Reklama

Niedziela Przemyska

Siła miłości

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Minął czas wigilii. Wielu z nas pewnie odetchnęło z ulgą. Z pewnością były domy, w których łamanie się opłatkiem nie było łatwe. Biały kawałek chleba z trudem unosił zranienia, a nawet upokorzenia. Potem przyszedł Jezus, który przynosi dar pokoju. Stawia jeden warunek: żeby przyjąć Go otwartym sercem, a wraz z Nim przyjąć moc Ducha, który daje słowom siłę.

Doświadczył tego pewien gimnazjalista, który przyjmował sakrament bierzmowania. Biskup na zakończenie homilii powiedział: „Pewnie są wśród was tacy, którzy może nie do końca dobrze przygotowali się do tego sakramentu. Duch Święty dopełni tego w waszych sercach, gdy przyjmiecie Go z całą otwartością i wiarą. Kiedy namaszczę wasze czoła olejem bierzmowania, powiedźcie «amen» nie tylko ustami, ale wydobądźcie taki głos z waszych serc”. Chłopca ujęły te słowa, bo był stęskniony miłości. Kiedy wychodził do kościoła, rodzice, na jego prośbę, żeby poszli razem z nim, odpowiedzieli: „To nie nasza sprawa, to twój sakrament”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kiedy biskup podszedł do niego, chłopiec odpowiedział „amen” bardziej sercem niż ustami, bo gardło ściskał mu żal. W tym momencie poczuł w ciele ciepło. Smutek ustąpił ukojeniu. Po Mszy św. wrócił do domu i powiedział do rodziców: „Kocham was”. I stał się cud – pierwszy rozpłakał się ojciec, potem, przytulając syna, szlochała matka. Uścisnęła go także i ciotka. Od tej pory dom stał się miejscem rzeczywistej miłości.

Wielu z nas doświadcza takiego smutku. Otwierajmy zatem serca na dar Ducha Świętego, a On nam podpowie właściwe słowa i da tym słowom moc.

2016-01-05 11:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzebny jest prorok

Prorok zawsze był i jest tragarzem ludzkich ciężarów. To nosiciel i herold, zwiastun Bożego słowa, napominający i przestrzegający, który ludzi na powrót kieruje do często współcześnie zapominanych, lekceważonych i odrzucanych Bożych wskazań, przykazań i mądrości. Jak bardzo w naszej polskiej rzeczywistości, także w tym naszym ojczystym domu, tu, na Roztoczu, potrzeba nam proroka, który, sam słuchając Boga, pokaże nam drogi posłuszeństwa naszemu Stwórcy. Gdyż jedynie na nich odnajdziemy błogosławieństwo i realizację powołania, jakie zostało każdemu z nas powierzone. To osobiste do świętości, to religijne i rodzinne do prawdy, miłości i wiary, ale też i społeczne do służenia naszym braciom i Ojczyźnie, pamiętającej że wyrosła, nabrała siły i funkcjonuje dzięki chrześcijańskim korzeniom oraz wartościom.
CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu: Jasnogórskie Śluby Narodu są wciąż aktualne

Powinniśmy jeszcze bardziej skierować nasze serce ku Maryi, ku Matce Bożej Częstochowskiej, która jest naszą Królową i naszą Matką – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC przed zbliżającą się 70. rocznicą Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego.

„W tym roku przeżywamy 70. rocznicę Ślubów Jasnogórskich. Były one poprzedzone nowenną, przygotowującą do odrodzenia naszego narodu, a jednocześnie umocnione cierpieniem i modlitwą Wielkiego Prymasa Tysiąclecia” – przypomniał Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję