Zaliczenie Rzymu do południowych Włoch jest odważne, niemniej jednak Neapol, stolicę południa kraju, od Wiecznego Miasta dzieli niecałe 200 km, a łączy dużo więcej niż z Mediolanem czy Turynem. Zwiedzanie wciąż nieodkrytego południa najlepiej rozpocząć właśnie w Rzymie, jednym z najciekawszych miast świata. A po nim – może po lekturze travelbooka wydawnictwa Bezdroża – warto odwiedzić leżący w Kampanii Neapol, może także Bari, popłynąć na wyspę Capri, nie zapominając o klasztorze na Monte Cassino i o Pompejach. A w końcu – Kalabrię, która wydaje się, że leży w innym kraju niż północne włoskie metropolie; łatwiej w ten sposób dostrzec kontrast.
Potem (raczej nie za jednym razem) warto się wybrać na Sycylię – np. z drugim z travelbooków Bezdroży – największą wyspę na Morzu Śródziemnym, owianą starożytnymi i współczesnymi mafijnymi mitami, którą natura i historia uczyniły krainą uderzających kontrastów. Ulice i uliczki większych i mniejszych miast prowadzą do świątyń, amfiteatrów i pałaców, które przypominają o bardzo różnych wpływach. Na Sycylii jest rzeczywiście sporo do zobaczenia. Etna, Syrakuzy, Palermo, Taormina, Cefalu, Katania – to tylko niektóre miejsca konieczne do odwiedzenia na tej wyspie.
„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
Wykonana z bałtyckiego bursztynu, miedzi i cyny gwiazda zawisła w piątek na sklepieniu Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. To pierwszy tego typu element wśród 600 znajdujących się tam złotych gwiazd. Dar ufundowały Międzynarodowe Targi Gdańskie (MTG).
Jak poinformował rzecznik MTG, Maciej Korolczuk, nowa gwiazda umieszczona została nad Bramą Rajców – w miejscu, które w dawnych czasach służyło radnym wchodzącym do świątyni z Dworu Artusa. Autorką dzieła jest Daria Burkowska z rodzinnej pracowni Dorbur.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.