Pan Czesław napisał: Pani Redaktor,
zwracam się z prośbą do Pani i do Dobrych Ludzi czytających „Niedzielę” o wydawnictwa religijne, może też stare płyty z muzyką... Jestem człowiekiem samotnym, jedyną moją radością są książki i muzyka. Te, które mam, już przeczytałem, do biblioteki coraz trudniej dotrzeć i moja cała nadzieja to dobre serca. Chodzi mi nie o jakieś książki tylko do poczytania, ale o takie budujące, o Panu Bogu i Jego świętych. Za mało czasu już mi zostało, żeby go tracić na sprawy błahe i mało ważne. Słucham więc i w radiu tylko pobożnych audycji.
Pan Czesław odezwał się jakby na zamówienie, bo mnie właśnie – szczególnie ostatnio – interesuje podobny problem: głód słowa. Słowa mówionego, pisanego, czyli czytanego... Ostatnio zmarła nam w rodzinie Ciocia. Zostało po niej trochę drobiazgów, głównie książki. Rozeszły się po rodzinie i każdy znalazł coś dla siebie. Ale jest i inny aspekt tego wydarzenia: odkryliśmy w Cioci jakby bratnią duszę, bo karmiła się słowem, które każdy z nas jakoś odnajdywał i w sobie. Za życia – pod jego koniec – już samotna, ale przecież duchowo jakże do nas wszystkich podobna.
Ja też mam sporą biblioteczkę domową i tak jak po Cioci zostaną po mnie głównie książki...
Czasem jednak słowo pisane nie wystarcza człowiekowi do godnego życia – szuka się więc Słowa żywego. W naszej parafii jakby wyszli naprzeciw tym moim marzeniom i będą się odbywały spotkania w formie katechezy skierowane do osób dorosłych, które chciałyby pogłębić wiedzę o nauczaniu Kościoła i dogmatach wiary. Jak na razie raz w miesiącu, i to – rewelacja – o godz. 16! Nareszcie nie wieczorami! Po niedzielnej Mszy św. o godz. 15 – prosto na naukę! Bardzo się zapaliłam do tego projektu.
A wracając do listu p. Czesława, to proszę do niego pisać (pod adresem Niedzieli, z dopiskiem: „dla p. Czesława”), z podaniem swojego numeru telefonu; my list przekażemy, a on oddzwoni i poda swój adres. Proszę nie przesyłać dla niego nic przez Niedzielę!
W dn. 30 marca – 1 kwietnia w parafii św. Jana Marii Vianneya w Polichnie odbyły się rekolekcje wielkopostne. Czas wchodzenia w tajemnice Bożej miłości parafianie przeżyli pod kierunkiem o. Ryszarda Koczwary z Niepokalanowa.
Chcąc przygotować wiernych do głębokiego przeżycia Wielkiego Tygodnia, rekolekcjonista umacniał ich w cnotach teologalnych, eksponując, że fundamentem duchowości chrześcijańskiej jest wiara, a w jej skład wchodzi poznanie, doświadczenie emocjonalno-wartościujące i moralne działanie. Ukazując wartość Wielkiego Tygodnia, mobilizował do rozwoju wiary, mężnego jej wyznawania w każdych okolicznościach życia. – Trzeba pokazać, że jestem katolikiem, chrześcijaninem i nie wstydzę ani nie boję się wiary – powiedział. Przypomniał, że progresja wiary i wytrwałość w niej, bez względu na różnorodność doświadczeń życia, pozostaje nadrzędnym obowiązkiem chrześcijan, rodziców wobec dzieci i Kościoła wobec wiernych. Pytał więc: - „Co zrobiliśmy z dzieciństwem dzieci, czy mają one jeszcze dzieciństwo? Czy te, które wyjechały za granicę z braku miłości do ziemi, będą miały do kogo/czego wracać?”. Rekolekcjonista uwypuklił, że centrum wiary chrześcijańskiej stanowi Jezus Chrystus. Podkreślił, że „Jezus - centrum, kierownik i wyznacznik mojego życia, może uzdrowić mnie i moich najbliższych”.
Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus.
Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie.
Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.
Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.