Reklama

Kresy 2018

Bobrujsk, śladami Dowborczyków

2018-08-08 10:23

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 32/2018, str. VII

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Fortyfikacje twierdzy

Tydzień temu pisaliśmy o zaczątkach Wojska Polskiego w armii austro-węgierskiej po stronie mocarstw centralnych. Dziś przeniesiemy się na dawne tereny Rosji i opowiemy o podobnych próbach realizowanych po stronie państw Ententy.

Z chwilą wybuchu I wojny światowej za przyzwoleniem carskiej armii rozpoczęły się próby tworzenia polskich formacji wojskowych na Wschodzie, na wzór oddziałów strzeleckich Józefa Piłsudzkiego w Galicji. Działania te przybrały na sile po rewolucji lutowej 1917 r., gdy Naczelny Polski Komitet Wojskowy podjął decyzję o tworzeniu polskiej armii. Latem 1917 r. dowódcą I Korpusu Polskiego mianowano generała armii carskiej Józefa Dowbora-Muśnickiego. Na początku 1918 r., już po zdobyciu przez bolszewików władzy, ta polska formacja liczyła ok. 29 tys. żołnierzy. Wówczas dowództwo podjęło decyzję o koncentracji swoich sił w rejonie Bobrujska, a w nocy z 2/3 lutego 1918 r. Polacy brawurowym szturmem zdobyli twierdzę i opanowali miasto, zdobywając duże zapasy broni i prowiantu. Opanowanie tak ważnego węzła dało początek zaciętym walkom z bolszewikami, które trwały przez blisko 4 miesiące. W końcu maja Polacy przekazali twierdze armii niemieckiej, która w ramach wiosennej ofensywy zajęła znaczną część Białorusi wraz z Mińskiem. Przed ewakuacją na mocy decyzji gen. Dowbora na miejscu cmentarza żołnierzy polskich na terenie twierdzy w pobliżu Słuckiej Bramy usypano pamiątkowy kopiec ku czci poległych. Według historyków z IPN w tym masowym grobie mogły spoczywać szczątki nawet 2 tys. legionistów. W czasach sowieckich kopiec w Bobrujsku został zniszczony. Na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach znajduje się kopia Kopca Dowborczyków wzniesiona w 1935 r., gdzie grzebano byłych żołnierzy Korpusu, którzy zmarli już w niepodległej Polsce. W historii pancernego oręża polskiego Bobrujsk pojawia się jeszcze raz 29 sierpnia 1919 r., gdy podczas zdobywania miasta w ramach wojny polsko-bolszewickiej armia polska po raz pierwszy wykorzystała oddział czołgów. W odrodzonej II Rzeczpospolitej miasto znalazło się poza granicami Polski.

Reklama

Dzisiejszy Bobrujsk to ponad 200-tysięczne miasto leżące na Białorusi nad rzeką Berezyną, 130 km na południowy wschód od Mińska. Pierwszy gród założono tutaj w XIV w. W 1623 r. ówczesny starosta Piotr Stanisław Tryzna sprowadził do Bobrujska jezuitów z Nieświeża, a 10 lat później przełożonym bobrujskiego klasztoru został Andrzej Bobola. Niestety, podczas budowy twierdzy na początku XIX wieku budynki klasztorne rozebrano, a z przebudowanej świątyni pozostało dziś tylko wspomnienie. Trochę więcej szczęścia w czasach sowieckich miał drugi z miejskich kościołów pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Fronton neogotyckiej budowli (wraz wysoką wieżą) zburzono w latach 60. XX w., a w to miejsce dobudowano szpecący 5-kondygnacyjny blok mieszkalny, ustawiony tak, aby zasłonił sakralną budowlę od strony głównej ulicy. Dziś kościół jest nadal czynny, ale wchodzi się do niego przez hol powojennego blokowiska.

Historia miasta została zdominowana przez budowę twierdzy Bobrujsk, która do dziś pozostaje najważniejszym zabytkiem miasta. Ufortyfikowany ziemnie i rozległy kompleks ceglanych budowli do drugiej połowu XIX wieku stanowił jeden z głównych obiektów zachodniej linii obronnej Cesarstwa Rosyjskiego.


Przewodniki po Kresach
Więcej o Bobrujsku i Dowborczykach, a także o innych wydarzeniach z kart polskiej historii zapisanej na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej znaleźć można w cyku przewodników historycznych autorów artykułu Magdy i Mirka Osip-Pokrywka „Polskie ślady na: Ukrainie, Białorusi oraz Litwie i Łotwie” wydanych nakładem Wydawnictwa BOSZ.

Tagi:
kresy

Ziemia upicka

2018-09-12 10:44

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 37/2018, str. VII

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Upita – kościół i krypta Sicińskiego

W tegorocznym kresowym cyklu wspominamy ważne wydarzenia z naszej historii i głównych bohaterów odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Ta okrągła rocznica to również okazja do refleksji nad przyczynami upadku I Rzeczpospolitej. Dziś w tym celu wybierzemy się na centralną Litwę do niewielkiej miejscowości Upita leżącej 15 km od Poniewieża. Dobra upickie jako własność królewska były z reguły dzierżawione. Niewielka część tych dóbr pozostawała w prywatnym dziedzictwie rodu Sicińskich herbu Pomian, którzy przybyli tu z kaliskiego. Przedstawiciele tej rodziny pełnili różne powiatowe funkcje, m.in. marszałków. Najgłośniej w historii rodu, aczkolwiek niezbyt chlubnie, zapisał się Władysław Siciński. Podstarości był posłem ziemi upickiej na sejm Rzeczpospolitej. W marcu 1652 r. w Warszawie okrzykiem „liberum veto” zerwał obrady izby i opuścił salę, niwecząc 6-tygodniową pracę posłów. Wobec podejrzeń, że jego działanie było motywowane przekupstwem, przez skonfliktowanego z królem hetmana Janusza Radziwiłła, senatorowie dokonali jego publicznego potępienia. Niechlubne prawo zastosowano wówczas po raz pierwszy przez pojedynczą osobę. Wkrótce stało się to niemal normą w obradach parlamentu, co jest uważane za jedną z przyczyn upadku I RP.

Wiele wątpliwości krąży nad życiem pozagrobowym feralnego posła. Tak to opisywał w latach 60. XIX wieku „Tygodnik Ilustrowany”: „Siciński ponoć zginął rażony piorunem w pogodny dzień, cała jego rodzina wkrótce wymarła, a posiadłości pochłonęły bagna. Gdy przyszedł rok 1788, w którym zniesiono «liberum veto», trup Sicińskiego powstał z grobu i zaczął się błąkać po okolicy, bo ziemia nie chciała go przyjąć. Walał się po kostnicy, był pośmiewiskiem żaków i postrachem podróżnych, żaden człek go ręką nie chciał dotknąć, dziki zwierz z głodu przy nim umierał i najzjadliwszy robak się go nie chciał imać. Mumia coraz częściej pojawiała się w różnych miejscach strasząc ludzi. W 1860 r. zirytowany tą sytuacją miejscowy proboszcz kazał zbudować drewnianą szafę, przyodział trupa w szarą koszulę i postawił w przykościelnej kruchcie, gdzie zakrystian go pilnuje i za drobną opłatą ciekawym wędrowcom pokazuje”. Zachowany w Upicie drewniany kościół św. Karola Boromeusza pochodzi z lat 70. XIX wieku i został ufundowany przez Tyszkiewiczów. W pobliżu świątyni znajduje się niska kamienia kaplica. To właśnie dawna kaplica zamkowa, w której miał być pierwotnie pochowany poseł Siciński.

Będąc w okolicy, warto odwiedzić pobliski Poniewież. Piąte co do wielkości miasto Litwy, liczące ponad 115 tys. mieszkańców, od 1926 r. jest siedzibą biskupstwa. Eklektyczna katedra Chrystusa Króla została wzniesiona na początku XX wieku, ale jej 3-nawowe wnętrze zdobią znacznie starsze barokowe rzeźby przeniesione z innych świątyń. Miłośnicy entomologii koniecznie powinni zajrzeć od muzeum krajoznawczego (ul. 16 Lutego 23). Najcenniejszą częścią ekspozycji jest unikalna kolekcja motyli. Autorem zbiorów, które liczą ponad 6,5 tys. egz. owadów z 1290 różnych gatunków (niektóre są już wyginione), był Polak Walerian Straszewicz (1885-1968), przedwojenny nauczyciel biologii w polskim gimnazjum. Hobbista entomolog w 1941 r., w ramach sowieckich represji, został zesłany na Sybir, a później do Jakucji. Po zesłaniu osiadł w Polsce, a jego kolekcja pozostała na Kresach.

Przewodniki po Kresach
Więcej o Upicie i Poniewieżu oraz o słynnych rodach i rezydencjach zapisanych na kartach historii wschodnich kresowych ziem Rzeczpospolitej, znaleźć można w cyku przewodników historycznych autorów artykułu Magdy i Mirka Osip-Pokrywka „Polskie ślady na: Ukrainie, Białorusi oraz Litwie i Łotwie” wydanych nakładem Wydawnictwa BOSZ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arturo Mari do redaktorów „Niedzieli”: waszym zadaniem jest nieść prawdę o św. Janie Pawle II

2018-10-19 16:10

Ks. Mariusz Frukacz

Magda Nowak/Niedziela

„Waszym zadaniem, jako dziennikarzy jest zanieść dalej, do innych prawdę o św. Janie Pawle II, o tym co zrobił dla Polski, dla świata i dla nas wszystkich” powiedział 19 października Arturo Mari do dziennikarzy i pracowników tygodnika katolickiego „Niedziela”. Znany fotograf papieski, wraz z żoną Coriną byli gośćmi redakcji „Niedzieli” w Częstochowie.

„Bardzo się cieszymy, że ponownie jest z nami wielki świadek pontyfikatu św. Jana Pawła II. Dzięki tej obecności jest z nami także Jan Paweł II” – podkreślił na początku spotkania Lidia Dudkiewicz redaktor naczelna „Niedzieli”.

Podczas spotkania Arturo Mari opowiedział o początkach swojej przyjaźni z Janem Pawłem II. Zaznaczył, że już w czasie Soboru Watykańskiego II, gdy przyjaźnił się z kard. Stefanem Wyszyńskim zapoznał się z abp. Karolem Wojtyłą. - Poznałem go jako młodego biskupa w czasie Soboru Watykańskiego II. Przedstawił mi młodego biskupa krakowskiego wielki Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, którego znałem wcześniej. Na Soborze Karol Wojtyła objawił się jako człowiek o jasnych i klarownych ideach, człowiek, który chciał otwarcia Kościoła na dialog ze współczesnym światem - wspominał fotograf.

Arturo Mari wspomniał również pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. - To była bardzo ważna pielgrzymka. Pamiętam dwa momenty z Mszy św. na pl. Zwycięstwa w Warszawie, kiedy Jan Paweł II zatrzymał się przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Położył swoją rękę na płycie grobu i powiedział: "Dlaczego moja Ojczyzna musiała przelać tyle krwi?". A potem był ważny moment w homilii, kiedy upomniał się o obecność Chrystusa w życiu społecznym Polski. Wtedy też pierwszy raz powiedział: Ja, Jan Paweł II, papież”. - mówił Mari.

- Jan Paweł II był człowiekiem wielkiej pokory i miłości – kontynuował Artiro Mari i dodał: „To dzięki Janowi Pawłowi II Polska się zmieniła”.

Znany fotograf podkreślił że szczególnie podczas podróży po świecie widać było miłość Jana Pawła II do drugiego człowieka. - Podczas podróży do Zairu odwiedził szpital dla dzieci, w którym panowały trudne warunki. Jan Paweł wziął na ręce dziecko, którego stan wydawał się tragiczny. Kołysał je, głaskał po twarzy i ku wielkiemu zdziwieniu, maluch zaczął ruszać ramionami, otworzył oczy i uśmiechał się. Obok stali jego rodzice. Mama widząc, co się dzieje, popłakała się ze szczęścia, zaś ojciec dziecka całował ręce papieża. Nagle spod łóżka wyszła piątka dzieci, które zaczęły bawić się i tańczyć z Ojcem Świętym. Wychodząc ze szpitala, papież zatrzymał się przy siostrach zakonnych, które były pielęgniarkami. Klęknął przed nimi, całował ich ręce i mówił: „W imieniu Pana Boga błogosławię wam, dziękuję!” - wspominał A. Mari.

Arturo Mari opowiedział również, że w dzień swoich urodzin, 18 maja, Jan Paweł II wizytował jedną z rzymskich parafii pw. Chrystusa Króla. Arturo Mari jak zwykle robił zdjęcia. W pewnym momencie poczuł, że pomiędzy nogami przechodzi mu niewielki chłopiec, który podszedł do Ojca Świętego i zapytał: „Cześć, jak się czujesz?”. Papież odpowiedział: „Dobrze. A ty?”. Na to chłopiec stwierdził, że tylu ludzi pilnuje bezpieczeństwa papieża, a on dzięki swemu sprytowi przedostał się do niego pomiędzy nogami fotografa. Papież spojrzał na niego i stwierdził, że nie powinien robić takich rzeczy. Na to chłopiec zapytał bardzo bezpośrednio: „Znasz kobiety”. Jan Paweł II odpowiedział: „No, trochę znam”. Na to chłopiec: „Moja mama, jak wszystkie kobiety, przez 2 godziny przygotowywała się do wyjścia na to spotkanie: malowała się, czesała. Mogło się zdarzyć, że nie mógłbym cię zobaczyć, dlatego uciekłem z domu”. Papież: „Jak to uciekłeś? Przecież mama na ciebie czeka”. „Jest do tego przyzwyczajona”. Po czym chłopiec stwierdził, że choć jest mały i biedny, przyniósł Ojcu Świętemu prezent. Włożył rękę do kieszeni, wyciągnął coś i włożył do ręki Jana Pawła II. Kiedy papież zobaczył, co mu sprezentował chłopiec, pocałował tę rzecz. To był cukierek. Papież powiedział do chłopca: „Dziękuję, nie zasługuję na to”.

- Jan Paweł II często mówił: „Dziękuję, nie zasługuję na to” – dodał A. Mari

Fotograf wspomniał także swoją ostatnią wizytę w Białym Domu z racji spotkania nt. Ronald Regan i Jan Paweł II, 40 lat później - To, co usłyszałem w Białym Domu pokazuje jak ważną postacią dla współczesnego świata był Jan Paweł II. To dzięki Janowi Pawłowi II Polska się zmieniła. To był wielki dyplomata, który połączył Ronalda Regana i Michaiła Gorbaczowa w budowaniu pokoju na świecie – kontynuował Mari.

Po spotkaniu Arturo Mari wraz z żoną kilka minut pomodlili się w kaplicy redakcyjnej pw. Matki Słowa i św. Jana Pawła II.

Arturo Mari był fotografem sześciu papieży, od marca 1956 r. Fotografował Piusa XII, św. Jana XXIII, bł. Pawła VI, Jana Pawła I, św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Podczas pontyfikatu Jana Pawła II wykonał blisko sześć milionów zdjęć.

Podczas obecnego pobytu w Polsce Arturo Mari jest gościem II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi” oraz spotkał się z mieszkańcami Częstochowy w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kadeci Centralnej Szkoły PSP złożyli ślubowanie

2018-10-19 21:20

materiały nadesłane

W dniu 19 października 2018 roku o godzinie 12 00 w Centralnej Szkole Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie odbyła się uroczystość ślubowania słuchaczy XXII turnusu Studium Dziennego Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej.

Archiwum PSP w Częstochowie

Ślubowanie było poprzedzone uroczystą Mszą Świętą na Jasnej Górze, w której udział wzięła kadra szkoły, ślubujący, zaproszeni goście oraz rodziny i znajomi słuchaczy. Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył ks. Józef Urban, kapelan opolskich strażaków, a homilię wygłosił ks. Michał Palowski, kapelan strażaków województwa śląskiego. 

Zobacz zdjęcia: Ślubowanie kadetów szkoły pożarnictwa

Na wstępie dowódca uroczystości bryg. Marek Grabałowski złożył meldunek dyrektorowi Biura Szkolenia w Komendzie Głównej PSP st. bryg. Wojciechowi Strączkowi, który reprezentował Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Do przysięgi przystąpiło 92 słuchaczy w tym cztery kobiety. Po złożeniu ślubowania wszyscy zostali przyjęci w poczet kadetów Centralnej Szkoły PSP, a tym samym zwiększyli szeregi funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

Do ślubowania na sztandar Centralnej Szkoły zostali wyróżnieni czterej słuchacze: Sebastian Grabis, Kamil Gromek, Gabriel Łapaj, Wojciech Roszkiewicz.

List gratulacyjny od Komendanta Głównego PSP gen. brygadiera Leszka Suskiego skierowany do ślubujących odczytał st. bryg. Tomasz Naczas, zastępca Dyrektora Biura Szkolenia Komendy Głównej PSP. Następnie komendant Centralnej Szkoły mł. bryg. Piotr Placek przemawiając do ślubujących strażaków mówił m.in. :"Służba w szeregach Państwowej Straży Pożarnej jest trudna i odpowiedzialna. Wymaga hartu ducha, odwagi i poświęcenia w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi zgodnie z mottem "Bogu na chwałę, ludziom na pożytek". Ślubowanie na sztandar Szkoły ma szczególne znaczenie dla Was i waszych rodzin, które swoją obecnością nadają jej szczególną rangę. Pragnę, aby słowa składanego dzisiaj Ślubowania zapadły Wam głęboko w pamięć i w serca. Musicie mieć świadomość, że bycie strażakiem to honor i zaszczyt, a mundur zobowiązuje do godnego zachowania i odpowiedniej postawy".

Zadania, które na co dzień stoją przed formacją Państwowej Straży Pożarnej, wymagają osób dobrze wyszkolonych i przygotowanych do wykonywania zadań w najtrudniejszych warunkach. Trudne i odpowiedzialne zadania mogą realizować jedynie strażacy o odpowiednim poziomie wiedzy i sprawności fizycznej. Dlatego od kandydatów do służby w Państwowej Straży Pożarnej wymaga się spełnienia szeregu kryteriów, między innymi: dobrego przygotowania z przedmiotów ścisłych, znakomitej sprawności fizycznej oraz odpowiednich predyspozycji.

Składający ślubowanie spełnili te wymagania. Przeszli niespełna dwumiesięczne przeszkolenie z zakresu ochrony przeciwpożarowej, w trudnych polowych warunkach, z dyscypliną służby wewnętrznej. Okres przygotowawczy to doskonały sprawdzian dla siły charakteru, wytrwałości, współpracy ramię w ramię przyszłych strażaków. Egzamin ten zdali celująco.

Złożenie przysięgi jest momentem szczególnym, składa się bowiem ślubowanie pewnym wartościom – przed Komendantem, na sztandar Szkoły, w obecności władz i najbliższych. Od tego dnia, nowo zaprzysiężeni strażacy będą zobowiązani do postępowania w swoim życiu zgodnie ze słowami roty ślubowania.

Niewiele jest zawodów, gdzie składana jest przysięga.Wypowiada się między innymi te słowa roty:„... być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia – nawet z narażeniem życia...” - to słowa, które zobowiązują.

Podczas ślubowania komendant CS PSP mł. bryg. Piotr Placek nawiązał do ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej pn. „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!”, której pomysłodawcą jest Komendant Główny PSP. Gościom, rodzinom, przyjaciołom ślubujących rozdano kilkaset folderów informacyjnych, poruszających tematykę zagrożeń związanych z możliwością powstania pożarów w mieszkaniach lub domach oraz występowaniem możliwości zatrucia tlenkiem węgla.

Centralna Szkoła PSP włączając się aktywnie w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę zorganizowała spotkanie kadry i uczniów szkoły z Adamem Kurusem z Instytutu Pamięci Narodowej z Katowic, który wygłosił prelekcję dotyczącą 7 Dywizji Piechoty w walkach o Niepodległość Rzeczpospolitej w latach 1919-1939. Następnie zaprezentował się zespołu folklorystyczny ,,Wrzosowianie", który śpiewał pieśni patriotyczne. Wspólne odśpiewanie hymnu narodowego, wzbudzenie szacunku do symboli narodowych, możliwość rozwijania przynależności narodowej dało zebranym możliwość poszerzania wiedzy na temat wydarzeń historycznych związanych z naszą ojczyzną.

Po uroczystym ślubowaniu błogosławieństwa kadetom udzielił ks. st. kpt. Adam Glajcar - ewangelicko-augsburski kapelan strażaków w asyście ks. mł. bryg. Józefa Urabana - kapelana strażaków woj. opolskiego oraz kapelana strażaków woj. śląskiego – ks. Michała Palowskiego. Na zakończenie uroczystości odbyła się defilada, w której oprócz kompanii szkolnych, kompanii ślubujących udział wzięła Orkiestra Dęta Oddziałów Prewencji Policji w Katowicach na czele z kapelmistrzem asp. sztab. Waldemarem Skotarskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem