Nazywają się grupą Santo Subito. Działają przy Parafii św. Ojca Pio na warszawskich Kabatach. Ich atutem jest nie liczebność (przez lata do grupy należało od kilkunastu do kilkudziesięciu osób), lecz entuzjazm, z jakim od dwóch dekad przypominają osobę i pontyfikat papieża. Ich działalność została doceniona. Za propagowanie nauczania i dziedzictwa św. Jana Pawła II dwukrotnie otrzymali nominację do nagrody Totus Tuus. Tę ostatnią w zeszłym roku, kiedy to obchodzili 20-lecie istnienia.
Rachunek sumienia
Reklama
– Kiedy zmarł papież, byliśmy jak owce, które utraciły pasterza. Przeżywaliśmy czas żałoby i emocje związane z utratą kogoś tak dla nas ważnego. Jednocześnie towarzyszyła nam refleksja, która dała podwaliny naszej wspólnocie: na ile znamy nauczanie Jana Pawła II, ile przeczytaliśmy jego encyklik, książek albo adhortacji. Nasz rachunek sumienia nie wypadł dobrze – wspomina Maciej Trybulec. – Zrozumieliśmy, że potrzebujemy tę zaległą lekcję odrobić. Postanowiliśmy, że na początek przeczytamy encyklikę Laborem exercens. W miesiąc po śmierci papieża spotkaliśmy się, odrobiwszy zadanie. Niepewni, nieśmiali, jak potoczy się rozmowa, czy nie będzie sztuczności, usiedliśmy na tarasie i zaczęliśmy rozmawiać, jak w życiu zawodowym i prywatnym stosujemy się do tego, o czym pisał papież – relacjonuje Maciej. Pierwsze spotkanie zaowocowało kolejnym. A i poprzeczkę podniesiono wyżej, bo wybór padł na Miłość i odpowiedzialność, jedną z najtrudniejszych książek Karola Wojtyły. Zmaganie z wymagającym tekstem nie tylko jednak nie osłabiło zapału czytelników, wręcz przeciwnie, zachęciło ich do kolejnych lektur. – Wzajemne dzielenie się spostrzeżeniami na temat przeczytanych tekstów było dla nas bardzo twórcze i budujące. To była siła, która nas pociągnęła dalej. W pojedynkę byłoby to znacznie trudniejsze – opowiada Alicja Garbulińska i podkreśla: – Potrzeba poznania nauczania Ojca Świętego była równoległa z przekonaniem, że to sposób, w jaki możemy zbliżać się do Boga, ponieważ to są drogowskazy prowadzące do świętości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Z „pierwszych ust”
Szybko pojawiło się pragnienie wspólnego pielgrzymowania śladami Jana Pawła II. Niektóre z tych podróży stały się okazją do spotkań z osobami, które znały Ojca Świętego. Podobne spotkania zaczęto organizować również w parafii na Kabatach. – Mieliśmy szczęście spotkać się z takimi osobami, jak kard. Franciszek Macharski, kard. Stanisław Dziwisz, abp Tadeusz Gocłowski, Arturo Mari, a w czasie przygotowań do beatyfikacji Jana Pawła II spotkaliśmy się w Rzymie z ks. Sławomirem Oderem, postulatorem procesu – wylicza Piotr Linke. – Dzięki tym spotkaniom mogliśmy poznawać papieża z „pierwszych ust” – zaznacza Maciej i dopowiada: – W Krakowie np. zorganizowaliśmy spotkanie z Rodzinką, czyli krakowskim środowiskiem dawnych studentów, którzy papieża nazywali Wujkiem, a z kolei w swojej parafii – z Wandą Półtawską i wieloma innymi osobami, w tym z autorami książek o Janie Pawle II. – Naszym zwyczajem było nagrywanie tych spotkań w formie audio lub wideo, dlatego to wszystko zostało utrwalone. Mamy bogatą stronę internetową – www.santosubito.org.pl , na której te nagrania są umieszczone – informuje Piotr. – Wiele osób, które słuchają tych rozmów dzisiaj, podkreśla, że to bezcenny materiał, ponieważ wielu z tych świadków życia Jana Pawła II nie ma już pośród nas – dodaje.
Wyobraźnia miłosierdzia
Reklama
Droga za Janem Pawłem II prowadziła grupę konsekwentnie dalej – od poznania do działania. Kierując się wyobraźnią miłosierdzia, o którą tak bardzo prosił papież, zaczęli organizować akcje charytatywne. Dwa razy w roku przeprowadzają akcję ciasteczkową. Ciasteczka pieką sami i rozdając je wśród parafian, zachęcają do wolnych datków. Dochód z akcji jest przeznaczany na stypendia dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin. W okresie świątecznym organizują akcję List do Świętego Mikołaja, dzięki której dzieci z domów dziecka w Warszawie i Gołdapi mogą otrzymać prezenty, oraz kolędują w więzieniach i w domach pomocy społecznej. – To jest to Wojtyłowe podejście do konkretnego człowieka: widzę cię, chcę z tobą spędzić czas, jesteś dla mnie ważny – wyjaśnia Alicja.
Ponadto grupa Santo Subito zaangażowała się w działania edukacyjne i kulturalne, organizując koncerty papieskie, konkursy wiedzy o Janie Pawle II i konkursy recytatorskie dla dzieci i młodzieży. Powstał również Teatr Santo Subito, który wystawił wszystkie dramaty Karola Wojtyły.
– Bardzo dużo działo się w 2014 r. Tego roku papież został świętym. Wtedy właśnie powstał teatr, odbywały się różne pielgrzymki i spotkania – wspomina Piotr. – Ale pamiętam też czas, kiedy z Maćkiem zastanawialiśmy się: co dalej? Czy to, co robimy, ma sens? W momencie tego zawahania, czy nasza grupa powinna dalej istnieć, Duch Święty natchnął nas nowymi siłami i chęcią do działania. Wtedy też wiele osób ponownie zaczęło nas zauważać i przystępować do naszej grupy, i nie zdążyliśmy się obejrzeć, a minęło 21 lat – opowiada Piotr i podkreśla: – Ta siła, którą pewnie wymodlił nam wtedy św. Jan Paweł II, wciąż w nas działa i ufam, że będzie działać cały czas.
Kto następny?
Reklama
– Na początku naszej działalności, gdy w Krakowie spotkaliśmy się z osobami z Rodzinki, poczuliśmy ich radość i nadzieję na to, że to ich Wojtyłowe doświadczenie będzie trwało. Powiedzieli nam: „My już jesteśmy starsi, nie damy rady więcej jeździć i opowiadać. Wy to nieście dalej”. Teraz powoli my się starzejemy i uświadamiamy sobie, że za jakiś czas to my będziemy szukać młodych, którzy pamięć o papieżu poniosą dalej – zauważa Alicja.
– Niestety, nie znam dobrych sposobów na to, jak przekonać młodych do Ojca Świętego, żeby zrozumieli, kim był, i że także dzięki niemu żyją w wolnej Polsce. Obraz Jana Pawła II w oczach młodych jest bardzo skarykaturyzowany, papież jest dla nich memem. Zresztą młodzież to największe wyzwanie dla całego Kościoła – stwierdza Maciej.
– Ja cały czas czekam i wierzę, że powstaną portale albo bardzo teraz popularne podcasty poświęcone papieżowi – mówi z iskrą nadziei Piotr. – Jest mnóstwo księży, którzy potrafią w piękny sposób opowiadać o Janie Pawle II, i są instytucje, które mają olbrzymi zasób materiałów związanych z Ojcem Świętym. Internet to naprawdę świetne miejsce, żeby ktoś podjął inicjatywę wystartowania z projektem przedstawiającym młodym św. Jana Pawła II – przekonuje.
– A może nie powinniśmy myśleć w kluczu, że musimy coś zrobić. Oczywiście, starajmy się i działajmy, ale nie zapominajmy o Opatrzności Bożej – przypomina Alicja i dodaje: – Najlepsze, co możemy robić, to pilnować tego, w co wierzymy, i świadczyć przykładem życia, że chodzenie śladami świętych ma sens, że to jest droga, która daje wiarę, siłę i moc.
