Czytając magazyn Newsweek, zaskoczyło mnie zdjęcie amerykańskiego żołnierza przyjmującego Komunię św. Od razu przyszło mi do głowy pytanie: Co się stało z przykazaniem: "nie zabijaj"? Czyżby wojna mogła
przekreślić to przykazanie Boże? Przecież, gdy idziesz na wojnę, to z pewnością otrzymujesz broń, walczysz i zabijasz. Gdy dowódca mówi: "atak", to nie zastanawiasz się, tylko atakujesz, tzn. zamierzasz
odebrać komuś życie - zabijasz. Łatwe jest popełnianie grzechu. Czyżbyśmy dlatego tak często grzeszyli?
Jestem żołnierzem. Właśnie schowałem się za kamieniem. Strach obejmuje mnie za serce. Wyciągam broń, bo jedynie ona może mnie uratować. Wiem, że kiedy spojrzę na horyzont, to zobaczę przeciwnika,
"obiekt", który mam zastrzelić, aby uwolnić mój kraj, moją ojczyznę, uratować swoją rodzinę i własne życie. Czy grzechem jest zabić człowieka, który chce mnie zabić? Człowieka, który chce okupować mój
kraj? Człowiek, który chce zamordować moją rodzinę i zabrać wszystko to, co do mnie należy?
Wojna jest tragiczna. Gdy czyta się o niej w historycznych książkach, opisujących wielkie bitwy, heroiczne sceny walki - człowiek nie myśli o tym, że tam giną ojcowie rodzin, umierają młodzi chłopcy,
a nawet kobiety i niewinne dzieci. Widzimy tylko walczących żołnierzy - maszyny stworzone do zabijania. Jednak żołnierz ten jest człowiekiem takim samym jak ty i ja. Zabija dlatego, że musi wypełniać
rozkazy przełożonych, którzy są także ludźmi i mogą być omylni. Co w takiej sytuacji jest ważne, a co powinno być ważniejsze? Jakie jest twoje zdanie? Czy w podobnej sytuacji słuchać człowieka, czy Boga?
Trzy niezwykłe historie ludzi, których wiara została poddana radykalnej próbie. Pierwsza rozpoczyna się od niewyobrażalnej tragedii i pytania: „Jeśli Bóg jest dobry, dlaczego do tego dopuścił?” Druga pokazuje młodego człowieka piszącego z zachwytem o zjednoczeniu z Chrystusem — człowieka, który później stanie się jednym z największych przeciwników religii. Trzecia prowadzi nas na nocny spacer C.S. Lewisa z J.R.R. Tolkienem i do zaskakującej podróży, podczas której niewierzący pisarz odkrył, że… już wierzy.
Dlaczego św. Piotr rozpoznał w Jezusie Mesjasza, choć faryzeusze wiedzieli o religii znacznie więcej? Czy wiara jest rezultatem logicznego rozumowania, osobistej decyzji, a może darem, którego człowiek nie potrafi sam sobie zapewnić? I co zrobić, gdy czujemy, że nasze połączenie z Bogiem staje się coraz słabsze?
Ksiądz z Archidiecezji wrocławskiej we Fraterni Kapłańskiej św. Dominika
2026-08-21 15:30
ks. Łukasz
Jakub Gonciarz OP
Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż
Ks. Krzysztof Wojtaś, wikariusz parafii Najświętszego Zbawiciela we Wrocławiu‑Wojszycach, od roku należy do Fraterni Kapłańskiej św. Dominika. Dla czytelników Niedzieli Wrocławskiej opowiada, jak wygląda formacja księży diecezjalnych w rodzinie dominikańskiej oraz jak św. Pier Giorgio Frassati poprowadził go do złożenia przyrzeczenia i życia duchowością św. Dominika.
Jak zaznacza ks. Krzysztof Wojtaś jego spotkania z rodziną dominikańską zaczęła się dzięki spotkaniom w Lednicy. - Pierwszy raz pojechałem na Lednicę w 2002 roku i od tamtej pory to miejsce stało się dla mnie przestrzenią duchowego wzrostu. Później, już jako ksiądz, uczestniczyłem w rekolekcjach dla duchownych na Jamnej czy Lednicy, gdzie poznałem wielu braci kaznodziejów. Ich styl życia, prostota i duchowość św. Dominika zawsze mnie pociągały - podkreśla kapłan w Wojszyc, podkreślając, że rok temu dowiedział się, że powstaje Fraternia Kapłańska św. Dominika — wspólnota dla księży diecezjalnych, którzy chcą żyć duchowością dominikańską. - Napisałem maila do o. Pawła Koniarka OP, promotora fraterni, i zacząłem uczestniczyć w spotkaniach jako postulant. W sierpniu przeżyłem ważny moment: 19 sierpnia odbyły się moje obłóczyny. Prowincjał wręczył mi krzyż dominikański, znak przynależności do rodziny dominikańskiej. Zachowujemy sutannę, ale krzyż jest widocznym symbolem tego, że żyjemy duchowością Zakonu Kaznodziejskiego. W czasie obrzędu otrzymuje się również patrona — świętego lub błogosławionego z rodziny dominikańskiej. Moim został św. Pier Giorgio Frassati, którego kanonizacja była dla mnie impulsem do podjęcia tej drogi. On jako tercjarz należał do dominikańskiej rodziny, więc jego przykład bardzo mnie poruszył - opowiada ks. Wojtaś.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.