Reklama

Lokalny Synod dla całego Kościoła

2019-10-16 12:28

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 4

Grzegorz Gałązka

– Nie wyrzucajmy Ducha Świętego z auli! – powiedział Franciszek 6 października br. na rozpoczęcie wzbudzającego mnóstwo emocji Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów dla Amazonii. Papież zaapelował do 185 ojców synodalnych i kilkudziesięciu ekspertów duchownych i świeckich, aby mówili z odwagą i słuchali z pokorą, a jednocześnie by „nie rozgrywali” siebie nawzajem na zewnątrz, wykorzystując media i internet dla przeforsowania swoich racji i zdyskredytowania myślących inaczej

Z Warszawy do największego brazylijskiego miasta w Amazonii trzeba lecieć blisko 20 godzin. Dla nas to prawdziwy koniec świata. Większość pomyśli o tym regionie tylko przy okazji oglądania kolejnego odcinka programu podróżniczego, w którym zostaną przedstawione piękno czy egzotyka tego terenu lub mieszkających na terenie 7 mln km2 rdzennych mieszkańców największego i najbogatszego gatunkowo lasu deszczowego na ziemi. Niewielu mieszkańców świata kiedykolwiek do niego w przyszłości zawita, ale wszyscy na co dzień z niego korzystamy, bo po prostu oddychamy. Do tego dochodzi imperatyw miłości bliźniego, który nakazuje być blisko drugiego człowieka, szczególnie tego najbardziej potrzebującego i pokrzywdzonego, którego prawem – wydaje się, że tak myślą możni tego świata – jest nie mieć żadnych praw.

W tym sensie lokalny sensu stricto synod jest ważny dla całego Kościoła – ekologia, dbałość o świat stworzony i duszpasterska troska o rdzennych mieszkańców amazońskiej dżungli to główne tematy synodalne wskazane przez dokument roboczy. Ogłoszony w czerwcu dokument od początku był krytykowany nawet przez niektórych kardynałów. Wysuwali oni przeciwko niemu najcięższe działa i stwierdzili nawet, że zawiera treści heretyckie. Papież we wspomnianym pierwszym przemówieniu nawiązał do „instrumentum laboris”. Podkreślił obrazowo, że to dokument męczennik, który w końcu trafi do kosza, bo jest jedynie punktem wyjścia „do tego, co Duch uczyni w nas”.

Pierwsze trzy dni synodu wypełniły kongregacje generalne, złożone z czterominutowych wystąpień ojców synodalnych i ekspertów. W kolejnych dwóch dniach pierwszego tygodnia prac wszyscy podzielili się na dwanaście grup językowych, aby już bez tłumaczy rozmawiać o problemach regionu.

Reklama

Jakie lekarstwo na brak księży?

Ojciec Święty na początku obrad przypomniał, że synod ma charakter duszpasterski. Chodzi m.in. o to, jak głosić Jezusa. Nie będzie się zajmował doktryną – nie taka jego rola. Wśród najbardziej palących problemów Amazonii jest brak księży. 80 proc. zamieszkujących amazońską dżunglę tubylców widzi kapłana – w sensie: uczestniczy w Eucharystii – nawet tylko dwa razy w roku. – Nie może być katolików pierwszej i drugiej kategorii. Takich, którzy mają prawo do Eucharystii codziennie, i innych, którzy mają do niej prawo dwa razy w roku – mówili ojcowie synodalni. Rdzenni mieszkańcy Amazonii praktycznie nie mają dostępu do Eucharystii i innych sakramentów, które są esencją życia chrześcijańskiego – podkreślił kard. Cláudio Hummes, relator synodu. To z tego powodu część ludzi odchodzi do innych wspólnot, szczególnie pentekostalnych sekt, bo Kościół, ze względu na brak kapłanów, nie jest w stanie do nich dotrzeć – zauważył bp Wilmar Santin; zastrzegł, że nie o rywalizację tu chodzi. – Poszukujemy nowych dróg i strategii wobec nowych wyzwań, bo sytuacja jest zupełnie inna od tej, która była 10 lat temu – zaznaczył. Jak temu zaradzić? Misjonarzy jest coraz mniej, a na powołania wśród Indian trudno liczyć także z tego względu, że nie rozumieją oni celibatu. – Pierwsze, o co mnie pytają, gdy do nich zawitam, to gdzie mam żonę – powiedział na konferencji prasowej bp Erwin Kräutler. W tym kontekście od miesięcy mówi się o możliwości wyświęcania żonatych miejscowych mężczyzn. Zdaniem bp. Kräutlera, jednego z architektów synodu, dwie trzecie ojców synodalnych jest za tym rozwiązaniem. Krytycy, wśród nich m.in. kard. Marc Ouellet, przekonują jednak, że nie załatwi to problemu, a może doprowadzić do zakwestionowania celibatu w całym Kościele. Kanoniści z kolei mówią, że teoretycznie Papież mógłby np. na zasadach wyjątku, na prośbę konkretnego biskupa, zezwolić w konkretnych przypadkach na wyświęcenie żonatych mężczyzn. Inni pytają: Dlaczego tylko dla Amazonii? – Eskimosi również przez kilka miesięcy nie widzą księdza – ripostują m.in. duchowni z Kanady.

Kobiecy gen Kościoła

Kolejną kwestią, która skupiła zainteresowanie mediów, jest rola kobiet we wspólnotach kościelnych. W wielu przypadkach – niektórzy mówią o dwóch trzecich – już teraz odgrywają one w Amazonii role liderów wspólnot. Z konieczności i w zastępstwie kapłanów, których brak. Potrzeba znaleźć dla nich nowe role. W tym kontekście wracał temat diakonatu dla kobiet. Podczas synodu widać, że rola kobiet w Kościele się zmienia, wzrasta. Czterdzieści pań uczestniczy w nim w charakterze ekspertów. Jeszcze więcej uczestniczyło w pracach presynodalnych. Niektóre z uczestniczek, doceniwszy starania Papieża o podkreślenie roli kobiet w Kościele, zwracały uwagę, że to ciągle za mało, a uczestniczki synodu powinny mieć prawo głosowania nad dokumentami.

Czasu jest niewiele

Media głównego nurtu, jeżeli nawet zauważyły synod, to skupiały się tylko na powyższych gorących tematach. A w drugim tygodniu października w Watykanie mówiono o wielu innych palących sprawach amazońskich. Jedną z tych, którym poświęcono sporo czasu, była np. działalność sekt ewangelikalnych. Piętnowano też pazerne wykorzystywanie zasobów dżungli przez biznes i zwrócono uwagę na wywoływane tą dziką działalnością nieszczęścia gospodarzy tych ziem, którzy są wysiedlani z terenów zagarnianych przez potężne korporacje. – Ekonomia nie może kierować ludzkością – powiedział biskup leżącej w sercu Amazonii diecezji Parintis. Podkreślano przy tym, że czasu na ocalenie płuc ziemi nie ma za dużo. – Zostało nam 15 do 20 lat – mówiono. Mocno wybrzmiała również konieczność docenienia przez Kościół kultur i tradycji lokalnych. Brak dialogu z tymi kulturami tworzy pustkę, w którą wchodzą ze swoim przekazem pentekostalne sekty.

Synod zakończy się 27 października. Stu osiemdziesięciu pięciu ojców synodalnych zagłosuje za dokumentem końcowym. Co się w nim znajdzie? Trudno dziś przesądzać. Kościół ufa, że ostatecznie to Duch Święty okaże się głównym aktorem synodu. O ile, oczywiście, nie wejdziemy Mu w paradę.

Tagi:
Synod dla Amazonii

Analiza Synodu dla Amazonii

2019-10-29 20:07

Paweł Bieliński (KAI) / Watykan

„Amazonia: nowe drogi dla Kościoła i ekologii integralnej” – pod takim hasłem obradowało w dniach 6-27 października w Watykanie Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów dla Amazonii. Poświęcone ono było „przede wszystkim ewangelizacji tego rozległego obszaru”, ale także miało zwrócić uwagę świata na jego mieszkańców i ich problemy, w tym dotyczące ekologii, szczególnie ważne dla tego regionu – wyjaśniał sekretarz generalny Synodu kard. Lorenzo Baldisseri.

sinodoamazonico.va

Również papież Franciszek w swym końcowym wystąpieniu podkreślił, że uczestnicy zgromadzenia skupili swą uwagę na ewangelizacji i potrzebie nawrócenia. W tym więc kluczu należy odczytywać same obrady, jak też padające na nich, niekiedy śmiałe i nowatorskie, propozycje. Nic dziwnego, skoro poszukiwanie nowych dróg dla Kościoła było zawarte w samym temacie synodu.

Viri probati czy diakoni stali?

Sprawą budzącą najwięcej emocji była zgłaszana jeszcze przed rozpoczęciem zgromadzenia propozycja święcenia dla Amazonii tzw. viri probati - starszych, żonatych mężczyzn, darzonych szacunkiem przez wspólnotę, w której przewodniczą nabożeństwom słowa Bożego, towarzyszą rodzinom i młodzieży, koordynują pracę duszpasterską, faktycznie pełniąc rolę „proboszczów”. Chodziłoby więc właściwie o potwierdzenie istniejącej już sytuacji, która wynika z dramatycznego braku księży w tym regionie. Z tego powodu wierni uczestniczą w Mszy św. często zaledwie raz w roku. Coraz mniej jest również misjonarzy gotowych do osiedlenia się na tych trudno dostępnych obszarach.

Prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa kard. Beniamino Stella sugerował, że viri probati, wskazani przez wspólnotę wierzących, łączyliby swą posługę kapłańską z pracą zawodową i troską o własną rodzinę, jednak działaliby wyłącznie w miejscu swego zamieszkania. Natomiast kapłani celibatariusze mieliby odpowiadać za większe obszary, a także formację wspólnot wierzących i samych viri probati.

Ostatecznie w dokumencie końcowym - prawdopodobnie pod wpływem ojców synodalnych z Europy - postawiono na propagowanie w Amazonii diakonatu stałego (diakonat na całe życie, a więc niebędący pierwszym stopniem do święceń kapłańskich). Diakoni stali nie mogą wykonywać funkcji kapłańskich (sprawowanie Mszy św., spowiadanie, udzielanie sakramentu chorych), ale mogą udzielać Komunii św., chrztu, asystować przy zawieraniu małżeństwa, głosić kazania, przewodniczyć pogrzebom i różnym nabożeństwom. Ich zadaniem jest też niesienie pomocy chorym, ubogim i cierpiącym.

Dokument końcowy zaleca jednak rozważenie propozycji udzielania w przyszłości święceń kapłańskim tym diakonom stałym, którzy sprawdzili się w swej posłudze. Ale, jak na razie, ta propozycja mogłaby dotyczyć jedynie niektórych części Amazonii. O ile bowiem np. w archidiecezji Belém do Pará obok 200 księży jest 100 diakonów stałych, to np. w archidiecezji Porto Velho jest 40 księży i ani jednego diakona stałego. Upłynąć musiałyby długie lata, zanim pojawiliby się tam lokalni diakoni stali - kandydaci do święceń kapłańskich, a tylko tacy wchodziliby w grę, gdyż musieliby się oni wywodzić z lokalnej amazońskiej społeczności.

Redystrybucja księży

Najszybszym możliwym rozwiązaniem problemu braku duchowieństwa jest zaproponowana na synodzie redystrybucja geograficzna księży. Zdarza się bowiem, że nie brakuje ich w nieamazońskiej części danego kraju. Jest też wielu księży z państw regionu panamazońskiego, którzy wyjechali do Ameryki Północnej i Europy. Przeniesienie choćby części z nich do pracy w Amazonii znacznie poprawiłoby dostępność sakramentów dla miejscowych wiernych. Wymagałoby to jednak wzbudzenia w nich „gorliwości apostolskiej”, bez której niemożliwa jest praca w amazońskich warunkach.

Pojawiła się również ciekawa propozycja wysyłania młodych księży i zakonników na przynajmniej jeden rok do pracy duszpasterskiej na terenach misyjnych, np. do Amazonii. Dotyczyłoby to także duchownych zamierzających wstąpić do służby dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej.

Posługi dla kobiet

Podczas obrad synodalnych wskazywano także na rolę, jaką w Kościele w Amazonii odgrywają kobiety, faktycznie znajdując się „na pierwszej linii ewangelizacji”: jako katechetki i liderki lokalnych wspólnot. Podkreślano, że należy dać im „wsparcie instytucjonalne” w zadaniach, które wypełniają, poprzez formalne umożliwienie im pełnienia funkcji lektorki (czytające fragmenty Pisma Świętego w czasie liturgii) i akolitki (pomagające w sprawowaniu liturgii), a także ustanowienie nowych posług kościelnych, specjalnie dla nich przeznaczonych, a niezwiązanych z sakramentem świeceń, np. posługi „kobiety kierującej wspólnotą”.

Zgłoszono też postulat wprowadzenia posługi diakonis. Jednak w tym celu konieczne byłoby najpierw wznowienie prac (lub ustanowienie nowej) komisji teologicznej ds. diakonatu kobiet, powołanej przez papieża w 2016 r., a która zakończyła swą działalność w 2018 r. Skupiła się ona na badaniu funkcji diakonis w pierwszych wiekach Kościoła, o czym wspominają nieliczne istniejące do dziś źródła. Według nieoficjalnych informacji, członkowie komisji nie znaleźli wystarczających podstaw historycznych, antropologicznych i teologicznych do przywrócenia takiej posługi kobiet w Kościele. Szans więc na to raczej nie ma.

Obrządek amazoński

Ojcowie synodalni zwracali uwagę, że stała obecność Kościoła w lokalnych wspólnotach Amazonii jest tym bardziej potrzebna, że w ostatnich kilkudziesięciu latach ponad połowa mieszkańców tego regionu odeszła z Kościoła katolickiego do wspólnot ewangelikalnych, które bardzo szybko się tam rozprzestrzeniają.

Jedną z odpowiedzi - oprócz zwiększenia liczby kapłanów i dostępności sakramentów - miałoby być stworzenie odrębnego obrządku amazońskiego w Kościele. Chodzi o to, by Kościół nie był postrzegany przez ludy Amazonii jako obce ciało, lecz miał naprawdę amazońskie oblicze. Inkulturacja Ewangelii miałaby się wyrazić także w formach liturgicznych, które bardziej pomagałyby tamtejszym katolikom w bliższym ich kulturowemu doświadczeniu, a więc bardziej świadomym przeżywaniu wiary.

Wypracowaniem takiego nowego obrządku (dotychczas jest ich w Kościele katolickim 23) miałby zająć się proponowany stały posynodalny organ biskupi (Organismo Eclesial Regional Postsinodal), którego zadaniem byłoby wcielanie w życie wniosków wypływających z synodalnych obrad. Obejmowałoby to m.in. tłumaczenie tekstów biblijnych i zredagowanie tekstów liturgicznych w lokalnych językach; zaadaptowanie formy sakramentów przy zachowaniu ich materii; rozwijanie muzyki i śpiewu, które mogą być wykorzystane w liturgii, itp.

Ekologia integralna

Ewangelizacja nie odbywa się w próżni. Musi uwzględniać uwarunkowania ludzi, którym głoszona jest Ewangelia. Amazonia zajmuje powierzchnię około 7,5 mln km kwadratowych na terytorium dziewięciu państw, co stanowi prawie 43 proc. Ameryki Południowej. Mieszka tam 35 mln ludzi, z których około 3 mln to tubylcy, należący do 390 szczepów i plemion. Dochodzi do tego ponad 130 grup etnicznych żyjących w dobrowolnej izolacji od świata. Wszystkie te ludy mówią 240 językami należącymi do 49 rodzin językowych.

W Amazonii powstaje jedna trzecia deszczów, zasilających naszą planetę. Znajduje się tam 20 proc. niezamarzniętych wód słodkich, 34 proc. pierwotnych lasów, w których żyje 30 proc. fauny i rośnie 50 proc. flory świata. Region ten ma więc żywotne znaczenie dla całej planety. Podjęcie refleksji nad jego przyszłością oznacza zajęcie się także przyszłością całej Ziemi.

Dlatego drugim członem tematu synodu były nowe drogi dla ekologii - ale rozumianej jako „ekologia integralna”, a więc dbająca nie tylko o samo środowisko naturalne, ale i o mieszkającego w nim człowieka. W dokumencie końcowym zaapelowano więc o dostrzeżenie, zrozumienie, docenienie i chronienie bogactwa i odrębności kultur rdzennych mieszkańców Amazonii.

Mówiąc o konieczności nawrócenia ekologicznego, odwołano się m.in. do encykliki Franciszka „Laudato si’”, przypominając o potrzebie zarówno konkretnych działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego w Amazonii, jak też bronienia i szanowania praw mieszkańców tych terenów. Nie jest to jedynie „opcja”, ale obowiązek chrześcijan, wynikający z konieczności obrony godności człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Stwórcy. Dlatego ojcowie synodalni upomnieli się zarówno o konkretne działania na rzecz ochrony przyrody, jak również o zaprzestanie wyzysku mieszkańców Amazonii.

Nowością jest propozycja zdefiniowania grzechu ekologicznego, rozumianego jako „uczynek lub zaniedbanie względem Boga, bliźniego, wspólnoty i środowiska. Jest to grzech przeciwko przyszłym pokoleniom i wyraża się w działaniach i przyzwyczajeniach prowadzących do zanieczyszczania i niszczenia harmonii środowiska, wykroczeniom przeciwko zasadom współzależności i zrywaniem sieci powiązań miedzy stworzeniami”.

W swym końcowym przemówieniu papież zapowiedział, że w Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka powstanie specjalna sekcja zajmująca się sprawami Amazonii. Prawdopodobnie będzie to najszybciej widoczny konkretny owoc zgromadzenia synodalnego.

Czekając na adhortację

Nie można zapomnieć, że Synod Biskupów jest jedynie organem doradczym, wspierającym papieża, a nie „ustawodawczym”. Każdy uczestnik zgromadzenia może przedstawić swoje uwagi dotyczące tematyki obrad i zaproponować podjęcie pewnych decyzji. Zebrane podczas pracy w grupach roboczych postulaty są poddawane pod głosowanie wszystkich „ojców synodalnych”, stając się (lub nie) częścią wypracowywanego przez nich dokumentu końcowego.

Dopiero na podstawie zawartych w nim propozycji, przy współpracy Sekretariatu Generalnego Synodu Biskupów, papież przygotowuje posynodalną adhortację apostolską, stanowiącą właściwe podsumowanie obrad. Franciszek zapowiedział, że postara się, by powstała ona szybko, do końca 2019 r. Może to oznaczać, że zasadniczo akceptuje zawarte w dokumencie końcowym treści i poprzez wydanie adhortacji chce jedynie nadać im charakter oficjalnego nauczania Kościoła.

Ocena wyników obrad synodalnych powinna więc dotyczyć dopiero tego, co znajdzie się w tym ostatecznym dokumencie posynodalnym, gdyż papież wcale nie musi uwzględnić w adhortacji wszystkich propozycji z synodalnego dokumentu końcowego. Może też z własnej inicjatywy wprowadzić elementy zupełnie nowe.

Tak więc ocenianie synodu wyłącznie na podstawie dokumentu końcowego (który jest jedynie propozycją dla papieża), a zwłaszcza na podstawie wygłaszanych podczas obrad przemówień (wyrażających poglądy konkretnego mówcy, a nie całego Kościoła) i zgłaszanych w nich postulatów (z których przecież tylko część znalazła akceptację większości uczestników obrad) jest zatem zdecydowanie przedwczesne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marek Jurek: ochrona życia jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego

2019-11-13 14:20

dg / Warszawa (KAI)

Marek Jurek, zapytany w rozmowie z KAI, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd w sprawie projektu zwalczającego aborcję eugeniczną, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Stelmasiak

- Oświadczenie abp. Gądeckiego jest oczywistą reakcją w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny – mimo oczekiwania Parlamentu i wielkiej dyskusji społecznej – uchylił się od zajęcia stanowiska, na które czekała opinia publiczna. Choć ja sam nie jestem zaskoczony, bo od początku zakładałem, że skierowanie tego wniosku do Trybunału to jedynie pretekst, by nie uchwalić projektu „Zatrzymaj aborcję” – powiedział w rozmowie z KAI Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Przypomniał, że „Zatrzymaj aborcję” powstał w pewnym sensie na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości, które uznało wcześniejszy społeczny projekt „Stop aborcji” za „zbyt rozszerzający” prawno-karną ochronę nienarodzonych. „Zatrzymaj aborcję” napisano więc zgodnie z wyraźnymi sugestiami, że dzieciobójstwo prenatalne niepełnosprawnych, tzw. aborcja eugeniczna, to rzecz, na którą władza jest w stanie szybko i zdecydowanie zareagować.

- Mieliśmy niestety do czynienia z serią zwodniczych ruchów, które miały jedynie stworzyć wrażenie, że władza zajmuje się tą sprawą, podczas gdy tak naprawdę nic nie robiła. Głos abp. Gądeckiego wyraża rozgoryczenie i rozczarowanie dużej części opinii publicznej wobec tego, co się działo w tej sprawie w poprzedniej kadencji Sejmu – stwierdził Marek Jurek.

Zapytany, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

- Kościół w tej sprawie powiedział wszystko, choćby w „Evangelium vitae”, wielokrotnie to powtarzał i powtarza. To nauczanie rezonuje w sumieniach ludzi i nawet jeżeli ktoś nie przyjmuje tego stanowiska ze względu na autorytet moralny Kościoła, to argumenty powinien rozważyć, bo to kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej - powiedział Marek Jurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz na Manhattanie

2019-11-13 20:31

ks. Adrian Put

W parafii pw. Pierwszych Męczenników Polskich w Gorzowie dziękowano Bogu za 30 lat istnienia parafii. Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Ks. Adrian Put
Jubileuszowej Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, który jednocześnie wizytował dekanat Gorzów-Katedra.

Parafia pw. Pierwszych Męczenników Polskich powstała w 1989 roku. Utworzył ją bp Józef Michalik. Początkowo ośrodek duszpasterski powstał w szczerym polu. Dziś jest to największe osiedle Gorzowa i jednocześnie największa parafia w diecezji zielonogórskio-gorzowskiej. Pierwszym proboszczem i budowniczym kościoła oraz całego kompleksu duszpasterskiego był ks. prał. Władysław Pawlik. Po nim parafią kierował ks. Jan Mikołajewicz, a dziś przewodzi jej ks. Bogusław Kaczmarek.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Jubileuszowa Msza święta zgromadziła wielu dawnych wikariuszy, którzy przez lata pracowali na gorzowskim Manhattanie.

W homilii bp Tadeusz przypomniał znaczenie męczeńskiej śmierci dla współcześnie żyjących na terenie naszej diecezji. Biskup podkreślił ogrom pracy, którą wykonali kapłani pracujący w tej części Gorzowa. - Męczennicy przypominają nam, że Bóg nie jest daleki, ale chce być blisko każdego i każdej z nas. Gdy dziś wspominany w liturgii Pierwszych Męczenników Polskich to chcemy pamiętać że to oni przynieśli na naszą ziemię Chrystusa. Bóg stał się dla nas bliski także dzięki ich życiu, posłudze i męczeńskiej śmierci. - podkreślił bp Lityński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem