Reklama

Bóg osusza łzy

Mówią, że Kościół dba tylko o życie poczęte, że potem niewiele go ono już interesuje. Oto przykład z Lublina. Hospicjum, które opiekuje się dziećmi z wadami letalnymi, z chorobami nowotworowymi oraz innymi nieuleczalnymi i postępującymi schorzeniami. Nie zapomina też o ich rodzinach.

Niedziela Ogólnopolska 12/2021, str. 48-49

Fotoyana

Pod opieką Hospicjum im. Małego Księcia jest ponad 50 dzieci

Pod opieką Hospicjum im. Małego Księcia jest ponad 50 dzieci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dla każdego z nas Bóg przygotował sprawdzian, ile w stanie jesteśmy unieść. Każdy z nas ma swój krzyż i musi go nieść. Nie można się poddawać, warto walczyć ze wszystkimi przeciwnościami, jakie spotykamy na swojej drodze. Wiem, że gdy się modlę, Bóg jest obok mnie; gdy płaczę, siedzi obok i wyciera moje łzy” – to fragment testamentu piętnastoletniej Ady, dziewczyny z Poniatowej, która odeszła po długiej i ciężkiej walce. Była jedną z podopiecznych Lubelskiego Hospicjum im. Małego Księcia.

Reklama

Ojciec Filip Buczyński, franciszkanin, zna wiele takich historii. – Ada była pod naszą opieką kilka lat temu. Zachorowała na raka, miała przerzuty do płuc; walczyła o każdy oddech. Gdy spotkałem ją po raz pierwszy, zadałem jej pytanie o marzenia. Ada chciała pojechać do San Giovanni Rotondo, a także spotkać się z papieżem Franciszkiem. Nasza rozmowa odbyła się na początku tygodnia, a już w sobotę byliśmy w Rzymie na audiencji u Ojca Świętego! Wcześniej Ada napisała list do papieża, który podaliśmy mu przez ochroniarzy osłaniających papamobile. Zapytałem, czy podała adres zwrotny. Nie dowierzała, że papież odpisze. Odpisał – odpowiedź przyszła w dzień pogrzebu Ady. Ojciec Święty podziękował jej za modlitwę i ofiarowane cierpienie, zapewnił o swojej modlitwie za nią, za dzieci z hospicjum i za wszystkich, którzy z miłością i oddaniem służą chorym. To jest koniec czy początek historii? – pyta o. Filip. – Ostatni oddech na ziemi jest pierwszym oddechem w niebie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ja chcę do domu

Franciszkanin z wrocławskiej prowincji św. Jadwigi przed laty przyjechał do Lublina. Po studiach teologicznych przełożeni skierowali go na psychologię na KUL. – Już na pierwszym roku chciałem spożytkować swoje kapłaństwo, wiedzę i doświadczenie w miejscu, w którym ktoś potrzebuje pomocy. Trafiłem, jako wolontariusz, do kliniki hematologii i onkologii dziecięcej. Poznałem wiele dzieci i rodzin, wiele trudnych historii. Często pojawiała się w nich prośba chorego dziecka: ja chcę do domu. W rozmowach z rodzicami okazywało się, że nie są oni w stanie opiekować się swoim chorym dzieckiem w domu, bo nie ma na to pieniędzy, bo za daleko do lekarza, bo nie potrafią obsługiwać sprzętu medycznego... W efekcie powstało stowarzyszenie, którego celem jest zagwarantowanie opieki nad dzieckiem w domu rodzinnym. Jesienią 1997 r. zarejestrowaliśmy „Małego Księcia”, a już wiosną następnego roku mieliśmy pierwszego pacjenta, 12-letniego Michała zmagającego się z chorobą nowotworową – wspomina o. Buczyński.

Reklama

Z czasem stowarzyszenie poszerzyło działalność o hospicjum stacjonarne, hospicjum perinatalne, zespół poradni dla chorych i niepełnosprawnych dzieci, hostel dla rodziców. Opieka hospicyjna jest darmowa; koszty pokrywają NFZ oraz darowizny m.in. z 1%. W tej chwili pod opieką „Małego Księcia” pozostaje ok. 45 dzieci w hospicjum domowym oraz 8 dzieci w hospicjum stacjonarnym. Rocznie do nieba odchodzi 15-20 dzieci. Przez 3 lata po śmierci dziecka rodzina może bezpłatnie korzystać ze wsparcia, które pomaga najbliższym przejść przez okres żałoby. – Pomagamy każdemu, kto się do nas zgłasza. Organizujemy opiekę nad chorym dzieckiem maksymalnie w ciągu kilku dni. Nikogo nie odsyłamy z kwitkiem – zapewnia o. Buczyński.

Prawo do życia

Ważną częścią „Małego Księcia” jest hospicjum perinatalne. Lubelskie stowarzyszenie jest pionierem w zakresie opieki nad dziećmi z wadami letalnymi i ich rodzicami. W ciągu 8 lat pomocą objęto ok. 50 matek. – Hospicjum perinatalne działa od 3 lat w ramach ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”, wcześniej pomagaliśmy poniekąd nielegalnie – wyjaśnia o. Filip. – Przychodzą do nas małżeństwa, pary i samotne matki. Nikt z nich nie żałował, że dał swojemu dziecku prawo do przyjścia na świat. Rodzice chętnie się dzielą swoim trudnym doświadczeniem z tymi, którzy dowiadują się o wadach letalnych poczętego dziecka. Udzielają im praktycznych rad, rozwiewają potworne myśli o tym, że zaczyna się „piekło matki i dziecka”. Ich świadectwo jest bezcenne, bo dowodzi, że przy odpowiednim wsparciu i kompleksowej pomocy można przejść przez trudne doświadczenie choroby i śmierci.

Współczesny świat jest pełen paradoksów. Człowiek z nadzieją szuka najmniejszych śladów życia na odległych planetach, a na Ziemi trudno mu przyznać prawo do życia dziecku, którego serce bije już w 5.-6. tygodniu, w którego genotypie od poczęcia zawarta jest cała informacja o człowieku.

Reklama

– Aborcja nie jest kwestią wiary, ale szeroko pojętego humanizmu. Na jakiej podstawie możemy decydować o tym, kto powinien żyć? – pyta o. Filip. – Mamy ponad 100 zespołów wad genetycznych. Więc jak? Te z trisomią 23 będą żyły, a te z trisomią 18 już nie? Zaczynamy się bawić w Pana Boga, a nie mamy do tego prawa. W naszym hospicjum opiekujemy się m.in. dziećmi z zespołem Edwardsa. Mają po kilkanaście lat, mieszkają z rodzinami i są naprawdę szczęśliwe. Proszę na naszej stronie internetowej: www.hospicjum.lublin.pl odszukać portret 15-letniego Maćka, który cierpi na zespół Edwardsa. Jest bardzo towarzyski, lubi być w centrum zainteresowania i uwielbia oglądać filmy. Ma prawo do życia.

Optymalne rozwiązania

Zadaniem całego społeczeństwa jest pomagać rodzinom, które opiekują się chorymi dziećmi. Nie ma znaczenia, czy potrzebują pomocy przez kilka godzin, czy przez kilka, a nawet kilkadziesiąt lat. Ojciec Filip Buczyński jest przekonany, że gdyby rodzina, matka, otrzymały systemowe wsparcie, to nie nazwałyby swojej sytuacji „piekłem na ziemi”. – Nie wolno nam nazywać wyrodnymi matek, które opiekując się chorymi dziećmi, doszły do kresu swojej wytrzymałości, czasem nawet popadły w obłęd. Wszyscy powinniśmy się uderzyć w pierś i zapytać: w jaki sposób pomogliśmy jej i dziecku? – mówi zakonnik i zastanawia się, ile kobiet ze Strajku Kobiet jest przeciwko życiu, a ile przeciwko brakowi wsparcia, kiedy zostanie podjęta decyzja o urodzeniu.

Lubelskie hospicjum jest przykładem, jak troszczyć się o życie, zwłaszcza to gasnące, we wszystkich jego wymiarach. – Na co dzień naszym podopiecznym i ich rodzinom pomagają lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci, psycholodzy, pracownicy socjalni i duszpasterze. Razem zastanawiamy się nad zakresem pomocy, nie tylko medycznej i pielęgnacyjnej. Decyzje są podejmowane natychmiast – opowiada o. Buczyński. – I tak, pewnego ranka otrzymałem informację, że w domu naszego dziecka węgla starczy na 2-3 dni. Rodzina jest bardzo uboga, oszczędza na ogrzewaniu. Już po kilku godzinach dostarczyliśmy zapas węgla, a ponadto piecyki elektryczne i pieniądze na opłacenie prądu. Nie chcieliśmy, żeby matka martwiła się, że po godzinie grzania zabraknie jej pieniędzy na chleb. Przez prawie 25 lat działania wypracowaliśmy schemat pomocy kompleksowej i natychmiastowej, bo każda chwila życia bez cierpienia, z poczuciem bezpieczeństwa czy spełnionych marzeń, jest bezcenna. Jeśli małe dziecko nie może się bawić, bo coś je boli, potrzebne są środki przeciwbólowe; jeśli jest głodne, trzeba je nakarmić. We wszystkich zakresach udzielanej przez nas pomocy, pozyskujemy różnych partnerów i opiekujemy się nie tylko pacjentem, bo choroba dotyka nie tylko jego – jest dramatem całej rodziny.

Ojciec dr Filip Buczyński, franciszkanin
założyciel i prezes Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia; franciszkanin, psychoterapeuta, certyfikowany psychoonkolog i superwizor Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego

2021-03-16 11:04

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo nabożeństwa z sanktuarium

2026-08-28 17:17

[ TEMATY ]

telewizja

Fatima

telewizja

transmisje

nabożeństwa

Adobe Stock

Władze sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie uruchomiły nowy kanał telewizji internetowej umożliwiający śledzenie na żywo codziennej Mszy św. odprawianej w tym miejscu kultu maryjnego o godz. 12.00 czasu polskiego. Jak poinformowała rzeczniczka prasowa rektoratu fatimskiego Patricia Duarte, dzięki instalacji systemu monitoringu przy głównym placu sanktuarium możliwa jest też stałe obserwowanie przez internautów wydarzeń odbywających się w centralnej części Fatimy.

Uruchomiony w sierpniu kanał można oglądać, podobnie jak inną „fatimską telewizję relacjonującą wydarzenia z Kapliczki Objawień, za pośrednictwem platformy internetowej YouTube. Dzięki nim obecnie internauci mogą na żywo śledzić Mszę św. o 12:00, modlitwę różańcową o 19:30, a także procesję ze świecami o 22:30. - W przyszłości planujemy, aby nowy kanał mógł transmitować również inne nabożeństwa odbywające się w sanktuarium - dodała Patricia Duarte.
CZYTAJ DALEJ

Polska żywność jest naszą marką. Ogólnopolskie Święto Dziękczynienia za plony na Jasnej Górze

2026-09-05 15:50

[ TEMATY ]

dożynki

Karol Porwich/Niedziela

Pod hasłem: „Do Maryi pierwszej nauczycielki” dziś na Jasnej Górze rozpocznie się Ogólnopolskie Święto Dziękczynienia za Plony. Pielgrzymkę Rolników zainauguruje sobotnia wieczorna Msza św. o godz. 19.00 w Bazylice. Eucharystii przewodniczyć będzie delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Rolników i Pszczelarzy biskup Leszek Leszkiewicz. Biskup podkreślił, że to doroczne spotkanie, to bardzo ważne wydarzenie, wyrażające wdzięczność Panu Bogu za plony.

- To tradycja, że na Jasnej Górze zbiera się cała Polska, ten świat rolniczy, wszyscy ci, którzy związani są z życiem na wioskach, którzy uprawiają pole, ale także ci, którzy wspierają modlitwami rolników. I myślę, że czymś ogromnie ważnym jest, żeby tutaj przy obrazie Matki Bożej powiedzieć Panu Bogu dziękujemy za plony, dziękujemy za to, że mamy chleb, że nie jesteśmy głodni. Dziękujemy za to, że na polskich stołach nie brakuje nam jedzenia - powiedział bp Leszkiewicz i zwrócił uwagę, że każdego roku przy okazji dożynek stara się przypominać o tym, by nie marnować żywności i chleba.
CZYTAJ DALEJ

Londyn: tysiące uczestników Marszu dla Życia

2026-09-06 10:17

[ TEMATY ]

Londyn

marsz dla życia

Savvapanf Photo/Fotolia.com

Tysiące osób, w tym 15 katolickich biskupów, przeszło w sobotę, 5 września ulicami Londynu w Marszu dla Życia, domagając się większej ochrony życia nienarodzonych. Demonstracja odbyła się w atmosferze ostrego sporu o brytyjskie prawo aborcyjne. Naprzeciw uczestników marszu stanęli zwolennicy prawa do aborcji, organizujący własną kontrmanifestację.

Uczestnicy przeszli z Centrum Emmanuel w Westminsterze na Plac Parlamentarny. (Parliament Square). Organizatorem wydarzenia była inicjatywa pro-life „March for Life UK”. Demonstranci sprzeciwiali się m.in. obowiązującym przepisom dotyczącym aborcji oraz tzw. strefom buforowym wokół klinik aborcyjnych i szpitali.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję