Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów”.
A On rzekł do nich: „Kiedy będziecie się modlić, mówcie:
Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”.
Dalej mówił do nich: „Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: «Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać». Lecz tamten odpowie z wewnątrz: «Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie». Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.
I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. Oto słowo Pańskie.
Co macie na myśli, mówiąc o „niekonsekwencjach”? Jaskrawe
sprzeczności? Nie ma żadnych. Analogiczne fragmenty tekstu, które
wydają się mówić o różniących się od siebie kwestiach? Owszem,
niektóre sprawiają takie wrażenie, można je jednak odczytywać razem,
wówczas ułożą się w rozsądną całość.
Rozważmy fragment Ewangelii, w którym Jezus uzdrawia dwóch
niewidomych pod Jerychem. U świętego Mateusza (Mt 20,29–34)
nie ma zapisanych imion mężczyzn, którzy zostają uzdrowieni, kiedy
Jezus opuszcza miasto. Święty Marek (Mk 10,46–52) wspomina
tylko o jednym niewidomym o imieniu Bartymeusz, który także
zostaje uzdrowiony w momencie, w którym Jezus opuszcza miasto.
U świętego Łukasza (Łk 18,35–43) pojawia się tylko jeden niewidomy,
anonimowy żebrak i w odróżnieniu od relacji św. Mateusza
i św. Marka wydaje się, że zostaje uzdrowiony w chwili, w której
Jezus wchodzi do miasta.
Oczywiście opisywane fragmenty Ewangelii dotyczą tego samego
wydarzenia. Skąd zatem wzięły się aż dwie pozorne niekonsekwencje
i jak je pogodzić? (Jeden mężczyzna vs dwóch, wejście
Jezusa do miasta vs wyjście, etc.). Jest na to wytłumaczenie: Bartymeusz
zawołał Jezusa w momencie, kiedy On wchodził do miasta
wraz z tłumem podążających za Nim osób, ale w całym tym zamieszaniu
nie było słychać wołania. Zanim Jezus opuścił miasto,
do Bartymeusza dołączył jeszcze jeden niewidomy. Tylko Bartymeusz
jest wymieniony z imienia, być może z powodu swojej wytrwałości
lub być może dlatego, że później był dobrze znany w społeczności
chrześcijańskiej. W każdym razie Bartymeusz zawołał
Jezusa jeszcze raz, kiedy wychodził On z miasta, i tym razem został
usłyszany, ponieważ wychodzący z Jerycha ludzie nie byli już tak rozentuzjazmowani, czyli nie robili aż tyle hałasu. Jezus wówczas
uzdrowił zarówno Bartymeusza, jak i drugiego niewidomego.
Następna pozorna niespójność: u świętego Mateusza (Mt 20,20–
21) matka Jakuba i Jana (synów Zebedeusza) przychodzi do Jezusa
i prosi Go, aby jej synowie mogli zająć miejsce po Jego prawej i lewej stronie, kiedy powróci On do swojego królestwa. Święty Marek
(Mk 10,35–37) pisze natomiast, że Jakub i Jan sami o to proszą
Jezusa. No to któremu z Ewangelistów mamy wierzyć? Jednemu
i drugiemu. Wbrew pozorom i tutaj nie ma niekonsekwencji. Matka
Jakuba i Jana pierwsza przychodzi do Jezusa, aby „utorować drogę”
swoim synom, którzy przychodzą później, aby ponowić swoją
prośbę. Podobny passus pojawia się w Pierwszej Księdze Królewskiej
(Krl 1,11–21). Najpierw Natan nakazuje Batszebie, matce Salomona,
pójść do posuniętego w latach króla Dawida z informacją,
że Adoniasz przejął władzę, później zaś sam idzie do króla
z tą samą informacją.
To niezwykła, poruszająca biografia Alicji Lenczewskiej szczecińskiej nauczycielki i mistyczki naszych czasów, której duchowe doświadczenia wciąż inspirują tysiące osób w Polsce i za granicą.
Książka Ewy Czaczkowskiej to coś więcej niż klasyczna opowieść o życiu to wnikliwa, rzetelnie udokumentowana i jednocześnie głęboko duchowa historia kobiety, która pozwoliła Bogu prowadzić się daleko w głąb serca.
Powstanie Międzynarodowy Szlak Jana Pawła II, łączący miejsca związane z życiem, działalnością i podróżami św. Jana Pawła II w krajach Europy Środkowej. Poinformowała o tym słowacka sekretarz stanu w Ministerstwie Turystyki i Sportu Jana Štilichová po ubiegłotygodniowym spotkaniu ze swym polskim odpowiednikiem Ireneuszem Rasiem.
Szlak wpisze się w istniejącą już sieć tras turystycznych, pielgrzymkowych i edukacyjnych w Polsce. Jego potencjał tkwi również w transgranicznym połączeniu ze szlakami turystycznymi i pielgrzymkowymi na Słowacji, zwłaszcza w Tatrach i na Spiszu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.