Aleksandra Polewska: - Często bierze Pan udział w koncertach charytatywnych?
Mieczysław Szcześniak: - Tak, choć zawsze sprawdzam ich cel.
- Wiem, że lubi Pan poezje ks. Jana Twardowskiego. Czy Pański udział w koncertach charytatywnych można traktować jako odpowiedź na jego słynne zaproszenie „śpieszmy się kochać ludzi”?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Ks. Twardowski ma niezwykłą zdolność ujmowania spraw oczywistych w piękną formę, a to słynne zdanie, które zagościło w umysłach wielu Polaków ma, oczywiście, także na mnie wpływ. Myślę, że na to zaproszenie można odpowiadać w różnoraki sposób. Także i poprzez udział w dzisiejszym koncercie.
- Pozostańmy jeszcze przez chwilę przy ks. Twardowskim. Na płycie „Spoza nas” umieścił Pan „Wiersz z banałem w środku” w wersji śpiewanej. Tytuł tej płyty również pochodzi z tego wiersza. Zamierza Pan w przyszłości nagrać kolejne jego poezje?
Reklama
- Wiersz z banałem w środku akurat najbardziej do mnie przemówił. Kiedyś, będąc w podróży, przeglądałem pewien kalendarz i na samym jego końcu, konkretnie na okładce, zobaczyłem ten tekst. Pomyślałem sobie, że skoro naturalnie układa mi się on w melodię, to go zaśpiewam. A potem stało się tak, że zbudowałem wokół niego całą płytę i nazwałem i płytę, i tę piosenkę tytułem Spoza nas. To jest piosenka o tym, żeby się nie bać ani dobrego, ani złego. Nie znam wszystkich wierszy ks. Twardowskiego, przeglądałem wiele z nich, ale tak jak już powiedziałem, ten najmocniej mnie poruszył. Chciałbym nagrać jeszcze jakieś wiersze Księdza w przyszłości, ale na razie nie mam konkretnych pomysłów.
Wiersz z banałem w środku
Ks. Jan Twardowski
Nie bój się chodzenia po morzu
Nieudanego życia
Wszystkiego najlepszego
Dokładnej sumy niedokładnych danych
Miłości nie dla ciebie
Czekania na nikogo
Przytul w ten czas nieludzki swe ucho do poduszki
Bo to co nas spotyka przychodzi spoza nas
- W udzielanych wywiadach często mówi Pan o Bogu, o tym, że doświadcza Jego działania w swoim życiu. Może zechciałby Pan podzielić się jednym z takich doświadczeń?
- Przykładów nie trzeba daleko szukać. Myślę, że choćby ten koncert jest właśnie doświadczeniem działania Boga. Gdyby ludzie nie przejmowali się Bogiem, nie byłoby dzisiaj tutaj ani mnie, ani publiczności. Bo to nie jest sprawa jakiegoś wielkiego mistycyzmu, tylko sprawa porządku świata i praktykowania bycia dobrym. Po prostu Bóg to wymyślił i On wie, jaka jest struktura rzeczywistości. I myślę, że warto Mu zaufać.
- Dziękuję za rozmowę.