi o retorykę i to dobrze, jeśli chodzi o region i świat – dodał.

Chciałbym oddać honor wszystkim żołnierzom, którzy tam służą. Za długo wszyscy akceptowaliśmy destabilizacyjne działania Iranu. Te dni minęły. Iran jest główny sponsorem terroryzmu. Ich chęć posiadania broni atomowej jest ogromnym zagrożeniem dla świata i nie pozwolimy by to się stało – stwierdził prezydent USA.

Zgodnie z moja decyzją wojsko amerykańskie zneutralizowało głównego terrorystę. Był osobiście odpowiedzialny za niektóre z najgorszych przestępstw i zbrodni. (…) mordował wielu amerykanów poprzez improwizowane ładunki wybuchowe przy drogach. Był odpowiedzialny za ataki na personel wojskowy i cywilny w Iraku.

Dłonie Sulejmaniego były ubrudzone krwią amerykańską i irańską. Już dawno powinien był zostać zneutralizowany – powiedział Trump.

Te pociski zostały sfinansowane z funduszy, które niestety przekazała im ostatnia administracja – dodał.

- Iran podjął proporcjonalne środki w samoobronie zgodnie z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych, uderzając na bazę, z której przeprowadzono tchórzliwy atak na naszych obywateli - oświadczył szef MSZ Iranu

2020-01-08 17:03

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskupi katoliccy Ziemi Świętej: plan D. Trumpa przyczyni się do jeszcze większego rozlewu krwi

2020-01-29 18:15

[ TEMATY ]

Izrael

Donald Trump

Palestyna

plan

pokojowy

BOŻENA SZTAJNER

Kopuła na Skale

Przedstawiony przez prezydenta USA Donalda Trumpa plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu skrytykowało Zgromadzenie Ordynariuszy Katolickich Ziemi Świętej (AOCTS). „Ten plan nie przyniesie rozwiązania, ale doprowadzi do jeszcze większego napięcia oraz prawdopodobnie do większej przemocy i rozlewu krwi” – stwierdza ogłoszone 29 stycznia oświadczenie biskupów.

Ich zdaniem plan, przedstawiony 28 stycznia w Waszyngtonie, jest „jednostronną inicjatywą”, która „popiera prawie wszystkie żądania tylko jednej strony – izraelskiej i ich agendy politycznej”, nie uwzględniono natomiast uzasadnionych żądań Palestyńczyków dotyczących ich ojczyzny, praw i godnego życia. Tymczasem inicjatywa pokojowa może się powieść tylko na zasadzie równych praw i za zgodą obu narodów. "Plan «Pokój do dobrobytu» nie spełnia tych warunków" – zaznaczyli hierarchowie. Wezwali autorów planu do przestrzegania istniejących umów między Izraelczykami a Palestyńczykami i do ich udoskonalenia "w oparciu o zasadę pełnej równości między narodami”.

Zgromadzenie Ordynariuszy Katolickich obejmuje biskupów katolickich obrządków łacińskiego, chaldejskiego, maronickiego, melchickiego, ormiańskiego i syryjskiego, urzędujących w Izraelu, Palestynie, Jordanii, Libanie i na Cyprze. Obecnie na jego czele jako pro-przewodniczący stoi melchicki arcybiskup Bejrutu i Dżbeil w Libanie Georges Bacouni.

Kto może robić coś na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie? To pytanie wielokrotnie wywoływało gwałtowne napięcia między Palestyńczykami a Izraelczykami. Obecna inicjatywa prezydenta Donalda Trumpa grozi podsyceniem tego sporu, domagając się praw do modlitwy dla wszystkich. Obowiązujące dotychczas "status quo" i jego przestrzeganie, choć kruche, zapewniały delikatny pokój w miejscu świętym zarówno dla Żydów, jak i muzułmanów, tymczasem długo oczekiwany plan pokojowy USA niesie ryzyko ponownego wybuchu konfliktu w jednym z najbardziej wrażliwych obszarów na Bliskim Wschodzie.

Projekt amerykański, zatytułowany „Pokój do dobrobytu”, wzywa do przestrzegania istniejącej suwerenności i procesów wokół miejsc świętych.

"Izrael będzie ściśle współpracował ze wspaniałą osobą: królem Jordanii, aby zapewnić utrzymanie status quo wokół Wzgórza Świątynnego" – powiedział Trump, przedstawiając swą propozycję 28 stycznia w Waszyngtonie.

Jednakże plan niejasno wypowiada się w sprawie obowiązywania "status quo". Nawiązuje do izraelsko-jordańskiego porozumienia pokojowego z 1994 r. dotyczącego świętych miejsc muzułmanów, gdzie widnieje zapis, że administracja Wzgórza Świątynnego, zwanego po arabsku „Haram al-Syarif” (Szlachetne Sanktuarium), jest w rękach islamskiego zarządu miejsc świętych Wakf z Jordanią jako administratorem. Zgodnie z tradycją islamską, w miejscu Kopuły na Skale i meczetu Al-Aksa prorok Mahomet wyruszył w podróż do nieba.

Plan Trumpa głosi, że odpowiedzialność za ochronę wszystkich miejsc świętych w Jerozolimie, zajętych po wojnie sześciodniowej w 1967 roku przez Izrael, spoczywa właśnie na tym państwie. Plan zawiera wykaz miejsc, za które powinien być „bez ograniczeń” odpowiedzialny Izrael, w tym przede wszystkim Wzgórze Świątynne.

W przeciwieństwie do „wielu wcześniejszych władz” w Jerozolimie, „które zniszczyły święte miejsca innych wyznań”, Izraelowi należy się pochwała za ich zachowanie i utrzymanie ich "status quo" religijnego – stwierdza projekt. Podkreśla, że praktykę tę należy utrzymać, biorąc pod uwagę „godne pochwały wyniki od ponad pół wieku” i „ekstremalną wrażliwość” na niektóre z tych miejsc.

"W swoich wczorajszych komentarzach jasno powiedzieliśmy, że status quo zostanie utrzymane, w tym także szczególna rola Jordanii w stosunku do Haram al-Szarif” – odpowiedział przedstawiciel USA w Waszyngtonie na pytanie niemieckiej agencji katolickiej (KNA). Zarazem jednak plan Trumpa wyraźnie zrywa ze "status quo", twierdząc, iż „ludzie wszystkich wyznań powinni móc modlić się na Wzgórzu Świątynnym - Haram al-Szarif w sposób w pełni odzwierciedlający ich wiarę, biorąc pod uwagę czas modlitwy i święta każdej z religii, a także inne czynniki religijne”. Właśnie to żądanie – prawa do modlitwy dla Żydów – wywoływało w ostatnich latach akty przemocy.

Niemuzułmanie mogą obecnie wejść na Wzgórze Świątynne w określonych godzinach. Publiczna modlitwa, podobnie jak wejście do Kopuły na Skale i Meczetu Al-Aksa, są zastrzeżone jedynie dla muzułmanów.

Wzgórze Świątynne jest szczególnie ważne także dla chrześcijan, szczególnie ewangelikalnych, którzy często podróżują do Izraela i podobnie jak narodowe grupy religijne, skarżą się na ograniczenie wolności modlitwy w tym miejscu. Nowy Testament kilkakrotnie wspomina o Jezusie w świątyni. To na tym wzgórzu przebywał wielokrotnie Jezus, co w przeciwieństwie do wielu innych miejsc Nowego Testamentu nie wzbudza żadnych wątpliwości co do swego istnienia.

Na liście Trumpa nie brakuje innych, licznych chrześcijańskich miejsc świętych, począwszy od Bazyliki Grobu Pańskiego przez Drogę Krzyżową (Via Dolorosa) do innych miejsc kultu w Jerozolimie Wschodniej, które mają być chronione przez Izrael, choć jest to również opieka, którą – zgodnie z obowiązującym status quo – pełni Jordania.

CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Konstancin-Jeziorna: międzynarodowe mistrzostwa Polski duchowieństwa w szachach

2020-02-25 20:08

[ TEMATY ]

szachy

mistrzostwa

księża

BOŻENA SZTAJNER

W dniach 24-25 lutego 2020 w pallotyńskim Centrum Animacji Misyjnej w Konstancinie-Jeziornej odbyły się Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Duchowieństwa w szachach szybkich i błyskawicznych. Wzięło w nim udział 19 graczy: 14 księży i 5 kleryków.

W szachach błyskawicznych rozegrano 7 podwójnych rund (razem 14 partii), grając z tym samym przeciwnikiem raz białym, a raz czarnym kolorem bierek. Tempo gry wynosiło 3 min. na zawodnika z dodatkiem 2 sek. za każdy wykonany ruch; czas trwania jednej partii maksymalnie ok. 10 min. Szachowym mistrzem Polski duchowieństwa w szachach błyskawicznych został ks. Jan Kojło z prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej (13,5 pkt); 2 miejsce zajął ks. Sławomir Pawłowski SAC (10 pkt.), a 3 miejsce ks. Stanisław Bąk z archidiecezji przemyskiej (9,5 pkt.).

W szachach szybkich rozegrano 7 pojedynczych rund. Tempo gry wynosiło 10 min. na zawodnika wraz z dodatkiem 5 sek. za każdy wykonany ruch; czas trwania jednej partii maksymalnie ok. 30 min. W tej rozgrywce mistrzem Polski został ks. Stanisław Bąk (6,5 pkt); 2 miejsce zajął ks. Jan Kojło (6,5 pkt.), a 3 miejsce ks. Sławomir Pawłowski SAC (5 pkt.).

Na pochwałę zasługuje uczestnictwo 4 kleryków z seminarium duchownego w Przemyślu wraz z jego rektorem, ks. Konradem Dyrdą. W zawodach brał także udział ks. Froilan Sulit, Filipińczyk pracujący w diecezji Ancona we Włoszech. Jest on zwycięzcą ostatniego Clericus Chess rozgrywanego w dniach 30.11 - 01.12 2018 w Rzymie, uznawanego za nieformalne mistrzostwa świata duchowieństwa w szachach. W turnieju w Konstancinie-Jeziornej zajął odpowiednio 4 i 5 miejsce.

Szachowe Mistrzostwa Polski Duchowieństwa w szachach odbywają się od 2002 r. Ich pomysłodawcą jest ks. Stanisław Dębowski (Godów-Kałków, diecezja radomska). Obecnie dyrektorem mistrzostw jest ks. Krzysztof Domaraczeńko (Czeremcha, diecezja drohiczyńska). Z historią Szachowych Mistrzostwa Polski Duchowieństwa można zapoznać się na oficjalnej stronie mistrzostw: http://www.smpd.pl/. Najbliższe mistrzostwa Polski duchowieństwa w szachach klasycznych (z dłuższym tempem gry, niż w szachach szybkich czy błyskawicznych) odbędą się w dniach 6-10 lipca 2020 w Kałkowie-Godowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję