Adoracja Najświętszego Sakramentu, świadectwa, koncerty, długie kolejki do spowiedzi, a na zakończenie Msza św. Ponad 6 tys. osób uwielbiało Jezusa na Stadionie Legii. Spotkanie odbywało się pod hasłem: „Świat rani, Bóg leczy”.
W wigilię Zesłania Ducha Świętego na wyjątkowe rekolekcje na stadion przy Łazienkowskiej mimo deszczowej aury przybyli młodsi i starsi, od dzieci i młodzieży po emerytów. Padający deszcz został przyjęty jako deszcz Bożej łaski.
Ogromna scena, zbudowana na planie krzyża, posłużyła jako podstawa dla ołtarza, na którym w nocy odprawiono Eucharystię. Wcześniej swoje świadectwa dało kilkunastu mówców. Wśród nich był Raper Tau, który opowiedział o swoim nawróceniu i odnalezieniu sensu życia we wspólnocie chrześcijańskiej.
O ludzkim zranieniu i bezwarunkowym Bożym miłosierdziu mówiła s. Gaudia Skass. Wystąpienie oparła na przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, w którym dostrzegła Jezusa jako Tego, kto doskonale zna się na leczeniu ludzkich ran.
Z kolei Małgorzata Kornacka, psycholog, przeanalizowała przebaczenie jako klucz do wewnętrznego pokoju. W wystąpieniu bazowała na fundamentach wiary i wiedzy psychologicznej, przedstawiając przebaczenie nie jako chwilowe uczucie, ale jako świadomą decyzję, która ma zasadnicze znaczenie dla zdrowia duchowego, psychicznego i fizycznego.
– Jeżeli widzisz wstyd, widzisz biedę, widzisz swój grzech, brakuje ci nadziei, to dzieje się tak tylko dlatego, że nie patrzysz na Niego, ale na siebie – mówiła. – Nie mów Bogu o problemie. Lepiej powiedz problemowi, jakiego masz Boga! – podkreśliła Kornacka.
Reklama
O chrzcie w Duchu Świętym opowiadał prof. Aleksander Bańka, wskazując, że jest on duchowym przebudzeniem wynikającym z chrztu i bierzmowania. Do doceniania małych, codziennych gestów zachęcała Magdalena Plucner, autorka rozdawanej na stadionie książki „Świat rani, Bóg leczy”, założycielka Akademii Rozwoju Talentów, która od ponad trzydziestu lat ewangelizuje w Polsce i w wielu krajach świata.
Punktem kulminacyjnym rekolekcji była Msza św. pod przewodnictwem abp. Adriana Galbasa, który w homilii odniósł się do fragmentu Dziejów Apostolskich o zesłaniu Ducha Świętego. Metropolita mówił również o cierpieniu.
– Człowiek rani. Ludzie ranią. Ja ranię. Potrzebne jest uleczenie. Uleczenie, które chce dać Bóg też przez człowieka. Tak sobie to obmyślił, że przychodzi przez człowieka. Przez tego Człowieka przez wielkie „C” – Chrystusa. Przez Jego działanie w sakramentach, których tutaj dzisiaj doświadczamy. Przez Jego działanie w słowie. I przychodzi przez człowieka przez to mniejsze „c”, ale też wielkiego. To znaczy przez ciebie. Chce właśnie w ten sposób uleczyć drugiego człowieka zranionego. To jest posłanie, to jest ewangelizacja, to jest misja, którą daje Duch Święty – zachęcał metropolita warszawski.
Zawsze z wielką przyjemnością i radością w sercu oglądam filmy archiwalne, zdjęcia, dokumenty przedwojennej Warszawy. Kocham Warszawę jak kogoś bliskiego, drogiego, ta miłość trwa w naszej rodzinie od pokoleń. W dzieciństwie słuchałam wspomnień dziadka, opowieści o jego Warszawie, przypominające klimaty z „Lalki” Bolesława Prusa, a mój ojciec, twardy przedwojenny żołnierz, ocierał łzy, gdy mówił o bezradności swojego oddziału akowskiego, który szedł na pomoc powstańczej Warszawie. Zatrzymani przez oblężenie modlińskie, widzieli łuny palącej się stolicy. Chłopcy poklękali, modliliśmy się i pierwszy raz w czasie całej okupacji płakaliśmy. Paliła się nasza Warszawa, nasi koledzy bili się na śmierć i życie wspominał po latach w sierpniowe rocznice. Styczeń jest smutną rocznicą dla Warszawy, tzw. wyzwolenia przez Armię Czerwoną. Czekali za Wisłą jeszcze 100 dni po upadku Powstania, patrzyli, jak Niemcy wysadzają w powietrze, niszczą kolejne wiekowe budowle, dzieła wielu pokoleń. Wtedy po kapitulacji Powstania, wypędzeniu mieszkańców, okupant mścił się na mieście bohaterze, niszczył, jak dotąd, bezkarnie, dziedzictwo kultury światowej! Warszawa, zwana niegdyś „Paryżem Północy”, płaciła za swoją niezłomność, umiłowanie wolności, cenę najwyższą zagładę. Za przyzwoleniem Zachodu i Wschodu! Wystarczy prześledzić losy placu Józefa Piłsudskiego w sercu Warszawy, by poznać skalę barbarzyństwa wielkich sąsiadów. Plac symbol swoim przedwojennym wyglądem zachwycał, imponował pięknem, wielkością, stylem i wzbudzał najszlachetniejsze uczucia patriotyczne. W środkowych kolumnadach Pałacu Saskiego urządzono bowiem w 1925 r. Grób Nieznanego Żołnierza. Spoczęły tam prochy żołnierza z Cmentarza Orląt Lwowskich, wybranego przez losowanie. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Stanisław Haller poprosił najmłodszego kawalera Orderu Virtuti Militari ogniomistrza Józefa Buczkowskiego z 14 Pułku Artylerii Polowej o dokonanie losowania. Wybór padł na Lwów. 29 października 1925 r. polska Ormianka Jadwiga Zarugiewiczowa, matka żołnierza poległego w obronie Lwowa i pochowanego w nieznanym miejscu, dokonała wyboru jednej z trumien odkopanych na cmentarzu Orląt. Po otwarciu okazało się, że wewnątrz znajduje się żołnierz bez szarży, ze starą maciejówką u boku. Przestrzelona głowa i noga dowodziły, że poległ na polu chwały, oddając życie za Ojczyznę. Miał około 14 lat. 2 listopada 1925 r. rankiem na Dworzec Główny w Warszawie przybyła trumna z nieznanym żołnierzem ze Lwowa. Na armatniej lawecie, zaprzężonej w szóstkę koni, kondukt udał się do katedry św. Jana na uroczystą Mszę św., a potem na plac Saski. „Po drodze konduktowi towarzyszyły tysiące warszawiaków, ponad przelatywały eskadry samolotów, a w kościołach biły dzwony” zapisał kronikarz. Na zdjęciach z uroczystości widać twarze weteranów powstania styczniowego, generalicji, dowódców, Marszałka, Prezydenta piękna, dumna Polska! Wokół ogromne pierzeje Pałacu Saskiego, którego początki sięgały XVI wieku, pałacu Morsztynów. Całość otaczały pałace: Brühla, Kronenberga, „Błękitny” z imponującym pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego w pobliżu kolumnad. Świadectwo piękna wielowiekowej polskiej kultury w stolicy, w Warszawie! To dlatego tak mścili się wrogowie. 28 grudnia 1944 r., 3 miesiące po upadku Powstania Warszawskiego, po wielokrotnych próbach, udało się w końcu Niemcom rozwalić Pałac Saski i częściowo zniszczyć przylegające pałace. Kolumnada nad grobem nie runęła, stała w całości. Resztę zrobiła władza ludowa pod dyktando Moskwy. Zniknęły „niewygodne” tablice, odznaczenia, daty, orzeł w koronie… O tym trzeba dzisiaj czytać, oglądać filmy dokumentalne, archiwalne zdjęcia, wracać do pięknej przeszłości, uczyć się na nowo dumy z naszego dziedzictwa narodowego. Domagać się w imieniu polskiej racji stanu zadośćuczynienia za barbarzyńskie zniszczenia wielowiekowej kultury narodowej, będącej znamienitą częścią światowego dziedzictwa.
Policyjne bariery w miejscu ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa
Z bólem przyjąłem wiadomość o śmierci księdza, który padł ofiarą brutalnego ataku w jarosławskim Opactwie - pisze prezydent Karol Nawrocki w serwisie x.com.
Z bólem przyjąłem wiadomość o śmierci księdza, który padł ofiarą brutalnego ataku w jarosławskim Opactwie. Jego Bliskim i całej wspólnocie Opactwa składam wyrazy najgłębszego współczucia. Rannym ofiarom tego ataku życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, przebywa z wizytą w Stanach Zjednoczonych, gdzie prowadzi rozmowy służące rozwijaniu współpracy UKSW z amerykańskimi instytucjami. Rektor UKSW oddał również hołd ofiarom zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 r.
To podróż łącząca pamięć o historii z rozmowami o przyszłości i budowaniem nowych międzynarodowych partnerstw UKSW. Pobyt w Nowym Jorku miał również wymiar symboliczny. Rektor UKSW oddał hołd ofiarom zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 roku, których 25. rocznica przypada w tym roku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.