Platforma i Nowoczesna znalazły sojusznika w walce z obecnym rządem. Został nim Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Schulz podejrzewa, że w Polsce trwa zamach stanu i niczego tak nie pragnie, jak przywrócenia demokracji. Nie wiadomo, czy to lepiej, czy gorzej, jeśli weźmie się pod uwagę, że jego przodkowie pragnęli tylko korytarza...
Natura nie znosi próżni
Jak wszyscy wiemy, kiepsko w ubiegłym roku było z grzybami, za to mamy wysyp kandydatów na szefa SLD. Jest ich aż dziesięciu. Jak to mówią, natura nie znosi próżni.
Trudno doprawdy pojąć, skąd taki pęd do fotela przewodniczącego SLD w sytuacji, gdy sondaże ugrupowania oscylują już w pobliżu błędu statystycznego, a nadzieję na odbudowę partii tracą najwięksi optymiści. Jedyne wytłumaczenie jest takie, że kandydaci chcą się zapisać w historii. Pierwsza opcja jest taka, że chcą być jak ten Feniks, co powstawał z popiołów, a druga to taka, że nazwisko tego, który wyda polecenie: „Sztandar wyprowadzić”, na pewno zapisze się na trwałe w annałach.
Przymusowy azyl
Wzrusza nas troska części polityków europejskich o los umęczonego pod miesięcznymi rządami PiS polskiego ludu, czyli nas samych. Boimy się, że jeszcze z tej wielkiej troski będą szukali azylu dla nas w Korei Płn.
W opactwie Maumont francuskie benedyktynki od ponad 70 lat tchną nowe życie w książki. Introligatorstwo, renowacja starodruków, złocenie: ich pracownia, znana daleko poza regionem Charente, wskrzesza dzieła sprzed kilkuset lat, z poszanowaniem tradycyjnych technik.
W opactwie Sainte-Marie de Maumont w Juignac, w departamencie Charente, na zachodzie Francji, ciszę klasztorną przerywa od czasu do czasu dyskretny szum prasy introligatorskiej, szelest starannie obrobionej skóry lub precyzyjny gest siostry nakładającej złoto na grzbiet starodruku. Od ponad siedemdziesięciu lat siostry benedyktynki prowadzą tam pracownię introligatorską, która stała się prawdziwym punktem odniesienia w świecie dziedzictwa literackiego.
W opactwie Maumont francuskie benedyktynki od ponad 70 lat tchną nowe życie w książki. Introligatorstwo, renowacja starodruków, złocenie: ich pracownia, znana daleko poza regionem Charente, wskrzesza dzieła sprzed kilkuset lat, z poszanowaniem tradycyjnych technik.
W opactwie Sainte-Marie de Maumont w Juignac, w departamencie Charente, na zachodzie Francji, ciszę klasztorną przerywa od czasu do czasu dyskretny szum prasy introligatorskiej, szelest starannie obrobionej skóry lub precyzyjny gest siostry nakładającej złoto na grzbiet starodruku. Od ponad siedemdziesięciu lat siostry benedyktynki prowadzą tam pracownię introligatorską, która stała się prawdziwym punktem odniesienia w świecie dziedzictwa literackiego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.