O Ninie Simone, amerykańskiej pieśniarce i pianistce, świat powoli zapomina. Nawet słysząc któryś z jej przebojów, zapominamy, że to Niny, że to wyszło spod jej pióra i jej klawiatury. Grała i śpiewała muzykę z pogranicza bluesa, jazzu, rhythm and bluesa i soulu (a nie jazz, jak ją szufladkowano), niezbyt cenionych dziś przez młodsze pokolenia.
Film „Nina”, z Zoe Saldaną w tytułowej roli, pokazuje tylko kawałek życia legendarnej – głównie w USA i we Francji – pieśniarki. Czas dramatycznego zmagania się z przeszłością, samotnością, rozczarowaniem, nałogami, wybuchami nerwowymi i niemocą twórczą. Była wielka i była skomplikowana, a wpływ na to miało także jej wyczulenie na segregację rasową, co nie mogło nie mieć wpływu na jej karierę, która nie rozwijała się tak, jak by artystka chciała. Chciała grać klasykę, a z konieczności grała i śpiewała to, z czego jest znana. Nie znacie Niny? Znacie, ale tego nie wiecie. Choćby „My Baby Just Cares For Me”, którą słychać także w filmie.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
W święto Ofiarowania Pańskiego, zwane u nas świętem Matki Bożej Gromnicznej, mniej ludzi niż niegdyś przychodzi do naszych kościołów, by poświęcić świece. Do niedawna przychodziło więcej. Świece wykonane z pszczelego wosku, zwane gromnicami, były ze czcią przechowywane w każdym domu i często zapalane – wówczas, kiedy nadciągały gwałtowne burze, gradowe nawałnice, wybuchały pożary, groziła powódź, a także w chwili odchodzenia bliskich do wieczności. Były one znakiem obecności mocy Chrystusa – symbolem Światłości, w której blasku widziało się wszystko oczyma wiary.
Wprawdzie wilki zagrażające ludzkim sadybom zostały wytrzebione, ale na ich miejsce pojawiły się inne zagrożenia. Dziś trzeba prosić Matkę Bożą Gromniczną, by broniła przed zalewem przemocy i erotyzacji płynących z ekranów telewizyjnych i kolorowych magazynów, przed napastliwością sekt, przed obojętnością na los bliźnich, przed samotnością, przed powiększającą się falą ubóstwa, przed zachłannością, przed bezdomnością i bezrobociem, przed uleganiem nałogom pijaństwa, narkomanii, przed zamazywaniem granic między grzechem a cnotą, przed zamętem sumień.
Do Lyonu trafia wystawa „Kierunek Azja, podróż misyjna z klockami LEGO” przygotowana przez Missions Étrangères de Paris (MEP), czyli Towarzystwo Misji Zagranicznych z Paryża. Wystawa będzie dostępna w Lyonie od 4 lutego do 29 czerwca 2026 roku i zostanie zorganizowana w Maison de Lorette.
Należąca do francuskich Papieskich Dzieł Misyjnych, Maison de Lorette nie tylko przechowuje historię i duchowość bł. Pauliny Jaricot - założycielki Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary, która urodziła się tam w 1799 roku - ale jest także „siedzibą główną” francuskich PDM.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.