Podróżująca Madonna
Reklama
Carl Malburg widział na świecie dużo więcej od przeciętnego zjadacza chleba, a to dzięki „boskiej interwencji” i nieustającej popularności jego towarzyszki podróży, ważącej 20 kg i wysokiej
na 90 cm mahoniowej statuetki Matki Bożej. Posąg, znany jako Pielgrzymująca Matka Boża Fatimska, wędruje po świecie wraz z Carlem Malburg od 1993 r., jako pełnopłatny pasażer, zasiadając na miejscu
dla pasażerów, zapięty w pasy bezpieczeństwa, i zwracając na siebie uwagę wszystkich ciekawskich. Po podróży do Indii i Australii figurka przyjechała do parafii Świętej Rodziny w Iverness na przedmieściach
Chicago.
Pierwsze wojaże figurki rozpoczęły się w 1947 r. Właśnie w tym roku figurka została wyrzeźbiona w Portugalii, następnie pobłogosławiona i mianowana na „pielgrzyma”. Jej misją jest
podróżowanie po świecie i głoszenie słów Matki Bożej, która objawiła się trójce dzieci w Fatimie w 1917 r. Dzieci usłyszały w objawieniu słowa Maryi, która prosiła, abyśmy modlili się o pokój, a
także ostrzegała przed zagrożeniem ze strony rozwijającego się komunizmu. Te przesłania apokaliptyczne byłe szczególnie głoszone w latach 50. w okresie zimnej wojny. „Obecnie nie ma zagrożenia ze
strony komunizmu, ale jest ogromne zagrożenie ze strony terroryzmu - powiedział Malburg - dlatego widoczne jest ostatnio zwiększające się zainteresowanie figurką”.
Rektor seminarium im. św. Józefa przy Uniwersytecie Loyola w Chicago - ks. James Presta powiedział, że kult Maryi był szczególnie silny w latach 50. Nieco osłabł w latach 60. po II Soborze Watykańskim,
kiedy to zdecydowano, że Kościół powinnien skupić się bardziej na Chrystusie. W kościołach zaczęto stopniowo usuwać posągi Maryi. Jednakże w ostatnim dziesięcioleciu widoczny jest wzrost kultu Maryi za
sprawą Papieża, który szczególnie umiłował Matkę Bożą.
W 1991 r. Papież odwiedził Fatimę, a jedna z kul, które wyciągnięto z jego ciała po zamachu w 1981 r., została umieszczona w koronie Matki Bożej.
„Ta figurka ma coś w sobie specjalnego pomimo tego, że jest to tylko kawałek drewna” - powiedział Malburg, który po wizycie w USA udaje się z figurką w dalszą drogę po świecie...
(Oprac. na podstawie „Chicago Tribune”)
Biedni naszą wspólną sprawą
Reklama
Bogate kraje także mają problem z biedą. Najlepszym dowodem na to, że problem narasta, jest wspólne oświadczenie biskupów katolickich i protestantów, a także żydów i muzułmanów ze stanu Minnesota. Ubóstwo
jednych przy zasobności drugich jest nie tylko policzkiem dla ludzi wiary, ale też sprzeciwia się woli Boga.
Wszyscy ludzie bowiem mają prawo do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb życiowych, zaś warunkiem tworzenia prawdziwej wspólnoty jest przezwyciężenie nadmiernych dysproporcji w korzystaniu z dóbr
materialnych. Sygnatariusze dokumentu są przekonani, że walka z ubóstwem jest nie tylko zadaniem dla państwa, ale dla każdego człowieka, który chce godnie nosić to miano. Zdaniem katolickiego arcybiskupa
Saint Paul-Minneapolis Harrego Flynna podstawą dokumentu jest wspólne przekonanie o godności każdej osoby, stworzonej na Boży obraz i podobieństwo.
„Korzenie wiary, zarówno kruche, jak i mocne” - to hasło ogólnonarodowej zbiórki pieniędzy, która przeprowadzona została w Środę Popielcową w Stanach Zjednoczonych na rzecz Kościoła
w Środkowej i Wschodniej Europie. Fundusze uzyskane z kwesty przeznaczone zostały na wsparcie dla seminariów, kleryków, parafialnych ośrodków pomocy, odnowę kościołów i programy pomocy społecznej w 27
państwach Europy Środkowej i Wschodniej.
„Zbiórką tą sygnalizujemy wspólną historię i nadzieję na solidarność z Kościołem katolickim na Wschodzie” - powiedział kard. Adam J. Maida z Detroit w liście skierowanym do biskupów.
Podczas przeprowadzanej od 1991 r. w USA kwesty zgromadzono dotąd 75 mln dolarów. Pieniądze przeznaczone na potrzeby Kościoła w postkomunistycznej Rosji oraz Środkowej i Wschodniej Europie wsparły
ponad 3,5 tys. projektów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nie bić nienarodzonych
À propos istoty na Boży obraz i podobieństwo - prawo amerykańskie stanowi, że agresja skierowana wobec kobiety ciężarnej jest także atakiem na jej nienarodzone dziecko. Uznanie dla takiego
postawienia sprawy wyrazili prezydentowi Bushowi przedstawiciele Episkopatu Amerykańskiego. Rzeczniczka Sekretariatu Obrony Życia Episkopatu USA Cathy Ruse podziękowała Prezydentowi i Ustawodawcom, że
odtąd nikt nie będzie wmawiał kobietom, które poroniły w wyniku brutalnego ataku, iż nic nie utraciły.
Nowa ustawa obowiązuje jedynie na obszarze federalnym, ale jej uznanie wywołało panikę w środowiskach proaborcyjnych. Chodzi o to, że uznając atak na ciężarną atakiem na dziecko, uznaje się człowieczeństwo
płodu, a to jest nie do przyjęcia przez te środowiska, bo może uświadomić ludziom, jaką zbrodnią jest aborcja. „Niech wejście w życie ustawy będzie przestrogą dla potencjalnych agresorów: będą odtąd
sądzeni za przestępstwo dokonane zarówno na matce, jak i na dziecku” - stwierdziła pani Ruse. Rzeczniczka Sekretariatu Obrony Życia Episkopatu USA wyraziła nadzieję, że akt ten przyczyni się
do odrzucenia przez amerykańskie społeczeństwo plagi aborcji.
Rady - nie rady
Reklama
Parafie amerykańskie nie potrafią funkcjonować bez świeckich rad duszpasterskich diecezjalnych i parafialnych. To, co w Polsce jest jeszcze w fazie eksperymentów, w USA stanowi normalność. W ostatnich
tygodniach amerykańscy biskupi katoliccy podsumowali 6-letni okres funkcjonowania tych rad. W Waszyngtonie obradował Komitet ds. Laikatu. Biskupi zapoznali się z raportem, który wskazuje na wzrost liczby
oraz zakresu działań duszpasterskich ciał doradczych.
Rady duszpasterskie posiada obecnie 60% amerykańskich diecezji i 85% tamtejszych parafii katolickich obrządku łacińskiego oraz obrządków wschodnich. Duszpasterze widzą w nich pomoc zwłaszcza w dalekosiężnych
planach i inicjatywach pastoralnych. Rady świeckich zajmują się m.in. sprawami młodzieży, wyszukiwaniem funduszów materialnych, prasą religijną. Także w polonijnych parafiach ilość świeckich angażujących
się w codzienne życie parafii budzi nadzieję.
Co znaczy być człowiekiem
I czy człowiek może być szczęśliwy - takie niełatwe pytania stawia sobie amerykańska młodzież na spotkaniach w kościele. Spotkania te mają charakter dyskusji, ale i studiowania nauczania Jana Pawła II, szczególnie w kwestiach dotyczących czystości cielesnej, seksualności człowieka, pojęć tak skrzywionych i zwulgaryzowanych w naszych czasach. Spotkania takie odbywają się w: Denver, Atlancie, Nowym Jorku, Dallas, Baltimore i Minneapolis. Przychodzą na nie ludzie dobrze wykształceni, z dobrymi zawodami, jak i wykonujący prace fizyczne. Tu nie chodzi bowiem o stan konta, ale o stan ducha. Łączy ich jedno: szukanie prawdy w życiu. Podczas mityngów rozważają serie ponad 120 wykładów Jana Pawła II, które Papież wygłosił od 1979 do 1984 r. Zestawienie wykładów opublikowanych w książce Teologia ciała: ludzka miłość a plan Boży jest fundamentem do poszukiwania odpowiedzi na pytania: co oznacza być człowiekiem i jak znaleźć szczęście.
Prokościelna gra?
Na bazie popularnej gry planszowej „Monopol” w Stanach Zjednoczonych zaprezentowano grę pod nazwą „Episcopoly”. Jej twórczynią jest Deborah Esayian, Amerykanka wyznania anglikańskiego
z Riverside, miejscowości położonej niedaleko Chicago.
Hotele, dworce, budynki zastąpione zostały kościołami, budynkami parafialnymi i seminariami duchownymi. Pionki używane w grze mają kształt chrzcielnic, baranków i gołębi. Jedno z pól gry nosi nazwę
„Czas i talent”.
Gra od razu zyskała sobie niezwykłą popularność. Pierwsze 3,5 tys. egzemplarzy zostało prawie wysprzedane. Jak powiedziała twórczyni „Episcpopoly”, „jej celem jest przede wszystkim
uświadomienie grającym, co znaczy np. parafia czy też kierowanie całym Kościołem”.
Na podstawie serwisów prasowych, radiowych i KAI