Reklama

Niedziela Świdnicka

Złota reguła

Niedziela świdnicka 41/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

Biblia

modlitwa

prawo

Ks. Zbigniew Chromy

Jerozolima, Plac Świątynny

Jerozolima, Plac Świątynny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Księdze Powtórzonego Prawa znajdują się następujące słowa: „Słuchaj, Izraelu, i pilnie tego przestrzegaj, aby ci się dobrze powodziło i abyś się bardzo rozmnożył, jak ci przyrzekł Pan, Bóg ojców twoich”. Przestrzeganie Bożego Zakonu, jak dawniej go nazywano, wiązało się z obietnicą powodzenia i pomyślności w życiu osobistym i społecznym. Stąd każdy wierzący Żyd starał się jak ściślej przestrzegać Boże przykazania, aby mieć udział w Bożym błogosławieństwie i we władaniu na ziemi opływającej w mleko i mód. Z czasem tak rozmnożono i uszczegółowiono przepisy, że ich liczba doszła aż do 613. Każdy pobożny Żyd musiał więc przestrzegać owych 613 nakazów i zakazów, co było dość uciążliwe. Wśród nich jedne były bardziej, drugie zaś mniej ważne. Na ten temat wśród nauczycieli prawa toczyły się wielkie spory o to, które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Pytanie to często zadawano żydowskim nauczycielom I wieku. Również rabbiemu Jezusowi z Nazaretu zadano takie pytanie. Wcześniej postawiono je słynnemu rabbiemu Hillelowi, który tak odpowiedział: „Nie czyń bliźniemu tego, czego sam nienawidzisz. Oto całe prawo, reszta jest tylko komentarzem. Idź i ucz się”. Hillel udzielił takiej odpowiedzi na pytanie prozelity (nie żyda) pytającego o istotę Prawa. Słynny rabbi uważał, że słowa w jedną zasadę łączą całe Prawo, wszystkie 613 przykazań. Pan Jezus na pytanie faryzeusza, być może samego Hillela, który notabene miał pochodzić od króla Dawida, odpowiedział tak: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą»”.

Modlitwę „Słuchaj Izraelu” każdy Żyd recytował rano i wieczorem, wyrażając w ten sposób przekonanie, że miłowanie Boga wypływa z natury jedynego Boga. Ale dopiero Jezus w pełni objawił, że Bóg jest miłością. Jezus, odpowiadając na pytanie o przykazania, nie wymienia Dekalogu, ale właśnie fragment Księgi Powtórzonego Prawa. Pan Jezus wiedział, że ludzi wszystkich czasów cechuje to, że z trudem przyjmują zakazy (nie rób tego, tamtego) i że często się od nich dyspensują. Tu tymczasem mamy do czynienia z nakazem miłości, zaś samo słowo „szema” – „słuchaj” oznacza nie tylko słuchanie, ale i bycie posłusznym! Pan kończy odpowiedź słowami: „Drugie jest to: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”. Uczony w piśmie wyraził swe uznanie dla wypowiedzi Jezusa, mówiąc „nauczycielu dobrześ powiedział”. W odpowiedzi usłyszał, że niedaleko jest od królestwa Bożego. Niedaleko, ale jeszcze nie w królestwie, bo nie wystarczy wiedzieć, co jest słuszne, trzeba jeszcze być temu posłusznym. Przykład takiego posłuszeństwa dał Pan Jezus, stawszy się dla nas posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Uczynił tak, bo miłując Ojca, wypełnił Jego wolę, aby wszyscy byli zbawieni i upodobnili się na nowo do Tego, który kocha najbardziej. Do Boga, który jest Miłością, na obraz i podobieństwo którego wszyscy jesteśmy stworzeni, niezależnie od rasy, języka czy wyznawanej religii. Na dowód tego, że także w innych religiach są ziarna prawdy, wspólnej prawdy wszystkich ludzi (jak to zresztą wyraził pięknie ostatni sobór). Okazuje się bowiem, że „złota reguła” wyrażona przez Jezusa czy rabbiego Hillela jest obecna w innych religiach. Najpierw hinduizm. W ich świętej księdze Mahabharacie czytamy, że „nie wolno czynić drugiemu, co uważa się szkodliwe dla siebie”, w dżinizmie z kolei jest pouczenie, że należy „traktować wszystkie stworzenia tak jak traktuje się siebie”, w buddyzmie czytamy: „jak matka dba o swego syna, tak umysł człowieka powinien obejmować wszystkie żywe istoty”. U Konfucjusza znajdziemy wprost biblijną sentencję „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, no i jeszcze może Mahomet: „żaden człowiek nie jest prawdziwie wierzącym, jeśli nie pragnie dla swego brata, czego pragnie sam dla siebie”. Gołym okiem widać znaczne podobieństwo między tymi zasadami wyrażonymi języki różnych religii, choć pod względem doktrynalnym religie te różnią się znacznie między sobą. Można więc zapytać, skoro wszystkie mówią o praktykowaniu miłości, to skąd tyle nienawiści i przemocy w kontaktach międzyreligijnych? Powodem jest grzech, grzech, który mógł zgładzić jedynie ten, który sam jeden nie miał grzechu, i który jako Arcykapłan złożył ofiarę za grzechy całego świata, uczynił to raz na zawsze, ofiarując samego siebie. Miłość Boża jest pierwsza i najważniejsza, ale złączona jest z nią miłość do bliźniego, tego który jest obok. Tej miłości możemy się nauczyć tylko od tego, który jest miłością, który pierwszy nas umiłował i dlatego godzien jest, by Go kochać całym sercem, całym umysłem i całą mocą. Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował, miłość nie jest już przykazaniem, ale odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi, szczególnie w Eucharystii uobecniającej ofiarę Krzyża, gdzie zawarta jest cała miłość. Kresem Prawa jest Chrystus, a jego pełnią Miłość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2018-10-10 11:21

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kiedy obrona jest konieczna?

We własnym domu każdy powinien czuć się bezpiecznie, a przestępca, który napadnie domowników, musi się liczyć z tragicznymi konsekwencjami – podkreśla min. Zbigniew Ziobro.

Zmiany prawa ws. obrony koniecznej pomogły napadniętej rodzinie w Poznaniu. Pod koniec września w nocy Marcin U. włamał się do jednego z domów przy ul. Obozowej w Poznaniu. Huk tłuczonej szyby zaalarmował domowników. Wtedy złodziej ich zaatakował. Prawdopodobnie ręka kobiety zadała złoczyńcy śmiertelny cios nożem. Trojgu członkom rodziny, w wieku od 18 do 83 lat, prokuratura postawiła zarzuty dotyczące udziału w bójce, której skutkiem jest śmierć człowieka. Groziło im nawet do 10 lat więzienia.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Nie wystarczy pomóc młodemu człowiekowi wyjść z uzależnienia – trzeba odbudować jego więzi, poczucie godności i miejsce we wspólnocie. To jeden z głównych wniosków watykańskiego spotkania o narkotykach i werbowaniu młodych przez grupy przestępcze. Jak informuje Vatican News, uczestnicy wskazują na kluczową rolę rodziny, Kościoła i lokalnych społeczności.

Spotkanie trwało od 25 do 27 sierpnia. Zakończyła je audiencja u Leona XIV, któremu uczestnicy przedstawili wnioski z wydarzenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję