Pan Tadeusz napisał: Dożyłem trudnych czasów dla wierzących w Pana Boga – katolików.
Ogarnia nas cywilizacja śmierci, jak nazwał to nasz kochany Ojciec Święty
Jan Paweł II. Kłamstwa, ateizm, zabijanie nienarodzonych – mówią,
że to postęp, nowoczesność i wolność słowa.
Byłem świadkiem, jak kraje demokracji ludowej (pod butem ZSRR) walczyły
o pokój przy pomocy zbrojeń. Zmienił się język, ale cel pozostał ten sam. Bo ta
sama jest rewolucja komunistyczna – walka z chrześcijaństwem.
Teraz z Zachodu przychodzą te nowocześnie rozumiane „postęp”, „praworządność” i „wolność”...
Co robić? Modlić się i umartwiać, by wynagrodzić Panu Bogu ciągłe obrażanie.
Tak mówiła Matka Boża w Fatimie. Módlmy się więc i prośmy Pana o pokój.
Rodzice mawiali: „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Jest grzech – będzie
kara.
Mamy wybór: pokuta i wybaczenie lub jej brak, czyli śmierć i potępienie.
Wieczorny Apel Jasnogórski jest jak klamra spinająca cały dzień. Jaki był ten dzień? Co zrobiliśmy w nim dobrego lub złego? Co nam przyniósł i za co powinniśmy dziękować Panu Bogu? Ale także: co nam się nie udało i co można naprawić następnego dnia? To ważne.
Pisze Pan: trudne czasy dla katolików. Myślę, że nie tylko dla nich, także dla wszystkich innych. Ten światowy galimatias tak wiele potrafi pomieszać w głowach! Jeśli ktoś od dziecka był wychowywany w jakiejś prawdzie, to jest nadzieja, że nawet jak się pogubi, będzie wiedział, gdzie jest ratunek. Gorzej z tymi, którzy są wychowywani bez korzeni, a raczej którzy wyrośli bez korzeni – im będzie trudniej odnaleźć właściwą drogę. Ale często to spośród nich rekrutują się najwięksi herosi, nie z tych miękkich i letnich... Oto jest zagadka!
18 stycznia 2026 r przypada 20. rocznica śmierci księdza Jana Twardowskiego. Poeta, serdeczny, ujmujący człowiek był wybitnym kaznodzieją, na którego kazania do kościoła wizytek w Warszawie przychodziły tłumy. - W życiu - mówił ks. Twardowski - najważniejsze jest samo życie. A zaraz potem miłość.
„Udało się, jakoś wyskoczyło mi z głowy to zdanie” - mówił ks. Jan i zagadkowo się uśmiechając dodawał: „Spotykam je w nekrologach. Często bez mojego nazwiska, ale i tak się cieszę, bo najważniejsze jest to, co napisałem, a nie, że to ja napisałem. Trzeba się pospieszyć z kochaniem innych nie tylko dlatego, że grozi nam rozstanie z kimś bliskim z powodu śmierci, lecz dlatego, że ludzie odchodzą od siebie, gdy życie jest w pełnym biegu. Zmieniają partnerów, opuszczają rodziny, skazują bliskich na samotność. Być może dochodzi do tych rozstań, bo właśnie spóźniliśmy się z okazaniem uczuć, nie dość kochaliśmy, nie daliśmy odczuć bliskiej osobie, że jest wyjątkowa”.
Liturgia Słowa uwrażliwia nas na posłannictwo nie tylko samego Chrystusa, ale również każdego z nas. Jeszcze brzmią w naszych sercach kolędy obwieszczające Narodzenie Jezusa, my jednak nie możemy zatrzymać się przy żłóbku, musimy zmierzać ku Ogrodowi Oliwnemu i Kalwarii, gdyż tam jest cel i misja naszego pielgrzymowania. I choć mamy obrany cel, to ważna pozostaje również wędrówka, nazwana pielgrzymowaniem, co było tak bardzo podkreślane w Roku Jubileuszowym 2025. Pielgrzymowanie stało się nie tylko znakiem nadziei, ale nade wszystko znakiem wiary oraz miłości do Chrystusa, wyrażonej także w miłości do drugiego człowieka. Jesteśmy zatem tymi, którzy niosą Chrystusa – przez nas Bóg ma być rozsławiany. Po raz kolejny słowo Boga mobilizuje nas do bycia apostołem. Skoro przyjąłeś Jezusa za swojego Mistrza i Zbawiciela, musisz być Jego świadkiem. Bóg, który obdarza cię swoim błogosławieństwem, napełnia cię swoim Duchem, który daje ci siłę do tego, by żyć w całej pełni, ustanawia cię światłem dla tych, którzy pobłądzili we współczesnym świecie. I choć mogłoby się wydawać, że się nie nadajesz lub że nie jesteś godny czy odpowiedni, to On nazywa cię nie sługą, ale światłością dla innych – dla tych, którzy może stali się poganami albo są nimi od dawna. Musisz być tym, który podźwignie, podniesie, który wskaże właściwy sens i cel ziemskiego życia. Może będziemy jedynymi na drodze drugiego człowieka, którego uratujemy i wyrwiemy z obłędu, spirali ciemności grzechu i bezsensu życia.
Do pięciu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych niedzielnego wykolejenia się dwóch pociągów dużych prędkości na południu Hiszpanii - podała agencja prasowa EFE. Wcześniej informowano o dwóch zabitych.
Do tragicznego wypadku doszło w Adamuz w prowincji Kordoba w Andaluzji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.