Reklama

Benedykt XVI

Paść znaczy kochać

„Paść znaczy kochać, a kochać znaczy być gotowym także na cierpienie. Kochać znaczy: dawać owcom prawdziwe dobro, pokarm prawdy Bożej, słowa Bożego, pokarm obecności Boga, którą On ofiarowuje nam w Najświętszym Sakramencie” – powiedział Benedykt XVI w homilii podczas Mszy św. inaugurującej jego pontyfikat

Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 14-16

[ TEMATY ]

papież

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Pontyfikat Benedykta XVI (2005-13) był naznaczony wieloma przeciwnościami. Silne sprzeciwy budziła bezkompromisowość Papieża w ukazywaniu i obronie prawd wiary i moralności chrześcijańskiej. Z niezwykłą mocą i wyraziście przeciwstawiał się gwałtownie narastającym tendencjom do relatywizacji i marginalizacji wszelkiej prawdy, a więc również prawdy o Bogu. Płacił za to wielką cenę, przekonany, że „ten, kto wierzy, nigdy nie jest sam – ani w życiu, ani w śmierci”. Tym większej wymowy nabiera więc jego decyzja, obwieszczona 11 lutego 2013 r., w święto Matki Bożej z Lourdes, o rezygnacji z urzędu biskupa Rzymu. Papież ogłosił ją z duchowym spokojem i pokornie zrealizował, by wspomagać odtąd Kościół dyskretną i wytrwałą modlitwą. Stał się niewidoczny, lecz obecny i bardzo potrzebny.

Dawać owcom prawdziwe dobro

Poszukiwanie klucza do osoby i pontyfikatu Benedykta XVI odbywa się zazwyczaj poprzez porównywanie z pontyfikatami innych papieży – zarówno tych, którzy go bezpośrednio poprzedzili na Stolicy Piotrowej, czyli Jana Pawła II (1978 – 2005), Jana Pawła I (1978), Pawła VI (1963-78) i Jana XXIII (1958-63), jak i Franciszka, sprawującego urząd biskupa Rzymu od 2013 r. . Pojawiają się rozmaite diagnozy i oceny, te zaś z nich, które są podejmowane bez koniunkturalnego ulegania rygorom poprawności politycznej, coraz dobitniej podkreślają wielkość i duchowe horyzonty Benedykta XVI.

Właściwsze i bardziej owocne jest jednak inne podejście, które ma dwojaki charakter. Po pierwsze – polega na zestawianiu pontyfikatu Benedykta XVI z misją i posłannictwem św. Piotra, pierwszego namiestnika Jezusa Chrystusa, którego On powołał i uzdolnił do przewodzenia Kościołowi. Po drugie – zaleca poszukiwanie prawidłowego klucza w bogatym i bezcennym nauczaniu papieża, gdyż najpełniej odsłania ono tajniki jego serca oraz preferowane kierunki teologiczne i duszpasterskie. Obydwa aspekty znalazły wyraz w programowej homilii wygłoszonej 24 kwietnia 2005 r. podczas Mszy św. z okazji inauguracji nowego pontyfikatu. Przypomniawszy epizod ukazania się Zmartwychwstałego nad Jeziorem Galilejskim i wybrania Piotra do nowej misji w Kościele, Benedykt XVI powiedział: „Jedną z podstawowych cech pasterza musi być miłość do powierzonych mu ludzi, wzorowana na miłości Chrystusa, któremu on służy. «Paś owce moje» – mówi Chrystus do Piotra, a w tym momencie także do mnie. Paść znaczy kochać, a kochać znaczy być gotowym także na cierpienie. Kochać znaczy: dawać owcom prawdziwe dobro, pokarm prawdy Bożej, słowa Bożego, pokarm obecności Boga, którą On ofiarowuje nam w Najświętszym Sakramencie”.

Reklama

Przyszłość pokazała, jak prawdziwe i profetyczne były te słowa. Ich echa rozpoznajemy w przemówieniu wygłoszonym 27 lutego 2013 r., w przeddzień zakończenia pontyfikatu. Podczas ostatniej audiencji generalnej Benedykt XVI wyznał: „I po ośmiu latach mogę powiedzieć, że Pan mną kierował, był blisko mnie, codziennie odczuwałem Jego obecność. Był to etap drogi Kościoła, w którym były chwile radości i światła, ale też chwile trudne; czułem się jak św. Piotr z apostołami w łodzi na Jeziorze Galilejskim: Pan dał nam wiele dni słońca i lekkiego wiatru, dni, w których połów był obfity; były też momenty, w których wody były wzburzone, a wiatr przeciwny, jak w całej historii Kościoła, i wydawało się, że Pan śpi. Wiedzieliśmy jednak zawsze, że (...) łódź Kościoła nie jest moja, lecz Jego. I Pan nie pozwoli, by zatonęła; to On ją prowadzi, z pewnością również za pośrednictwem ludzi, których wybrał, bo tak chciał”.

Duchowe drogowskazy Benedykta XVI

Programowa zapowiedź najważniejszych wyzwań i kierunków pontyfikatu została rozwinięta w homilii wygłoszonej 7 maja 2005 r., w święto Wniebowstąpienia Pańskiego, podczas Mszy św. sprawowanej w Bazylice św. Jana na Lateranie. Papież podkreślił, że katedra Rzymu jest przede wszystkim katedrą wyznania wiary w Jezusa Chrystusa, a władza nauczania w Kościele – misją służebną. W ten sam nurt wpisuje się przemówienie wygłoszone 22 grudnia 2005 r. podczas spotkania z kardynałami, biskupami i pracownikami Kurii Rzymskiej, w którym Benedykt XVI wskazał na najważniejsze wydarzenia pierwszego roku swego pontyfikatu. Sedno stanowi diagnoza II Soboru Watykańskiego i dwóch sprzecznych hermeneutyk, nazwanych „hermeneutyką nieciągłości i zerwania z przeszłością” – dominującą w środkach masowego przekazu – oraz „hermeneutyką reformy”, czyli odnowy zachowującej ciągłość Kościoła. Ta diagnoza została rozwinięta w niezwykle poruszającym przemówieniu wygłoszonym 14 lutego 2013 r., wkrótce po rezygnacji z urzędu biskupa Rzymu, do duchowieństwa diecezji rzymskiej: „Wiemy, że ten sobór mediów docierał do wszystkich. Był on więc dominujący, bardziej skuteczny i spowodował tak wiele dramatów, problemów, rzeczywistych nieszczęść: zamknięte seminaria, zamknięte klasztory, banalizacja liturgii..., a prawdziwy sobór napotykał trudności, aby nabrać konkretnego kształtu, aby się urzeczywistnić. Sobór wirtualny był silniejszy niż sobór realny”.

Dwie wspaniałe homilie: o miłości Chrystusa posuniętej aż do końca oraz o Jezusie, który otworzył nam drogę do wolności, zostały wygłoszone podczas Mszy św. Wieczerzy Pańskiej sprawowanych w Wielki Czwartek 2006 i 2012 r., czyli na początku i pod koniec pontyfikatu. Na zawsze pozostaną aktualne słowa: „W modlitewnym zmaganiu na Górze Oliwnej Jezus położył kres fałszywej sprzeczności między posłuszeństwem a wolnością i otworzył drogę do wolności”. Bardzo ważne wskazania, skierowane do kapłanów, lecz dotyczące całego Kościoła i wszystkich wiernych, znajdujemy w odpowiedziach na pytania postawione Papieżowi 24 lipca 2007 r., podczas spotkania z duchowieństwem włoskich diecezji Belluno-Feltre i Treviso.

Reklama

O głębokiej i prostej wierze Benedykta XVI świadczy rozważanie wygłoszone 2 maja 2010 r. przed Całunem Turyńskim. Otwiera je szczere wyznanie: „Bardzo czekałem na tę chwilę. Przy wielu innych okazjach stawałem przed świętym całunem, ale tę pielgrzymkę i ten moment przeżywam szczególnie intensywnie; może dlatego, że z upływem lat stałem się bardziej wrażliwy na przesłanie tej niezwykłej ikony, a może – powiedziałbym: nade wszystko – bo jestem tu dzisiaj jako następca św. Piotra i przynoszę ze sobą w sercu cały Kościół, a wręcz całą ludzkość”.

1 maja 2011 r., w Niedzielę Miłosierdzia Bożego i wspomnienie św. Józefa Robotnika, podczas Mszy św. z obrzędem beatyfikacji Jana Pawła II, nawiązując do uroczystego pogrzebu poprzednika, z którym był tak mocno związany, Benedykt XVI powiedział: „Dziś jego imię zostaje włączone w poczet świętych i błogosławionych, których on sam wyniósł na ołtarze podczas prawie 27 lat swojego pontyfikatu, przypominając z mocą o powszechnym powołaniu do wysokiej miary życia chrześcijańskiego, do świętości, jak mówi konstytucja soborowa «Lumen gentium» o Kościele”.

W obronie rozumu, sprawiedliwości i pokoju

Cztery wystąpienia papieskie zasługują na wzmożoną uwagę teologów, środowisk akademickich i ludzi kultury. Jedno z nich to wykład wygłoszony 12 września 2006 r. na uniwersytecie w Ratyzbonie, poświęcony tematowi wiary, rozumu i uniwersytetu. Mocno zmanipulowany przez media stał się pretekstem do bezwzględnych ataków na Benedykta XVI, zaprogramowanych jako okazja do nasilenia konfrontacji chrześcijańsko-muzułmańskiej. Drugie to przemówienie, które miało być wygłoszone 17 stycznia 2008 r. do społeczności rzymskiego uniwersytetu La Sapienza. Gdy do tego spotkania nie doszło, Papież głęboko przeżywał niesprawiedliwość, która go spotkała, i chytrą intrygę wymierzoną w Kościół. Trzecie to przemówienie wygłoszone 12 września 2008 r. na spotkaniu z przedstawicielami świata kultury w Kolegium Bernardynów w Paryżu. Benedykt XVI podkreślił w nim, że fundamentem prawdziwej kultury jest poszukiwanie Boga. Czwarte przemówienie pochodzi ze spotkania 17 września 2010 r. z przedstawicielami różnych grup społecznych w Westminster Hall w Londynie. Dominuje w nim myśl wyrażona dobitnie w encyklice Jana Pawła II „Fides et ratio”, że świat rozumu i świat wiary potrzebują siebie wzajemnie i nawzajem się wzbogacają.

Wiele papieskich wystąpień było wołaniem o sprawiedliwość społeczną i pokój między narodami oparty na prawdzie. Właśnie takie jest przesłanie zawarte w przemówieniu wygłoszonym 9 stycznia 2006 r. do korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej. Motyw praw człowieka jako wyraz sprawiedliwości został uwypuklony w przemówieniu wygłoszonym 18 kwietnia 2008 r. w nowojorskiej siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Dramatyczne wołanie o pokój i surowe potępienie bezbożnych ideologii znalazło dobitny wyraz w przemówieniu Papieża wygłoszonym 28 maja 2006 r. podczas pobytu w byłym obozie zagłady Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Benedykt XVI tak je rozpoczął: „Mówić w tym miejscu kaźni i niezliczonych zbrodni przeciwko Bogu i człowiekowi, niemających sobie równych w historii, jest rzeczą prawie niemożliwą – a szczególnie trudną i przygnębiającą dla chrześcijanina, dla papieża, który pochodzi z Niemiec”. Trzon auschwitzowej refleksji stanowi teologia, która usiłuje przeniknąć tajemnicę Boga: „Widzimy tylko jej fragmenty i błądzimy, gdy chcemy stać się sędziami Boga i historii. Nie obronilibyśmy w ten sposób człowieka, przeciwnie, przyczynilibyśmy się do jego zniszczenia”. W podobnym duchu, formułując kolejne myśli i zadania, wypowiedział się papież w przemówieniu wygłoszonym 22 września 2011 r. w Bundestagu, podczas pielgrzymki do Niemiec. Odważnie przypomniał słuchaczom retoryczne pytanie, które w dziele „De civitate Dei” („Państwo Boże”) postawił św. Augustyn: „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?”.

Na początku pontyfikatu Benedykt XVI powiedział: „Papież nie ma głosić własnych idei, ale winien nieustannie zespalać samego siebie i Kościół więzią posłuszeństwa słowu Bożemu, wobec wszelkich prób przystosowywania czy rozwadniania i wszelkich przejawów oportunizmu”. Ostatnie natomiast publiczne wystąpienie papieża zawiera słowa: „Bóg kieruje swoim Kościołem, podtrzymuje go zawsze, a przede wszystkim w trudnych momentach. Nie traćmy nigdy z oczu tej wizji wiary, która jest jedyną prawdziwą wizją drogi Kościoła i świata. W naszym sercu, w sercu każdego z was niech będzie zawsze radosna pewność, że Pan jest z nami, nie opuszcza nas, jest blisko i obejmuje nas swoją miłością”.

* * *

Benedykt XVI
(Joseph Ratzinger) urodził się 16 kwietnia 1927 r. w Marktl am Inn w Bawarii. Studia filozoficzne i teologiczne odbył w Wyższym Instytucie Teologicznym we Fryzyndze oraz na Uniwersytecie Ludwika Maksymiliana w Monachium. 29 czerwca 1951 r. przyjął święcenia kapłańskie. Dwa lata później uzyskał stopień doktora, a w 1957 r. – habilitację. W tym samym roku rozpoczął pracę jako wykładowca teologii fundamentalnej w Monachium. Pełnił funkcję profesora teologii dogmatycznej we Fryzyndze (1958) oraz na uniwersytecie w Bonn (1959). Pracował na uniwersytetach w Münster (1963-65) i Tybindze (1966-68) oraz w Ratyzbonie (od 1969).
Uczestniczył w Soborze Watykańskim II (1962-65) jako doradca arcybiskupa Kolonii kard. Josepha Fringsa. W 1972 r. był jednym z założycieli teologicznego czasopisma „Communio”.
W marcu 1977 r. Paweł VI mianował go arcybiskupem Monachium i Fryzyngi, zaś trzy miesiące później został podniesiony do godności kardynalskiej. 25 listopada 1981 r. Jan Paweł II powołał kard. Ratzingera na prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Pełnił też wiele funkcji w Kurii Rzymskiej. W 2002 r. został dziekanem Kolegium Kardynalskiego.
Po śmierci Jana Pawła II, 19 kwietnia 2005 r., został wybrany na 265. biskupa Rzymu. 28 lutego 2013 r. ustąpił z urzędu jako pierwszy papież od czasów Grzegorza XII w 1415 r. Jest autorem ponad 60 pozycji książkowych, kilkuset artykułów i rozpraw. Po polsku ukazały się m.in.: „Eschatologia, śmierć i życie wieczne” (Poznań 1985); „Wprowadzenie w chrześcijaństwo” (Kraków 1994); „Sól ziemi. Chrześcijaństwo i Kościół katolicki na przełomie tysiącleci” (Kraków 1997); „Duch liturgii” (Poznań 2002); „Wiara, prawda, tolerancja. Chrześcijaństwo a religie światowe” (Kielce 2004). Podczas swego pontyfikatu Benedykt XVI wydał ponadto dwie książki: „Boża rewolucja”, „Jezus z Nazaretu”; trzy encykliki: „Deus caritas est”, „Spe salvi”, „Caritas in veritate”; cztery adhortacje apostolskie: „Sacramentum Caritatis”, „Verbum Domini”, „Africae minus” oraz „Ecclesia in Medio Oriente”.

Red.

2016-06-22 09:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

List Benedykta XVI na 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 6-9

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

list

©Wydawnictwo Biały Kruk

W Janie Pawle II uwidoczniły się nam wszystkim moc i dobroć Boga. W czasie, kiedy Kościół na nowo cierpi z powodu naporu zła, jest on dla nas oznaką nadziei i otuchy – podkreśla papież emeryt Benedykt XVI w swoim przesłaniu z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

18 maja upłynie 100 lat od urodzin papieża Jana Pawła II w małym polskim mieście Wadowice. Polska, którą trzy sąsiednie mocarstwa – Prusy, Rosja i Austria – podzieliły między siebie i okupowały przez ponad sto lat, po I wojnie światowej odzyskała niepodległość. Było to wydarzenie budzące wielkie nadzieje, ale domagające się także wielkich wysiłków, ponieważ organizujące się na nowo państwo ciągle odczuwało nacisk obydwu mocarstw – Niemiec i Rosji. W tej sytuacji opresji, ale przede wszystkim nadziei, wzrastał młody Karol Wojtyła, który niestety bardzo wcześnie stracił swą matkę, brata, a na koniec także ojca, któremu zawdzięczał swoją głęboką i gorącą pobożność. Młodego Karola pociągały szczególnie literatura i teatr, dlatego po uzyskaniu matury zaczął najpierw studiować te dwa przedmioty.

„Aby uchronić się przed wywózką na przymusowe roboty do Niemiec, jesienią roku 1940 zaczął pracę jako robotnik fizyczny w kamieniołomie, związanym z fabryką chemiczną Solvay” (por. Jan Paweł II, Dar i tajemnica, s. 12). „Jesienią roku 1942 podjął ostateczną decyzję wstąpienia do krakowskiego Seminarium Duchownego, które arcybiskup Krakowa Sapieha potajemnie zorganizował w swej rezydencji. Już jako fabryczny pracownik rozpoczął z pomocą starych książek studiowanie teologii, tak że 1 listopada 1946 mógł otrzymać święcenia kapłańskie” (por. tamże, s. 15). Teologii uczył się jednak nie tylko z książek, ale także poprzez doświadczenie konkretnej ciężkiej sytuacji, w której znajdował się on sam i jego kraj. Jest to poniekąd charakterystyczne dla całego jego życia i działalności. Studiuje książki, ale zawarte w nich pytania stają się treścią, którą przeżywa i której dogłębnie doświadcza. Tak też dla niego jako młodego biskupa – od 1958 r. biskupa pomocniczego, a od 1964 r. arcybiskupa Krakowa – Sobór Watykański II stanowi szkołę całego jego życia i pracy. Pojawiające się doniosłe pytania, przede wszystkim wiążące się z tzw. Schematem XIII – późniejszą konstytucją Gaudium et spes – były jego osobistymi pytaniami.

Wypracowane na soborze odpowiedzi wskazały mu drogę jego pracy jako biskupa, a później jako papieża.

Gdy kard. Wojtyła 16 października 1978 r. został obrany Następcą św. Piotra, Kościół znajdował się w dramatycznej sytuacji. Obrady soborowe przedstawiano na forum publicznym jako spieranie się o samą wiarę, która w ten sposób wydawała się pozbawiona swego charakteru nieomylnej i nienaruszalnej pewności. Dla przykładu – pewien bawarski proboszcz sytuację tę scharakteryzował w następujących słowach: „Na koniec wpadliśmy w błędną wiarę”. To poczucie, że nic już nie jest pewne, że wszystko można kwestionować, podsycał jeszcze sposób przeprowadzania reformy liturgii. Na koniec wydawało się, że także w liturgii można wszystko tworzyć samemu. Paweł VI energicznie i zdecydowanie doprowadził do końca sobór, jednak po jego zakończeniu stawał przed coraz trudniejszymi problemami, które na koniec postawiły pod znakiem zapytania sam Kościół. Socjologowie porównywali w tamtym czasie sytuację Kościoła z sytuacją Związku Sowieckiego pod rządami Gorbaczowa, w którym w procesie poszukiwania niezbędnych reform rozpadł się na koniec cały potężny wizerunek państwa sowieckiego.

Tak więc na nowego papieża czekało w istocie zadanie po ludzku niemal niewykonalne. Już na pierwszy rzut oka okazało się jednak, że Jan Paweł II budził nowe zachwycenie się Chrystusem i Jego Kościołem. Najpierw jego słowa na rozpoczęcie pontyfikatu, zawołanie: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”. Ten ton charakteryzował zresztą cały jego pontyfikat i uczynił go wyzwalającym odnowicielem Kościoła. Stało się tak dlatego, że nowy papież pochodził z kraju, w którym recepcja soboru była pozytywna. Decydujące było nie powątpiewanie we wszystko, lecz radosna odnowa wszystkiego.

W 104 wielkich podróżach duszpasterskich papież przemierzył cały świat i wszędzie głosił Ewangelię jako radosną nowinę, wyjaśniając w ten sposób także swój obowiązek opowiadania się za dobrem, za Chrystusem.

W 14 encyklikach na nowy sposób ukazywał wiarę Kościoła i jego ludzkie nauczanie. Nieuniknione więc było to, że wywołał sprzeciw w Kościołach Zachodu, które były przepełnione wątpliwościami.

Dzisiaj istotne wydaje mi się wskazywanie na właściwe centrum, z perspektywy którego należy odczytywać przesłanie zawarte w jego różnych tekstach. Centrum to sugestywnie odsłoniła nam wszystkim godzina jego śmierci. Papież Jan Paweł II zmarł w pierwszych godzinach ustanowionego przez niego święta Miłosierdzia Bożego. Pozwólcie mi najpierw dołączyć tutaj małą osobistą uwagę, która ukazuje nam coś ważnego dla zrozumienia istoty i postępowania tego papieża. Jan Paweł II był od początku pod dużym wrażeniem orędzia krakowskiej zakonnicy Faustyny Kowalskiej, która przedstawiała miłosierdzie Boże jako istotne centrum całej chrześcijańskiej wiary i pragnęła ustanowienia jego święta. Po konsultacjach papież przewidział na nie Białą Niedzielę. W sprawie stosowności tej daty, przed podjęciem ostatecznej decyzji, poprosił jednak o opinię Kongregację Nauki Wiary. Daliśmy odpowiedź negatywną, ponieważ uważaliśmy, że takiej wielkiej, starej i pełnej treści daty jak Biała Niedziela nie należy obciążać nowymi ideami. Dla Ojca Świętego przyjęcie naszego „nie” z pewnością nie było łatwe. On jednak zrobił to z całą pokorą i przyjął również nasze drugie „nie”. Na koniec sformułował propozycję, która Białej Niedzieli pozostawia jej historyczne znaczenie, ale w jej pierwotną treść wprowadza miłosierdzie Boże. Często zdarzały się takie przypadki, w których wywierała na mnie wrażenie pokora wielkiego papieża, rezygnującego ze swych ulubionych idei, gdy nie było na nie zgody urzędowych organów, o którą zgodnie z klasycznym porządkiem należało je prosić.

Gdy Jan Paweł II wydał ostatnie tchnienie na tym świecie, było akurat po pierwszych Nieszporach Święta Miłosierdzia Bożego. Rozjaśniło to godzinę jego śmierci: światło miłosierdzia Bożego rozbłysło nad jego konaniem jako krzepiące orędzie. W swojej ostatniej książce Pamięć i tożsamość, która ukazała się prawie w przeddzień jego śmierci, papież raz jeszcze pokrótce przedstawił orędzie Bożego Miłosierdzia. Wskazuje w niej, że s. Faustyna zmarła jeszcze przed okropieństwem II wojny światowej, ale przekazała już odpowiedź Pana na te potworności. „Zło nie odnosi ostatecznego zwycięstwa! Tajemnica paschalna potwierdza, że ostatecznie zwycięskie jest dobro; że życie odnosi zwycięstwo nad śmiercią; że nad nienawiścią tryumfuje miłość” (s. 62).

Papieżowi przez całe życie chodziło o to, aby obiektywne centrum wiary chrześcijańskiej – naukę o zbawieniu – subiektywnie przyjąć za swoje i uzdalniać innych do jego przyjęcia. Dzięki zmartwychwstałemu Chrystusowi miłosierdzie Boże jest przeznaczone dla każdego. Mimo iż to centrum chrześcijańskiej egzystencji jest nam darowane tylko w wierze, ma ono jednocześnie znaczenie filozoficzne, bo skoro miłosierdzie Boże nie jest faktem, to musimy radzić sobie z takim światem, w którym ostateczna przeciwwaga dobra wobec zła nie jest rozpoznawalna. Ostatecznie poza tym obiektywnym historycznym znaczeniem każdy musi wiedzieć, że miłosierdzie Boże okaże się na koniec silniejsze od naszej słabości. W tym miejscu należy odnajdywać wewnętrzną jedność orędzia Jana Pawła II i zasadnicze intencje papieża Franciszka: wbrew spotykanej niekiedy opinii Jan Paweł II nie jest moralnym rygorystą. Ukazując istotne znaczenie miłosierdzia Bożego, daje on nam możność przyjęcia stawianych ludziom moralnych wymogów, mimo że człowiek nigdy nie zdoła im w pełni sprostać. Nasze moralne wysiłki podejmujemy w świetle Bożego miłosierdzia, które dla naszej słabości okazuje się uzdrawiającą mocą.

Gdy papież Jan Paweł II umierał, plac św. Piotra był pełen ludzi, przede wszystkim młodych, którzy chcieli po raz ostatni spotkać się ze swym papieżem. Nigdy nie zapomnę chwili, w której abp Sandri podał wiadomość o odejściu papieża. Nie zapomnę przede wszystkim chwili, w której wielki dzwon św. Piotra ogłosił tę wiadomość. W dniu pogrzebu Ojca Świętego można było zobaczyć mnóstwo plakatów z napisem „Santo subito”. Było to wołanie, które płynęło ze spotkania z Janem Pawłem II ze wszystkich stron. I nie tylko na placu św. Piotra, ale w różnych kręgach intelektualistów dyskutowano nad nadaniem Janowi Pawłowi II tytułu „Wielki”.

Słowo „święty” wskazuje na sferę Bożą, a słowo „wielki” na wymiar ludzki. Zgodnie z zasadami Kościoła świętość ocenia się na podstawie dwóch kryteriów: heroiczności cnót i cudu. Obydwa te kryteria są ściśle ze sobą związane. Pojęcie „cnoty heroicznej” oznacza bowiem nie jakiś sukces olimpijski, ale fakt, że w danym człowieku i przez niego widoczne jest to, co nie ma źródła w nim samym, lecz jest tym, co działanie Boga ukazuje w nim i przez niego. Chodzi tu nie o moralne współzawodnictwo, lecz o rezygnację z własnej wielkości. Chodzi o to, że człowiek pozwala Bogu działać w sobie i w ten sposób uwidaczniać przez siebie działanie i moc Boga.

To samo odnosi się do kryterium cudu. Również tutaj nie chodzi o to, że dzieje się coś sensacyjnego, lecz o to, że uzdrawiająca dobroć Boga staje się widoczna w sposób przekraczający ludzkie możliwości. Święty to człowiek otwarty, którego przenika Bóg. To ktoś otwarty na Boga, to człowiek przeniknięty Bogiem. Świętym jest ten, kto nie koncentruje uwagi na sobie, ale sprawia, że widzimy i rozpoznajemy Boga. Celem procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego jest właśnie zbadanie tego zgodnie z normami prawa. W odniesieniu do Jana Pawła II obydwa te procesy zostały przeprowadzone ściśle według obowiązujących reguł. Stoi on więc teraz przed nami jako ojciec ukazujący nam miłosierdzie i dobroć Boga.

Trudniejsze jest poprawne zdefiniowanie pojęcia „wielki”. W ciągu prawie dwutysiącletniej historii papiestwa tytuł „Wielki” przyjął się tylko w odniesieniu do dwóch papieży: do Leona I (440-461) i do Grzegorza I (590 – 604). Słowo „wielki” ma u obydwu wydźwięk polityczny, ale w tym sensie, że dzięki sukcesom politycznym ukazuje się coś z tajemnicy samego Boga. Leon Wielki w rozmowie z wodzem Hunów Attylą przekonał go do oszczędzenia Rzymu, miasta apostołów Piotra i Pawła. Bez broni, bez władzy wojskowej czy politycznej, mocą swego przekonania do wiary zdołał straszliwego tyrana namówić do oszczędzenia Rzymu. W walce ducha z władzą duch okazał się silniejszy. Grzegorz I nie odniósł żadnego podobnie spektakularnego sukcesu, ale mimo to potrafił kilka razy ocalić Rzym przed Longobardami – również on, przeciwstawiając władzy ducha, odnosił zwycięstwo ducha.

Gdy zestawiamy historię tych dwóch papieży z historią Jana Pawła II, podobieństwo jest niezaprzeczalne. Także Jan Paweł II nie dysponował żadną siłą militarną ani władzą polityczną. W lutym 1945 r., gdy naradzano się nad przyszłym kształtem Europy i Niemiec, ktoś zwrócił uwagę, że trzeba też uwzględnić opinię papieża. Stalin zapytał wtedy: „Ile dywizji ma papież?”. Oczywiście, nie miał żadnej. Ale moc wiary okazała się siłą, która na koniec – w 1989 r. wytrąciła z równowagi sowiecki system siły i umożliwiła nowy początek. Nie ulega wątpliwości, że wiara papieża stanowiła istotny element w przełamaniu sił. I z pewnością także tutaj widoczna jest owa wielkość, która ujawniła się w przypadku Leona I i Grzegorza I.

Pytanie, czy w tym przypadku przydomek „wielki” przyjmie się czy nie, pozostawmy otwarte. Prawdą jest, że w Janie Pawle II uwidoczniły się nam wszystkim moc i dobroć Boga. W czasie, kiedy Kościół na nowo cierpi z powodu naporu zła, jest on dla nas oznaką nadziei i otuchy.

Drogi Święty Janie Pawle II, módl się za nami!

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim

2020-06-01 15:24

BP KEP

Prezentujemy treść oświadczenia ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim.

W odpowiedzi na pytania kierowane do redakcji „Niedzieli” w sprawie wywiadu, który przeprowadziłam z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, oświadczam, że publikacja, która ukazała się na stronie internetowej edycji wrocławskiej, została zamieszczona bez wiedzy Redaktora Naczelnego Tygodnika „Niedziela”.
Agnieszka Bugała

Wywiad Agnieszki Bugały z ks. Tadeuszem Isakowiczem–Zaleskim

CZYTAJ DALEJ

W tym roku po raz pierwszy egzaminy maturalne odbędą się za granicą

2020-06-05 07:28

[ TEMATY ]

matura

BOŻENA SZTAJNER

W tym roku w związku z sytuacją epidemiczną po raz pierwszy egzaminy maturalne zostaną przeprowadzone także za granicą. W latach ubiegłych abiturienci mieszkający za granicą, ale uczący się w ramach polskiego systemu edukacji, na egzaminy przyjeżdżali do Polski.

W tym roku w związku z epidemią koronawirusa przesunięto terminy przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych, w tym matur, ale także zmieniono część przepisów dotyczących ich przeprowadzania.

Wprowadzono między innymi możliwość przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych za granicą. Dzięki temu do matur, w kraju zamieszkania, będą mogli przystąpić abiturienci z Liceum Ogólnokształcącego im. Komisji Edukacji Narodowej, wchodzącego w skład Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, który prowadzi kształcenie dzieci obywateli polskich czasowo przebywających za granicą. Egzaminy dla nich mogą być w tym roku przeprowadzone siedzibach: przedstawicielstwa dyplomatycznego, urzędu konsularnego lub przedstawicielstwa wojskowego RP za granicą.

Jak podała Centralna Komisja Egzaminacyjna egzaminy zostaną przeprowadzone w Atenach, Edynburgu, Hadze, Londynie, Monachium, Strasburgu, Wiedniu i Wilnie. Przystąpi do nich 22 abiturientów.

Dostaną oni takie same arkusze egzaminacyjne jak maturzyści zdający egzaminy w kraju. Do rozwiazywania ich przystąpią też o tych samych godzinach, czyli o godzinie 9.00 i 14.00 czasu polskiego. Oznacza to, że ze względu na różne strefy czasowe egzaminy w Wielkiej Brytanii rozpoczną się o godzinie 8.00 i 13.00 czasu miejscowego, a w Grecji i na Litwie o godzinie 10.00 i 15.00 czasu miejscowego.

W latach ubiegłych abiturienci mieszkający za granicą, ale uczący się w ramach polskiego systemu edukacji, na egzaminy przyjeżdżali do Polski.

Z tego samego rozwiązania - możliwości zdawania egzaminów w kraju zamieszkania - będą mogli skorzystać także uczniowie Szkoły Podstawowej im. Komisji Edukacji Narodowej wchodzącej w skład Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, podczas egzaminu ósmoklasisty. Będzie on przeprowadzony w dniach 16-18 czerwca. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję