Reklama

Niedziela Sandomierska

Patron na zdrowie chorym

Niedziela sandomierska 42/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

chorzy

Ks. Adam Stachowicz

Spotkanie bp. Krzysztofa Nitkiewicza z chorymi

Spotkanie bp. Krzysztofa Nitkiewicza z chorymi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Służbie Zdrowia z powodzeniem mogłoby patronować kilkunastu, albo i więcej świętych, poczynając od Pana Jezusa i Matki Bożej. Wszak sam Boski Zbawiciel przez swoje uzdrowienia, np. paralityka (por. Mt 9,1-8), objawił się jako Lekarz ciała, gdyż uwolnił chorego człowieka od braku władzy w ciele, ale też jako Lekarz duszy, gdyż odpuścił mu grzechy. Świat katolicki czci Matkę Bożą np. z Lourdes, gdyż wielu chorych nieustannie doznaje w Jej sanktuariach uzdrowienia cielesnego, np. z choroby nowotworowej, ale i duchowego polegającego na nawróceniu do wiary w Boga i moralnego życia. W Nowennie Nieustającej nazywamy Ją „Cudowną Lekarką w chorobach”. Patronem tej grupy zawodowej mógłby być też jeden z wielkich archaniołów – Rafał (Rafael – Bóg uleczył). Przesłanie biblijne Księgi Tobiasza wskazuje nie tylko na odwołanie się do boskiej mocy w chorobie, ale także na potrzebę towarzyszenia choremu człowiekowi w jego niedoli. Inni znani starożytni, chrześcijańscy i wybitni lekarze Wschodu, to święci Kosma i Damian. Każdy chory człowiek był podmiotem ich troski. Jednak w szczególny sposób zajmowali się ludźmi biednymi. Podkreśla się, że za swe usługi nie pobierali zapłaty. Pragnęli oni postępować zgodnie z poleceniem Zbawiciela: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10,8).

Praktyka życia

Reklama

Kościół katolicki w swojej wielowiekowej Tradycji, która jest chrześcijańską praktyką życia, wskazuje jednak na św. Łukasza i jego czyni wzorem oraz patronem dla lekarzy i pielęgniarek. O tym, że był on lekarzem, możemy przeczytać m.in. w Liście św. Pawła Apostoł do Kolosan: „Pozdrawia was Łukasz, umiłowany lekarz” (Kol 4, 14). W swojej Ewangelii św. Łukasz przedstawił Chrystusa jako Lekarza dusz i ciał ludzkich. Ten obraz utrwalił, jako jedyny z Ewangelistów, w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 25-37). Ojcowie Kościoła w postaci Samarytanina widzieli samego Jezusa, który pochyla się – niczym pielęgniarz – nad zranionym i ograbionym człowiekiem. Opatruje jego rany oliwą i winem, wsadza na swojego osła, zawozi do najbliższej gospody, a nawet zostawia pieniądze, by właściciel zajazdu mógł dalej się nim opiekować. Ten obraz przypomina nam, że posługa pielęgnacyjna dotyczy całego człowieka, nie tylko ciała, ale i ducha. Niejedna pielęgniarka przynosi nie tylko opatrunek czy lekarstwo, ale także słowo otuchy, pocieszenia i nadziei. Zranienie na ciele jest także zranieniem na duchu. W opisie odpuszczenia grzechów jawnogrzesznicy i skruszonemu Łotrowi na krzyżu św. Łukasz potwierdza, że jest człowiekiem wielkiego miłosierdzia, delikatności i troski o bliźniego. Dante, który nazywał św. Łukasza „historykiem łagodności Chrystusowej”, zdaje się wskazywać nie tylko na dokumentację, jaką dał św. Łukasz Kościołowi i światu w swojej Ewangelii oraz Dziejach Apostolskich, ale także na odwzorowanie w jego postawie cech Pana Jezusa. On bowiem przeszedł drogę od pogaństwa do chrześcijaństwa, zatem również od miłości własnej do postawy altruizmu, empatii i miłości agape, czyli bezwarunkowej troski o potrzebujących. Towarzyszył św. Pawłowi w jego ewangelizacyjnej podróży, ale także dobrowolnie pozostał z nim w czasie jego więzienia. W ten sposób stał się symbolem ofiarnej miłości i poświecenia dla bliźniego. Bez tych cech praca lekarza i pielęgniarki przestaje być służbą, a staje się jedynie bardziej lub niej skutecznym sposobem stosowania procedur medycznych i chemicznych środków celem osiągnięcia oczekiwanego polepszenia zdrowia i pożądanego zysku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Święty na co dzień i od święta

– Przepraszam, czy tu jest spotkanie Służby Zdrowia? – zapytała, z lekkim zdziwieniem sympatyczna pani, ogarniając równocześnie spojrzeniem gromadę młodych ludzi, którzy odbywali swoje cotygodniowe oazowe spotkanie. – To było w czasie moich studiów i to był mój pierwszy kontakt z tym rodzajem duszpasterstwa – wspomina Asia – do którego jeszcze nie dorosłam, a którym warto byłoby wzbogacić moją profesję jako pielęgniarki.

Na stronach internetowych parafii i w czasie ogłoszeń duszpasterskich często powtarzana jest zachęta do modlitwy w intencji Służby Zdrowia z racji liturgicznego wspomnienia św. Łukasza, przypadającego 18 października. Wielu ludzi wdzięcznych za pomoc w czasie choroby zamawia wówczas za lekarzy i pielęgniarki Msze św. Odmawia się tego dnia za nich modlitwę różańcową.

Doświadczenie kapelanów posługujących w szpitalach wskazuje, że swoją misję spełniają oni nie tylko wobec chorych, ale także wobec lekarzy i pielęgniarek. Ci bowiem w dynamice zmian zachodzących w naukach medycznych i systemie lecznictwa potrzebują światła Ewangelii, a niejednokrotnie także rozwiązania duchowych dylematów narastających w związku z nowymi przepisami i obowiązkami. Nie są przecież niemyślącymi cyborgami, sprawnie wykonującymi zlecone posługi, ale ludźmi, których określa życie duchowe, sumienie, czy uczuciowość, z której wynika chociażby zdolność do współczucia z chorym.

Reklama

Te trzy krótkie spojrzenia rozczytują nieco okoliczności związane z Patronem Służby Zdrowia. Tworzą też wrażenie, że od strony formalnej i pewnych tradycji środowisk katolickich wszystko jest w najlepszym porządku. A co niesie życie?

– Prawie 30 lat temu zaczynałam moją pracę i wiemy, że był to czas komuny nieprzychylnej Bogu i Kościołowi, ale ludzie mieli odwagę – mówi p. Maria, pracująca w powiatowym szpitalu na terenie naszej diecezji. – W tym patronalnym dniu ordynator przychodził na oddział, zwoływał pozostałych lekarzy i pielęgniarki, składał życzenia, podnosił na duchu, wyrażał uznanie, dziękował. Obecnie nie pamiętam, nie tylko na moim oddziale, by miało miejsce podobne wydarzenie.

Reklama

Wykonuję kolejny telefon do moich znajomych pielęgniarek i lekarzy. Jak wrosłaś (eś) w służbę zdrowia? – pytam. Co mam powiedzieć Patronowi od twojego zawodu i powołania? I w odpowiedzi słyszę: – Ale o co chodzi, bo nie ogarniam? – odpowiada pytaniem młoda pielęgniarka. – Czuję w tym jakieś drugie dno, czy to jakaś podpucha? – pyta inna. – Aaa! Św. Łukasz! Nie, ja nie obchodzę tego święta – przyznaje młody lekarz. – Ja czczę św. Ojca Pio i św. Escrivę – dodaje. – Patron Służby Zdrowia? To Łazarz! – odpowiada do słuchawki pani doktor, konsultując temat z pozostałymi lekarzami w gabinecie. I dodaje: – Proszę księdza! Jest ciężko! Pacjenci są niezadowoleni, jest nas mało, dokumenty, reforma, przekształcenia, kontrakty, niezapłacone nadwykonania, utarczki z NFZ-tem. Raczej nikt o tym święcie nie mówi i nie pamięta – dodaje pani doktor. – Mówienie o święcie wskazywałoby, że sugerujemy przełożonym, iż należy się nam podwyżka – mówi inna pielęgniarka. – Zobowiązuje się nas do podnoszenia kwalifikacji na własny koszt, ale za tym nie idzie wyższa płaca – żali się inna.

Siostra Helena, służebniczka z Mokrzyszowa, pracuje z niepełnosprawnymi. Są wśród podopiecznych i tacy, z którymi nie ma kontaktu, ludzie bardzo doświadczeni i często porzuceni przez najbliższych. – Z Bożą pomocą dajemy radę – mówi i uśmiecha się. – Dziękujemy za życzenia, pamięć i modlitwę – dodaje s. przełożona Elżbieta. – Św. Łukasz!? Modlimy się w tym dniu za lekarzy i pielęgniarki, zamawiamy Mszę św. – mówi. – Ale my, to raczej taka cicha pomoc, nawet pod inne ministerstwo podlegamy – dodaje. Jeszcze inna rozmowa: – Ooo! Czyli faktycznie, przypadki są jedynie w gramatyce – reaguje na pytanie o św. Łukasza Magdalena – pielęgniarka z tarnobrzeskiego Hospicjum. – Od kilku dni zastanawiam się, jak na terenie naszej diecezji funkcjonuje Duszpasterstwo Służby Zdrowia. Czuję coraz większą potrzebę formacji ukierunkowanej na pogłębianie relacji z Bogiem posługując ludziom chorym – tłumaczy.

Jesteśmy wszędzie

Warto przy okazji Patronalnego Święta Służby Zdrowia zauważyć, że w diecezji sandomierskiej jest odgórnie zorganizowana posługa kapelanów we wszystkich szpitalach, a więc w Janowie Lubelskim, Nisku, Nowej Dębie, Opatowie, Ostrowcu Świętokrzyskim, Sandomierzu, Stalowej Woli, Staszowie i Tarnobrzegu. Posługę Diecezjalnego Duszpasterza Służby Zdrowia pełni ks. Tadeusz Pawłowski, pallotyn z Sandomierza. – Staramy się co roku organizować centralnie, diecezjalne obchody Dnia Służby Zdrowia z udziałem bp. Krzysztofa Nitkiewicza – mówi. – Jest to bowiem sprawa najwyższej troski pasterskiej – zbawienie człowieka. To Biskup mianuje poszczególnych kapelanów nie tylko zresztą w szpitalach, ale także w różnych Domach Opieki. Decyzją Księdza Biskupa w tym roku każdy szpital organizuje obchody patronalnego święta we własnym zakresie. Najprawdopodobniej będą przeżywane w niedzielę w szpitalnych kaplicach, jako czas wspólnej modlitwy lekarzy, pielęgniarek, chorych mogących przyjść na Eucharystię niedzielną i ludzi dobrej woli. W regularnej pracy Duszpasterstwa Służby Zdrowia organizowane są kilka razy w roku spotkania dla księży kapelanów. Raz w roku, w okresie Wielkiego Postu organizujemy dla pracowników Służby Zdrowia rekolekcje w formie zamkniętej – wylicza ks. Tadeusz. – Podobnie jak poprzednio i w następnym roku odbędą się one w Radomyślu nad Sanem, na przełomie lutego i marca. Co roku, w ostatnią sobotę maja, odbywa się też Ogólnopolska Pielgrzymka Służby Zdrowia na Jasna Górę. To spotkanie w duchowym centrum naszej Ojczyzny odbyło się w tym roku już po raz 91.

Lekarz, szczególnie chrześcijański lekarz, zawsze budzi nadzieję, gdyż Chrystus przyjmując ludzkie życie przez Wcielenie, przyniósł śmiertelnemu ciału zmartwychwstanie. Ta perspektywa wzywa do pozostania z człowiekiem do końca, by nieść wszystkim chorym Ewangelię nadziei i dobroci jak św. Łukasz. W patronalnym Dniu Służby Zdrowia wielu łączy się w modlitwie za naszych lekarzy, pielęgniarki oraz wszystkich, którzy uczestniczą w procesie ratowania zdrowia, przynależąc do tzw. zespołów medycznych. Niech wyproszą oni wierność fundamentalnej zasadzie medycznej: „najpierw nie szkodzić” oraz siłę do optymistycznego, to jest Bożego, patrzenia na człowieka, niezależnie od współczesnych trendów.

2015-10-15 12:03

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Metropolita katowicki odwiedził dziecięcy oddział onkologii

[ TEMATY ]

dzieci

abp Wiktor Skworc

chorzy

Katowice

Bożena Sztajner/Niedziela

W liturgiczne wspomnienie św. Mikołaja metropolita katowicki abp Wiktor Skworc odwiedził Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Z błogosławieństwem i modlitwą był m.in. na oddziale onkologii, hematologii i chemioterapii.

Była to już trzecia wizyta abp. Skworca w katowickim szpitalu z okazji wspomnienia św. Mikołaja. Jak podkreśla Beata Wojciechowska-Musik, specjalista ds. promocji GCZD zaznacza, że metropolita katowicki odwiedza tych małych pacjentów, „którzy wymagają szczególnej, intensywnej opieki”. – Powoli staje się to już tradycją naszego ośrodka, za co jesteśmy bardzo wdzięczni katowickiej kurii – dodaje.
CZYTAJ DALEJ

„Wystrzegaj się trwogi i niepokoju”

2026-05-30 10:22

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Ten felieton jest o tyle osobisty, że jest o moim patronie. Ojca Pio wybrałem sobie na trzecie imię, przy bierzmowaniu nieprzypadkowo. To święty wyjątkowy, który przyciągnął mnie swoją historią człowieka łączącego łagodność z pobożną surowością. Taką, która bywa nam potrzebna w niektórych momentach, a która prowadzi do otrzeźwienia w momentach zagubienia. Dziś ten włoski zakonnik znów nie daje nam o sobie zapomnieć.

We włoskiej Casalbie, niewielkiej miejscowości pod Neapolem, przy figurze św. Ojca Pio miało dojść do zjawiska, które poruszyło wiernych i media. Na policzku figury zauważono ślad przypominający krwawą łzę. Proboszcz parafii najpierw próbował go usunąć, potem sprawdzał monitoring, a następnie zawiadomił arcybiskupa. Sprawę bada specjalna komisja. Kościół słusznie zachowuje ostrożność. Nie wszystko, co porusza emocje, musi być cudem. Nie każdy znak jest znakiem z nieba. Ale też nie każdą tajemnicę da się od razu zamknąć w słowie „przypadek”.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV apeluje o wysłuchanie wołających o pokój

2026-05-30 20:16

[ TEMATY ]

modlitwa

Papież Leon XIV

Vatican Media

„Pokój staje się możliwy, gdy pragnie się wysłuchać wołania tych, którzy są go pozbawieni: niewinnych dzieci, zaniepokojonych matek i ojców, maltretowanych więźniów, uchodźców, osób cierpiących niezależnie od wieku. Wszyscy oni mają na ustach jedno słowo: pokój!” - powiedział papież Leon XIV na zakończenie modlitwy różańcowej przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich.

„Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom, którzy się zwracają ku Niemu swym sercem” (Ps 85 (84), 9). Słowa Psalmu dobrze towarzyszą naszej modlitwie różańcowej tego wieczoru, ponieważ wyrażają nadzieję, której potrzebę tak bardzo odczuwamy, zwłaszcza wobec trudności i przemocy naszych czasów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję