Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Jasionka: Kongres „Niewydolne Serce”

2018-05-06 14:34

tn / Jasionka (KAI)

kieferpix/fotolia.com

„Pielgrzymka po zdrowie” – takim hasłem reklamowano kongres „Niewydolne Serce”, który odbył się w sobotę w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego „G2A Arena” w Jasionce. Ideą kongresu było połączenie troski o wymiar fizyczny i duchowy człowieka. W wydarzeniu uczestniczył biskup rzeszowski Jan Wątroba.

Pierwsze badania lekarskie i porady rozpoczęły się już o godzinie siódmej. Centralnym punktem kongresu była Msza św. w intencji osób chorych. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba.

W homilii bp Wątroba mówił o symbolice serca, które jest nie tylko znakiem rozpoznawczym życia biologicznego, ale  także życia uczuciowego i duchowego. Punktem wyjścia dla kaznodziei były wota w kształcie serc umieszczone w kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.

Bp Wątroba zwrócił uwagę, że za tymi sercami może kryć się wdzięczność za wyleczenie z choroby wieńcowej, ale też uzdrowienie relacji w małżeństwie czy wyproszenie miłości, jednocześnie są znakiem miłości wobec Matki Bożej. W nawiązaniu do hasła konferencji bp Jan mówił o niewydolności serca na poziome moralnym, które może oznaczać znieczulicę, niewrażliwość i grzech. Biskup Rzeszowski zachęcał też chorych, aby w modlitwach pamiętali nie tylko o sobie i innych chorych, ale też lekarzach i całej służbie zdrowia.

Reklama

Po Mszy św. uczestnicy kongresu wysłuchali prelekcji lekarzy kardiologów: Marii Nowak, Stanisława Mazura (prezesa Centrum Medycznego „Medyk”)  i Rafała Sztembisa na temat „Jak wydłużyć życie i polepszyć jego jakość”.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się bezpłatne badania, porady lekarzy, dietetyków i fizjoterapeutów, a także nauka udzielania pierwszej pomocy.

Kongres „Niewydolne Serce” zakończył koncert Eleni.

Zorganizowany po raz pierwszy Kongres „Niewydolne Serce” był inicjatywą podjętą z myślą o ludziach cierpiących na niewydolność krążenia oraz wszystkich osobach, które chcą troszczyć się o zdrowie swoje i swoich najbliższych. Organizatorami kongresu byli: Centrum Wystawienniczo-Kongresowe Województwa Podkarpackiego w Jasionce „G2A Arena” oraz Centrum Medyczne „Medyk” z Rzeszowa. Współorganizatorem była Kuria Diecezjalna w Rzeszowie.

Tagi:
zdrowie kongres

Rodzina siłą Kościoła

2018-12-12 07:49

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 50/2018, str. I

Grudziądzkie ruchy i stowarzyszenia katolickie zaprosiły 1 grudnia małżonków, rodziców, młodzież i dzieci z parafii rejonu grudziądzkiego na kongres „Rodzina – dobrą nowiną dla Kościoła i dla świata”

Aleksandra Wojdyło
Na kongresie zgromadziły się rodziny rejonu grudziądzkiego

W Grudziądzu Mszy św. koncelebrowanej przez duszpasterzy rodzin przewodniczył bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Słowo powitania skierował gospodarz miejsca, proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego, asystent rejonowy Stowarzyszenia Rodzin Katolickich ks. kan. Marek Borzyszkowski. – Rodzina to szczególne miejsce – mówił – więc należy ją budować na pozytywnych przykładach, w miłości do Boga i drugiego człowieka. Im więcej Kościół poświęci czasu dla rodzin, aby je umocnić, tym trudniej będzie je niszczyć przez współczesne zagrożenia świata.

Jak zostać świętym?

W homilii bp Wiesław Śmigiel ostrzegł przed zagrożeniami współczesnego świata, prowadzącymi do ucieczki w tzw. inny świat, ociężałości serc, a w konsekwencji braku miłości Boga i drugiego człowieka. Przypomniał, że troski i kłopoty wspólnot rodzinnych są krzyżem, a centrum życia chrześcijańskiego jest Eucharystia, gdzie na ołtarzu składamy nasze troski i całe życie. Chrystus pomaga w przezwyciężaniu problemów życia codziennego przez najlepszą receptę: „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie”. Ksiądz Biskup, powołując się na przykłady z życia m.in. św. Teresy z Lisieux, św. Josemarii Escrivy de Balaguera czy św. Maksymiliana Kolbego, podkreślił, że na drodze do świętości ważne są niewielkie rzeczy. Potwierdzeniem tego są również słowa papieża Franciszka zawarte w adhortacji „Gaudete et exultate”, że świętość małych kroków to codzienne, solidne, sumienne i pełne miłości wykonywanie zadań w rodzinie, środowisku i pracy.

Drugą część kongresu w salach Zespołu Szkół Ogólnokształcących rozpoczął bp Wiesław Śmigiel, który podzielił się refleksjami z niedawnej pielgrzymki do Hiszpanii i coraz bardziej zauważalnym procesem laicyzacji w Europie. Zauważył, że bycie we wspólnotach to najlepsza droga do oparcia się zeświecczeniu i zobojętnieniu religijnemu. Podkreślił, że parafie, w których rzeczywiście działają wspólnoty, żyją i są silne. Zauważył również, że rodziny i małżeństwa trzeba budować na fundamencie Chrystusa. To bardzo ważne zadanie także dla duszpasterzy. Ksiądz Biskup wyraził radość z tegorocznego spotkania, które pozwoli na obranie jednej drogi i Bożej strategii na przyszłość.

Warsztaty

„Znaczenie sakramentu małżeństwa w życiu małżonków” i „Budowanie więzi w trzech obszarach: ciało, psychika i duch” – to główna tematyka konferencji dla małżonków i rodziców, które poprowadzili Katarzyna i Michał Nowiccy ze Stowarzyszenia „Komunia Małżeństw” z Rumii. Podkreślali oni, że oparcie się na trzech fundamentach – współdziałania, współrozumienia i współodczuwania – jest najlepszym kierunkiem do budowania dobrych relacji w rodzinie. – Małżeństwo dzisiaj to świadomość Dobrej Nowiny w życiu codziennym oraz prawdy o sobie – mówili.

Następnie ks. dr Jarosław Ciechanowski, dyrektor Wydziału ds. Rodzin Diecezji Toruńskiej, przedstawił sposoby działania Duszpasterstwa Rodzin w Diecezji Toruńskiej. Mówił o wizji duszpasterstwa rodzin zgodnym z nauczaniem Kościoła i zawartych w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” zadaniach chrześcijańskiej rodziny we współczesnym świecie. Ważnym aspektem we współczesnym duszpasterstwie jest właściwe formowanie przez apostołowanie, towarzyszenie małżeństwom, rodzinom oraz narzeczonym przygotowującym się do sakramentu małżeństwa. Duszpasterstwo rodzin w diecezji toruńskiej dąży do ożywienia i zaangażowania małżonków i rodzin w życie parafii. Troszczy się także o narzeczonych, małżeństwa i rodziny – podkreślał ks. Ciechanowski. Zwrócił uwagę na potrzebę dobrej formacji liderów rodzin w parafiach, aby współdziałali z kapłanami dla dobra innych. Odpowiedzialnym za rodziny i małżeństwa zalecił obieranie dobrych form duszpasterskich (nawet mniej sformalizowanych) oraz większą troskę o rodziny i małżeństwa, ponieważ wówczas będzie można uniknąć pokus odchodzenia od życia sakramentalnego i życia w nieformalnych związkach. Duszpasterz rodzin z zadowoleniem mówił o zadaniach realizowanych w Poradniach Życia Rodzinnego.

Z kolei wspólnota „Przymierze Miłosierdzia” z Torunia wraz z ks. Andrzejem Jankowskim i ks. Sławomirem Sobierajskim z grupą młodzieży dyskutowała o miłości Bożej i ludzkiej, zastanawiano się także nad kierunkami obierania właściwej drogi do dojrzałego związku. Wiele emocji wywoływały zajęcia warsztatowe, dotyczące m.in. nazywania swoich emocji, ich wyrażania oraz potrzeby dystansowania się od nich, jak również uświadomienia sobie własnych relacji z Panem. Drogą do otwarcia się na Boga i drugiego człowieka jest modlitwa – podkreślali.

Podczas gdy w grupach dla małżonków, rodziców i młodzieży trwały sesje wykładowe połączone z zajęciami warsztatowymi, harcerze wraz z nauczycielami zapewnili najmłodszym uczestnikom opiekę i radosny czas z grami oraz animacjami. Kongres w Grudziądzu zakończyła wspólna modlitwa zawierzająca Bożemu Miłosierdziu sprawy rodzin i małżonków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Refleksyjno-modlitewne spotkaniem z muzyką i słowem na Jasnej Górze

2019-01-19 21:44

Magda Nowak/Niedziela

Wczoraj rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku doroczne święto ekumenizmu obchodzone jest pod hasłem „Dąż do sprawiedliwości”. Chrześcijanie różnych wyznań uczestniczą wspólnie w modlitwach, nabożeństwach i koncertach, także w Częstochowie.

Magda Nowak/Niedziela

W sobotę 19 stycznia w jasnogórskiej bazylice zabrzmiał szczególny koncert. Pierwotnie miało to być wspólne radosne kolędowanie. Jednak z uwagi na trwającą żałobę narodową stało się ono refleksyjno-modlitewnym spotkaniem z muzyką i słowem. Wystąpili uczniowie Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego w Częstochowie. Młodzi artyści zaśpiewali nastrojowe kolędy i piosenki o tematyce bożonarodzeniowej. Również kompozycje muzyczne, które zagrali, były dla słuchających sprzyjającą chwilą do refleksji. Między utworami recytowano wiersze.

Zobacz zdjęcia: Refleksyjno-modlitewne spotkaniem z muzyką i słowem na Jasnej Górze

Słowa powitania skierowali do obecnych o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry oraz ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie. Krótką modlitwę przed koncertem poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W spotkanie wprowadziła Beata Młynarczyk.


Zobacz materiał wideo

– Potrzebujemy jedności, potrzebujemy wspólnej miłości, potrzebujemy wspólnego zrozumienia i poszanowania drugiego człowieka, potrzebujemy pokoju, potrzebujemy przebaczenia – powiedział ks. Adam Glajcar – Chcemy przez refleksję, zadumę i modlitwę podziękować z jednej strony Panu Bogu za służbę prezydenta Gdańska, a z drugiej strony chcemy prosić: Boże połącz nas. – Jesteśmy dziećmi jednego Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym – podkreślił abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem