Reklama

Spojrzeć w oczy Niepodległej

2018-11-07 08:52

Agnieszka Iwaszek
Edycja rzeszowska 45/2018, str. VI

Stanisław Pajda
Od lewej: Stefan Pajda, Albin Pajda

Dwaj bracia, dwie twarze Niepodległej. Co widzą, patrząc na wolną Ojczyznę? Czy oglądają w niej oblicza swoich zmarłych przyjaciół i towarzyszy broni, czy czują naszą wdzięczność, czy są pewni, że współczesna Polska zachowa dziedzictwo swych ojców? Czy ktoś, prócz najbliższych, chce w te oczy dziś spojrzeć?

Niewątpliwie polskie drogi do wolności to szlaki wydeptane przez szarą piechotę i siłaczy pracy organicznej, Kościuszkowskich kosynierów i żołnierzy dziewiętnastowiecznych powstań, robotników fabrycznych, działaczy narodowych, ludowców i najmłodszych, których uosobieniem pozostaną Dzieci Wrześni. Sześć pokoleń dążyło poprzez walkę, naukę i pracę do wolności, której doczekała najstarsza dziś generacja, będąca pierwszym pokoleniem niepodległej Polski. Niewielu już jest w stolicy Podkarpacia rówieśników wolnej Ojczyzny. Wśród nielicznego grona dostrzegam twarze dwóch braci, na pozór zwykłych ludzi, ale czynami udowodnili swoją niezwykłość...

Pan Albin (ur. 19 III 1920 r.) i Pan Stefan (ur. 14 X 1923 r.) Pajdowie są dziś weteranami walk o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, żołnierzami Armii Krajowej i jednymi z ostatnich w Rzeszowie członkami Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, więźniami politycznymi czasów stalinowskich. Mają za sobą kolejno 98 i 95 lat życia. Oblicze współczesnej Polski oglądają w czterech ścianach, swoich domów lub szpitali, wszak zdrowie nie pozwala im na udział w uroczystościach patriotycznych. W ich długim życiu, w dziejach zacnej rodziny Państwa Pajdów, jak w soczewce zawrzeć można stuletnie dzieje Niepodległej, jej odrodzenia, rozwoju, nauki, ponownego zniewolenia i budowania nowej Polski. Panowie Albin i Stefan są ostatnimi żyjącymi z sześciorga dzieci Stanisława – żołnierza pierwszej wojny światowej – i Józefy, zamieszkałych w Obszarach Kielnarowskich. Wyrośli w atmosferze szacunku dla ciężkiej i uczciwej pracy ojca – rzemieślnika, prowadzącego gospodarstwo rolne, wdzięczności za naukę, którą odbierali od pani Nalezińskiej, matki swych przyjaciół i konspiracyjnych dowódców: Ludwika i Czesława, oraz w przekonaniu, że trzeba kochać i walczyć o niepodległość, podług Byronowskich słów: „walka o wolność, gdy się raz zaczyna, z krwią ojca spada dziedzictwem na syna”. Kiedy więc w 1939 r. przyszedł czas próby, najstarszy syn, Albin, wziął na siebie odpowiedzialność za losy okupowanej Polski i z gronem swych szlachetnych przyjaciół z Chmielnika, najwierniejszych z wiernych, jak powiedział o nich prezydent Ryszard Kaczorowski, rozpoczął służbę w Związku Walki Zbrojnej w lipcu 1940 r. Został zaprzysiężony przez Jana Bałdę „Piotra” i jako „Zbigniew”, bo pod tym pseudonimem służył, rozpoczął działalność, będąc łącznikiem i kolporterem prasy podziemnej „Na Posterunku” w oddziale propagandowo-dywersyjnym Inspektoratu Rzeszów AK, o kryptonimie „Wedeta”. Z czasem, za przykładem najstarszego brata, poszli młodsi: Stefan, ps. „Funio”, i Czesław, ps. „Drukarz”.

Reklama

Przełomowy w historii rodziny był rok 1943, kiedy to rodzice trójki Akowców przyjęli pod swój dach, za namową najstarszego syna, tajną drukarnię „Na Posterunku”, wcześniej zdekonspirowaną po tragicznej śmierci jej twórcy i wybitnego żołnierza porucznika Jana Bałdy oraz pacyfikacji Chmielnika, gdzie była wydawana. Wtedy to rodzice, synowie i trzy najmłodsze córki: Ola, Felicja i Kazia w ściśle rodzinnej konspiracji rozpoczęli drukowanie najbardziej poczytnego wydawnictwa, które wychodziło w nakładzie 3 tys. egzemplarzy, krzepiąc ducha i podnosząc morale społeczeństwa udręczonego okupacją. „Zbigniew” wybudował dlań podziemny bunkier w pomieszczeniach gospodarskich, gdzie pracował jako drukarz i zaopatrzeniowiec w papier, farby i czcionki. On też zdobył się na nie lada wyczyn w zaopatrzeniu, przywożąc do podziemnego wydawnictwa drukarnię, wykradzioną Niemcom z rzeszowskiego Zamku. Podczas gdy młodsze siostrzyczki Albina zajmowały się suszeniem i składaniem nowego wydania, bracia Stefan i Czesław zajmowali się kolportażem już opracowanych gazetek. A pisali doń młodzi i obiecujący żołnierze propagandy, wśród których wymienić należy: Ludwika Nalezińskiego „Rysia”, Mieczysława Huchlę „Wilbika” i Mieczysława Skotnickiego „Głoga”. Odwagę i niezłomność charakteru, wyniesione z rodzinnego domu, pokazał Pan Albin w czasie akcji „Burza”, kiedy z Czesławem Nalezińskim rozbroił ośmiu Niemców, i bodaj w najtrudniejszym czasie swego życia, gdy zdecydował się na kontynuowanie walki o wolną Polskę w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”. W atmosferze terroru i bezwzględnej walki nie złożył broni, którą w jego przypadku była drukarnia i razem z chmielnickimi, sprawdzonymi w boju przyjaciółmi, braćmi Nalezińskimi, rozpoczął wydawanie organu prasowego WiN-u „Orła Białego”. Do konspiracyjnej i antysowieckiej działalności wciągnął także swego brata Stefana. Dzięki temu zaangażowaniu polski „Orzeł Biały” rozpostarł skrzydła od Krakowa po Jelenią Górę, gdzie był kolportowany.

Po siedmiu latach ustawicznej walki o wolność „Zbigniew” został aresztowany, osadzony w krakowskim więzieniu na Montelupich i poddany śledztwu. Choć namawiany, nie podjął współpracy z UB, nie sprzedał swoich kolegów, ale przyjął na siebie wyrok pięciu lat ciężkiego więzienia, pozbawienia praw obywatelskich i honorowych oraz przepadek mienia. Uwięzienie za walkę o Polskę odbywał we Wronkach i w obozie pracy w Rusku, w kopalni gliny ogniotrwałej. Wyszedł z więzienia z szarganym zdrowiem i bez nadziei na karierę w komunistycznej Polsce.

Tagi:
100‑lecie niepodległości

Reklama

Niepodległa 2019

2019-03-08 12:07

Anna Majowicz

Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak informuje, że ruszył nabór w programie dotacyjnym "Niepodległa 2019", którego celem jest szerokie włączanie się mieszkańców Polski w świętowanie 100. rocznicy odzyskania niepodległości oraz zwiększenie świadomości na temat wydarzeń związanych z odbudową naszej państwowości. Beneficjentami konkursu mogą być organizacje pozarządowe i samorządowe instytucje kultury.

Archiwum DUW we Wrocławiu
Spotkanie informacyjne ws naboru wniosków do programu dotacyjnego "Niepodległa 2019"

Wnioski składać można do 26 marca, a dofinansowane zadania będą mogły być realizowane od 17 maja do 20 listopada 2019 r. Instytucje mogą skorzystać z dofinansowania do 100 tys. zł na projekt, a w budżecie zarezerwowano 8 mln zł na cały program.

Szczegóły dotyczące naboru wniosków dostępne są na stronie www.niepodlegla.gov.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życzenia Wielkanocne

Ks. inf. Ireneusz Skubiś - Redaktor Naczelny
z Zespołem „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 13/2005


Perugino, „Zmartwychwstanie”
(fragment)
Alleluja!
Chrystus zmartwychwstał i zajaśniał przed swoim ludem,
który wybawił krwią swoją.
Alleluja!

Na radosne Święta Zmartwychwstania Pańskiego -
zwycięstwa Chrystusa Pana nad śmiercią,
piekłem i szatanem - składamy serdeczne życzenia.
Niech Chrystus Pan otworzy nasze oczy i serca,
napełniając je światłem Zmartwychwstania,
pokojem, radością, mocą ducha i wszelkim
dobrem, abyśmy umieli Go rozpoznawać
i o Nim świadczyć w naszym codziennym życiu.
Wyśpiewujmy radosne ALLELUJA!

Częstochowa, Wielkanoc A.D. 2005

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paryż: brakuje funduszy na utrzymanie kościołów?

2019-04-21 18:26

azr (KAI/Le Figaro) / Paryż

Po tragicznym pożarze katedry Notre-Dame w Paryżu, głos zabierają kolejni duchowni i opiekunowie paryskich kościołów, którzy alarmują o niedostatecznej pomocy ze strony władz miasta i braku dostatecznej opieki nad zabytkowymi świątyniami.

JANUSZ ROSIKOŃ/ROSIKON PRESS
Katedra Notre Dame w Paryżu jest perłą architektury gotyckiej

Choć wspólny komunikat paryskiego merostwa i archidiecezji, wydany 18 kwietnia, podkreślał duże znaczenie świątyń katolickich w przestrzeni miejskiej, w tym samym czasie pojawiały się głosy upominające się o środki i zaangażowanie niezbędne do utrzymania i remontów świątyń. Zaledwie kilka dni wcześniej proboszcz parafii świętych Ludwika i Pawła w paryskiej dzielnicy Marais ks. Pierre Vivarès, przypominał w mediach, że miasto przeznacza na kościoły zbyt mało środków.

"Jesteśmy bardzo spóźnieni. Rozdział Kościoła od państwa miał miejsce w 1905 r. (...) A dopiero na początku lat 70. zaczęto mówić o tym, że być może należałoby zacząć coś robić. Jednak nie odblokowano odpowiednich środków (...) Anne Hidalgo przegłosowała 70 mln euro rocznie na wsparcie kościołów, to jest 10 mln rocznie, czyli nic" - mówił kapłan na antenie Francetvinfo.fr.

Krytycznie o decyzjach władz miasta wypowiada się także historyk sztuki Jérôme Delaplanche, który w wypowiedzi dla portalu 20minutes.fr mówił, że "kościoły Paryża nie są konserwowane, zawalają się".

Jak wyjaśnia francuski dziennik "Le Figaro", na mocy rozdziału Kościoła od państwa we Francji, we władaniu władz Paryża pozostaje 96 miejsc kultu, w tym 85 kościołów katolickich, spośród których 43 są sklasyfikowane jako zabytki i na utrzymanie których mogą być przydzielone subwencje państwowe. W 2014 r. Anne Hidalgo zatwierdziła plan odbudowy zabytków na lata 2015-2020, którego budżet opiewa na 80 mln, co - jak wyjaśniają władze miasta i archidiecezji - jest dużą kwotą w porównaniu z przeszłością. W jej pozyskaniu pomogła zresztą powołana z inicjatywy diecezji paryskiej fundacja Avenir du Patrimoine à Paris.

Oprócz środków z funduszy miejskich, na renowację paryskich kościołów przeznaczono także 11 mln euro z budżetu państwa i co najmniej drugie tyle z tytułu mecenatów. Jak podkreślają specjaliści i opiekunowie świątyń, te kwoty, to stanowczo za mało. Według francuskiego Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego, potrzeba pilnie co najmniej 500 mln euro, by ratować niszczejące zabytki, tym bardziej, że wiele z nich budowano bądź restaurowano w XIX w. przy użyciu złej jakości materiałów, które wymagają natychmiastowej wymiany.

Jak mówi w rozmowie z "Le Figaro" Claire Danielli z tegoż Obserwatorium, prace remontowe w paryskich kościołach często ograniczają się jedynie do zewnętrznej części budowli i przypominają "naklejanie plastra" na najcenniejsze zabytki architektury.

"Te kościoły są pierwszymi muzeami Paryża, do których wejście jest darmowe. Zadowalamy się zewnętrzną renowacją, w celach wizualnych, dla turystów. Tymczasem cześć problemów wiąże się z wilgocią albo zadaszeniem" - wylicza. Alarmuje też, że w stolicy Francji brakuje również kompetentnych ekspertów do kierowania pracami remontowymi w poszczególnych kościołach.

W związku z brakami finansowymi, coraz częściej poszukuje się prywatnych sponsorów i alternatywnych sposobów finansowania niezbędnych remontów. Przykładem jest inicjatywa przeprowadzona w paryskim kościele Saint-Germain-des-Prés: aby odnowić zabytkowy sufit, pokryty malunkami przedstawiającymi rozgwieżdżone sklepienie, parafia zaproponowała turystom, że każdy z nich może wykupić sobie jedną z gwiazd, składając darowiznę na jej odrestaurowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem