Tak się składa, że w czasach, w których żyjemy, wielu księżom
i parafiom dana była łaska budowania domów Bożych.
Tak, to łaska, dar od Boga, swego rodzaju wybraństwo. Nie
każdy może jej dostąpić, znamy to wszak z Pisma Świętego, i nie każdy
jej dostępuje.
W naszej diecezji ten dar otrzymało bardzo wiele parafii.
Wiele z nich odśpiewało już uroczyste "Te Deum" w momencie poświęcenia
nowego, wybudowanego kościoła. Ten śpiew słychać było szczególnie
często w Roku Jubileuszowym 2000, a zebrane podczas każdej z tej
uroczystości tłumy przekonywały, że ludzie, mimo umęczenia, z łaski
wybraństwa są po ludzku dumni. Niektóre parafie wciąż realizują dar,
naznaczając każdą przysłowiową cegłę - słodkim w tym przypadku wyrzeczeniem.
W dzisiejszą niedzielę wszystkich tych, którzy część
swego życia oddali lub oddają Bogu, budując Mu dom na ziemi, wspominamy
w sposób szczególny. Księży, pod których kierownictwem świątynie
rosły w górę, i parafian, którzy pracą i ofiarami sprawiali, że mogły
piąć się ku niebu, że stały się godne Właściciela, któremu były szykowane.
Bez wątpienia oni wszyscy mają wielkie, godne pozazdroszczenia
zasługi u Pana na niebiosach. My, którzy dzięki temu, że Oni nie
wystraszyli się daru, możemy gromadzić się w pięknych świątyniach,
winniśmy im wieczną pamięć. Wieczną - to wcale nieprzypadkowe słowo.
Przypominają mi się w tej chwili słowa Wieszcza: "Jeśli zapomnę o
nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie". Tak wyjątkowo w tym momencie
pasują. Jak można zapomnieć o tych, którzy budowali dom Boży? Nie
sposób. I jeszcze jedno zdanie. Dla chrześcijanina ta pamięć najpełniej
wyraża się w modlitwie.
Paryż i podparyska miejscowość Saint-Denis, Lourdes oraz Metz, czyli rodzinne strony Czcigodnego Sługi Bożego Roberta Schumana, orędownika chrześcijańskiej Europy – to miasta, które podczas czterodniowej wizyty apostolskiej (25-28 września br.) odwiedzi we Francji Leon XIV. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało dziś program papieskiej podróży. Znamy też towarzyszące jej logo i hasło - pisze Vatican News.
Pierwszym punktem papieskiej wizyty we Francji będzie jej stolica. Do Paryża Papież przybędzie o godz. 10.00 25 września i pierwsze kroki skieruje do Pałacu Elizejskiego (prezydenckiego), gdzie zostanie przyjęty przez prezydenta Emmanuela Macrona. Tam również spotka się z przedstawicielami świata polityki, dyplomacji i społeczeństwa obywatelskiego i wygłosi pierwsze przemówienie.
Są zdania, które w rodzinie bolą bardziej niż kłótnia o pieniądze, wybór studiów czy decyzja o wyjeździe za granicę: nie chodzę już do kościoła”, „nie wierzę tak jak wy”, „Kościół mnie nie przekonuje”, „nie chcę o tym rozmawiać”….
Dla wierzących rodziców takie słowa nie są jedynie informacją o zmianie poglądów, ale dotykają one samego rdzenia religijnego życia: chrztu, modlitwy przy łóżku dziecka, pierwszej komunii, rodzinnych świat, niedzielnej eucharystii, pacierza, krzyża na ścianie czy też w końcu nadziei zbawienia.
Do momentu przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska przez pół roku odpowiadałem za TVP Info, w tym za programy publicystyczne, czyli też te, do których zapraszani byli politycy. Wspominam ten czas, bo miałem okazję naocznie zobaczyć jak wyglądała polityka medialna ówcześnie rządzącej partii, Prawo i Sprawiedliwość. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to strach przed konfrontacją. Nie będę wymieniał nazwisk, bo nie o to chodzi, tylko powiem o zjawisku. Za każdym razem gdy była okazja, by w tzw. prime-timie zetrzeć się z poglądami albo kłamstwami obozu Donalda Tuska, politycy tej partii unikali tego jak ognia. Im „ważniejszy” polityk, tym większa obawa i przekonanie, że on to się do takiego starcia „schylał” nie będzie.
Dlaczego dziś sobie o tym przypomniałem? Ano dlatego, że od zmiany władzy w Polsce minęło ponad 2,5 roku, a wciąż nie widzę w obozie Prawa i Sprawiedliwości chęci, by iść w teren i ścierać się z oponentem. Merytorycznie, z uczciwymi argumentami i prawdą, iść i się „bić”. Co mamy zamiast tego? Kolejne tygodnie dyskusji o stołkach, w tym o najważniejszym, czyli premierowskim. Jesteśmy po kolejnych przeciekach medialnych o wymianie prof. Przemysława Czarnka na kogoś innego. Może Tobiasz Bocheński, a może Zbigniew Bogucki? Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprzecza, jednak faktem jest, że politycy PiS o tym cały czas mówią. Wiem, bo sam od nich to słyszę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.