Reklama

Kultura

Patrzy w niebo i rosną mu skrzydła

2019-10-16 12:31

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 42/2019, str. III

TD
Przy obrazach Edwarda Tuza

– Kto patrzy w niebo, rosną mu skrzydła, a kto patrzy w ziemię, rosną mu szpony – tak Edward Tuz, obchodzący 40-lecie pracy twórczej, odpowiedział na pytanie: dlaczego w jego obrazach jest tak wiele obłoków? 27 września w Domu Środowisk Twórczych pokazano kilkadziesiąt prac artysty

Malarstwo Tuza stawia przed odbiorcą wysokie wymagania, którym niekiedy nie jest się w stanie sprostać. Red. Daniel pokusił się więc o mało popularny zabieg, pytając malarza, co miał na myśli? Te dialogi stanowią dopełnienie warstwy plastycznej. W ten sposób większość prac zaprezentowanych w jubileuszowym albumie zyskała odautorski komentarz.

Jak w przypadku Sychar. – „Sychar? Słowo to zda się pobrzmiewać biblijnym echem... Tak, to owo miasteczko w Samarii, w którym przy Jakubowej studni Jezus spotkał Samarytankę z dzbanem i poprosił ją o wodę. Wywiązała się rozmowa, podczas której kobieta zrozumiała, że ma przed sobą Mesjasza. Ale obraz jest czymś znacznie głębszym, niż tylko nawiązaniem do wydarzenia przy studni z wodą życia. Albowiem… – ...albowiem – podchwytuje wątek artysta – kto przychodzi po wodę z koszykiem? Ten rekwizyt „podrzucony” do przypowieści przez artystę, nadaje jej niespodziewane i wcale nieoczywiste znaczenie”.

W wędrówce od obrazu do obrazu Tuza otwierają się morza, spokojne i wzburzone, przelewają się błękity, turkusy, szmaragdy fal i nieba. Tę kakofonię przyjemnych dla oka barw rozbijają instrumenty muzyczne (częsty motyw), surrealistyczne okna i drzwi, surrealistyczna odrealniona architektura. No właśnie, surrealizm. Artysta odżegnuje się od tego rodzaju zaszufladkowania. – Byłem pod wpływem twórczości Witkacego, no ale człowiek starzeje się i wychodzi z tego. Nie można być surrealistą zafascynowanym twórczością Norwida, a ja jestem – mówi. No i ma duszę romantyka – nastrój klasycznego romantyzmu płynie przez wszystkie płótna Edo Tuza.

Reklama

Poza tym surrealiści byli areligijni, a Tuz wręcz przeciwnie. Biblia to jego inspiracja, Biblia to jego codzienna lektura. – Teraz czytam codziennie jeden rozdział Nowego Testamentu, jestem zafascynowany św. Pawłem. W Dziejach Apostolskich odnajduję analogie do czasów współczesnych – mówił podczas wernisażu artysta. – Pismo Święte wciąga – dodał. Szczególnie bliski kontakt z Pismem ukształtował mu czas krakowskiego kręgu biblijnego, był jego aktywnym uczestnikiem.

Obrazy Edo Tuza przeważnie nie mają tytułów, często sygnowane są po prostu „xxx”. Dość długo opatrywał je tajemniczo brzmiącym słowem „agwazja”. Krytycy pisali, że to zbitka agresji oraz inwazji, ale Tuz oszczędnie to komentuje, przynajmniej tak było kiedyś, Chyba coś się jednak zmieniło, skoro swój wernisaż opatrzył tytułem „Agwazja”. – Jestem przeciw wszelkiej agresji, złu, inwazji, „agwazja” jakoś to łączy. Ale tak w ogóle, to przede wszystkim jestem zawsze „za” – za czymś, za kimś – wyjaśnia.

U Tuza każdy najmniejszy symbol nie jest przypadkowy, znaczy „coś”, ale i wiele ponad to „coś” – to właśnie ten obszar, o który tak chodzi artyście. Tak jest np. na obrazie inspirowanym Paganinim – zerwana struna, kluczyk, zegar, nuty z tematu Kaprys a-moll; tak jest na monumentalnym obrazie Boga Ojca, trzymającego dłoń na otwartej księdze Dekalogu, jak na klawiaturze, z zarysem globu i filigranowym znaczkiem krzyży poniżej. Przed kilkunastu laty wprowadził do swej sztuki motyw szklanych ścian, jakby dalekie echo Żeromskiego. – Ja jestem w środku tych szklanych domów – mówi.

Bywało, że inspirowały go encykliki (wykonał ilustracje do Veritatis splendor, Fides et ratio) i z pozoru prosta religijność ludowa. Każdy z obrazów z pogranicza sacrum to kawał ciężkiej pracy duchowej, kontemplacyjnej. – Jestem takim trochę malarzem klauzurowym, naprawdę długo medytuję nad kawałkiem płótna – mówi Tuz.

– Panu Bogu dziękuję za talent i ludzi spotkanych na mojej drodze – powiedział Edward Tuz podczas wernisażu. Artysta pozytywny, lubiący świat, morza, obłoki i ludzi. Wkroczył w 70 rok życia.

Edward Tuz urodził się w 1949 r. we wsi Szałas, na krańcu Puszczy Świętokrzyskiej. Ukończył technikum budowlane, studiował w Wyższej Szkole Inżynierskiej. Od 1979 r. wykonuje wolny zawód, tworząc przede wszystkim malarstwo. Ilustrował tomiki poetyckie, aranżował wnętrza, sam także pisze wiersze. Jego dzieła odznaczają się klimatem nie do podrobienia – oryginalną formą, siłą – zmuszają, aby się zatrzymać. Obrazy Edwarda Tuza znajdują się w licznych kolekcjach w Polsce, w Niemczech i w Japonii.

Reklama

Prof. Zoll: obecnie nie mamy Trybunału Konstytucyjnego

2019-11-13 13:00

Warszawa / tk (KAI)

Krytycznie wobec obecnej roli Trybunału Konstytucyjnego (TK) wypowiedział się jego były prezes prof. Andrzej Zoll. Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki wyraził dziś smutek z powodu odmowy przez Trybunał rozpatrzenia wniosku poselskiego nt. konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny. Komentując to oświadczenie prof. Zoll stwierdził w rozmowie z KAI: „obecnie nie mamy Trybunału Konstytucyjnego”.

YouTube.com

Nawiązując do tamtego orzeczenia, prof. Zoll przyznał, że Trybunał nie odnosił się w nim do zagadnienia tzw. aborcji eugenicznej. "Nie mogliśmy się wypowiadać na temat innych przesłanek, mogliśmy rozpatrywać sprawę tylko w zakresie wniosku – to jest zasada, która nas wiązała” - powiedział.

Proszony o odniesienie się do faktu, iż TK nie rozpatrzył wniosku poselskiego nt. aborcji eugenicznej prof. Zoll powiedział: „Nie bardzo mógłbym to skomentować, bo szczerze mówiąc obecnie nie mamy Trybunału Konstytucyjnego i to trzeba podkreślić. To, co jest w Trybunale Konstytucyjnym, to jest po prostu kpina”.
Były prezes TK dodał, że postępowanie Trybunału świadczy o tym organie jak najgorzej i dodał, że organ ten nie prowadzi żadnych prac. „Jest bardzo zależny od stanowiska partii rządzącej” – zakończył prawnik.
Prof. Andrzej Zoll był m.in. członkiem Komisji Kodyfikacyjnej prawa karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Pełnił m.in. funkcje prezesa Trybunału Konstytucyjnego i Rzecznika Praw Obywatelskich.
Przypomnijmy, że w wydanym dziś oświadczeniu przewodniczący Episkopatu napisał m.in.: „Ze smutkiem przyjęliśmy odmowę rozpatrzenia wniosku poselskiego odnoszącego się do kwestii konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny”.
Abp Gądecki przywołał orzeczenie TK z 1997, w którym napisano, że: „Demokratyczne państwo prawa jako naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla niego najcenniejsze. Dobrem takim jest życie, które w demokratycznym państwie prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju”.
Przewodniczący KEP wskazał, że „obowiązujące w Polsce przepisy o prawnej ochronie życia ludzkiego, za sprawą zamieszczonych w ustawie tzw. wyjątków, wciąż naruszają wspomnianą zasadę demokratycznego państwa prawnego”.
W oświadczeniu abp Gądecki stwierdza, że brak decyzji Trybunału Konstytucyjnego sprawia, że w kolejnych latach zabijane będą setki dzieci, tylko dlatego, że są bezbronne i poszkodowane przez los.
„Wyrażam jednocześnie moje rozczarowanie z powodu niedotrzymania jak dotąd obietnicy wyborczej złożonej kiedyś przez partię rządzącą o ochronie życia od poczęcia” – napisał abp Stanisław Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: „Pragnę udać się do Argentyny, ale w 2020 będzie to trochę trudne”

2019-11-13 21:38

kg (KAI/Télam) / Buenos Aires/Watykan

Papież Franciszek potwierdził pragnienie odwiedzin Argentyny, ale w rozmowie z argentyńską agencją prasową Télam dodał, że ze względu na podjęte już zobowiązania na rok 2020 będzie to „trochę trudne”. Zaznaczył, że na przyszły rok zaplanował już inne podróże.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty przypomniał, że zamierzał udać się do swej ojczyzny w listopadzie 2017, odwiedzając także Chile i Peru, ale proces wyborczy w jego kraju uniemożliwił spełnienie tych planów. Wyjaśnił, że postanowił „odłożyć Argentynę i Urugwaj na później”.

W czerwcu br. przewodniczący Argentyńskiej Konferencji Biskupiej bp Óscar Ojea w rozmowie także z Télam oznajmił, że papież „myśli już o tym, kiedy przybyć do kraju” i dodał, że wizyta taka mogłaby się odbyć „pod koniec 2020 roku lub w 2021”.

Franciszek przelatywał dotychczas dwukrotnie nad Argentyną: w lipcu 2015, gdy leciał do Ekwadoru, rozpoczynając swą drugą podróż do Ameryki Łacińskiej (objęła ona jeszcze Boliwię i Paragwaj) oraz w styczniu 2018, w drodze do Chile.

W rozmowie z agencją Ojciec Święty potwierdził zainteresowanie udania się w przyszłym roku do Iraku i Sudanu Południowego w ramach wspólnej podróży ekumenicznej wraz z anglikańskim arcybiskupem Canterbury Justinem Welbym. Co do tego drugiego kraju, to – jak zauważył – będzie to możliwe, „o ile pozwolą na to warunki polityczne”.

Jorge Mario Bergoglio był arcybiskupem Buenos Aires w latach 1998-2013, po czym opuścił Argentynę na początku marca 2013, udając się do Rzymu na konklawe, na którym został wybrany na papieża i od tamtego czasu już nie odwiedził swej ojczyzny. Budzi to duże niezadowolenie i krytykę wśród jego rodaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem