Reklama

Nauka

Polskie Towarzystwo Geograficzne

Począwszy od XX stulecia, historia polskiej geografii nierozerwalnie wiąże się z dziejami Polskiego Towarzystwa Geograficznego. W XIX wieku towarzystwa geograficzne funkcjonowały w kilku europejskich krajach. Ich siedziby mieściły się w Paryżu (od 1821), Berlinie (1828), Londynie (1830), Sankt Petersburgu (1845) i Wiedniu (1856). Ponieważ Polacy wykazywali wtedy dużą aktywność badawczą na różnych kontynentach, chętnie przyjmowano ich do tych towarzystw.

Pierwsze próby utworzenia towarzystwa

W XIX wieku pojawiły się pierwsze próby zjednoczenia polskich geografów przez stworzenie odpowiedniego towarzystwa. Inicjatywę taką wysunął m.in. w 1886 r. Wacław Nałkowski. Restrykcyjne przepisy władz zaborczych uniemożliwiały jednak powstawanie na ziemiach Rzeczypospolitej polskich organizacji naukowych. Dopiero pod koniec XIX wieku swoje stanowisko złagodziły władze wiedeńskie. Powstało wtedy w Krakowie Towarzystwo Tatrzańskie (1873), zrzeszające m.in. wielu geografów. Po 1905 r. władze carskie zaczęły wydawać zgodę na tworzenie takich organizacji w Kongresówce. W 1906 r. utworzono Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, które odegrało ważną rolę w rozwoju świadomości geograficznej i patriotycznej Polaków, zwłaszcza młodzieży. W tworzeniu PTK aktywnie uczestniczyli geografowie z różnych części Polski, zwłaszcza Wacław Nałkowski i Ludomir Sawicki.

Sytuacja polityczna na ziemiach polskich sprawiła, że konkretne działania zmierzające do utworzenia towarzystwa geograficznego podjęto dopiero pod koniec 1917 r. W odezwie propagandowej z tamtego okresu sygnowanej przez Bolesława Olszewicza oraz Ludomira Sawickiego czytamy m.in.: „(...) dalsze zaniedbanie tej nauki [tj. geografii], ważnej dla rozwoju każdego nowoczesnego państwa i społeczeństwa, obciążyłoby już wyłącznie naszą własną odpowiedzialność. By podołać tym wielkim zadaniom, stanąć musimy wszyscy zgodnie do wspólnej pracy. Odczuwamy przede wszystkim konieczność zrzeszenia osób pracujących na polu geografii i nauk pokrewnych dookoła ogniska, w którym przez bezpośrednią wymianę zdań i ciągły kontakt z rozwojem nauk za granicą ześrodkować by się mogło wszystkie dążenia ku podniesieniu oświaty i twórczości geograficznej u nas”.

Reklama

Nie tylko geografia

Polskie Towarzystwo Geograficzne zostało założone w Warszawie 27 stycznia 1918 r. i należy do najstarszych stowarzyszeń naukowych na ziemiach polskich. Od zarania swego istnienia aktywnie zaangażowało się w dzieło tworzenia niepodległego państwa polskiego oraz odbudowy polskiej państwowości. Wśród założycieli byli m.in. ówcześni i późniejsi profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego: Antoni Bolesław Dobrowolski, Stanisław Lencewicz, Jan Lewiński i Stanisław Poniatowski; Uniwersytetu Jagiellońskiego: Ludomir Sawicki; Szkoły Głównej Handlowej: Jerzy Loth, Antoni Sujkowski; a także Regina Fleszarowa, Władysław Gorczyński, Stanisław Koszutski, Anna Nałkowska, Bolesław Olszewicz, Władysław Smosarski, Paweł Sosnowski. Byli to nie tylko wybitni polscy uczeni, nauczyciele i społecznicy, ale także wielcy patrioci. Jednym z głównych celów organizacyjnych PTG było zjednoczenie środowiska geografów podzielonego ponad wiekową niewolą związaną z rozbiorami i zaborami. Geografowie, zwłaszcza Eugeniusz Romer, odegrali główną rolę w procesie ustalania ostatecznego kształtu granic niepodległej Polski. Przy ich ustalaniu uczestnicy paryskiej konferencji bazowali przede wszystkim na opublikowanym przez Romera w 1916 r. „Geograficzno-statystycznym atlasie Polski”. Romerowi zalecono zorganizowanie działu geograficznego przy Polskim Biurze Prac Kongresowych w Paryżu. Był on członkiem oficjalnej polskiej delegacji podczas paryskiej konferencji pokojowej (1919-20). W pracach nad delimitacją granic Rzeczypospolitej uczestniczyli wówczas późniejsi prezesi Towarzystwa. Obok Eugeniusza Romera (prezes w latach 1925-26) byli to Antoni Sujkowski (przewodniczący PTG w latach 1931-41) oraz Stanisław Srokowski (przewodniczący w okresie 1945-50).

Szeroka aktywność

Niemal bezpośrednio po zakończeniu I wojny światowej pojawiły się prace, w których nakreślono zadania geografii w procesie integracji ziem polskich. Doprowadzono do ujednolicenia nazewnictwa geograficznego, zróżnicowanego w poszczególnych zaborach. Głównym celem naukowym było jak najrzetelniejsze zbadanie dla potrzeb gospodarki narodowej naszych ziem pod względem fizyczno-geograficznym i społeczno-gospodarczym.

Towarzystwo wykazywało wielkie zaangażowanie w proces rozwoju społeczno-gospodarczego Polski i likwidacji przestrzennych kontrastów wynikających z wieloletniego podziału ziem Rzeczypospolitej między trzy państwa zaborcze. Członkowie Towarzystwa mieli znaczący udział w tworzeniu koncepcji okręgów gospodarczych, byli pionierami planowania przestrzennego i regionalnego. W istotny sposób przyczynili się do uznania turystyki za ważną dziedzinę gospodarki kraju. Głównymi obszarami ich aktywności były obszary górskie (zwłaszcza Karpaty), tereny nadmorskie, pojezierza, pogranicza wschodnie i zachodnie oraz polskie miasta.

Towarzystwo w całej swej historii było stowarzyszeniem nie tylko naukowym, ale również cechowała go silna tradycja obywatelska, społeczna i patriotyczna. Motyw patriotyczny zawsze był obecny w polskiej geografii. Obok historii i języka polskiego to właśnie geografia stanowiła główne ogniwo wychowania patriotycznego wielu pokoleń polskiej młodzieży. W okresie międzywojennym przejawiało się to m.in. w ukazywaniu antypolskiego charakteru niemieckich i sowieckich podręczników geografii oraz w manifestacyjnych Zjazdach Zrzeszenia Polskich Nauczycieli Geografii, na których podkreślano polski charakter Pomorza, Gdańska i Górnego Śląska. W różnych okresach dziejowych Towarzystwo uświadamiało Polakom, jak ważną rolę w życiu gospodarczym, społecznym i kulturalnym odgrywa szeroko rozumiana kultura geograficzna. Po odzyskaniu niepodległości polscy geografowie podjęli szeroką akcję edukacyjną, patriotyczną i wychowawczą w celu podniesienia świadomości narodowej i społecznej.

Zachować ducha polskości

Geografia znalazła się w grupie tych nauk, które Niemcy uznali za szczególnie niebezpieczne dla III Rzeszy. Nic zatem dziwnego, że geografowie stanowili tę część polskiej inteligencji, przeciw której w pierwszej kolejności skierowała się nienawiść niemieckich okupantów. 6 listopada 1939 r. w ramach Sonderaktion Krakau Niemcy wywieźli do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen blisko 200 profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, wśród których było sześciu geografów. Trzech spośród nich zginęło (Jerzy Smoleński, Wiktor Rudolf Ormicki, Walenty Winid).

Szczególnie w tym czasie członkowie Towarzystwa na różnych odcinkach walczyli o zachowanie w społeczeństwie ducha polskości i świadomości narodowej. Smutnym potwierdzeniem tej aktywności geografów jest wykaz strat polskiej geografii w latach II wojny światowej. Odbywały się tajne zebrania Towarzystwa połączone z odczytami lub dyskusją naukową nad przyszłością geografii i kraju (Warszawa, Kraków). Podejmowano walkę z wrogiem niemieckim i sowieckim na polu walki, ale również na niwie naukowej, publikując różne opracowania w wydawnictwach konspiracyjnych, np. Armii Krajowej (m.in. seria wydawnicza „Ziemie powracające. Obraz geograficzno-gospodarczy”, Jan Dylik, Maria Czekańska, Antoni Wrzosek, 1942-43). Angażowano się w tajne nauczanie na poziomie uniwersyteckim i szkolnym. Prowadzono je nawet w ekstremalnie trudnych warunkach, w obozach koncentracyjnych i jenieckich czy w łagrach. Pełniono odpowiedzialne funkcje w państwie podziemnym i w Armii Krajowej (m.in. w utworzonym w 1943 r. Szefostwie Służby Geograficznej KG AK o kryptonimie „Schronisko”). Geografowie uczestniczyli też w pracach przygotowujących stanowisko Polski odnośnie do spodziewanych po wojnie zmian granic państwowych (Eugeniusz Romer, Stanisław Leszczycki, Stanisław Pietkiewicz, Edward Rühle, Józef Szaflarski, Antoni Wrzosek). Na zlecenie Delegatury Rządu RP na Kraj opracowano zasady zasiedlenia przyszłych terenów zachodnich (m.in. Antoni Wrzosek, 1942).

Wielu członków za manifestowaną postawę geografa Polaka zapłaciło najwyższą cenę – własne życie. Byli to m.in.: Jerzy Smoleński, Stanisław Pawłowski, Stanisław Lencewicz, Wiktor Rudolf Ormicki, Walenty Winid, Wanda Rewieńska, Zdzisław Simche, Jakub Stefan Cezak, Adam Gadomski, Julian Stanoch, Franciszek Mączak, Czesław Jaksa Bykowski. Zbrodnie te dokonywały się w niemieckich obozach koncentracyjnych, sowieckich łagrach, podczas publicznych egzekucji. W Katyniu została zamordowana większość kadry oficerskiej korpusu geografów pracujących w Wojskowym Instytucie Geograficznym wraz z jego szefem Jerzym Lewakowskim. Przez cały okres okupacji musiał ukrywać się przed Niemcami prof. Eugeniusz Romer, przewodniczący Towarzystwa Geograficznego we Lwowie. W okresie wojny zmarł z powodu braku lekarstw ciężko chory prezes Towarzystwa Antoni Sujkowski. Przypomnijmy w tym miejscu wspaniałe słowa docenta UJ Wiktora Rudolfa Ormickiego, który prowadzony na śmierć w obozie Mauthausen-Gusen 17 września 1941 r. powiedział: „Idę (...) ze spokojem. Idę w tym głębokim przeświadczeniu, że nie ginę na marne, że to wszystko dla Polski”.

Lata powojennej aktywności

W okresie powojennym Polskie Towarzystwo Geograficzne aktywnie włączyło się w proces odbudowy zniszczonej Polski i zagospodarowania tzw. Ziem Odzyskanych. Geografowie brali udział we wszystkich koncepcjach zagospodarowania przestrzennego kraju (znaczną część takich prac sami koordynowali), w pracach nad zmianami podziału administracyjnego, prognozowaniu zmian społeczno-gospodarczych, planach ochrony środowiska, krajobrazu itd. Współcześnie geografowie aktywnie uczestniczą również w opracowaniu strategii i planów rozwoju na wszystkich szczeblach administracji samorządowej. Ze smutkiem należy stwierdzić, że tworzone koncepcje, oparte na obiektywnych, naukowych przesłankach, jak również zalecenia i rekomendacje, a nawet ostrzeżenia związane z negatywnymi procesami przyrodniczymi, społecznymi i gospodarczymi nie zawsze były wysłuchiwane i wykorzystywane przez decydentów.

W 2006 r. PTG zostało wpisane na listę organizacji pożytku publicznego. Jednym z podstawowych celów działania Towarzystwa jest kształtowanie społecznej świadomości geograficznej, czemu służą organizowane wycieczki i działalność popularyzacyjna. Ważną rolę edukacyjną odgrywają organizowane od 1974 r. Olimpiady Geograficzne dla uczniów szkół średnich. Młodzi Polacy wielokrotnie zwyciężali indywidualnie i drużynowo w Międzynarodowych Olimpiadach Geograficznych.

Dzięki wybitnym umysłom, nowatorskim koncepcjom i ideom, ale także wytężonej pracy wielu uczonych i społeczników – członków Towarzystwa wniesiony został znaczący wkład do dorobku geografii światowej. Po wojnie przyczynili się do tego m.in. profesorowie: Tadeusz Bartkowski, Stanisław Berezowski, Zbyszko Chojnicki, Maria Dobrowolska, Jan Dylik, Kazimierz Dziewoński, Rajmund Galon, Alfred Jahn, Maria Kiełczewska-Zaleska, Mieczysław Klimaszewski, Jerzy Kostrowicki, Jerzy Kondracki, Bogumił Krygowski, Antoni Kukliński, Stanisław Leszczycki, Henryk Maruszczak, Ludwik Straszewicz, Józef Szaflarski, Tadeusz Wilgat, Antoni Wrzosek, Stanisława Zajchowska i wielu innych.

Międzynarodowe uznanie

Polska geografia zawsze cieszyła się wielkim uznaniem za granicą. Tak było w okresie międzywojennym, podobną sytuację notujemy obecnie. Doniosłym sukcesem zakończyły się odbywające się w naszym kraju: II Zjazd Słowiańskich Geografów i Etnografów (1927), XIV Kongres Międzynarodowej Unii Geograficznej (1934), a także Konferencja Regionalna Międzynarodowej Unii Geograficznej (2014). Po wojnie, pomimo żelaznej kurtyny, polscy geografowie z sukcesem rozwijali współpracę międzynarodową. Polska stała się centralnym miejscem spotkań geografów świata wschodniego i zachodniego. O międzynarodowej pozycji polskiej geografii świadczy fakt, że Polacy byli wybierani do pełnienia odpowiedzialnych funkcji w Międzynarodowej Unii Geograficznej. Wiceprzewodniczącymi tego gremium byli profesorowie Eugeniusz Romer (w latach 1928-38 i 1946-49), Stanisław Pawłowski (1938-39), Stanisław Leszczycki (1964-68 i 1972-76) oraz Jerzy Kostrowicki (1976-1984). W okresie 1984-92 Leszek A. Kosiński sprawował funkcję sekretarza generalnego i skarbnika MUG. W latach 1968-72 funkcję przewodniczącego Międzynarodowej Unii Geograficznej pełnił jedyny jak dotąd Polak – prof. Stanisław Leszczycki. Przed wojną prof. Jerzy Smoleński przewodniczył Komisji Demograficznej Ligi Narodów (1938-39). Geografowie czynnie włączali się w działania władz niepodległej Polski w poszukiwaniu zagranicznych rynków zbytu dla polskich towarów. Podczas jednej ze związanych z tym ekspedycji zmarł tragicznie prof. Ludomir Sawicki (1928).

Współcześnie obchodzące 100-lecie swojej działalności Polskie Towarzystwo Geograficzne jest największą organizacją naukowo-zawodową i społeczną geografów, skupiającą przedstawicieli wszystkich subdyscyplin i specjalności geograficznych. Co szczególnie istotne, działalność ta częstokroć wykracza poza tradycyjnie rozumianą geografię, integruje bowiem badaczy i miłośników pokrewnych dziedzin: ochrony środowiska i gospodarki przestrzennej, geologii, botaniki, ekonomii, socjologii, historii, architektury i urbanistyki.

100-lecie Polskiego Towarzystwa Geograficznego w 2018 r. jest znakomitą okazją do przypomnienia chlubnej tradycji geografii w Polsce i przywołania jej największych osiągnięć, jest też dobrym momentem do zastanowienia się nad wyzwaniami przyszłości.

Jubileusz

Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się już w dniach 1-4 czerwca 2016 r. prestiżową wystawą ilustrującą tradycje polskiej geografii i Międzynarodowym Kongresem Geograficznym w Paryżu, który odbywał się w Ambasadzie RP, Bibliotece Polskiej oraz w Stacji Naukowej Polskiej Akademii Nauk. Wydarzenia w Paryżu dowodzą, że polska geografia wnosi własne, narodowe idee i koncepcje także do wspólnoty europejskiej. Honorowy patronat nad wystawą i konferencją objęli ówczesny ambasador RP w Paryżu dr Andrzej Byrt oraz rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. med. Wojciech Nowak.

Obchodom jubileuszowym planuje się nadać uroczysty i podniosły charakter. Przewidywane są specjalne okolicznościowe konferencje, w tym jubileuszowe spotkanie Polskiego Towarzystwa Geograficznego w Warszawie 27 stycznia 2018 r., Kongres Geografii Polskiej w Warszawie zwołany z okazji 100-lecia Towarzystwa i 100-lecia geografii na Uniwersytecie Warszawskim (12-14 kwietnia 2018 r.), konferencja pt. „Rola geografii w utrwalaniu Niepodległej Polski i w Jej rozwoju” (Kraków, 21-23 czerwca 2018 r.), konferencja pt. „Geografia jako nauka aplikacyjna” (Warszawa, grudzień 2018 r.), a także liczne wystawy oraz specjalne wydawnictwa. Podkreśleniem rangi wydarzenia jest uchwała Komitetu Nauk Geograficznych Polskiej Akademii Nauk z 2015 r. o uznaniu Roku Jubileuszowego 2018 Rokiem Polskiej Geografii. Polskie Towarzystwo Geograficzne wspólnie z Komitetem Nauk Geograficznych PAN czynią starania o zorganizowanie wystawy oraz okolicznościowej sesji naukowej w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej.

100-lecie PTG i związany z tym Rok Polskiej Geografii będą doskonałą okazją do pogłębienia współpracy wielu środowisk, nie tylko geograficznych, oraz spotkań w formule integracji. Pragniemy, aby jubileusz odbywał się godnie, z podkreśleniem rangi Towarzystwa i polskiej geografii. Należy wyrazić nadzieję, że to wyjątkowe wydarzenie pozwoli polskiej geografii zająć należne jej miejsce w świadomości społecznej i w życiu kraju, a także podkreślić jej rangę w skali międzynarodowej.

2018-01-24 12:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Rodziny Woldenberskie” w Dziedzicach

2020-02-18 10:26

Niedziela szczecińsko-kamieńska 8/2020, str. V

[ TEMATY ]

rocznica

II wojna światowa

żołnierze

Oflag II C Woldenberg

Grzegorz Przybylski

Uroczystości rocznicowe

Mija 75 lat, od kiedy żołnierze obozu Oflag II C Woldenberg (Dobiegniew) odzyskali wolność. Dokładnie 30 stycznia 1945 r., ewakuowany przez Niemców obóz, a konkretnie kolumna „Wschód” zatrzymała się w Dziedzicach.

Niemcy przed ewakuacją podzielili żołnierzy w obozie Woldenberg na dwie kolumny – „Wschód” i „Zachód”. W Dziedzicach w czasie oswabadzania jeńców doszło do walki. Z czołgu Armii Czerwonej oddano strzał w kierunku stodoły, w której ulokowani zostali polscy oficerowie. W wyniku ostrzału zginęło 17 osób, a 30 zostało rannych. Na pamiątkę tych wydarzeń Dziedzice 25 stycznia 2020 r. były jak co roku miejscem spotkania „Rodzin Woldenberskich”.

CZYTAJ DALEJ

Jak nie spłonąć razem z plewami?

2020-02-24 22:46

Agnieszka Bugała

I co łączy 17 rozdział Dziejów Apostolskich, św. Pawła i niemiecką drogę synodalną? – odpowiadał dziś bp Andrzej Siemieniewski.

Dziś (24 lutego) w siedzibie Civitas Christiana przy ul. Kuźniczej we Wrocławiu bp Andrzej Siemieniewski wygłosił wykład o chrzcie w Duchu Świętym. Dyrektor oddziału Piotr Sutowicz podkreślił w powitaniu, że biskup Siemieniewski zaszczyca Civitas swoimi wykładami już od siedmiu lat.

Biskup rozpoczął spotkanie od wyjaśnienia czym w istocie jest chrzest w Duchu Świętym. Wskazał, że zapowiadają go wszystkie Ewangelie i jest o nim mowa w Dziejach Apostolskich. – To jedna z najistotniejszych obietnic, w Dziejach sam Chrystus zapowiada Ducha Świętego. Jeśli dziś mówimy o tej obietnicy, to robimy to dlatego, aby nasze spojrzenie wciąż było aktualne. To, co jest zapisane w Ewangelii i w Dziejach musi być aktualne dla każdego chrześcijanina – mówił.

Przytoczył też fragment z Ewangelii św. Mateusza, w którym Jan Chrzciciel zapowiada Chrystusa: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” szczegółowo wyjaśniając proces młócenia ziaren w czasach Jezusa.

- Wiejadło to nic innego, jak łopata do podrzucania ziarna. Po wymłóceniu zboża dokonywano jego wiania, czyli oczyszczenia. Przy silnym wietrze podrzucano ziarno wymieszane z plewami właśnie tzw. wiejadłem, czyli specjalną łopatą. Ziarno spadało na klepisko, a plewy były porywane przez wiatr, choć czasem też je po prostu spalano. Chrzest Duchem Świętym jest więc podobny do następstwa podmuchu ziarna i spalenia plew. I to właśnie miał na myśli św. Jan, gdy mówił o Chrystusie z wiejadłem w ręku, który oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym – wyjaśniał bp Siemieniewski. – Duch Święty przychodzi, aby oddzielić w nas dobro od zła, aby ocalić ziarno dobrych uczynków, które wydaliśmy i spalić grzechy, które popełniliśmy. To znaczenie Chrztu nie jest związane z żadną epoką, ani z żadnymi ruchami w Kościele, z żadnymi wspólnotami. To dar Boga. Oczyszczenia potrzebuje każdy chrześcijanin – podkreślał.

Przywołał też obraz budzika, który jeszcze do niedawna, zanim pojawiły się nowoczesne zegarki, używał każdy z nas. Budzik wymagał nakręcenia, aby mógł działać. Jeśli zapomnieliśmy nakręcić sprężynę, zegar nie odmierzał czasu i stawał.

- Niektórzy mają takie właśnie wyobrażenie Kościoła, że to zegar na sprężynę, którą dwa tysiące lat temu Jezus wprawił w ruch, a potem przestał nakręcać i od tej pory zegar żyje swoim życiem. To nie jest adekwatny obraz. Kościół nie jest budzikiem do nakręcania. Jest Ciałem ożywianym nieustannie przez działanie Ducha Świętego – mówił bp Andrzej. – Ludzie nie mają narzędzi, aby ożywiać Kościół, to wyłączna i zarezerwowana rola Ducha Świętego. Kościół jest powodowany przez Boga, nie mamy zasobów, by go prowadzić.

W dalszej części wykładu przytoczył fragmenty materiałów z niemieckiej drogi synodalnej analizujące aspekty ludzkiej rodziny, miłości i seksualności.

- Interesująca jest w tych materiałach diagnoza co do roli, jaką dziś w społeczeństwach zajmuje miłość. Okazuje się, że od ok. 30 lat miłość stała się nową religią. Dziś szuka się w miłości tego, czego dawniej szukało się w religii: szczęścia, a nawet zbawienia. Mówi się tam o nowej religii, ale brakuje zdecydowanego wyjaśnienia i nawiązania do faktu, że takie ujęcie jest definicja pogańską. Bogowie pogańscy byli bogami emocji i poruszeń, uczuć miłości. Jeśli mówimy, że miłość daje nam zbawienie, to mamy do czynienia z nawrotem pogaństwa stwierdził. Następnie przytoczył informacje zawarte w dalszej części diagnozy, z których wynika, że pojęcie prawa naturalnego, którym często posługuje się Kościół, jest dla wierzących obce. – Jeśli pojęcie jest nieznane należałoby przybliżyć jego znaczenie, a nie je odrzucać, prawda? – stwierdzał retorycznie bp Siemieniewski.

Zacytował też postulat o uznaniu więzi ludzi tej samej płci i rezygnacji z oceny moralnej takich związków. Przyczyny w pojawieniu się tych postulatów szukał w postawie: jeśli ludzie tak żyją i tego chcą, to należy wyjść temu naprzeciw. Jako wzór odpowiedzi właściwej dla chrześcijanina przytoczył fragment z 17 rozdziału dziejów Apostolskich, gdy Paweł przybywa do Aten.

- Paweł czeka na braci w Atenach i burzy się wewnętrznie na widok miasta pełnego bożków. Rozprawia też w synagodze z Żydami i z "bojącymi się Boga" i codziennie na agorze z tymi, których tam spotykał. Niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich pytali: Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz? Wreszcie zaprowadzili go na Areopag i zapytali: Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz? Bo jakieś nowe rzeczy wkładasz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć się, o co właściwie chodzi – przytaczał perykopę biskup.

- I co wtedy robi św. Paweł? Mężowie ateńscy - przemówił stanąwszy w środku Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. Paweł mówi do ateńczyków to, co wybrzmiewa też w jego Liście do Rzymian, głosi wielką triadę kerygmatu: Jezusa, sąd i Boże Miłosierdzie. Gdyby Paweł posługiwał się metodą synodalną, powinien zaakceptować politeizm ateńczyków, tymczasem on robi coś radykalnie innego – tłumaczył bp Andrzej. Istnieje różnica między „nie bierzcie wzoru z tego świata”, a dopasowywaniem się do jego reguł. Tu uwypukla się różnica między chrześcijaństwem i niemiecką drogą synodalną – mówił.

Na zakończenie przypomniał istotę tajemnicy Chrztu w Duchu Świętym, której zgłębianie rozpoczęło wykład. – Niezależnie od tego, jakich wydarzeń i inicjatyw jesteśmy świadkami, musimy pamiętać, że Bóg nie chce spalić ziarna razem z plewami, nie chce spalić człowieka razem z jego grzechem. Oddziela wiejadłem ziarno od plew. I tę prawdę, choć używając innych metafor, ogłosił również św. Paweł w Atenach. W mieście bożków głosił kerygmat, głosił Jezusa, który jest drogą, prawdą i życiem. To, że jest drogą, oznacza styl życia, a chrześcijański styl życia jest wyznaczony przykazaniami – zakończył wykład bp Andrzej Siemieniewski.

Spotkanie w siedzibie Civitas Christiana trwało prawie dwie godziny. Po wykładzie bp Siemieniewski odpowiadał na zadawane przez słuchaczy pytania. Spotkanie zakończył udzieleniem błogosławieństwa.

CZYTAJ DALEJ

Asia Bibi: wciąż otrzymuję pogróżki od pakistańskich islamistów

2020-02-25 19:22

[ TEMATY ]

Pakistan

Asia Bibi

twitter.com

„Nie przeżyłabym tylu lat w więzieniu, gdyby nie moja wiara. W przyszłości chciałabym się stać głosem tych wszystkich, którzy w mojej ojczyźnie wciąż cierpią z powodu niesprawiedliwej ustawy o bluźnierstwie”. To słowa pakistańskiej chrześcijanki Asii Bibi, która spędziła w więzieniu prawie 10 lat, niesłusznie oskarżona o bluźnierstwo przeciwko Mahometowi. Dzięki zaangażowaniu wspólnoty międzynarodowej udało się ją uwolnić i od prawie roku przebywa z rodziną w Kanadzie. Teraz zamierza prosić o azyl we Francji.

Asia Bibi w piątek spotka się z prezydentem Emmanuelem Macronem. Mężna chrześcijanka przyjeżdża do Francji w związku z premierą w tym kraju jej książki „Nareszcie wolna”. Napisała ją wraz z dziennikarką Anne-Isabelle Tollet, którą nazywa „swym aniołem”, stoczyła ona bowiem batalię o uwolnienie jej z pakistańskiego więzienia. „Zamierzam prosić o azyl polityczny we Francji. Kanada zobowiązała się nam pomagać przez rok, jestem temu krajowi bardzo wdzięczna” – wyznaje Pakistanka, która, jak mówi, mimo że żyje z rodziną w ukryciu, pod zmienionym nazwiskiem, wciąż otrzymuje pogróżki ze strony islamskich fundamentalistów. Pałac Elizejski oświadczył, że Francja od samego początku mobilizowała się w sprawie jej uwolnienia i współpracowała w tym kierunku z Kanadą. „Francja jest gotowa przyjąć Asię Bibi i jej rodzinę, jeśli takie jest jej życzenie” - potwierdził komunikat urzędu prezydenta. „Apeluję do prezydenta Macrona, by pozytywnie i szybko odpowiedział na prośbę Asii Bibi. Byłby to zaszczyt dla Francji” – napisał na Twitterze republikański senator Bruno Retaileau.

W wywiadzie dla dziennika „La Croix” Asia Bibi wyznała, że chciałaby móc pracować, ramię w ramię z dziennikarką Anne-Isabelle Tollet, na rzecz ludzi cierpiących w jej ojczyźnie powodu niesprawiedliwej ustawy o bluźnierstwie. Już wstawiła się za Shagufą Kousar, którą poznała jeszcze w więzieniu w Multanie i której pomocy prawnej zaczął udzielać jej adwokat Saif Ul Malook. „Uważam, że islam musi się zmienić, aby nigdy więcej nikt nie musiał spędzać 10 lat w więzieniu za rzekome bluźnierstwo. Nikt nie może być skazany na więzienie bez poważnego dochodzenia” – podkreśla wyrażając nadzieję, że przynajmniej jej dzieci któregoś dnia będą mogły wrócić do Pakistanu.

Asia Bibi wyznaje, że szczerze wybaczyła swym oprawcom. Jednoznacznie przyznaje się też do tego, że jest katoliczką. „Zostałam ochrzczona jako ośmiolatka w katolickim kościele w mojej wiosce. Byłam katechizowana, bierzmowanie przyjęłam razem z I Komunią św. Proboszczem był tam mój wujek, brat mojego ojca, który nadal tam mieszka” – opowiada. I dodaje: „Moi rodzice, podobnie jak ja, byli analfabetami. Byli też bardzo wierzący i wytrwali w swej wierze. Nauczyli mnie modlitwy” – mówi Asia Bibi. Podkreśla, że to wiara pozwoliła jej przetrwać wszystkie próby i dawała jej nadzieję. Bez wiary, jak mówi, nie przeżyłaby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję