Reklama

Wiara

Poruszone sumienie Polski

Śluby jasnogórskie złożone 26 sierpnia 1956 r. w naszym sanktuarium narodowym były zbiorowym wyznaniem „wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu” przed obliczem Matki Bożej. Katolicka Polska uroczyście przyrzekła, że uczyni wszystko, co w jej mocy, aby nasz kraj był „rzeczywistym Królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym”.

Niedziela Ogólnopolska 33/2026, str. 26-27

[ TEMATY ]

Jasnogórskie Śluby Narodu

Instytut Prymasowski

Cudowny obraz Matki Bożej Częstochowskiej wyniesiony na wały jasnogórskie, 26 sierpnia 1956 r.

Cudowny obraz Matki Bożej Częstochowskiej wyniesiony na wały jasnogórskie, 26 sierpnia 1956 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na kilka dni przed uroczystościami 26 sierpnia 1956 r. z wieży jasnogórskiej roztaczał się imponujący widok: niezliczone rzesze ludzi ze wszystkich stron ciągnęły do tronu Królowej Polski. Zdążali, jak kto mógł: furmankami, rowerami, motorami, samochodami, pieszo.

Świadome wyznanie wiary

Anonimowy reporter w wydanej z okazji Jasnogórskich Ślubów Narodu Jednodniówce zanotował: „Bramą klasztoru zaczął się wlewać potok ludzki. Jak wezbrana rzeka płynęli pątnicy. Każda pielgrzymka krzyżem torowała sobie drogę. Nieśli chorągwie, obrazy i figury. Mieniły się kolorowe, ludowe stroje, barwne zapaski i chustki. Twarze pełne były wzruszenia i powagi. W Cudownej Kaplicy ze śpiewem, ze łzami w oczach, z sercem gorejącym padali na kolana, wyciągali ręce do swojej Opiekunki, Wspomożycielki, Królowej. Całowali ziemię. Kładli się krzyżem, jakby chcieli szeroko rozpostartymi ramionami objąć Ją, przylgnąć do Niej, całować Matczyne stopy. Nie zdążyli jeszcze wypowiedzieć swych żalów, nie zdążyli na klęczkach obejść ołtarza, a już nowa fala pielgrzymów zalewała kaplicę”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ckliwa, sentymentalna dewocja? Niekoniecznie. To było świadome wyznanie wiary, wyrażenie sprzeciwu wobec prób usunięcia Boga z życia Polaków. Pielgrzymi, mimo zagrożenia ze strony władz komunistycznych, docierając z takim trudem na Jasną Górę, odważnie opowiedzieli się za Chrystusem, Jego Matką i swoimi pasterzami. Był to, jak trafnie określił biskup częstochowski Zdzisław Goliński, „plebiscyt, który pokazał, że naród polski deklaruje się jako katolicki”.

Na dziedzińcu przed Kaplicą Cudownego Obrazu zderzały się ze sobą fale wchodzących i wychodzących. Tak działo się każdego dnia nowenny, która poprzedzała główne uroczystości. W tym czasie Jasna Góra stała się jednym wielkim konfesjonałem. Księża spowiadali, gdzie się dało: na ławkach, na stopniach schodów, w załomach murów.

Już w wigilię głównych uroczystości przed północą wiele tysięcy ludzi zajęło miejsca na placu przed szczytem jasnogórskim. Pielgrzymi spali też na wałach, w Sali Rycerskiej, bazylice i Wieczerniku. Rano 26 sierpnia nie tylko plac przed szczytem, ale również okolice Jasnej Góry były szczelnie wypełnione ludźmi.

Pusty fotel prymasa

Wielką dojrzałością wykazał się młody przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński, który dyrygował śpiewem i prowadził komentarz liturgiczny. Pół godziny przed uroczystą Sumą podszedł do mikrofonu i poprosił, żeby nie było żadnych okrzyków. Zapowiedział, że w tej chwili uczestnicy uroczystości na Jasnej Górze łączą się z prymasem Stefanem Wyszyńskim, który w Komańczy właśnie odprawia Mszę św. Gdy przeor przemawiał z batutą w dłoni, od strony parku rozległ się donośny krzyk. Ojciec Tomziński, domyślając się, że to prowokacja, zaintonował szybko Serdeczna Matko.

Reklama

Na znak duchowej łączności z uwięzionym prymasem Polski przeor ucałował bukiet z biało-czerwonych kwiatów i złożył go na ustawionym przy ołtarzu pustym fotelu, przeznaczonym dla kard. Wyszyńskiego. Gest ten wywołał piorunujące wrażenie na uczestnikach uroczystości.

Ojciec Tomziński, zapowiadając procesję z cudowną ikoną Matki Bożej, powiedział proroczo: „Ma się dokonać coś bardzo wielkiego, co musi wstrząsnąć naszymi sumieniami, odrodzić Naród i przemienić oblicze polskiej ziemi. Coś, co przyszłe pokolenia i przyszłe wieki wspominać będą na kolanach, czym będą żyć i rosnąć”.

Królowo Polski, przyrzekamy!

W przemówieniu powitalnym bp Goliński podkreślił, że sens ślubowania zawiera się w słowach: „Uchrześcijanić polską rodzinę”.

Śluby rozpoczęła inwokacja, wypowiedziana przez bp. Michała Klepacza, ordynariusza łódzkiego, kierującego episkopatem Polski pod nieobecność prymasa Wyszyńskiego: „Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo!”. Potem biskup wypowiedział słowa uwielbienia, wdzięczności i ufności wobec Matki Najświętszej, z prośbą o Jej opiekę nad całym ludem polskim. Na kolejne wezwania lud Boży odpowiadał potężnym chórem: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.

Wierni zobowiązali się wobec Matki Bożej: „strzec w każdej duszy polskiej daru łaski”, „stać na straży budzącego się życia” i „nierozerwalności małżeństwa” oraz „bronić godności kobiety”.

Nie chcemy Polski cuchnącej wódką

Reklama

Szczególnie mocno wybrzmiały zobowiązania, które według prymasa Wyszyńskiego, miały pomóc w odnowie moralnej narodu: „Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi. Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości (...). Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”.

W tych słowach zawarty był program odnowy moralnej narodu, obolałego po traumie wojennej i skonfrontowanego z bezbożnym systemem. To wyraźnie pokazało, że śluby miały wymiar nie tylko religijny, ale i społeczny. Chodziło o to, aby dzięki wysiłkom ludzi wiary Polska stawała się lepsza. Istotę ślubów trafnie wyraził kaznodzieja podczas Mszy św. poprzedzającej ślubowanie – biskup łomżyński Czesław Falkowski powiedział: „Na szczyty doskonałości, świętości i wielkości prowadzi nas wiara przepojona miłością, dobrocią i miłosierdziem. Bracia! Siostry! Z Polski będziemy czynić nie kawał skwaszonego błota, cuchnącego wódką i niewiarą, ale lud Boży, lud nabyty krwią Zbawiciela i miłością Matki, Królowej Narodu Polskiego. Nadszedł czas odnowienia w pełni Ślubów Narodu. Trzeba targnąć sumieniem Polski. Wycisnąć na duszy polskiej stygmat siły i szczęsnej wolności synów Bożych”.

Uroczystość zakończyło błogosławieństwo apostolskie papieża Piusa XII, którego udzielił w jego imieniu bp Klepacz.

Matko, nie opuszczaj nas!

Kiedy pod koniec uroczystości biskupi unieśli wysoko Cudowny Obraz, aby udzielić nim błogosławieństwa, z ponadmilionowej rzeszy wiernych rozległy się spontaniczne okrzyki: „Matko, zejdź do nas!”, „Matko, bądź z nami!”, „Matko, kochamy Cię!”. A po uroczystości: „Matko, nie opuszczaj nas!”. Gdy dowiedział się o tym uwięziony w Komańczy prymas Wyszyński, powziął myśl, aby Matka Boża dosłownie weszła w codzienne życie Polaków. W graniczącej ze Związkiem Sowieckim Komańczy zrodził się projekt nawiedzenia wszystkich parafii w Polsce przez kopię Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Kilka dni po uroczystościach jasnogórskich prymas napisał komentarz do ślubów i zapoczątkował tym samym program Wielkiej Nowenny. Jej celem było przygotowanie wiernych do przeżycia historycznego wydarzenia, którym miało być w 1966 r. tysiąclecie chrztu Polski.

2026-08-11 14:16

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielka Nowenna przed Milenium Chrztu Polski

Niedziela Ogólnopolska 9/2020, str. 18-20

[ TEMATY ]

Maryja

prymas

Jasnogórskie Śluby Narodu

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

Kardynał Stefan Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Kardynał Stefan Wyszyński przemawia do wiernych zebranych przed jasnogórskim szczytem, 26 sierpnia 1957 r

Kardynał Stefan Wyszyński przemawia do wiernych zebranych przed jasnogórskim szczytem, 26 sierpnia 1957 r

Dziwny jest ten prymas… Stawia poprzeczkę tak wysoko, że można by powiedzieć, iż wierzy w niemożliwe.

Najpierw pisze śluby inne niż wszystkie: podkreśla w nich to, co leży po naszej stronie; jest w nich mowa nie tyle o tym, co ma nam dać Bóg, ile o tym, co damy Mu my, Polacy, przez ręce Maryi. Ta zachwiana równowaga, nietypowość ślubowań, wskazuje na Prymasowską radykalność. Wyszyński pisze tekst, który na Jasnej Górze powtarza milion ludzi, a niebawem powtórzy go cały katolicki naród zebrany w parafialnych świątyniach. Ludzie wołają: „Przyrzekamy!”, i zobowiązują się do przeprowadzenia w Polsce duchowej „rewolucji” – i to w czasach, kiedy trwa inny przewrót, a komunizm przestaje być zjawiskiem przejściowym, zamieniając się w „stałe” działanie, w którym przyjdzie żyć następnym pokoleniom. Wbrew tym faktom ówczesny prymas jest pewien, że jego rodacy mogą – nawet w środowisku komunizmu – zamienić swoje domy i swoją ojczyznę w krainę Bożego prawa.
CZYTAJ DALEJ

Bp P. Kleszcz: Walczcie o człowieka

2026-09-29 16:52

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Antoni Zalewski

Uroczystość wręczenia odznaczeń funkcjonariuszom i pracownikom Łódzkiego Garnizonu Policji.

Uroczystość wręczenia odznaczeń funkcjonariuszom i pracownikom Łódzkiego Garnizonu Policji.

W dniu, w którym Kościół wspomina świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, w policyjnym ośrodku w Łodzi odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń funkcjonariuszom i pracownikom Łódzkiego Garnizonu Policji. Obecny podczas wydarzenia bp Piotr Kleszcz mówił o odpowiedzialności za drugiego człowieka, duchowej walce ze złem i potrzebie czerpania siły z Boga.

Uroczysty apel z okazji wręczenia odznaczeń państwowych i resortowych funkcjonariuszom oraz pracownikom Łódzkiego Garnizonu Policji odbył się dziś w Łodzi. W uroczystości uczestniczył Bp Piotr Kleszcz, który po zakończeniu apelu przewodniczył Mszy Świętej. Szczególnym momentem wydarzenia było także poświęcenie dębów w Alei Pamięci.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wojda: Leon XIV przypomniał Europie o jej chrześcijańskich korzeniach

2026-09-30 16:47

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda

Abp Tadeusz Wojda

Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.

Abp Tadeusz Wojda uczestniczył w ostatnim dniu czterodniowej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. W Metzu wziął udział w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana, a następnie koncelebrował Mszę św. w katedrze św. Szczepana. Papież zaprosił do Metzu przewodniczących konferencji episkopatów krajów Unii Europejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję