Reklama

Głos z Torunia

Totus Tuus

W tym roku maj w szczególny sposób splata postaci Maryi i św. Jana Pawła II. Wiemy, kim była Maryja dla św. Jana Pawła II

Niedziela toruńska 19/2014, str. 4-5

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Fatima

Archiwum Sanktuarium Fatimskiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wspomnijmy bolesny zamach na papieża 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra w Rzymie, dokonany przez tureckiego zamachowca Ali Agcę. Miał on miejsce dokładnie w 64. rocznicę objawień w Fatimie. Jadąc do szpitala, ciężko zraniony Ojciec Święty powtarzał krótkie modlitwy „Maryjo, Matko moja”. A potem wyraził przekonanie, że to Matka Fatimska cudownie ocaliła mu życie. Papież Polak zawsze zachęcał nas do wiary w opiekę i pomoc Matki Bożej.

Reklama

Kiedy 13 maja 1982 r. Jan Paweł II przybył do Fatimy z pielgrzymką dziękczynną za uratowanie życia, dokonał poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Akt zawierzenia rozpoczął słowami: „«Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko»! Ze słowami tej antyfony, którą modli się od wieków Chrystusowy Kościół, staję dzisiaj na miejscu przez Ciebie wybranym i szczególnie przez Ciebie, Matko, miłowanym i (…) wypowiadam słowa niniejszego aktu, w którym raz jeszcze pragnę zawrzeć nadzieje i obawy Kościoła w świecie współczesnym”. Słowa te powtórzył jeszcze w dalszej części zawierzania: „Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko! Naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych! Racz nie gardzić! Przyjmij naszą ufność pokorną i nasze zawierzenie!”. Poświęcenie się Maryi oznacza przyjęcie Jej pomocy w ofiarowaniu nas i całej ludzkości Temu, który jest nieskończenie Święty. To ofiarowanie się samej Miłości, Miłości Miłosiernej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W encyklice „Solicitudo rei socialis” (49) Jan Paweł II napisał: „Tak jak to zawsze czyniła pobożność chrześcijańska, przedkładamy Najświętszej Dziewicy trudne sytuacje indywidualne, aby ukazując je Synowi, uzyskała od Niego złagodzenie ich i odmianę. Ale przedstawiamy jej również sytuację społeczną i kryzys międzynarodowy z tym wszystkim, co budzi troskę: nędzę, bezrobocie, brak żywności, wyścig zbrojeń, pogardę dla praw ludzkich, konflikty już istniejące czy zagrażające, częściowe, czy totalne. Wszystko to pragniemy złożyć po synowsku przed Jej miłosierne oczy, powtarzając raz jeszcze z wiarą i ufnością starożytną antyfonę: «Święta Boża Rodzicielko, racz nie gardzić naszymi prośbami w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona»”.

W homilii noworocznej 1 stycznia 2001 r. papież modlił się: „W tym pierwszym dniu roku zawierzamy Ci oczekiwania i nadzieje całej ludzkości: „Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko»”. Jan Paweł II był człowiekiem zawierzenia. Dlatego wszystkie papieskie akty zawierzenia zawierają modlitwę do Maryi „Pod Twoją obronę”.

Reklama

Antyfona „Pod Twoją obronę” jest szczególnym akordem nabożeństwa majowego. Błagamy Maryję o pokrzepienie, obronę przed nieszczęściami i moc ducha, szczególnie w najtrudniejszych sytuacjach naszego życia. Jakże często to błagalne wezwanie przewijało się w życiu św. Jana Pawła II już od jego lat dziecięcych, aż po papiestwo, aż po odejście do domu Ojca. Antyfona ta, odmawiana po Litanii Loretańskiej, jest uważana za najstarszą zachowaną modlitwę maryjną – jej początki sięgają III wieku. Wówczas tekst brzmiał następująco: „Pod opiekę Twojego miłosierdzia, uciekamy się, o Matko Boża. Nie odrzucaj próśb, [które do Ciebie zanosimy] w naszych potrzebach, lecz zachowaj nas od niebezpieczeństwa, [Ty] jedynie czysta i błogosławiona”. Maryja jest pierwszą z wierzących, najlepszą nauczycielką wiary i wzorem człowieka prawdziwie wierzącego. Jest też orędowniczką, wypraszającą łaski dla tych, którzy proszą o nie przez Jej przyczynę.

Wspomnijmy grudzień 1655 r., oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów, kiedy to o. Kordecki rozbudził ducha umęczonych obrońców, intonując „Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko…”. I Boża Matka nie zawiodła – obroniła duchową stolicę Polski.

O. Izydor H. Koźbiał w „Modlitewniku błagań” napisał: „I znowu nadszedł maj, a my pośpieszymy do świątyń, przed obraz czy figurę Bogurodzicy. Przyszliśmy, bo zda się jakaś siła niewidzialna przyciąga nas tutaj w każdym maju. Jakiś dziecinny instynkt rozrzewnionego serca i nieutulonej tęsknoty za dobrocią Matki karze nam śpiewać owe przepiękne wezwania Litanii Loretańskiej, w której słowach może się weselić i wypłakać nasza skołatana ziemskim wygnaniem dusza; może się ukorzyć, widząc swą nicość i natchnąć nadzieją lepszego jutra i przyznać, iż pod urokiem tego nabożeństwa jakoś nam lżej na duszy, jakoś lepiej się czujemy, jakoś umniejszają się codzienne troski”. Ktoś trafnie powiedział, że wezwania z litanii są niczym krople deszczu, którym pozwalamy spadać. Jedna kropla niewiele by uczyniła, ale kiedy jest ich więcej, ziemia staje się wilgotna, a tym samym gotowa, by nasienie w nią wrzucone mogło kiełkować.

Reklama

Wspomnijmy jeszcze sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, który jako dojrzały owoc odchodził do domu Ojca 28 maja 1981 r. Do ostatnich chwil towarzyszył Księdzu Prymasowi obraz Matki Bożej. Wpatrywał się w Jej oczy i uchodzącym już życiem chciał zaśpiewać umiłowaną pieśń, ale zdołał tylko wypowiedzieć słabnącym, łamiącym się głosem: „Chwalcie łąki umajone...”. I zostawił nam testament: „Wszystko postawiłem na Maryję!”. To jest jedyna droga dla nas – Polaków: przez Maryję do Jezusa, tak wyraźnie sprecyzowana potem w Papieskim „Totus Tuus”, w znaku Maryi umieszczonym pod Chrystusowym krzyżem. W tym duchu śpiewamy Litanię Loretańską, która jest nazywana „drogocennym kamieniem wśród litanii”.

Spójrzmy jeszcze, do czego zachęca nas bł. Matka Maria Karłowska: „Do Maryi uciekaj się w każdym ucisku. (…) Twoja modlitwa powinna być zawsze zanoszona za pośrednictwem naszej dobrej Matki, której wstawiennictwu nic odmówionym nie będzie”.

Jaką wartość Matka Maria przypisywała modlitwie „Pod Twoją obronę”, świadczy m.in. jej zapis w konstytucjach zakonnych, podający zasadę dla sióstr pasterek posługujących kobietom wenerycznie chorym w szpitalu toruńskim: „Nim udadzą się do chorych, uklękną, o ile można, przed utajonym Panem Jezusem w kaplicy domowej lub duchem tam się przeniosą, polecając swą duszę i pracę Najsłodszemu Sercu Pana Jezusa i Najświętszej Pannie. W tym celu odmówią 3 „Zdrowaś” – ku czci Niepokalanego Poczęcia, a w myśli, po drodze – „Pod Twoją obronę” i ucałują krzyżyk”. Matka była spokojna o te siostry, które szły do swego trudnego apostolstwa „pod obroną Świętej Bożej Rodzicielki”. Do oddania się pod opiekę i obronę Maryi zachęcała też wszystkich, którym powierzała jakieś zadanie. Wychowankom radziła odmawiać „Pod Twoją obronę” przed spowiedzią. Samą Matkę Marię często widziano klęczącą przed figurą Matki Bożej w ogrodzie klasztornym. Dziewczęta opowiadały, że lubiła organizować przed figurą nabożeństwa maryjne, kończące się zwykle odmówieniem lub odśpiewaniem „Pod Twoją obronę”. Ten zwyczaj pozostał w wychowankach, które opuściły Dom Misyjny Sióstr Pasterek i założyły rodziny – przeniosły go – jak wspominały – w swoje ognisko domowe.

Niech i dla nas słowa tej antyfony będą zawsze cenną i umiłowaną modlitwą, nie tylko majową. Święta Boża Rodzicielka jest Matką Nadziei, więc do Niej wołajmy w maju i zawsze: Maryjo, okaż nam, że jesteś Matką! Pod Twoją obronę uciekamy się!

2014-05-07 15:35

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co wiemy dzięki wywiadom z dziećmi z Fatimy?

[ TEMATY ]

Fatima

objawienia maryjne

Archiwum Sanktuarium Fatimskiego

Łucja, Franciszek i Hiacynta – 100 lat temu te dzieci rozmawiały z Matką Bożą

Łucja, Franciszek i Hiacynta – 100 lat temu te dzieci rozmawiały
z Matką Bożą

Nazywany jest „Apostołem Fatimy” oraz „czwartym wizjonerem”. To w znacznej mierze dzięki jego rozmowom z trojgiem pastuszków w 1917 roku kilkanaście lat później Kościół wydał decyzję o uznaniu nadprzyrodzoności wydarzeń w Fatimie. Ks. Manuel Formigao od września do listopada 1917 roku przeprowadził kilkanaście wywiadów z Łucją, Hiacyntą i Franciszkiem a także ich krewnymi, które zostały opublikowane po raz pierwszy dziesięć lat po tych portugalskich objawieniach, a dziś w całości wydało je krakowskie Wydawnictwo AA pod tytułem „Fatima w relacjach naocznego świadka”. Czego dowiadujemy się z wywiadów ks. Formigao z dziećmi z Fatimy?

Objawieniami w Fatimie ks. Manuel Formigao zaczął się interesować we wrześniu 1917 roku, w czasie piątego objawienia, w którym dyskretnie uczestniczył, prawdopodobnie wykonując polecenie swoich zwierzchników. W sierpniu 1917 roku dzieci nie mogły 13 dnia miesiąca udać się do Cova da Iria na spotkanie z Matką Bożą, bo burmistrz wywiózł je do wioski Vila Nova de Ourém – jak tłumaczył – z jednej strony chciał nie dopuścić do rozprzestrzeniania się wymysłu małoletnich, a z drugiej wypytywał je o tajemnice, która powierzyła Łucji Matka Boża. Ten fakt wywołał skandal w całej Portugalii. O wydarzeniach w Fatimie zaczęły pisać krajowe gazety. Sprawa stała się głośna a maryjne objawienia trojga pastuszków jeszcze bardziej popularne, co miała potwierdzić sama Matka Boża 19 sierpnia w czasie objawienia w Valinhos – tak wynika z relacji Joao Marto, brata Franciszka i Hiacynty, który był świadkiem tamtego zdarzenia. Chcąc zbadać sprawę, do Cova da Iria na 13 września, dzień kolejnego objawienia, przyjechał ks. Manuel Formigao. Wówczas, bardzo sceptycznie nastawiony do rzekomych objawień, dzieci oczekujące na spotkanie z Matką Bożą obserwował wtedy ze znacznej odległości.
CZYTAJ DALEJ

Papież na „Anioł Pański”: w każdej sytuacji Jezus nas nie opuszcza

2026-08-09 12:15

[ TEMATY ]

Watykan

Leon XIV

Vatican Media

Nie popadajmy w rozpacz, nawet kiedy czujemy się bezradni wobec problemów, gdyż w każdej sytuacji Jezus nas nie opuszcza, jeśli z pokorą przyjmiemy Go do naszego życia. Mówił o tym Leon XIV w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, którą odmówił z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra w Watykanie.

Komentując fragment Ewangelii o Jezusie, który na Jeziorze Galilejskim przychodzi do uczniów pośród burzy, krocząc po wodzie, papież zwrócił uwagę, że Jego uczniowie „stają bezradni i przerażeni wobec groźby fal i przeciwnego wiatru”. Jednak „obecność Pana wszystko zmienia: Piotr potrafi nawet uczynić kilka kroków po falach w Jego stronę; potem jednak ogarnia go lęk, zaczyna tonąć, a Jezus go ratuje”. Kiedy zaś burza ustaje, z serc uczniów spontanicznie wypływa wyznanie wiary: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym!”.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka parafialna to najlepszy sposób na integrację - uważa Prof. Strzałkowska

2026-08-10 13:07

Agata Kowalska

- Pielgrzymka parafialna to jeden z lepszych sposobów na integrację wspólnoty. Polecam to każdemu proboszczowi, który chce ożywić relacje w swojej parafii - mówi prof. Barbara Strzałkowska, biblistka, teolog, przewodniczka grup pielgrzymkowych i założycielka unikatowego kierunku studiów na UKSW - Turystyki Religijnej. W rozmowie z KAI prof. Strzałkowska opowiada o tym, jak zmienia się turystyka religijna w Polsce i zwraca uwagę, że jest to również przestrzeń ewangelizacji.

Maria Czerska (KAI): Sezon turystyczny w pełni. Czy wakacje to też najlepszy czas na turystykę religijną?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję