Swoim życiem pokazujecie, że życie można zmienić i odnowić; że można odnaleźć to, co najcenniejsze, co dokonuje się, jak głęboko wierzymy, z Bożą pomocą – powiedział bp Krzysztof Wętkowski, ordynariusz diecezji włocławskiej.
Koronką do Miłosierdzia Bożego i konferencją biblijną 28 lipca rozpoczęły się 3-dniowe 30. Ogólnopolskie Spotkania Trzeźwościowe w Licheniu. Temat konferencji wygłoszonej przez ks. Jarosława Hybzę, marianina, dyrektora Licheńskiego Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym, stanowiło pytanie: „Jak kochać samego siebie?”. Kapłan mówił, w jaki sposób pokochać się miłością mądrą i dojrzałą, taką, jaką człowieka kocha Bóg.
Podczas wydarzenia odbyło się siedemnaście mityngów. Funkcjonowało także osiemnaście stanowisk, przy których można było porozmawiać, otrzymać porady, spotkać się ze specjalistami, psychologami, doradcami życia rodzinnego, wolontariuszami. W sobotni poranek 29 lipca tysiące osób spotkały się i modliły podczas Drogi Krzyżowej na placu przy dzwonnicy. Modlitwie, jak co roku, przewodniczył ks. Stanisław Kowalski, jeden z inicjatorów spotkań trzeźwościowych w Licheniu. Podczas Eucharystii uczestnicy modlili się w intencji zmarłych ze środowisk trzeźwościowych, którzy odeszli na wieczny mityng. Na początku Liturgii, którą celebrował m.in. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, do bazyliki licheńskiej został wprowadzony Narodowy Sztandar Apostolstwa Trzeźwości. Hierarcha zaznaczył, że to ważne spotkanie w sanktuarium licheńskim odbywa się na progu sierpnia, który przeżywamy jako miesiąc abstynencji. Wierni są zachęcani do abstynencji, by dać przykład innym, że życie bez alkoholu może być radosne i piękne.
Jubileuszowe Spotkania Trzeźwościowe zakończyła 30 lipca poranna Msza św. w bazylice Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej.
Dzień modlitwy przebłagalnej za grzechy aborcji odbył się w sobotę, 31 lipca w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej. Po południowej Mszy świętej przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, Bolesnej Królowej Polski odczytano modlitwę ekspiacyjną.
Podczas głównej Mszy świętej dziękowano za dzieci, które są darem i błogosławieństwem. Przepraszano za odrzucanie tego daru, za ojców, którzy pozwolili lub nakłaniali do aborcji, za kobiety, które odrzuciły powołanie do macierzyństwa, za wywierających presję ku wybraniu aborcji i za przyczyniających się do cywilizacji śmierci.
W liberalno-lewicowym rządzie Donalda Tuska reprezentacja chrześcijańska nie jest liczna. Jest jednak światełko w tunelu: to polskie zdrowie publiczne. Prof. Łukasz Balwicki z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego, to znany od lat obrońca katolickich wartości. Sprzeciwia się aborcji, eutanazji, in vitro, ideologii gender i jest aktywnym członkiem Opus Dei. Katolicki światopogląd profesora idzie pod prąd globalnym trendom w zdrowiu publicznym, które lansuje chociażby Światowa Organizacja Zdrowia.
Prof. Łukasz Balwicki to człowiek o jasno ukształtowanym kręgosłupie moralnym, który walczy z powszechnym dostępem do pornografii i sprzeciwia się ideologii gender. Konsekwentnie łączy wiarę z codziennym życiem i odpowiedzialnością za innych. Jako członek Opus Dei stawia na rzetelną pracę, samodyscyplinę i służbę dobru wspólnemu.
„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.
Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.