Reklama

Rodzina

Ojcem być…

Kiedy zaczyna się ojcostwo? Co w nim jest najważniejsze? Czego ojciec może nauczyć się od swoich dzieci? O ojcostwie z różnych punktów widzenia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trzej ojcowie – trzy różne etapy w życiu. Pierwszy z nich Mateusz (M1) jest od 11 lat mężem Doroty i ojcem Zosi (7 lat), Maksymiliana (5 lat) oraz rocznej Marysi. Drugi Mateusz (M2) ożenił się z Olgą 6 lat temu. Mają 4-letniego Jasia i roczną Marysię. Żony obu Mateuszów to siostry, stąd skróty: M1 i M2. Tomek (T) jest w tym gronie prawdziwym „dziadkiem”. W sierpniu minie 30 lat od jego ślubu z Beatą. Mają dwoje dzieci: 27-letnią Zuzannę i 20-letniego Jasia (a raczej Jana). Ich nienarodzone dziecko miałoby dziś 14 lat.

Ojcostwo – punkt wyjścia

M2: Dla mnie był to moment porodu. Uczestniczyłem w nim i przeżyłem ogromne wzruszenie na widok tej kruszyny, nieporadnie próbującej dostać się do piersi wyczerpanej, lecz jakże szczęśliwej mamy – mojej żony.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

M1: U mnie było podobnie, choć przed narodzinami Zosi też już miałem świadomość, że zaczyna się coś diametralnie nowego. Pamiętam, że przez wiele miesięcy odmawiałem litanię do św. Józefa, w której prosiłem o ojcowską mądrość, o to, by nie popełnić jakichś rażących błędów wychowawczych. A krótko po narodzinach naszej córki mocno dotknęły mnie zasłyszane gdzieś słowa, że ojcem nie zostaje się w momencie narodzin dziecka, lecz jest się nim od chwili poczęcia.

Reklama

T: Ja z kolei miałem świadomość czegoś nowego od pierwszej chwili, kiedy wiedzieliśmy, że poczęło się nasze dziecko. Poczucie, że skończył się etap małżeństwa, a wchodzimy w rzeczywistość małżeństwa i rodziny. W przeciwieństwie do was nie byłem obecny przy porodach – za pierwszym razem było to niemożliwe, za drugim – zabrakło mi determinacji, czego dziś żałuję.

Ojcostwo czy małżeństwo – co ważniejsze?

M2: Pierwszeństwo więzi z żoną warto pokazywać nawet na poziomie codziennych gestów: wracam z podróży służbowej i najpierw witam się z Olgą, a potem z dziećmi; gdy powiem jej jakiś komplement, potem słyszę, jak dzieci je powtarzają na zasadzie „kopiuj-wklej”.

M1: Różnie to bywa – małe dzieci są bardzo „czasochłonne”... Ujmując rzecz żartobliwie, niekiedy trzeba przypomnieć sobie, że ślub był z żoną, a nie z dziećmi: „walczyć” o czas tylko dla nas, o randkę...

T: Nasze dzieci są dorosłe, gotowe, by „wyfrunąć” z gniazda rodzinnego, ale ono nie zostanie puste. Przygotowaliśmy się na to, zatroszczyliśmy się o dobrą relację małżeńską. Zostaniemy sami i... będzie nam dalej dobrze. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że ważniejsze jest małżeństwo. To ono jest sakramentem, nie rodzicielstwo.

Jak pogodzić z ojcostwem pracę zawodową?

Reklama

M1: W polskich warunkach zadanie prawie niewykonalne: zarobić na godne życie i mieć czas dla rodziny... W efekcie jest to ciągłe balansowanie między wymogami zawodowymi a tęsknotą dzieci czekających na „powrót taty” oraz nadrabianie zaległości w dni wolne przez wspólne spędzanie czasu. Wiadomo – straconych dni się nie „odkręci”, ale można to i owo zrekompensować przez wspólne wyjścia na basen, wypady w plener czy do zoo. Jeśli jestem w domu, to stałym punktem jest wieczorna modlitwa i głośne czytanie do snu. I jeszcze jedna zasada: nie „wynagradzam” swoich nieobecności zabawkami. Brak czasu można odkupić wyłącznie czasem...

M2: Od kilku miesięcy jedną z form mojej pracy są wyjazdy służbowe. Na pewno nie pomagają mi one w ojcowskim spełnieniu, ale w pracy obowiązuje nieubłagana logika: jeśli będę ciągle odmawiał takim propozycjom, to wypadnę z obiegu. Nie pozostaje mi nic innego, jak „sztukować” ojcowskie relacje – przez rozmowy, wspólną modlitwę rodzinną – przy pomocy telefonu komórkowego lub wideokonferencji. Ustaliliśmy też z żoną, że kiedy wracam z wyjazdu, to niczego nie zmieniamy w przebiegu dnia, a zatem z okazji „powrotu taty” nie ma żadnego „święta”.

T: Wybrałem idealny zawód – taki, w którym ma się wolne równo z dziećmi: ferie, wakacje, święta. Tyle że z takich zarobków nie dawało się utrzymać rodziny, zwłaszcza w kontekście podjętej przez nas przed laty decyzji, że żona nie będzie pracować zawodowo. A zatem i mnie pozostało godzenie wody z ogniem, czyli wymagań zawodowych z oczekiwaniami ze strony dzieci. Obowiązywała żelazna zasada: codziennie musiał się znaleźć czas tylko dla nich, choćby „najmarniejsze” 10 minut zabawy, rozmowy, modlitwy, poczytania Misia Paddingtona. A gdy przychodziło wolne, można było się „odkuć” na spacerach, na rowerze, w górach, nad morzem, na kajakach.

Pieniądze – nie za wszelką cenę

Reklama

T: Są bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Nie uważam ich za nasze główne zabezpieczenie, a ufam przede wszystkim Bożej Opatrzności. Strzegę się pokusy zarabiania kosztem czasu należnego rodzinie.

M2: Potrzeby logicznie wynikają z konkretnych okoliczności. Większa rodzina potrzebuje większego mieszkania, po pewnym czasie trzeba zmienić samochód, który jest narzędziem pracy. Staram się nie rozpieszczać dzieci: wolę, żeby doświadczały raczej niedosytu niż przesytu nadmiarem zabawek.

T: Ktoś kiedyś poukładał dziecięce „chcę” w taką użyteczną triadę: potrzeby – pragnienia – zachcianki. To bardzo użyteczne rozróżnienie...

M1: Ja też staram się pracować „z zaciągniętym hamulcem”, czyli nie przyjmuję każdego zlecenia. Dopływ pieniędzy to sprawa, którą oddaję Panu Bogu.

Czego nauczyły nas nasze dzieci?

M1: Jednoczesnego uruchomienia pralki, gotowania obiadu, sprzątania i pieczenia chleba. Organizacji, planowania i... cierpliwości.

M2: Ja podobnie. A ponadto – opieki nad małymi dziećmi, do czego wcześniej nie miałem okazji, zaradności w nieprzewidzianych sytuacjach, opanowania, zimnej krwi.

Reklama

T: Jako młody tata szybko nauczyłem się, by nie składać pochopnie obietnic, których potem nie dałoby się spełnić. Dziś, po latach, dzięki moim dzieciom odkrywam, że mam naśladować Pana Boga w Jego ojcostwie: jak On zawsze szanuje moją wolność, także wtedy gdy błądzę, tak i ja uczę się przyjmować wybory dokonywane przez moje dzieci, niekiedy niepokrywające się z tym, co ja bym wybrał. Uczę się tolerancji tam, gdzie nie ma we mnie akceptacji, ale zarazem uczę się odwagi jasnego komunikowania, że z czymś się nie zgadzam, że to nie tak powinno być.

Jakie błędy już popełniliśmy?

M2: Nieopatrznie składane obietnice. Każda niekonsekwencja jest natychmiast wyłapywana. Muszę też uważać na to, by nie przesadzać z nadmiarem praktyk religijnych, by nie doprowadzić dziecka do „przegrzania”. Bywa, że za dużo korzystam w domu z internetu.

T: Zdarzały mi się nadmierna surowość, nieprzemyślane kary. Nie jestem pewny, czy podarowanie smartfonu w wieku 12 lat było dobrym pomysłem.

M2: Kiedyś zmusiłem do czegoś mojego synka, a należało raczej spróbować go przekonać.

Co chcemy przekazać?

M2: Wiarę, żywą relację z Panem Bogiem, prowadzącą do zbawienia. Umiejętność odnalezienia swojej drogi życiowej, zgodnej z powołaniem i dającej szczęście.

M1: Zdecydowanie: wiarę – taką, która sprowadzi na dobrą drogę, nawet gdyby zdarzyło im się w życiu pobłądzić. Po drugie – szacunek dla godności drugiego człowieka – dopiero ta umiejętność nadaje wartość wszelkim osiągniętym tytułom, stopniom, sukcesom, jest jak jedynka postawiona przed nieskończoną liczbą zer.

T: Podpisuję się pod tym, co powiedzieliście. Dodam, że jako ojciec starałem się wychowywać swoje dzieci, aby rozważnie podejmowały decyzje i poszukiwały w tym woli Bożej, a także przyjmowały konsekwencje swoich decyzji, w tym mężnie płaciły rachunek za błędy.

O czym jeszcze rozmawialiśmy? O tym, czego w kwestii ojcostwa nauczyliśmy się od naszych ojców, w czym jako ojcowie jesteśmy niezastąpieni, analizowaliśmy temat: ojciec a zbuntowane dziecko – jak to „ugryźć”, zastanawialiśmy się, czy jesteśmy gotowi na to, że dzieci kiedyś nas opuszczą, czy jesteśmy wolni od pokusy uważania ich za naszą własność, czy ojcostwo coś nam zabiera, czegoś pozbawia...

2021-06-15 11:59

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kielce: rozstrzygnięta ankieta dla Karty Dużej Rodziny

[ TEMATY ]

rodzina

Ponad 800 rodzin posiadających troje i więcej dzieci wskazało w ankietach oczekiwane ulgi: zniżki w korzystaniu komunikacji miejskiej oraz w opłatach za wywóz śmieci, które gwarantowałaby Karta Dużej Rodziny. Ma być gotowa z początkiem 2014 r.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: W związku z hospitalizacją papieża audiencje odwołane do 20 października

2026-10-12 19:04

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

W związku z hospitalizacją papieża Leona XIV odwołane zostały wszystkie audiencje do 20 października- ogłosiła w poniedziałek Prefektura Domu Papieskiego. Wcześniej Watykan poinformował, że papież we wtorek przed południem uda się do Polikliniki Gemelli na operację usunięcia guzka na płucu.

Termin operacji nie został jeszcze podany. Jak przekazał Watykan, Leon XIV pozostanie w szpitalu po zabiegu około tygodnia.
CZYTAJ DALEJ

Fatimska droga ocalenia świata

2026-10-13 13:00

[ TEMATY ]

Fatimska droga

ocalenia świata

Vatican Media

Matka Boża Fatimska

Matka Boża Fatimska

Żyjemy w wyjątkowo niespokojnych czasach. Główne mocarstwa, posiadające w swoich zasobach broń nuklearną, walczą o wpływy i prowadzą działania imperialne. Na naszym globie trwa obecnie 56 konfliktów zbrojnych, najwięcej od zakończenia drugiej wojny światowej. Jednocześnie toczy się walka o duszę człowieka, podsycana zgubnymi ideologiami. Wydaje się, jakby świat tracił duchową moc.

W tym niepewnym momencie dziejowym, trzeba by sięgnąć do treści tajemnic fatimskich, stanowiących przestrogę dla świata pogrążonego w wielkich błędach na początku XX wieku, ale jakże aktualnych również dzisiaj. Gdy ponad sto lat temu Maryja objawiała się trojgu portugalskim pastuszkom, Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji, trwała pierwsza wojna światowa, nazwana przez papieża Benedykta XV samobójstwem Europy. Właśnie wtedy Ojciec Święty dodał do Litanii Loretańskiej wezwanie: „Królowo Pokoju, módl się za nami”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję