Reklama

W służbie choremu

Niedziela przemyska 42/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Życie jest głównym i podstawowym dobrem osoby ludzkiej. Jest darem Bożym od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Pismo Święte i Tradycja traktują zdrowie i życie jako wielkie dobro, o które należy się troszczyć. Pełna szacunku postawa chrześcijańska wobec życia wynika z przekonania, że Bóg jest Źródłem, Dawcą i Panem każdej jego formy, również tej biologicznej.
Ochronie życia fizycznego, czyli zdrowiu, zawodowo poświęcają swoją energię pracownicy Służby Zdrowia. Należą do nich: lekarze, pielęgniarki, położne, sanitariusze, rehabilitanci, farmaceuci, pracownicy pogotowia ratunkowego czy ratownictwa medycznego, przychodni zdrowia, kapelani szpitalni oraz pracownicy administracji i związani z utrzymaniem czystości, zaopatrzeniem, porządkiem, naprawami itd. Oprócz pracowników przy chorych pochylają się także wolontariusze.
Wszystko, co czynią wyżej wspomniane osoby, to służba życiu i dlatego z niej wypływa wzniosła godność opieki nad chorymi. Wyraża ona ludzkie i chrześcijańskie zadanie poświęcenia i miłości dla bliźniego. Troska o chorego stawia pracownika placówki leczniczej w roli miłosiernego Samarytanina. Działalność względem człowieka jest wyrazem miłości wobec samego Chrystusa: „byłem chory…” (por. Mt 25, 31-46).
Posługa wobec cierpiących, którą spełniają szpitale, kliniki, zakłady opiekuńcze, sanatoria itp. nie ogranicza się jedynie do działań związanych z samą opieką medyczną. Placówki te spełniają rolę środowisk przypominających dom rodzinny, w których dostrzega się i przeżywa ludzki, a zarazem chrześcijański sens choroby, cierpienia i śmierci. Rodzina jest niezastąpiona w pełnym wypełnianiu tego zadania, ale w wielu wypadkach jej możliwości leczenia i pielęgnowania ludzi chorych są bardzo ograniczone i stąd muszą zostać podjęte przez wyspecjalizowane jednostki opieki medycznej.
Rodzina i chory powinni być nawzajem dla siebie wsparciem, także wtedy, gdy chory znajdzie się w szpitalu czy innym zakładzie opieki stacjonarnej. Rodziny mają dziś możliwość częstego odwiedzania chorego, a ich wizyty są niezmiernie ważne. Personel medyczny, zwłaszcza średni, wdraża niejednokrotnie najbliższych do opieki nad pacjentem, aby po wyjściu z placówki leczniczej rodzina mogła z łatwością przejąć w swoje ręce dalszy proces powrotu chorego do pełni sił. W przypadku choroby przewlekłej, taka umiejętność zdaje się być jeszcze ważniejsza. Ważnym elementem jest także sztuka bycia z chorym i podtrzymywania go na duchu.
Chory, nieraz bardziej niż uzdrowienia, oczekuje człowieka, ludzkiego serca, współczucia i ludzkiej solidarności. Zrozumienie człowieka chorego nie może obyć się bez gotowości służenia mu. Dlatego konieczna jest obecność personelu przy łóżku człowieka cierpiącego, towarzyszenie mu w zmaganiu się z chorobą i z samym sobą oraz chętne usługiwanie mu w tym, co jest potrzebne. Nie chodzi o wyręczanie go z dbałości o siebie, ale o wspieranie w niemocy. Wielkiego zaangażowania ze strony pracowników i wolontariuszy wymaga praca przy chorych terminalnie na oddziałach paliatywnych, neurologicznych czy onkologicznych oraz tam, gdzie z natury jest wyższa śmiertelność, a pobyty na oddziałach są dłuższe.
Specjalną misję w szpitalach, hospicjach czy domach opieki społecznej mają kapelani. Ich systematyczne, najczęściej codzienne odwiedziny przy łóżkach chorych dają katolikom możliwość korzystania z posługi sakramentalnej, a inni wierzący mogą - w przewidzianych prawem okolicznościach - także skorzystać z sakramentów świętych. Najczęściej chorzy przyjmują Komunię św., a w przypadkach cięższych są zaopatrywani sakramentem chorych. Mogą także korzystać ze spowiedzi św. Kapelani przybywają także w innych porach dnia i nocy, na doraźne wezwanie, aby umożliwić chorym kontakt z Chrystusem działającym w sakramentach Kościoła. Ponadto w szpitalnych kaplicach odbywają się Msze św., w których mogą brać udział ci chorzy, którym sytuacja zdrowotna na to pozwala.
Szczególnego wymiaru nabiera obecność personelu medycznego w chwilach umierania człowieka. Kiedy już medycyna okazuje się bezradna i zbliża się godzina odejścia z tego świata, dyżurujący na oddziale wkładają w ręce umierającego gromnicę i podtrzymują ją oraz wspomagają modlitwą pacjenta będącego w stanie agonalnym.
Posługa personelu medycznego chorym, cierpiącym i umierającym jest służbą królewską; w niej naśladują Chrystusa, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć (por. Mt 20,28). Zadania służby zdrowia są ponadto bardzo zbliżone do posłannictwa kapłańskiego - nie tylko ze względu na ich szlachetność, ale przede wszystkim ze względu na okazywaną bliźniemu miłość, która w codziennej posłudze chorym i cierpiącym zdaje swój najwyższy egzamin.
Ogromną rolę w wypełnianiu tego wzniosłego powołania spełniają wartości religijne. Umacniają one w personelu medycznym ducha autentycznej służby wobec chorych. Mobilizują do godnego wykonywania zawodu i jeszcze większej odpowiedzialności za powierzone dobro, jakim jest ludzkie życie i zdrowie. Życie religijne stanowi dodatkowy motyw naśladowania Chrystusa, którego Kościół nazywa Boskim Lekarzem ciał i dusz. Duszpasterstwo szpitalne, które z natury jest ukierunkowane na chorego, obejmuje swoim wpływem również pracowników, zwłaszcza podatnych na takie oddziaływanie.
Pracownicy Służby Zdrowia w wypełnianiu wzniosłego powołania w służbie cierpiącym i chorym są naśladowcami dobrego Samarytanina, wrażliwego na głębokie wartości osoby. Wkładając w wykonywaną pracę zawodową swe serce przemieniają anonimową społeczność w prawdziwą, braterską rodzinę, nadając jej w pełni ludzkie oblicze.
Za serce i poświęcenie, pracującym w rozmaitych zakładach opieki zdrowotnej należy się wdzięczność ze strony społeczeństwa, a ze strony instytucji zatrudniającej godziwe wynagrodzenie za wykonywaną pracę. Wobec prawie całkowitej niemocy systemu ubezpieczeń społecznych, głęboki kryzys dotknął polskie lecznictwo i szpitalnictwo, które w znacznej mierze jest wprost katastrofalnie zadłużone. Przed wieloma rodzinami, które utrzymują się z pracy w szpitalach, zawisło widmo biedy, która jest przedłużeniem daleko idącego zubożenia pracowników najgorzej wynagradzanych - personelu niższego, średniego oraz służb techniczno-pomocniczych.
Tak więc, z okazji święta patronalnego pracowników Służby Zdrowia, obchodzonego corocznie 18 października, w dzień św. Łukasza, który - jak podaje Tradycja - był lekarzem, należy życzyć poprawy warunków pracy dla zatrudnionych w tym sektorze, a co za tym idzie, lepszej opieki medycznej dla chorych. Chory system finansowania szpitali, w którym ciągle brakuje pieniędzy, ze względu na upolitycznienie wygląda na niemożliwy do uzdrowienia. Potrzeba gruntownej reformy całościowej. Szpitale nie są „fabrykami” zarabiającymi pieniądze na chorych, lecz placówkami leczniczymi. Każdy pracujący płaci spory podatek, który obejmuje także składkę na leczenie. Szpital nie jest od przynoszenia dochodu, ale od badania i leczenia. Za te zadania, solidnie wykonane, należy mu się słuszny profit, który powinien wystarczyć na bieżące potrzeby, w tym na wynagrodzenia dla pracowników oraz na konieczny rozwój i postęp.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

[ TEMATY ]

Abp Józef Guzdek

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
CZYTAJ DALEJ

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na figurę Matki Bożej i wykonywał na niej obsceniczne gesty

2026-10-03 11:47

[ TEMATY ]

profanacja

Adobe Stock

Do bulwersującego aktu profanacji doszło w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zdewastowało figurę Matki Bożej, a nagranie ze zdarzenia opublikowano w internecie. Sprawcy zostali zatrzymani. Reakcja mieszkańców była wymowna – przed siedzibą żandarmerii, do której trafili podejrzani, ustawiono trumnę - informuje portal wpolityce.pl.

Do zdarzenia doszło w nocy z 30 września na 1 października w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zniszczyło figurę Matki Bożej znajdującą się przy rondzie Stabiacciu, przy południowym wjeździe do miasta.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wacław Depo: rodzina nie jest rodzajem umowy czy powiązań prawnych, jak tego chcą "związki partnerskie"

2026-10-04 22:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BPJG

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

- Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądów, to nie jest nawet tylko prawo religijne, ale to jest podstawowe prawo człowieka - przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Delegat KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca przewodniczył Mszy św. z udziałem Częstochowian i pielgrzymów, głównie z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Uroczystość poprzedziły rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Przypomniał, że „fundamentalnym zadaniem jest przyjęcie z wiarą prawdy o nieskończonej godności każdego człowieka”. Podkreślił, że to zadanie wynika z faktu, że człowiek został stworzony z miłości Boga. – Od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy – mówił kaznodzieja. Wskazał, że drugim zadaniem jest prawo do życia, a jest ono nie jest tylko kwestią światopoglądów, nie jest nawet tylko prawem religijnym, ale jest podstawowym prawem człowieka. Trzecim zadaniem, które wskazał metropolita częstochowski jest przywrócenie rodzinie jej prawdziwego wspólnotowego charakteru i godności. Przekonywał, że „rodzina nie jest rodzajem kontraktu, umowy czy instytucjonalnych powiązań prawnych, jak tego chcą związki partnerskie. Jest wspólnotą osobową życia i miłości”. Przypomniał, że Chrystus związek małżeński mężczyzny i kobiety wzmocnił i podniósł do miary sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję