Reklama

Kościół

Ewangelia w czasach internetu

Świat, do którego Jezus Chrystus posłał Apostołów, różnił się od naszego. Tylko ludzie byli bardzo podobni.

2020-01-21 09:37

Niedziela Ogólnopolska 4/2020, str. 10-12

[ TEMATY ]

internet

Ewangelia

adobe.stock.pl

Cel ludzkiego życia nie zmienia się od wieków i tak na zawsze pozostanie. Jesteśmy ukierunkowani na miłość, prawdę i szczęście. Za tymi tęsknotami jest ukryta ta najgłębsza, a nie zawsze rozpoznana, czyli tęsknota za Bogiem. Ale świat pod względem postępu technicznego od czasów pierwszych głosicieli Ewangelii się zmienił, i to bardzo.

Dzieło i dar

Współcześnie ważnym jego elementem jest rozwój mediów. Kościół docenia ich znaczenie w międzyludzkiej komunikacji, w poznawaniu świata i dziele ewangelizacji. Dekret II Soboru Watykańskiego o środkach społecznego przekazywania myśli Inter mirifica rozpoczyna się słowami: „Wśród niezwykłych wynalazków techniki, które zwłaszcza w najnowszych czasach ludzki geniusz z pomocą Bożą rozwinął spośród rzeczy stworzonych, Matka Kościół ze szczególnym zainteresowaniem przyjmuje i popiera te, które w najwyższym stopniu dotyczą ducha ludzkiego i które otworzyły nowe drogi bardzo łatwego przekazywania wszelkiego rodzaju informacji, przemyśleń i zaleceń”. Media są zatem dziełem człowieka, a zarazem Bożym darem.

Niemal każde dzieło ludzkiego umysłu i rąk może być różnorako wykorzystane. Może być użyte jako narzędzie służące dobru, ale także jako narzędzie moralnego, a nawet fizycznego zniszczenia. O takim wielorakim zastosowaniu możemy mówić w przypadku środków masowego przekazu, w tym o internecie. Faktem jest, że niektórym trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie bez dostępu do sieci, a u innych świat ten budzi lęk. Jan Paweł II już pod koniec lat 80. ubiegłego wieku pisał: „Tym, których serce ogarnia niepokój wobec ryzyka nowych technologii w środkach przekazu, odpowiadam: «Nie lękajcie się»” (orędzie na 22. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, 4). Papieskie przesłanie, ze słowami znanymi z dnia inauguracji pontyfikatu: „Nie lękajcie się”, jest zachętą do odczytywania znaków czasu i mądrej postawy wobec nich.

Reklama

Cyfrowy kontynent

Internet jest obecny wszędzie tam, gdzie dociera człowiek. Towarzyszy nam jako narzędzie pracy, podczas odpoczynku daje dostęp do wielu rozrywek, umożliwia robienie zakupów, uczniowie i rodzice za jego pośrednictwem kontaktują się z nauczycielami, służy gromadzeniu danych, zdobywaniu informacji, komunikacji między pojedynczymi osobami i społecznościami w skali wcześniej niespotykanej. W praktyce duszpasterskiej, poza zastosowaniem w komunikacji między kurią diecezjalną a parafiami i między duszpasterzami a parafianami, jest także miejscem służącym pomocą osobom rozeznającym powołanie. Niektórzy kandydaci do seminariów duchownych oraz życia zakonnego czerpią wiedzę na tematy ich interesujące z internetu. Nie sposób wyliczyć wszystkich, bardziej czy mniej zorganizowanych form wewnątrzkościelnej i zewnętrznej aktywności w tej przestrzeni. Ogarnia ona także sferę ściśle duchową przez strony pomagające przygotować się do liturgii. Umożliwia dostęp do tekstów biblijnych, brewiarzowych i pozwala powierzać intencje modlitewne np. zakonom. Popularne jest odsłuchiwanie rekolekcji, wykładów i konferencji.

Internet niesie więc ze sobą cały szereg pozytywnych możliwości informacyjnych oraz ewangelizacyjno-formacyjnych.

Niestety, „cyfrowy kontynent” jest także miejscem ujawniania się ludzkich słabości w postaci grzechów czy wręcz przestępstw na globalną skalę. Również nadmiar informacji, a zwłaszcza ich powierzchowny odbiór, może utrudniać człowiekowi prowadzenie głębszego życia duchowego i powodować fragmentaryzację wizji świata. Pokusą jest także uleganie tzw. hejtowi, a niebezpieczeństwem – bycie jego ofiarą.

Wirtualny areopag

Jak dla Apostołów miejscem głoszenia Ewangelii był ateński areopag, tak dla współczesnych apostołów jednym z miejsc głoszenia słowa Bożego może być areopag wirtualny. Benedykt XVI napisał: „Równiez˙ w s´wiecie internetu, dzie?ki któremu na milionach monitorów moga? pojawiac´ sie? miliardy obrazów na całym s´wiecie, powinno byc´ widoczne oblicze Chrystusa i słyszalny Jego głos, «bowiem tam, gdzie nie ma miejsca dla Chrystusa, nie ma go równiez˙ dla człowieka»” (adhortacja Verbum Domini, 113). Papieże naszych czasów w przepowiadaniu Ewangelii korzystają ze współczesnych areopagów. W ostatnich latach tymi miejscami głoszenia Słowa są m.in. Facebook, Twitter i Instagram. Franciszek w 2014 r. napisał: „Nie wystarczy przechodzić wzdłuż alei cyfrowych, to znaczy zwyczajnie być podłączonymi: trzeba, aby podłączeniu towarzyszyło prawdziwe spotkanie” (orędzie na 48. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu). To myśl bliska Ojcu Świętemu, który bardzo często podkreśla, żebyśmy „szli na peryferie świata”, żyli „kulturą spotkania”, aby Kościół miał „otwarte drzwi” i towarzyszył ludziom. Wzywa więc nas do „wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferie świata potrzebujące światła Ewangelii” (Evangelii gaudium, 20).

Do takich peryferii można zaliczyć również świat mediów społecznościowych. Umożliwia on przekazywanie spojrzenia na sprawy moralne, społeczne i polityczne w świetle nauki Chrystusa. Dynamika tego medium wymaga szybkiej reakcji. W trakcie różnych dyskusji wielu użytkowników Twittera oczekuje prostej i konkretnej odpowiedzi na pytania o stanowisko Kościoła. Ale nawet najlepsze narzędzie internetowej komunikacji nie zastąpi realnego świata. Stąd pozytywnym faktem jest, że osobom utrzymującym kontakty przez portale społecznościowe nie wystarcza samo funkcjonowanie w wirtualnym świecie. Popularnością cieszą się np. tweetupy, czyli spotkania ludzi znających się z Twittera. Bywa, że przeobrażają się one w kontakty stricte duszpasterskie, z posługą sakramentalną włącznie.

Kościół musi być tam, gdzie jest człowiek szukający spotkania z Bogiem.

Misją zatem, którą wszyscy i w każdym miejscu możemy pełnić, jest dzielenie się radością Ewangelii. W czasach apostolskich były sieci rybackie, a dziś sieć internetowa staje się symbolem apostołów cyfrowego kontynentu. Gdy próbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy Pan Jezus korzystałby z portali społecznościowych, warto zauważyć, że wykorzystywał On w przepowiadaniu Dobrej Nowiny choćby właściwości wody w jeziorze – dobrze niosła Jego głos. Wchodził też na górę, aby dotrzeć ze słowem do licznych słuchaczy. Możemy z wysokim prawdopodobieństwem stwierdzić, że Jego bezpośredni uczniowie korzystaliby ze współczesnych areopagów, skoro głosili Ewangelię także na ateńskim Areopagu. Mamy więc dobre wzorce, do których możemy nawiązywać w czasie internetowej aktywności. Ludźmi wierzącymi, dającymi świadectwo wiary, nadziei i miłości, winniśmy być także w tej przestrzeni.

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zamknięcie w medialnej bańce

2020-01-28 11:31

Niedziela Ogólnopolska 5/2020, str. 45

[ TEMATY ]

internet

sdecoret/fotolia.com

Internet coraz częściej staje się narzędziem nie otwarcia, lecz zamknięcia. Zamknięcia w bańce medialnej. Staliśmy się bowiem zakładnikami systemów komputerowych, które programują nam świat pod kątem naszych upodobań i preferencji.

Kiedy pojawił się internet, mówiono, że będzie on sprzyjać naszemu otwarciu się na poglądy innych. Dostęp do nieograniczonej liczby informacji oraz możliwość konfrontacji argumentów z różnych stron miały spowodować, że ludzie zaczną lepiej rozumieć stanowiska odmienne od swych własnych. Wszystko to miało służyć poprawie jakości publicznej debaty.

Paradoksalnie obecnie obserwujemy odwrotną sytuację. Internet coraz częściej staje się narzędziem nie otwarcia, lecz zamknięcia. Zamknięcia w bańce medialnej. Staliśmy się bowiem zakładnikami systemów komputerowych, które programują nam świat pod kątem naszych upodobań i preferencji. Każde nasze wejście do sieci pozostawia po sobie ślad (tzw. cookie), który staje się elementem kreowania naszego profilu konsumenckiego i doboru kierowanej do nas oferty. W efekcie reklamy pojawiające się na naszych ekranach są adresowane bezpośrednio do nas. Dwie osoby mogą na swoich laptopach otworzyć te same strony internetowe i znaleźć obok tych samych materiałów zupełnie inne reklamy, profilowane pod kątem ich osobistych zainteresowań. Jeśli ktoś szuka w internecie np. treści okultystycznych, to zaczną mu się pojawiać na ekranie reklamy i teksty o charakterze ezoterycznym. Jeśli ktoś szuka połączeń lotniczych np. do Chorwacji, to może być pewien, że już wkrótce zobaczy na ekranie oferty atrakcyjnych lotów do Zagrzebia lub Dubrownika.

Ten sam mechanizm dotyczy nie tylko produktów i usług komercyjnych, lecz także preferencji politycznych, ideowych czy religijnych. Tak jak siedzenia w japońskich samochodach plastycznie dostosowują się do ciała kierowcy, tak internet elastycznie przystosowuje się do upodobań stałego użytkownika. Jeżeli ktoś ma np. lewicowe poglądy i najczęściej przegląda lewicowe witryny, to jego cyberprzestrzeń będzie kształtowana właśnie pod tym kątem. Dotyczy to np. kolejności tekstów pojawiających się w wyszukiwarce. Zgodnie z tym paradygmatem treści niezgodne z naszymi poglądami pozycjonowane są na tak odległych miejscach, że szansa zapoznania się z nimi staje się niewielka.

W efekcie nie konfrontujemy się więc z poglądami innych, lecz utwierdzamy się we własnej wizji świata. Na tej podstawie zaczynamy budować fałszywy obraz rzeczywistości, przekonani, że właściwie wszyscy wokół nas myślą podobnie jak my – nie tylko nasi bliscy, ale też zdecydowana większość użytkowników internetu. Każdy, kto prezentuje inne poglądy, traktowany jest jako przedstawiciel marginalnego folkloru.

Pod kątem tych samych upodobań dobiera się też znajomych w mediach społecznościowych. Coraz częściej zdarzają się sytuacje, że użytkownicy Facebooka blokują dostęp do swych kont osobom, z którymi różnią się w sprawach światopoglądowych. Usuwając je z grona internetowych znajomych, zaczynają się otaczać ludźmi, którzy myślą tak samo jak oni. Tworzą więc wirtualny świat złożony z osób potwierdzających ich wizję rzeczywistości.

Zderzenie z realnym życiem bywa później szokujące. Dochodzi do takich sytuacji jak np. w Stanach Zjednoczonych po ostatnich wyborach prezydenckich, gdy zwycięstwo Donalda Trumpa oznaczało dla wielu ludzi zawalenie się całego znanego im świata. Rzesze ludzi pytały ze zdumieniem: jak to możliwe, że wygrał Trump, skoro nie znamy ani jednej osoby, która by na niego głosowała? Mało tego, oni potrafili całymi godzinami siedzieć w internecie i nie natknąć się na nikogo, kto na poważnie rozważałby taką opcję. Każdy zwolennik Trumpa był przedstawiany jako oszołom, którego miejsce znajduje się na marginesie życia społecznego. Nagle wybory pokazały, że „wszyscy” nie są wcale wszystkimi, a „nikt” nie jest nikim. To efekt funkcjonowania w medialnej bańce, która tworzy fałszywą wizję świata. Dziś grozi to wszystkim, także nam.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent upomina się o #ZatrzymajAborcję

[ TEMATY ]

prezydent

Zatrzymaj aborcję

Andrzej Duda

Grzegorz Jakubowski/KPRP

List Prezydenta Andrzeja Dudy do prawników jest ważną deklaracją głowy państwa, ale także upomnieniem dla polityków rządzących. Prezydent jednoznacznie wyraził swoje poparcie dla zmiany prawa, którego domagają się Polacy w projekcie #ZatrzymajAborcję.

W sobotę odbyła się pielgrzymka prawników na Jasną Górę pod hasłem "Życie ludzkie jest święte". Bardzo ważny list do jej uczestników wystosował doktor nauk prawnych Prezydent RP Andrzej Duda. Słowa głowy państwa można traktować jako jego polityczną deklarację, ale także upomnienie dla polityków rządzących w Polsce.

Prezydent przypomniał w liście, że prawo rozumne jest szkołą moralności, instytucją wychowawczą narodu i całej ludzkości. "Wpływając na niemal wszystkie sfery życia społecznego prawo powinno być narzędziem właściwie pojętego postępu, środkiem urzeczywistniania wartości, które wyrastając z Dekalogu i Ewangelii najpierw przez stulecia przemieniały Europę, a następnie promieniując na cały świat zyskały miano uniwersalnych. Tak rozumiane prawo, służące owym ponadczasowym wartościom oraz dobru wspólnemu, a nie partykularnym, czasem moralnie wątpliwym interesom, to dzisiaj najważniejsze narzędzie naprawy Rzeczypospolitej. Kamieniem węgielnym tej odnowy jest zasada równości wobec prawa, definiowana i egzekwowana w sposób konsekwentny, spójny z ideami sprawiedliwości oraz koncepcjami prawa naturalnego i przyrodzonych, niezbywalnych praw człowieka".

W tym kontekście Prezydent przypomniał o ważnym postulacie ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. "Trzeba zaznaczyć, że jest to postulat wysuwany nie tylko przez katolików, ale też przez członków innych

Kościołów i wspólnot wyznaniowych oraz przez liczne osoby określające się jako niewierzące. Fundamentalne wartości cywilizacji Zachodu, a z drugiej strony traumatyczne doświadczenie masowych zbrodni dokonywanych przez niemieckich nazistowskich zwolenników eugeniki przemawiają za tym, aby dzisiaj, w XXI wieku, wyraźnie opowiedzieć się za nienaruszalnością prawa do życia" - napisał Andrzej Duda. - "Dlatego raz jeszcze deklaruję, iż ustawowy zakaz aborcji eugenicznej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uzyskałby moją akceptację".

Słowa Prezydenta doskonale wpisały się w program i hasło pielgrzymki prawników, ale także przypomniały, że w Sejmie leży projekt zakazujący aborcji eugenicznej #ZatrzymajAborcję, który ma rekordowe poparcie społeczne prawie miliona Polaków. Niestety od wielu miesięcy inicjatywa ustawodawcza jest blokowana przez posłów partii rządzącej w specjalnie do tego utworzonej podkomisji. Dlatego list Prezydenta jest przypomnieniem tej inicjatywy i bardzo ważnym apelem do polityków Prawa i Sprawiedliwości.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Bagnasco: Europa rodziną narodów, „nie” dla ingerencji

2020-02-18 16:22

[ TEMATY ]

migracja

Episkopat.news

Kard. Angelo Bagnasco

Kościół zachęca rządzących państwami w Europie, aby droga jedności była drogą rodziny narodów, która wytycza sprawiedliwe i skuteczne rozwiązania polityczne pojawiających się problemów, w pełnym jednak poszanowaniu najważniejszych dla tych narodów i tradycji wartości, które dotyczą życia, miłości, wolności, rodziny czy umierania – uważa kard. Angelo Bagnasco, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE).

Podkreśla on, że niedopuszczalne są tu ingerencje czy pretensje do wyższości jednych nad drugimi. „Trzeba zachować faktyczną równość między państwami, a obciążenia muszą być proporcjonalne do możliwości, jakimi każde z nich dysponuje” – powiedział włoski kardynał.

Od jutra będzie on uczestniczył w spotkaniu biskupów basenu Morza Śródziemnego w Bari. Jednym z tematów obrad będzie problem migracji. Kard. Bagnasco uważa, że Europa musi wypracować rozwiązanie polityczne dla tego zjawiska, bez obłudy i ukrytych interesów. Podkreślił też, że przesłanie Ewangelii jest jasne. Ostrzegł, że ten kto spekuluje ubóstwem i lękiem innych, może zatracić własne człowieczeństwo.

Jego zdaniem Europa doświadcza już dzisiaj konsekwencji odrzucenia wiary. Poszanowanie innego, troska o potrzebujących, prymat osoby, promocja życia, rodziny, odpowiedzialność za edukację, bezinteresowność – wszystko to są wartości, które nie mogą przetrwać, jeśli odetnie się je od ich źródła, którym jest Bóg i Ewangelia. Tu nie chodzi o pamięć archeologiczną, lecz egzystencjalną – dodaje kard. Bagnasco. Zauważa zarazem, że gdybyśmy mieli oceniać drzewo po owocach, to nie wydaje się, by kultura współczesnego indywidualizmu, wydawała ludzi bardziej szczęśliwych, i społeczeństwa, w których żyje się lepiej i jest więcej solidarności. Wręcz przeciwnie. Indywidualizm rodzi samotność, coraz większą i coraz bardziej nieznośną – mówi kard. Bagnasco w wywiadzie dla agencji SIR.

Zapytany o narastający w Europie populizm i suwerenizm, włoski kardynał zaznaczył, że lud i suwerenność to bardzo ważne rzeczy. Czym innym są jednak ideologie, które głoszą wyższość jednych i zamykają się na innych. Populizm natomiast – jak zaznaczył – to patologia, która zwodzi lud, by go zdradzić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję