Reklama

Homilie

Homilia

Boża logika dawania

2026-07-28 14:55

Niedziela Ogólnopolska 31/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Adobe. Stock.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cud rozmnożenia chleba, dokonany przez Chrystusa na pustyni, świadczy o tym, że przychodzi On jako Mesjasz, który będzie troszczył się o swój lud: głodnych nakarmi, spragnionych napoi i będzie prowadził swoją owczarnię przez pustynię jak niegdyś Mojżesz.

Podczas Powstania Warszawskiego we wrześniu i październiku do zakładu w Laskach prowadzonego przez bł. matkę Elżbietę Różę Czacką zaczęli napływać bezdomni z Warszawy. Codziennie przychodziło od 400 do 600 osób. Jedzenia nie starczało już nawet dla „swoich”, a dzielono się wszystkim. Bratanica matki – Zofia Czacka mówiła, że było to zupełnie niewytłumaczalne, ale dokonywał się tam „nieustanny cud rozmnożenia chleba”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kardynał Stefan Wyszyński wspominał o jednym wydarzeniu, kiedy do zakładu przybywali wciąż nowi ludzie, a spiżarnia była już pusta. Wtedy matka Czacka poprosiła jedną z sióstr, by poszła do spiżarni i przygotowała posiłek. Jak się okazało, znalazła tam wystarczająco dużo ryżu, aby każdy z przebywających tam ludzi mógł zjeść. Później kard. Wyszyński nazwał to „Bożą ekonomią Lasek”.

Reklama

Historia ta dowodzi, że Bóg troszczy się o swoje dzieci nie tylko na kartach Ewangelii, ale także w życiu każdego człowieka. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że Chrystus potrzebuje naszego zaangażowania, tak jak potrzebował pięciu chlebów i dwóch ryb. To niewielka liczba w porównaniu z ilością chleba, która została po cudzie, nieproporcjonalnie mała, ta dysproporcja pokazuje jednak Bożą logikę działania w życiu człowieka. To prawda, że człowiek niewiele może dać Chrystusowi, ale z drugiej strony daje on wszystko, co posiada. Nawet jeżeli niewiele mamy, ale z czystym sercem ofiarowujemy Bogu nasz czas, naszą wolę, nasze codzienne życie, naszą odrobinę dobra, która jest w nas, to On pomnaża to wszystko do nieproporcjonalnie dużych rozmiarów. Nieproporcjonalnie, bo logiką dawania Boga jest dawać bez miary.

Cud rozmnożenia chleba ma miejsce na pustyni. W ten sposób św. Mateusz nawiązuje do drogi narodu wybranego po wyjściu z Egiptu. Jak Pan Bóg troszczył się o swój lud, zsyłając mannę, tak Bóg daje nam dziś Eucharystię, abyśmy na drodze naszego życia, na naszej życiowej pustyni nie ustali. Pokarm duchowy – chleb aniołów czy też chleb na drogę do nieśmiertelności pomaga człowiekowi dostrzec w codziennych zmaganiach rękę Boga, który prowadzi, lituje się, strzeże i karmi. Bóg daje nam Chleb Eucharystii, abyśmy w naszej codzienności mogli zobaczyć Jego cuda.

Po rozmnożeniu zebrano jeszcze 12 pełnych koszy ułomków – to odniesienie do dwunastu pokoleń Izraela i nowego ludu Bożego zbudowanego na fundamencie Apostołów. Cud rozmnożenia chleba będzie się odtąd powtarzał podczas każdej Eucharystii, w trakcie której, składając Bogu w ofierze białą hostię, otrzymujemy od Niego największy skarb – Ciało Chrystusa, które przyjmujemy i które żyje w nas. To cud, który mamy na wyciągnięcie ręki. Możemy z niego korzystać codziennie. W każdą niedzielę jesteśmy jako wierzący zobligowani do tego, aby na nowo uczestniczyć w tajemnicy, w której Chrystus oddaje się cały najpierw na ołtarzu, a chwilę później – nam w Komunii św. Korzystajmy z tego daru, nie przechodźmy obojętnie wobec tego skarbu, który jest dla nas. Dajmy się mu przemienić.

Ocena: +42 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niech dzisiejsza niedziela sprawi, że usłyszymy wołanie o silną wiarę w nas

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii Łk 12, 35-40.

Niedziela, 10 sierpnia. Dziewiętnasta niedziela zwykła
CZYTAJ DALEJ

Św. Bartłomieju Apostole! Dlaczego stałeś się uczniem Jezusa z Nazaretu?

Niedziela Ogólnopolska 34/2006, str. 16

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne. Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”). Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa. W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom. Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
CZYTAJ DALEJ

Napisane w więzieniu, wypowiedziane na Jasnej Górze

2026-08-24 17:55

[ TEMATY ]

Jasnogórskie Śluby Narodu

70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Oby każde słowo Ślubów Jasnogórskich weszło w naszę krew, pisał Pryms Tysiąclecia

Oby każde słowo Ślubów Jasnogórskich weszło w naszę krew, pisał Pryms Tysiąclecia

Pusty fotel na Jasnej Górze przypominał, że Prymasa nie ma wśród pół miliona wiernych. Kard. Stefan Wyszyński był więziony w Komańczy, ale to napisane przez niego słowa 26 sierpnia 1956 r. rozbrzmiewały w Częstochowie. Tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu powstał w ciągu jednego poranka i został potajemnie przewieziony na Jasną Górę. 70 lat później historyczna księga Ślubów znów jest w sanktuarium.

Był rok 1956. Mijało 300 lat od ślubów lwowskich Jana Kazimierza, a internowany od 1953 r. kard. Stefan Wyszyński przebywał w Komańczy. Myśl o odnowieniu historycznego aktu towarzyszyła mu jednak już wcześniej, podczas uwięzienia w Prudniku. Gdy jesienią 1955 r. przewożono go stamtąd do Komańczy, przemierzał część drogi, którą trzy wieki wcześniej król podążał do Lwowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję