Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Neoprezbiterzy 2018

2018-05-16 11:24

Redakcja i Czytelnicy „Niedzieli”
Edycja rzeszowska 20/2018, str. IV

Bożena Sztajner/Niedziela

Przez sześć lat seminaryjnego wzrastania napełniali się radością, łagodnością i patrzeniem na innych oczami pełnymi miłości po to, by iść jako prezbiterzy Kościoła rzeszowskiego głosić Dobrą Nowinę o Jezusie. 19 maja 2018 r. to dzień, w którym diecezja rzeszowska otrzymuje nowych kapłanów

Niech Pan Bóg błogosławi Wam na początku drogi Waszego kapłańskiego życia, a posługa, którą rozpoczynacie, niech daje Wam radość i poczucie wypełniania woli Bożej. Dzielcie się swoją wiarą i talentami z ludźmi, do których będziecie posłani.


Ks. Mariusz Bilski
Urodzony 27 kwietnia 1993 r. w Gorlicach. Pochodzi z parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Gorlicach. Ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Marcina Kromera w Gorlicach. Praktykę diakońską odbył w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zaczerniu. Obronił pracę magisterską z liturgiki pt. „Koncepcja czynnego uczestnictwa wiernych w liturgii (actuosa participatio) w ujęciu Josepha Ratzingera/Benedykta XVI” pod kierunkiem ks. dr. Tomasza Bacia. Jako motto kapłańskie wybrał słowa z Iz 6, 8-9a: „I usłyszałem głos Pana mówiącego: «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?» Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!» I rzekł [mi]: «Idź i mów do tego ludu»”, oraz słowa św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego: „Tak, Panie! Kościół to największy skarb mój, to cel życia mojego, to jedyne kochanie moje na ziemi, boś Ty jest duszą jego, a on Mistycznym Ciałem Twoim”.
Ks. Marcin Pater
Urodzony 3 marca 1986 r. w Tarnowie. Pochodzi z parafii pw. Trójcy Świętej w Łęgu Tarnowskim (diec. tarnowska). Zanim wstąpił do Seminarium, ukończył studia wyższe na MWSE w Tarnowie. Praktykę diakońską odbył w parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Palikówce. Obronił pracę magisterską z teologii dogmatycznej pt. „Nauczanie o piekle w wybranych posoborowych polskich podręcznikach do teologii dogmatycznej” pod kierunkiem ks. dr. Pawła Pietrusiaka. Jako motto kapłańskie wybrał słowa z Ps 115, 1a: „Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę”.
Ks. Jakub Lorenc
Urodzony 30 marca 1993 r. w Rzeszowie. Pochodzi z parafii pw. św. Jacka w Będziemyślu. Ukończył II Liceum Ogólnokształcące w Rzeszowie im. płk. Leopolda Lisa-Kuli. Praktykę diakońską odbył w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Medyni Głogowskiej. Obronił pracę magisterską z Egzegezy Nowego Testamentu pt. „Motyw jedności w Modlitwie Arcykapłańskiej (J 17, 1-26). Studium egzegetyczno-teologiczne”, napisaną pod kierunkiem ks. dr. Adam Kubisia. Jako motto kapłańskie wybrał słowa z Listu do Filipian: „Dla mnie żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk” (Flp 1, 21).
Ks. Daniel Sączawa
Urodzony 17 kwietnia 1994 r. w Leżajsku. Pochodzi z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kamieniu. Ukończył II Liceum Ogólnokształcące w Rzeszowie im. płk. Leopolda Lisa-Kuli. Praktykę diakońską odbył w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Nienaszowie. Obronił pracę magisterską z teologii dogmatycznej pt.: „Macierzyństwo Kościoła w myśli świętego Cypriana z Kartaginy”, napisaną pod kierunkiem ks. dr. Pawła Pietrusiaka. Jako motto kapłańskie wybrał słowa: „...a miłości bym nie miał, byłbym niczym” (1 Kor 13, 2).
Ks. Piotr Łoboda
Urodzony 18 lipca 1993 r. w Dąbrowie Tarnowskiej. Pochodzi z parafii pw. św. Zygmunta w Żelichowie (diec. tarnowska). Ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Dąbrowie Tarnowskiej. Praktykę diakońską odbył w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wielopolu Skrzyńskim. Obronił pracę magisterską z teologii fundamentalnej pt. „Apologia życia chrześcijańskiego w nauczaniu arcybiskupa Stanisława Wielgusa”, napisaną pod kierunkiem ks. dr. Jana Edlinga. Jako motto kapłańskie wybrał słowa: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13).
Ks. Szczepan Węglowski
Urodzony 21 października 1992 r. w Rzeszowie. Pochodzi z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Widełce. Ukończył Samorządowe Liceum Ogólnokształcące w Głogowie Młp. Praktykę diakońską odbył w parafii pw. św. Mikołaja w Brzezinach. Obronił pracę magisterską z teologii dogmatycznej pt. „Eucharystia i Kościół w nauczaniu Benedykta XVI”, napisaną pod kierunkiem ks. dr. Pawła Pietrusiaka. Jako motto kapłańskie wybrał słowa: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5).

Tagi:
neoprezbiter

Nowi Robotnicy w Winnicy

2018-05-25 14:45

Agnieszka Bugała

Już jutro 26 maja o godz. 10.00 dziesięciu diakonów Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Wrocławskiej przyjmie z rąk abp. Józefa Kupnego święcenia kapłańskie. Uroczystość odbędzie się we wrocławskiej archikatedrze. Wyruszą, po sześciu latach formacji, by powołanie zamienić w służbę.

Agnieszka Bugała
Na zdjęciu diakoni z Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Już jutro zostaną kapłanami Chrystusa.

Jacy są? Bardzo różni. Jedni cisi, stojący raczej na uboczu, inni szybko nawiązują kontakt i chętnie opowiadają o sobie. Łączy ich świadomość tego, kim będą i ile zależy od tego, jak odpowiedzą na głos Pana Winnicy.

Zobacz zdjęcia: Nowi Robotnicy Winnicy

Czeka ich praca – drzewka ludzkich serc i sumień wymagają troski i zabiegania, aby owocować. Niektóre rodzą owoce pełne ciepłej słodyczy, ale wiele od lat nie było podlewanych, inne trawią choroby, karłowate owocują goryczą… Jakie gospodarstwo im się trafi?

Nie wszyscy przyjmą ich z otwartymi rękami – to wiedzą, są „posłani na pracę bez nagrody”.

Ale wiedzą też, że bez kapłana nie ma sakramentalnego spotkania z Chrystusem, chleb i wino przeistaczają się tylko w kapłańskich rękach, bez tych rąk nie ma Eucharystii.

Wiedzą, że Pan Winnicy nie zostawi ich bez pomocy.

Opowiedzieli nam o sowich duchowym mistrzach, wzorach do naśladowania w kapłańskim życiu.


Dariusz Zyśk:

Wzorem kapłaństwa, które chciałbym naśladować jest św. Alfons Liguori. Jako spowiednik odznaczał się autentycznym zafascynowaniem Bogiem i miłością do prostego człowieka, któremu chciał tego Boga zanieść. Stawiał trudne wymagania najpierw sobie, a dopiero potem innym dawał jako zalecenia.


Daniel Solarz:

Być jak św. Jan Maria Vianney, on ofiarował Kościołowi całego siebie: modlitwa, ubóstwo, pokora, zaparcie się siebie, dobrowolne umartwienia. Na wzór Chrystusa, darzył wiernych miłością, która gotowa była na wszelkie cierpienia bowiem „Kapłaństwo to umiłowanie Serca Jezusowego.”


Adam Bilski;

Osobą, której najwięcej zawdzięczam w kontekście mojego powołania i całego życia jest Jezus Chrystus – zna mnie dogłębnie i mimo tego nigdy nie wpadł na pomysł, żeby zrezygnować z tego, bym został Jego kapłanem. To jest dowód na to, że kocha mnie ponad wszystko i mimo wszystko. Takiej miłości względem ludzi wciąż się uczę. Ufam, że się uda!


Marcin Wachowiak:

Wzór do naśladowania w życiu kapłańskim… Myślę, że bł. Pier Giorgio Frassati. Trzeźwo myślący młody chłopak, który realizował swoje pasje. Nie zadowalał się przeciętnym życiem, poświęcił się całkowicie dla bliźniego, nie bał się tych najbardziej potrzebujących. Mówiąc krótko – po prostu kochał Boga i ludzi! Właśnie to inspiruje mnie w tym człowieku.


Wojciech Borowski:

W przygotowaniu do kapłaństwa starałem się najwięcej czerpać z postawy Maryi. Maryja nie przysłania Jezusa sobą, ale wiernie na Niego wskazuje. Taka postawa uczy mnie, by w przyszłej pracy duszpasterskiej przybliżać Jezusa człowiekowi i nie ulegać pokusie bycia na pierwszym miejscu. Kolejną cechą, której uczę się od Matki mojego Pana to przyjmowanie Słowa Bożego. Maryja przyjmowała Słowo Boże jak najcenniejszy skarb, nawet wtedy, gdy do końca go nie rozumiała. Ciągle uczę się tego od Maryi – bycia otwartym na Słowo Boga.


Sebastian Kocher:

Św. Jan Bosko to przewodnik, którego obrałem sobie jako przykład kapłańskiego życia. Praca wśród młodzieży i kult do Maryi Wspomożycielki Wiernych - to drogowskazy, które czerpię od Świętego Wychowawcy.


Krzysztof Kula:

Sł. Boży o. Dolindo Ruotolo jest kapłanem, który szczególnie mnie inspiruje i liczę na jego orędownictwo w swojej posłudze kapłańskiej. To, co najbardziej mnie ujęło w jego życiu, to bezwarunkowe zaufanie Bogu i cierpliwe znoszenie krzywd oraz całkowite oddanie się pracy duszpasterskiej.


Paweł Szydełko:

Od dłuższego czasu jestem zafascynowany postacią św. Matki Teresy z Kalkuty. Jej życiowe motto „wszystko dla Jezusa, wszystko dla Jezusa przez Maryję” stało się dla mnie inspiracją i zachętą, by wszystko co robię było uwielbieniem Jezusa w moich bliźnich, bo On właśnie tam jest spragniony miłości.



Lista diakonów archidiecezji wrocławskiej, którzy przyjmą jutro święcenia prezbiteriatu i parafie, z których pochodzą. To tam w niedzielę Neoprezbiterzy odprawią swoje Msze prymicyjne:

1. Bilski Adam (par. Św. Franciszka z Asyżu i Piotra z Alkantary w Namysłowie)

2. Borowski Wojciech (par. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Kątach Wrocławskich)

3. Góral Konrad (par. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Sułowie)

4. Kocher Sebastian (par. Św. Andrzeja w Środzie Śląskiej)

5. Kula Krzysztof (par. Opieki Św. Józefa we Wrocławiu)

6. Krzeszowiec Arkadiusz (par. Św. Karola Boromeusza w Wołowie)

7. Solarz Daniel (par. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Kątach Wrocławskich)

8. Szydełko Paweł (par. Najświętszego Zbawiciela we Wrocławiu)

9. Wachowiak Marcin (par. Św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu – Katedra)

10. Zyśk Dariusz (par. Podwyższenia Krzyża Świętego w Wysocku Wielkim)


Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: wspólna modlitwa, świadectwo i służba prowadzą do jedności

2019-01-19 19:36

tłum. st (KAI) / Watykan

Na znaczenie wspólnej modlitwy, świadectwa i służby w dążeniu do jedności chrześcijan wskazał papież przyjmując przedstawicieli Kościoła ewangelicko-luterańskiego z Finlandii. Przybyli oni do Rzymu z coroczną pielgrzymką ekumeniczną na święto patrona tego kraju, św. Henryka.

Vatican Media

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Witam was z radością. Od kilku dziesiątek lat wasza ekumeniczna pielgrzymka do Rzymu z okazji święta św. Henryka pozwala na nasze braterskie spotkanie i przyczynia się do krzewienia jedności chrześcijan.

Wspólne zaangażowanie w ekumenizm jest zasadniczym wymogiem wiary, którą wyznajemy, wymogiem, który wynika wręcz z naszej tożsamości jako uczniów Jezusa. A jako uczniowie, gdy podążamy za tym samym Panem, coraz bardziej rozumiemy, że ekumenizm jest procesem, który jak wielokrotnie powtarzali różni papieże od Soboru Watykańskiego II, jest nieodwracalny. To nie jest droga opcjonalna. Jedność pośród nas wzrasta na tej drodze: dlatego wasza coroczna pielgrzymka do Rzymu jest szczególnie wymownym znakiem, za który wam dziękuję. Zachęca nas ona, byśmy szli razem drogą jedności, która w łasce Ducha Świętego prowadzi nas razem z Chrystusem, naszym Panem, jako umiłowanymi dziećmi Ojca, a zatem jako braci i siostry między sobą. Jestem wdzięczny biskupowi luterańskiemu Kuopio, jak również za uprzejme słowa i za cenne modlitwy, a także za zwrócenie naszej uwagi na fakt, że mamy przede wszystkim do wypełnienie posługę miłości i świadectwo wspólnej wiary. Mają one swą podstawę w chrzcie, w naszym byciu chrześcijanami: to jest centrum! Rzeczywiście, jak nam przypomniano, różne klasyfikacje socjologiczne, które są często powierzchownie przypisywane chrześcijanom, są aspektami drugorzędnymi i bezużytecznymi. Kiedy razem się modlimy, gdy razem głosimy Ewangelię oraz służymy ubogim i potrzebującym, sami jesteśmy w drodze, a droga ta zmierza ku widzialnej jedności.

Także kwestie teologiczne i eklezjologiczne, które wciąż nas oddalają mogą zostać rozwiązane tylko podczas tej wspólnej podróży - nigdy nie zostaną rozwiązane, jeśli pozostaniemy w bezruchu – nie naciskając i nie przewidując, jak i kiedy to się stanie. Ale możemy być pewni, że jeśli będziemy posłuszni, Duch Święty poprowadzi nas w sposób, którego nie możemy sobie nawet wyobrazić. W międzyczasie jesteśmy wezwani, aby uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby sprzyjać spotkaniom i rozwiązać w miłości nieporozumienia, wrogość i uprzedzenia, które obciążały nasze stosunki przez stulecia. Drodze ku uzgodnieniom teologicznym wniosła swój wkład niedawna Deklaracja Fińskiej Luterańsko-Katolickiej Komisji ds. Dialogu ma temat Kościoła, Eucharystii i posługi zatytułowany „Komunia w rozwoju”. Dialog ten należy kontynuować, rozwijając to, co zostało rozpoczęte.

W drodze nie jesteśmy sami. Mamy wspólnych świadków, którzy podobnie jak św. Henryk poprzedzają nas w drodze. Tak więc to prawda - dziękuję za przypomnienie nam o tym - że Tradycja nie jest dylematem, lecz darem. Tradycja odnosi do łacińskiego słowa tradere, co oznacza przekazanie. Tradycja nie jest czymś, co wolno sobie przywłaszczyć, by się od siebie różnić, ale przekazem który został nam powierzony, aby się wzajemnie ubogacić. Jesteśmy zawsze wezwani, by powrócić do pierwotnego przekazu, z którego wypływa rzeka Tradycji: to otwarty bok Chrystusa na krzyżu. Tam dał nam samego siebie, przekazując nam także swojego Ducha (por. J 19, 30.34). Stąd pochodzi nasze życie jako wierzących, taj jest nasze odwieczne odrodzenie. Tam znajdujemy siłę, by nosić ciężary i krzyże jedni drugich. Poprzedzeni i wspierani przez tych, którzy oddali swoje życie ze względu na umiłowanie Pana oraz braci, jesteśmy wezwani, by niestrudzenie iść drogą.

Każdego roku chrześcijanie na świecie wyznaczaj sobie szczególne spotkanie, by prosić Pana o większą jedność. Jest to Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, który w tym roku koncentruje się na biblijnym wersecie „Dążcie do sprawiedliwości” (por. Pwt 16, 20). Jest on sformułowany w liczbie mnogiej i przypomina nam, że sprawiedliwości nie można uczynić samemu: sprawiedliwości dla wszystkich wyprasza się i poszukuje razem. W świecie rozdartym przez wojnę, nienawiść, nacjonalizmy i podziały, wspólnej modlitwy i zaangażowania na rzecz większej sprawiedliwości nie można odkładać na później. Są to zaniedbania, na które nie możemy sobie pozwolić. Ufam, że nasze wspólne świadectwo modlitwy i wiary przyniesie owoce i że wasza wizyta umocni już solidną współpracę luteranów, prawosławnych i katolików w Finlandii. Za to i za każdego z was wzywam obfitej łaski Bożej, prosząc was, abyście nadal modlili się za mnie. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem